Stowarzyszenie Macierz

Stowarzyszenie MACIERZ powstało jako organizacja zajmująca się ochroną Praw Człowieka, ekologią, promocją zdrowego odżywiania i funkcjonowania, działalnością charytatywną w różnych dziedzinach życia.

Ilość wejść: 13578


Zaburzenia Życia Popędowego

Popęd do odżywiania

Popęd do odżywiania może doznawać różnych chorobliwych przemian. Przy jego wzmożeniu (polyphagia psychogenes) chorzy odznaczają się niezwykłą żarłocznością. Mimo że bardzo dużo jedzą, wciąż skarżą się na dotkliwy głód, są przy tym bardzo niewybredni. Ma się tutaj oczywiście na myśli wzmożone łaknienie wywołane nie warunkami hormonalnymi, jak w cukrzycy, lecz spowodowane zaburzeniami psychicznymi w rodzaju schizofrenii, oligofrenii, niektórych zespołów organicznych. Żarłoczność ta może posuwać się tak daleko, że chorzy połykają pokarmy w wielkich ilościach nie przeżute, byle tylko jak nawięcej zjeść. Zadarza się przy tym udławienie. Obżarstwo bywa też czasem cechą psychopatyczną.

Dlatego częstrzym i groźniejszym objawem jest osłabienie lub zanik tego popędu (abrosia). Niektórzy wierzą w istnienie osobnej jednostki nozograficznej, tzw. anorexia mentalis essentialis, która polega na samoistnym zaniku łaknienia. Nie chodzi tu o charłactwo pochodzenia przysadkowego, zespół Glińskiego Simmondsa, co najwyżej niektórzy autorzy szukają przyczyny w międzymózgowiu w znaczeniu diencefalozy. Są jednak przypadki, które ze stanowiska wewnątrzwydzielniczego nie przedstawiają zaburzeń, a jednak chory odżywia się coraz słabiej, chudnie, a na wszelkie perswazje ma jedną odpowiedź, że nie ma łaknienia. Przypadki takie spotyka się często w wieku pokwitania. Czasem chodzi tu o brak łaknienia spowodowany stanami podgorączkowymi. Jeżeli wyłączymy wszelkie uchwytne przyczyny i ograniczymy się do rozważań nad “esencjalnym” zanikiem łaknienia, to raczej podnieść trzeba, że dokładnie badanie psychiatryczne często wykrywa schizofrenię prostą, czasem z przewlekłymi cechami katatonicznymi. Beloni (1958) widzi w przypadkach tych, podobnie jak w przypadkach toksykomanii, psychopatyczną skłononność do uśmierzania niezwykłych potrzeb czuciowo-ustrojowych, przy czym autor ten zalicza przypadki te do psychoz, którym nadano nazwe cenestophrenies. Meyer (1961) widzi w jednostce tej zespół występujący pod trojaką postacią: jako wychudzenie pokwitaniowe, jako anorexia chronica i jako odczyn nerwicowy. Spośród 20 chorych pierwszej najliczniejszej grupy w 3 przypadkach chodziło o schizofrenię, w przeważającej większości przypadków autor stwierdził autor stwierdził cechy osobowości anankastycznej; z katamnez wynikało, że 3 chorych zmarło, a 7 wyleczyło się.

Zaburzenia popędu do odżywiania lżejszego stopnia mogą się wyrażać tylko tym, ża zachodzi brak apetytunpsychogenny, polegający na ograniczeniu przyjmowania pokarmów ogólnym albo wybiórczym. W tym ostatnim przypadku chorzy nie jadają określonych pokarmów. W zaburzeniach psychonerwicowych tego typu chodzi tu przeważnie o przesadnie stosowanie przepisów dietetycznych zaleconych przez lekarzy lub przez broszurki popularne treści lekarskiej, albo też wpojonych chorym przez znachorów i sekciarzy. Odmawianie przyjmowania dostatecznej ilości pokarmów może być wynikiem świadomego głodzenia się albo chorobliwego wstrętu do jedzenia lub też zaniku łaknienia. W przypadkach schizofrenii trudno czasem rozstrzygnąć, czy chory przy utrzymanym łaknieniu nie jada pod wpływem urojeń, czy też nie jada, gdyż stracił popęd jako taki. Zazwyczaj dwie te możliwości nie wykluczają się wzajemnie. Chorzy depresyjni wstrzymują się od jedzenia czując się niegodnymi. Czasem bywa to sposób pośredniego samobójstwa. Chorzy wyjaśniają niekiedy swoją głodówkę wyraźną treścią omamów słuchowych, które udzielają im kategorycznych zakazów jedzenia i picia. Odmawianie przyjmowania pokarmów w schizofrenii rzadko bywa objawem odosobnionym, zwykle idzie w parze z zanikiem całego życia popędowego, a także z obniżeniem napięcia całej uczuciowości oraz ze zjawiskami zahamowania lub otamowania. W tych przypadkach stwierdza się zaburzenia wegetatywne wielokierunkowe, dowodzące w ogóle obniżenia żywotności ustroju. Nawet przy wydajnym karmieniu sztucznym nie udaje się niekiedy opanować ustawicznego spadku wagi chorego. Przed wprowadzeniem leczenia wstrząsowego nie należałoby bynajmniej do rzadkości przypadki zejścia śmiertelnego z takich przyczyn.

Popęd do odżywiania może też ulec zboczeniu (parorexia). W ciąży, a także u dziewcząt w okresie pokwitania spotykamy takie jakościowe zmiany apetytu (picae), np. ochotę na ostre, kwaśne pokarmy, cierpkie owoce itd. Czasem zboczenia te dotyczą sybstancji niejadalnych, np. kredy, atramentu, tynku. W psychozach zboczenia te dochodzą do potwornych rozmiarów przy zaniku uczucia obrzydzenia. Chorzy pożerają wszelkie obrzydliwości, zjadają stolec własny i cudzy (koprophagia), wypijają mocz, wychylają zawartość spluwaczek, piją z muszli ustępowej itd. Nie tylko chorzy umysłowo, ale i niektórzy psychopaci pożerają niekiedy przedmioty niestrawne lub wręcz niebezpieczne. Z ich żołądków operacyjnie lub po sekcji wydobywano zwoje drutów, gwoździ, przedmiotów metalowych, włosów, kamieni, także noże, widelce, szpilki, szkło. Przedmioty te chorzy połykają niekoniecznie w celach samobójczych, ale czasem dla zaspokojenia jakiegoś niepojętego łakomstwa, gdyż czynią to wśród wyraźnych oznak przyjemności.

Nałogi

Nałogi (narcomaniae) stanowią osobną grupę. Chodzi tutaj o ludzi, którzy pod wpływem oddziaływań środowiska wytwarzają w sobie przyzwyczajenia do przyjmowania pewnych używek. Przeważnie chodzi tutaj środki odurzajace, jak alkohol, morfina, kokaina, haszysz, eter, środki nasenne, przeciwbólowe itd. W nałogi te popaść może każdy człowiek w sprzyjających temu warunkach, ale szczególnie podatni w tym kierunku są ludzie z mniej odpornym układem nerwowym z przyczyn wrodzonych, jak psychopaci, czy też nabytych.

Długotrwałe wprowadzanie do ustroju środków odurzających wywołuje przewlekłe zatrucie, w wyniku którego cała przemiana materii przestawia się w taki sposób, że trucizna staje się niezbędnym składnikiem metabolizmu. Gdy tylko ustrój nie otrzyma dopływu tego regularnie zażywanego środka, powstaje “głód”. Nazywa to podkreśla wybitną analogię z fizjologicznym stanem głodu. Ten sztucznie powstały popęd przejawia się ze szczególną gwałtownością. Narkoman odczuwa niepokój, lęk, pragnienie, pociąg do używki, dopóki popędu tego nie zaspokoi per fas et nefas.

Ponieważ z biegiem czasu nałogowe zatrucia doprowadza do ciężkich organicznych uszkodzeń układu nerwowego ośrodkowego i upośledzenia w znamienny sposób czynności psychiczne, przeto powstaje błędne koło: słabnie wola narkomana, obniża się jego uczciwość wyższa, tępieje jego sprawność umysłowa, a tym samym zanikają stopniowo wszelkie hamulce rozumowo-uczuciowe. Powoduje to z kolei coraz lekkomyślniejsze uleganie nałogowi. Dochodzi ostatecznie do tego, że narkoman nie przebiera w środkach, nawet sięga do przestępstwa, byle tylko zdobyć zaspokojenie patologicznego głodu. W związku z przewlekłym zatruciem może przyjść do powikłania psychotycznego. W naszych warunkach najdonioślejszą rolę odgrywają alkoholizm i morfinizm, ale i inne nałogi nie są bez znaczenia.

Popęd samozachowaczy

Popęd samozachowaczy może ulegać zaburzeniom w dwojakim kierunku. W pewnych przpadkach bywa on wzmożony, np. w psychonerwicach, gdzie troska o własne zdrowie do tego stopnia zaprząta chorego, że myśl ta staje się w jego życiu po prostu ideą nadwartościową. Ponieważ z biologicznego punktu widzenia lęk jest sygnałem w służbie popędu samozachowawczego, przeto wybujałość jego przejawia się z zasady w postaci objawów lękowych. Geneza stanów lękowych bywa zresztą różnoraka, ale ogromną część tych zaburzeń można uważać za spaczenie popędu samozachowawczego.

W psychonerwicach lękowych przedmiot lęku bywa z zasady ukryty przed okiem chorego, który albo nie wie, czego się boi, albo lęk swój wiąże niewłaściwie z byle jakim innym przedmiotem. Przesada popędu samozachowawczego dochodzi do głosu w stanach neurasteniczno-hipochondrycznych, nawet jeżeli one występują w przebiegu melancholii. Zachodzi tu o tyle sprzeczności, że w melancholii dochodzi do obniżenia i zaniku popędu samozachowaczego czego wyrazem są dążności samobójcze. Chociaż lęk ma ostrzegać przed niebezpieczeństwem, zdarza się najczęściej, że właśnie lęk, który jest uczuciem niezmiernie przykrym, popycha do zamachu samobójczego. Dochodzi czasem do takiego paradoksu, że chory targnie się na swoje życie, aby skończyć raz z nieznośnym stanem lęku przed śmiercią.

Wypaczeniem popędu samozachowawczego są nie tylko dążności samobójcze. Daleko mniej zrozumiałe są skłonności niektórych chorych do samoudręczeń i samookaleczeń, zadawane sobie wśród ambiwaletnych uczuć bólu i przyjemnosci. Coś podobnego zachodzi w zboczeniu płciowym, tzw. masochizmie, gdzie osobnik doznaje rozkoszy płciowej, jeżeli partner miłosny zadaje mu męki fizyczne lub moralne. W tanatofilii posuwa się to jeszcze dalej, gdyż przyjemność lub rozkosz uzależnione są od udanego lub nawet rzeczywistego umierania. Zboczenia te mogą występować w wykształconej postaci albo też jako składnik ukryty prawidłowych poza tym czynności płciowych i innych działań.

Popęd płciowy podlega różnorakim zaburzeniom, które wystepować mogą jako samodzielne cechy psychopatyczne, ale często towarzyszą przebiegowi rozmaitych cierpień psychicznych. Nie wszystkie te zaburzenia są jednolite pod względem pochodzenia. Raczej rzadkie bywają zboczenia płciowe (paraphilia, aberrationes sexuales) wrodzone. Najczęściej są one nabyte w życiu osobniczym przez wadliwe oddziaływanie środowiskowe w przebiegu rozwoju. Trzeba tu zaliczyć zaburzenia życia płciowego na tle psychonerwic.

Samogwałt

Samogwałt (onanismus, masturbatio)  bez udziału drugiej osoby. Samogwałt u mężczyzn polega na mechanicznym drażnieniu żołędzia, przy czym u dorosłych dochodzi do szczytowania (orgasmus), a następnie do wytrysku nasienia (ejaculatio). U dzieci samogwałt kończy się szczytowaniem. U kobiet bywają dwa typy samogwałtu: łechtaczkowy i pochwowy. Pierwszy polega na bezpośrednim lub pośrednim (za pomocą pocierania udami) drażnieniu łechtaczki, drugi na drażnieniu błony śluzowej pochwy przedmiotami wprowadzonymi do niej. O samogwałcie psychicznym mówimy, jeżeli szczytowanie wywołane zostaje tylko wysiłkiem wyobraźni, co już samo w sobie zdaje się świadczyć o chorobliwej nadwrażliwości. Samogwałt jest zboczeniem częstym, także u dzieci. Ustępuje na ogół łatwo przy odpowiednim postępowaniu wychowawczo-leczniczym. Staje się szkodliwy, jeżeli przekracza pewną miarę i staje się nawykiem. Nie tyle zresztą jest szkodliwy sam samogwałt, co niczym nieuzasdnione przeświadczenie o jego  zgubnych skutkach. Samogwałt zastępczy (masturbatio vicaria), wywołany niemożliwością zaspokojenia popędu w prawidłowy sposób, przemija zwykle samorzutnie. Samogwałt uważa się za zły znak, jeżeli uprawiany jest mimo możliwości spółkowania. U psychopatów, zwłaszcza pod wpływem złych doradców, samogwał przybiera niekiedy niezwykłe formy. Polegać może np. u obojga płci na drażnieniu błony śluzowej cewki moczowej. Przedmioty używane do tego celu zdumiewają czasem swoim kształtem i rozmiarami. Operacyjnie wydobywano czasem z pęcherza moczowego szpilki do włosów, duże gwoździe, patyki i inne przedmioty, wprowadzane tam dla samogwałtu cewkowego (masrurbatio urethralis) i uwięzłe. Samogwałt odbytniczy (masturbatio analis) może również wyjątkowo doprowadzić do uwięznięcia wprowadzonego do kiszki stolcowej przedmiotu, jeśli jest on tak duży, że nie da się potem wyprzeć siłami tłoczni brzusznej.

W akcie samogwałtu rolę partnera płciowego odgrywają wyobrażenia odtwórcze lub wytwórcze. Ponieważ są one przeidealizowane, dlatego po wieloletnim samogwałcie może się zdarzyć, że rzeczywisty partner płciowy nie dorównuje tworom fantazji, czego następstwem u mężczyzn może być niemoc płciowa względna (impotentia relativa), a u kobiet oziębłość płciowa względna (frigiditas relativa).

Rozpowszechniony był do niedawna pogląd psychanalityków, że samogwałt łechtaczkowy dziewcząt, utrzymujący się zbyt długo, może zahamować fizjologiczne jakoby przeniesienie się pobudliwości z łecztaczki na pochwę, dokonujące się w okresie pokwitania, czego następstwem byłaby oziębłość względna, polegajaca na niewrażliwości pochwy przy zachowanej wrażliwości łechtaczki. Z wszechstronnych badań Kinseya (1953), dokonanych wśród wielu kobiet psychicznie zdrowych, wynika, że sprawa przedstwia się raczej odwrotnie. Mianowicie większość kobiet podała w ankiecie, że przyzwyczajenie do samogwałtu łechtaczkowego przyspiesza orgazm, co zresztą pokrywa z anatomicznie stwierdzalnym ubóstwem zakończeń czuciowych pochwy. Dużo zakończeń czuciwoych natomiast znajduje się w ustach i niemało w odbycie. Dlatego głoszony przez psychoanalityków rzekomy rozdział czynnościowy łechtaczki i pochwy Kinsey uważa za biologiczną niemożliwość. Oziębłość względna w tych przypadkach tłumaczyć trzeba, jak z tego wynika, wyłącznie spaczoną odruchowością warunkową, zależną od kory mózgowej. W tych warunkach niektóre kobiety przyzwyczajone do samogwałtu łechtaczkowego zmuszone są intra coitum drażnić palcem łechtaczkę. Powikłania takie bywają źródłem rozdźwięków we współżyciu płciowym (dyspareunia) i odgrywają rolę w patogenezie niektórych psychonerwic.

Narcyzm

Narcyzmem nazywa się stan zakochania we własnej osobie. Osobnicy ci uprawiają czasem samogwałt, podniecając się widokiem ciała w lustrze. W zboczeniu tym może tkwić składnik homoseksualny.

Pigmalionizm

Pigmalionizm polega na podnieceniu się płciwym, czasem, aż do zakochania, widokiem obrazu, rzeźby, posągu, ilustracji pornograficznych itd. Najczęściej chodzi tu o zboczenie zastępcze.

Stany wzmożonego chorobliwie popędu płciowego określa się u mężczyzn mianem satyriasis, a u kobiet  mianem nymphomania, ogólnie zaś mówi się o erotomanii. Ta ostatnia nazwa bywa dwuzancznikiem, gdyż np. w piśmiennictwie francuskim nazwą erotomanii określa się obłęd erotyczny (paranoia erotica).

Mówiąc on chorobliwym wzmożeniu popędu płciowego nie powinno się mieszać tu organicznego priapizmu, tj. utrzymującego się uporczywie wzwodu prącia, wywołanego bez podniecenia płciowego chorobami rdzenia. Objaw ten występuje czasem w przebiegu białaczki. Natężenie popędu płciowego nie jest zresztą zależne wyłącznie od hormonów. Usunięcie gruczołów płciowych, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, w większość przypadku nie wywołuje osłabienia, tak, że nadal możliwy jest wzwód, a nawet orgazm.

Ekshibicjonizm

Ekshibicjonizm jest to popęd do obnażania się, objaw bardzo częsty zwłaszcza u kobiet psychicznie chorych. U niedorozwiniętych umysłowo ma on charakter zastępczy. Wiąże się wówczas nierzadko z samogwałtem uprawianym na oczach spotkanych kobiet lub dzieci i ma wówczas duże znaczenie sądowo-psychiatryczne. Zboczenie to występuje również w otępieniu starczym i innych zespołach organicznych, w padaczce czasem w stanach zamroczenia. Rzadziej zdarza się na tle samej tylko psychopatii.

Fetyszyzm

Fetyszyzm stanowi chorobliwie wyolbrzymione przenoszenie uczuć erotycznych na części ciała lub przedmioty należące do osób ukochanych. Przedmiotami takimi mogą być części odzieży i bielizny, obuwie, drobne przedmioty, włosy. W tym ostatnim przypadku chodzi np. o warkocze, które fetyszyści w ścisku odcinają upatrzonym kobietom. Fetysze służą często do podniecania wyobraźni przy akcie samogwałtu. Zboczeńcy ci nie pragną zazwyczaj normalnego spółkownia. Czasem podniecenie się fetyszem jest konieczne dla przywrócenia potencji, np. przez oglądanie lub dotykanie w czasie stosunku płciowego włosów, piersi, pończoch itd. Fetyszyzm staje się czasem pobudką kleptomanii i innych działań popędowych.

Oglądacze

Oglądacze (voyeurs) znajdują zadowolenie płciowe, gdy przyglądają się jawnie lub pokryjomu osobom płci przeciwnej albo scenom nieprzyzwoitym. Uderzające jest to, że wyrzekają się oni czasem prawidłowego stosunku z osobą, która podnieca ich wzrokowo, i zadowalają się samogwałtem na jej widok.

Wąchacze

Wąchacze (renifleurs) podniecają się płciowo wdychając zapach moczu lub powalanej bielizny. Zarówno mocz, jak i kał może być przedmiotem pożądania płciowego (urolagnia i koprolagnia), a nawet może być pożerany (koprophagia). W przypadkach tych może chodzić zarówno o zboczenie płciowe, jak i o zboczenie popędu do odżywiania. Wąchactwo (osphresiophilia) występuje rzadko jako zboczenie samodzielne.

Ocieractwo

Ocieractwo (frotteurisme) uprawiają mężczyźni, przytulajac się niby niechcący w ścisku do kobiet lub nieletnich dziewcząt, przy czym wskutek ocierania się lub za pomocą rękoczynów starają się wywołać u siebie szczytowanie. Przeważnie praktyki takie mają charakter zastępczy.

Popęd do zwłok

Popęd do zwłok (necrophilia) może mieć charakter zastępczy, ale bywa i głębszym, samodzielnym zboczeniem. Zboczeńcy ci odkopują na cmentarzach zwłoki dla celów nierządnych. W rzadkich przypadkach dochodzi do pożerania zwłok (necrophagia). Ludzie ci dla ułatwienia sobie sposobności szukają rozmyślnie posad grabarzy. W Klinice Chorób Psychicznych w Gdańsku przebywał na obserwacji człowiek, który dokonał brutalnego aktu nekrofilii na zwłokach staruszki w stanie pomrocznym padaczkowym.

Popęd do nieletnich

Popęd do nieletnich (pedophilia) występuje często w przebiegu otępienia starczego, także w niedorozwoju umysłowym i w stanach pośpiączkowych, rzadziej w innych chorobach psychicznych. Jako cecha psychopatyczna uwzniośla się (sublimatio) przweważnie w ten sposób, że ludzie o takich skłonnościach szukają posad umożliwiających im stykanie się zawodowe z dziećmi. Zboczenie to może mieć kierunek heteroseksualny lub homoseksualny. Czyny nierządne z dziećmi bywają przedmiotem badań sądowo-psychiatrycznych.

Popęd do starców

Popęd do starców (gerontophilia) miewa charakter zastępczy, ale zdarzają sie psychopaci obojga płci o takich skołonnościach, czasem dość wyłącznych. Głuptacy popadają czasem w zatarg z kodeksem karnym na skutek gwałcenia staruszek.

Popęd do zwierząt

Popęd do zwierząt (zoophilia, bestialitas) przejawia się najczęściej u głupataków i idiotów, którzy nie mają możności zaspokojenia swojego popędu inaczej. Zwierzęta te mogą być różnej wielkości, od kury aż po krowę. Samotne kobiety tresują czasem pieski pokojowe do celów masturbacyjnych, mianowicie lizania łechtaczki lub odbytnicy.

Fellatio

Fellatio (penilinctio) rozumie się zboczenie, polegajace na używaniu ust kobiety zamiast pochwy. Zboczenie to uprawiają chętnie oglądacze, gdyż sposób ten umoiżliwia im wzrokowe podniecanie się widokiem ciała kobiecego. Jest to też ulubiony sposób homoseksualistów. Tego samego gatunku zboczeniem jest lizanie sromu (cunnilinctio) lub odbytnicy (anilinctio). W stosunku dwojga płci możliwe jest jednoczesne połączenie obydwóch zboczeń na zasadzie wzajemności. Zboczenia te wyjątkowo tylko są istotną potrzebą płciową danego osobnika. Najczęściej chodzi tu o wyrafinowane sposoby zaspokajania normalnego w zasadzie popędu płciowego.

Pederastia

Przez pederastię rozumiano dawniej stosunek w kiszce stolcowej (pedicatio) bez względu na płeć partnerów płciowych. Z biegiem czasu miano to ograniczono wyłącznie do tego rodzaju stosunku między dwoma mężczyznami. Zboczenie to jest znacznie większą rzadkością, niż się często sądzi. Pewną analogię heteroseksualną w tym zboczeniu stanowi stosunek z kobietą od tyłu (coitus a tergo, a a la vache).

Transwestytyzm

Transwestytyzm (eonismus) oznacza upodobanie osobników do przebierania się w odzież płci przeciwnej. Nie zawsze musi tutaj chodzić o homoseksualizm. Czasem transwestytyzm bywa wyrazem dziwaczności schizofrenicznej. Z ubiorem harmonizuje z zasady uczesanie.

Sadyzm

Sadyzm (algolagnia activa) polega na znajdowaniu zadowolenia lub rozkoszy płciowej w zadawaniu udręczeń drugiemu osobnikowi. Zboczenie to może się czasem posuwać aż do zabójstwa z lubieżności, a nawet do postawienia się nad zwłokami ofiary.

Masochizm

Masochizm (algolagnia passiva) jest odwrotnością poprzedniego. Człowiek znajduje zadowolenie i rozkosz w doznawaniu udręczeń z rąk partnera miłosnego. Sadyści i masochiści dopełniają się więc wzajemnie, chociaż stadła takie widuje się rzadko. Najczęściej zresztą jeden i ten sam osobnik posiada obie skłonności, z tych, że jedna z nich przeważa.

Homoseksualizm

Homoseksualizm (uranizm) jest popędem płciowym skierowanym do tej samej płci. Zboczeniem tym bywają dotknięci zarówno mężczyźni (urning), jak i kobiety (urninda). Popęd ten często wyraża się tylko platonicznie, a przejawy jego niczym się nie różnią od miłości heteroseksualnej. W pewnej, niemałej liczbie przypadków, zresztą pomyślnych pod względem rokowniczym, zachowany jest równocześnie popęd płciowy do płci przeciwnej, lecz zwykle w słabszym stopniu (bisexualismus). Zboczenie to zaznacza się czasem już we wczesnym dzieciństwie. Jeżeli skłonności te nie są wyłączne, to zjawisko np. uważa się za fizjologiczne stadium rozwojowe, którego koniec przypada w prawidłowych warunkach na okres pokwitania. U pełnych homoseksualistów stwierdza się wstręt do płci przeciwnej. Niektórzy homoseksualiści są zadowoleni ze swego zboczenia i bronią się przed leczeniem. Inni boleją nad swym losem, zwłaszcza ci, którzy czują pragnienie założenia rodziny. Związki miłosne homoseksualistów odznaczają się często nutą egzaltacji poetycznej. Popęd ich bawa bardzo silny. Często u mężczyzn dochodzi do orgazmu samorzutnego. Pieszczoty miłosne homoseksualistów obojga płci zdane są na nieprawidłowe praktyki w rodzaju cuni-peni-anilinctio i inne. Pederastią najczęściej brzydzą się. Często okazują wstydliwość wobec własnej płci. Fetyszyzm, sadyzm, masochizm i inne zboczenia wikłają nierzadko podstawową sprawę. W pewnej liczbie przypadków budowa ciała przypomina w znaczeniu czy to androgynii, czy gynandrii, co może wskazywać na hormonalne podłoże zboczenia. Nie dowiedziono dotąd jednak słuszności tego przypuszczenia metodami arfatomohistologicznymi. Tak np. narządy płciowe tylko wyjątkowo wykazują zmiany.

 

Homosexualismus muliebris activus hormonogenes, transvestitismus

Ryc. 1 i 2. Homosexualismus muliebris activus hormonogenes, transvestitismus

 

Fleischmann znalazł tylko u 24% urningów cechy zaznaczonej androgynii. Uzależnienie więc homoseksualizmu od budowy ciała w duchu kretschmeryzmu nie ma klinicznych podstaw. Przeciwko tej teorii przemawia też uleczalność wielu takich przypadków, gdy chorzy zechcieli poddać się leczeniu.

 

Ginekomastia z zanikiem popędu heteroseksualnego

Ryc. 3. Ginekomastia z zanikiem popędu heteroseksualnego

 

Sutki osobnika z zanikiem popędu heteroseksualnego

Ryc. 4. Sutki osobnika z ryc. 3

 

Niektórzy dzielą homoseksualizm na prawdziwy, który ma być oporny na wszelkie leczenie, i na rzekomy (pseudohomosexualismus), który zaliczyć można do biseksualizmu, pozwalającego na pomyślne rokowanie w razie leczenia i korzystnych warunków środowiskowych. Homoseksualiści dzielą się w obrębie każdej płci na typy męskie i kobiece. W stadle homoseksualnym jeden osobnik jest zdobywczy, energiczny, czasem sadystyczny, drugi natomiast podporządkowuje się, pozwala się zdobywać, wykazuje rysy masochstyczne. Homoseksualiści typu kobiecego lubią przebierać się w szaty kobiece, podczas gdy homoseksualiści typu męskiego okazują skłonność do noszenia się po męsku.

W rozpoznawaniu takiego czy innego zboczenia płciowego trzeba się wystrzegać zbytniej pochopności. Skłonności zboczone mogą się epizodycznie pojawić u najnormalniejszego człowieka, np. pod wpływem alkoholu jako chwilowa i przemijająca ekstrawagancja. Nie jest słuszną rzeczą na takim wydarzeniu daleko idące wnioski i wyciskać na osobniku piętno zboczenia. Rozpoznanie jest uzasadnione, jeżeli zboczony sposób zaspokajania popędu płciowego w sposób trwały i niezastąpiony daje osobnikowi jedyną możliwość osiągnięcia zadowolenia płciowego. Zasady tej nie przestrzegają statystycy. Inaczej bowiem trudno byłoby wytłumaczyć rzekomą częstość niektórych zboczeń płciowych. Tak np. Hirschfeld w r. 1914 na dużym materiale statystycznym obliczył, ze liczba homoseksualistów wynosić ma 2% ludności dorosłych. Liczba ta wydaje się stanowczo przesadna.

W rzadkich przypadkach przyroda dostarcza dowodów klinicznych hormonalnego pochodzenia homoseksualizmu. Ott (19541) opisał przypadek dziewczyny, Która  ok. 18-19 r.ż. zaczęła się fizycznie przemieniać w mężczyznę: rozrost łechtaczki, męski zarost twarzy i owłosienia części płciowych, zanik sutków, zanik tłuszczu okolicy bioder, zmiana głosu itd. Równolegle z tymi przemianami pojawił się wybitny popęd homoseksualny.

Wirylizacja kobiety w zwiazku z nowotworem jajnika

Ryc. 5.
Wirylizacja kobiety w zwiazku z nowotworem jajnika (homosexualismus hormonogenes); przed chorobą (wg Otta)

Ta sama chora przed zabiegiem operacyjnym

Ryc. 6.
Ta sama chora przed zabiegiem operacyjnym

Ta sama chora po operacji

Ryc. 7.
Ta sama chora po operacji

Po pewnym czasie chora zapadła na psychozę schizofrenoidalną. Zabiegiem operacyjnym usunięto nowotwór prawego jajnika, badaniem histologicznym stwierdzono arrhenoblastoma. Po opercji stoniowo cofnęła się psychoza, pod względem cielesnym nastąpiła wyraźna refeminizacja (ryc. 5-7), a równolegle z tym nastąpił zanik skłonności homoerotycznych. Przypadek ten oczywiście nie uprawnia do uogólnień, gdyż w większości przypadków, zwłaszcza tam, gdzie chodzi o skłonności biseksualne, homoseksualizm jest wyrazem spaczonych działaniem środowiskowym odruchów warunkowych. W Klinice Chorób Psychicznych AM w Gdańsku obserwowaliśmy analogiczny przypadek.

W związku z tym warto zastanowić się nad genezą poczucia płci. Niewątpliwie wychowanie i wpływy środowiskowe odgrywają ogromną rolę, ale bynajmniej nie jedną i nie pierwotną. Poczucie płci zależy od warunków wewnątrzwydzielniczych, których istota zależy z kolei od wytworzenia się gonad albo męskich, albo żeńskich. Samo przechylenie się płci na tę lub tamtą stronę stoi w związku z liczbą i jakością chromosomów. Jak wiadomo, jajko kobiety posiada 22 chromosomy somatyczne A i jeden chromosom seksualny X; plemnik natomiast posiada oprócz 22 chromosomów somatycznych dwojakie chromosomy seksualne: albo X, albo Y. Połączenie jajka z plemnikiem doprowadza przeto do powstania pierwszej komórki zarodkowej (i jej komórek potomnych) albo męskiej zawierającej po zsumowaniu chromosomów 44 A + XY, albo żeńskiej odpowiadającej formule 44 A + XX. Komórki ciała normalnej kobiety poznać po metachromatycznym ciałku chromatynowym, którego komórki mężczyzny są pozbawione. W ślad za płcią chromatynową wytwarza się ok. 45 dnia życia płodowego płeć gruczołowa (sexus gonadicus), od której w dalszym rozwoju zależy płeć hormonalna. Z kolei między 50 a 60 dniem życia płodowego kształtuje się płeć genitalna wewnętrzna, a po 60 dniu, zazwyczaj przed upływem 5 miesiąca, różnicuje się płeć genitalna zewnętrzna. Mówi się ponadto o płci somatycznej, która wyraża się cechami morfologicznymi znamiennymi dla obojga płci oraz o płci gametycznej, czyli zdolności wytwarzania jajek lub plemników. Natomiast jest sprawą wciąż jeszcze niezupełnie wyjaśnioną i sporną, od czego zależy płeć psychiczna, czyli poczucie płci męskiej lub kobiecej. Pewne światło na to zagadnienie rzucaja badania nad stanami międzypłciowymi (status interesexuales). Jest wiele możliwych anomalii; nas iteresuje bardziej zespół Klinefeltera, opisany w r. 1942, który da się wyrazić formułą płci chromosomowej 44 A + XXY; są to osobniki budowy “hipoandrycznej”, z małymi jałowymi jądrami i ginekomastią; długi czas zapatrywano się, niezupełnie słusznie, na zespół Klinefeltera jako na wynik rozdźwięku między kobiecą płcią chromatynową (komórkową) a męską płcią gonadów. Równie ważny dla nas jest zespół Turnera opisany w r. 1938, dotyczący osobników drobnej dziecięco-kobiecej budowy ciała, pozbawionych żeńskiej chromatyny, wtórnych cech płciowych i miesiączki, obdarzonych niedorozwiniętymi jajnikami i cechami dystroficznymi w rodzaju tzw. pterygium colli. I na tę anomalię zapatrywano się do niedawna jako na wynik rozdźwięku między płcią chromosomową męską a żeńską płcią gonadów; w rzeczywistości anomalia ta wynika z formuły chromosomowej 44 A + X. Poza tymi dwoma klasycznymi zespołami są i inne, spośród których warto wspomnieć o stanie “ponadżeńskim” (status superfemininus), odpowiadającym formule 44 A + XXX. W związku z tym trzeba jeszcze wziąć pod rozwagę niezwykle rzadkie przypadki agonadyzmu, tj. całkowitego braku gruczołów płciwych. W piśmiennictwie światowym opisano tylko 2 takie przypadki, trzeci opisała Wróbleska-Smoczyńska w r. 1961. Ten ostatni przypadek miał płeć chromosomową męską i takież poczucie płci. Takie przypadki naturalnie nie są wogóle znane. Może nie być zupełnie popędu płciowego,ale przy wszystkich opisanych zaburzeniach wewnątrzwydzielniczych człowiek czuje się zawsze albo mężczyzną albo kobietą; tertium non datur. Dotyczy to również hermafrodytów prawdziwych i rzekomych. Z doświadczenia klinicznego i życiowego wiadomo, że poczucie płci nie zależy od sugestii otoczenia. Homoseksualiści i transwestyci mają swoje określone poczucie płci, nawet jeśli demonstrują swoim zachowaniem płeć przeciwną i często wbrew sugestii, która na nich działa od urodzenia.


Bibliografia

Dr fil. i med. Tedeusz Bilkiewicz
emer. Profesor Akademii Medycznej w Gdańsku

Psychiatria Kliniczna

 

Współautorzy:

Doc. dr hab. med. Adam Bilkiewicz – kierownik Kliniki Psychiatrii w Bydgoszczy Filii AM w Gdańsku
Prof. dr hab. med. Zdzisław Falicki – kierownik Kliniki Chorób Psychicznych AM w Białymstoku
Dr med. Barbara Sęp-Kowalikowa – adiutant Kliniki Chorób Psychicznych  AM w Gdańsku
Prof. dr hab. med. Leonard Wdowiak – kierownik Kliniki Psychiatrycznej PAM w Szczecinie

Licznik odwiedzin: 3698999 Ostatnia aktualizacja strony: 2014-08-27 10:49:55