Stowarzyszenie Macierz

Stowarzyszenie MACIERZ powstało jako organizacja zajmująca się ochroną Praw Człowieka, ekologią, promocją zdrowego odżywiania i funkcjonowania, działalnością charytatywną w różnych dziedzinach życia.

Ilość wejść: 34587


Pedofilia. Dewiacja Kobiet i Mężczyzn

Pedofilia to dotychczas temat tabu, acz od 1990 roku coraz bardziej popularny, szczególnie za sprawą pedofilskich afer w wielu krajach świata, takich jak USA, Kanada, Irlandia, Hiszpania, Chorwacja, Portugalia, Filipiny czy Polska. Tytułem wstępu kilka doniesień prasowych na temat pedofilskich wybryków, przestępstw i molestowań.

Lista pedofilskich przestępstw odnotowanych w Polsce przez sądy i policję to 2-3 tysiące zgłoszeń rocznie. Ilość incydentów odnotowywana przez społeczne organizacje antypedofilskie wskazuje, że problem dotyczy 10-15 tysięcy molestowanych i gwałconych ofiar rocznie.

Słowo pedofilia podobnie jak molestowanie brzmi poprawnie politycznie, jednak stoi za nim zawsze osobista tragedia molestowanej bądź gwałconej ofiary rzutująca na jej życie i zdrowie. Wiele ofiar pedofilów, dawniej zwanych najczęściej pedałami, szczególnie homoseksualnych kończy samobójstwem, chorobą psychiczną lub narkomanią totalnie samodestrukcyjną.

 

PEDOFILSKIE MOLESTOWANIE W RODZINIE

W badaniach nad wykorzystywaniem seksualnym w rodzinie pojawia się niepokojący fakt. Podstawowa przesłanka sugerująca możliwość wystąpienia molestowania (first best predictor) to uzależnienie alkoholowe lub narkotykowe ojca czy matki. A druga przesłanka to konserwatywne poglądy polityczne połączone z wiarą w patriarchat czyli dominację mężczyzn nad kobietami. (Brown and Bohn, 1989; Finkelhor, 1986; Fortune, 1983; Goldstein et al, 1973; Van Leeuwen, 1990). 

Policjanci z warszawskiego Śródmieścia nieoficjalnie wyliczają najbardziej znanych na ich terenie pedofilów:
- jeden był w III RP ministrem,
- drugi jest znanym autorem programów telewizyjnych,
- inny - wiceprezesem dużego banku,
- kolejny - posłem,
- jeszcze inny - reżyserem filmowym.

Były minister był kilkakrotnie pobity i okradziony przez trzynasto- i czternastolatków, których wykorzystywał, lecz nigdy nie złożył skargi (mimo widocznych śladów pobicia). Dwunastolatek zapraszany do mieszkania bardzo znanego autora programów telewizyjnych za otrzymywane od niego pieniądze kupował polską heroinę i popadł w narkomanię. Rodzice nigdy nie złożyli doniesienia o przestępstwie, choć wiedzieli, u kogo ich syn bywał w celach pedofilskich. Policjanci ze Śródmieścia nie mają wątpliwości, że zapłacono im za milczenie, ale nie mają dowodów wystarczających do zatrzymania podejrzanych i operacyjnie rozpoznanych pedofilów, których jest w Warszawie znacznie więcej niż się powszechnie sądzi bagatelizując problem.

 

KARANIE PEDOFILÓW W POLSCE

Zboczeńcy powinni trafiać do więzienia nawet na całe życie. Jeśli nie uda się zaostrzyć kar, to wkrótce pedofilia może zostać uznana za nową orientację seksualną - ostrzegają obrońcy praw dzieci do życia bez molestowania. W ich debacie pada pytanie czy łagodne traktowanie zboczeńców nie jest rezultatem istnienia w naszym kraju czegoś na kształt wpływowego lobby pedofilów. Zdaniem ekspertów chodzi nie tyle o lobby pedofilskie, co o potężny ruch lewacki, który za cel bierze sobie maksymalne rozszerzenie wszelkich możliwych swobód, nawet irracjonalnych. Rozciąga się to także na pedofilię. Do przyzwolenia na nią lewactwo dorabia ideologię i pseudonaukowe uzasadnienia.

Według mediów do Polski przychodzi kultura sprzyjająca pedofilii, a politycy, sędziowie i prokuratorzy są nie tyle pobłażliwi ile przychylni wobec pedofilów. Składa się na nią wiele zjawisk, m. in. znaczne obniżenie wieku inicjacji seksualnej, za czym idzie prawne dopuszczenie seksu z coraz młodszymi dziećmi. W Holandii pedofile walczą o to aby seks był dozwolony już z 12-latkami, gdzie teraz wiek ochronny to lat 16. W bardziej od Holandii propedofilskiej Polsce ta granica ochronna to lat 15-cie.  W Polsce znane są liczne incydenty, że lobby propedofilskie oskarża organizacje antypedofilskie o rzekome sekciarstwo, aby powstrzymać wszelkie prawne działania dla poprawy losu dzieci. W opinii polskich zboczeńców seksualnych, każdy kto zwalcza pedofilię to sekciarz, pracz mózgów i niebezpieczny terrorysta, a organizacja antypedofilska to niebezpieczna, groźna, terrorystyczna sekta. Taką demagogią posługują się pedofilskie mafie nie tylko w Polsce.

Wszelkie starania obrońców molestowanych ofiar w Sejmie o zaostrzenie kar za pedofilię napotyka zdumiewający opór posłów. W dodatku polskie sądy w sprawach o pedofilię orzekają bardzo łagodnie, często, szczególnie księżom orzekając jedynie wyroki w zawieszeniu. Zachęca do tego nawet polski kodeks karny, który jest w tej kwestii wyjątkowo pobłażliwy, nawet w sprawach tak drastycznych jak gwałt ze szczególnym okrucieństwem na dziecku. Dziś, na 2009 rok polskie prawo kwalifikuje go jako przestępstwo zagrożone karą od 2 do 12 lat, którą można zawiesić. W Wielkiej Brytanii za gwałt na dziecku przewidziana jest jedna jedyna kara: dożywotnie pozbawienie wolności.

 

PEDOFILSKIE PRZESTĘPSTWA ZBOCZEŃCÓW

Pracownik policji podejrzany o rozpowszechnianie pornografii 

Zarzut rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem nieletnich usłyszał jesienią 2008 roku 35-letni mieszkaniec Żar (Lubuskie), cywilny pracownik tamtejszej komendy powiatowej policji - poinformowała Izabela Plech z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie. To jedna z osób zatrzymanych podczas ogólnopolskiej akcji policji wymierzonej przeciwko ludziom zajmującym się tym procederem. W woj. lubuskim policja weszła w pierwszą środę września 2008 do mieszkań w Gorzowie, Witnicy, Zielonej Górze, Sulechowie, Żarach i Słubicach. W wyniku przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli osiem komputerów oraz kilkaset płyt zawierających między innymi nielegalne treści z pedofilską pornografią. W jednym z mieszkań znaleźli także 150 sztuk nielegalnej amunicji do broni palnej.

Jak przekazała PAP Izabela Plech, wszystkie osoby zostały przesłuchane. Sprzęt zabezpieczono do badań specjalistycznych, a biegli wypowiedzą się na temat zawartości twardych dysków i płyt. Jak na razie zarzuty posiadania i rozpowszechniania treści pornograficznych w udziałem nieletnich postawiono jednej osobie. Jest nią wspomniany 35-latek z Żar - pracownik policji. Od 9 miesięcy cywilny pracownik tamtejszej KPP. Łącznie w wyniku akcji policjantów przeprowadzonej w 15 województwach zatrzymano 138 podejrzanych o rozpowszechnianie treści pedofilskich.

W wyniku akcji policjantów przeprowadzonej w 15 województwach zatrzymano 138 osób podejrzanych o rozpowszechnianie treści pedofilskich - poinformowała Komenda Główna Policji. Najwięcej osób zatrzymano w Katowicach - 28, Warszawie - 24 i Poznaniu - 15. Policjanci przeszukali prawie 120 mieszkań, firm i domów. Zabezpieczono 144 komputery, 75 wymiennych dysków twardych oraz ponad 12 tysięcy płyt CD i DVD z pornografią dziecięcą. Na trop grupy wpadli z początkiem 2008 roku policjanci z Katowic, którzy monitorowali internetowe sieci wymiany danych. W ten sposób zgromadzili informacje o ponad 7 tysiącach osób z całego świata, w tym ponad stu z Polski, które rozpowszechniały filmy pornograficzne z udziałem nieletnich. Za proceder, jaki uprawiali zatrzymani, grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Jak powiedział Karol Jakubowski z wydziału prasowego KGP, w ogólnopolskiej akcji o kryptonimie "Simone" skierowanej przeciwko pedofilom w sieci uczestniczyło kilkuset policjantów. Po analizie zgromadzonych materiałów dane dotyczące zagranicznych użytkowników internetu zostały przesłana do odpowiednich organów ścigania zainteresowanych krajów - podała KGP. W Polsce funkcjonariusze ustalili adresy IP komputerów, a następnie w tym samym momencie weszli do wytypowanych wcześniej mieszkań. Wśród zatrzymanych są osoby zarówno młode, jak i w starszym wieku. Jak powiedział Jakubowski, część z zatrzymanych przyznała się do stawianych im zarzutów.

Podobną akcję policja przeprowadziła w kwietniu 2008 roku dzięki wsparciu Interpolu i organizacji antypedofilskich. W 13 województwach zatrzymano wtedy 34 osoby, podejrzewane o ściąganie z internetu materiałów pornograficznych z udziałem dzieci. Akcja ta była prowadzona we współpracy z hiszpańską policją. Policja i MSWiA pracują obecnie nad zmianami ustawy o policji, by umożliwić skuteczniejszą walkę z pedofilami i stosowanie wobec nich prowokacji policyjnej. Pod koniec sierpnia informował o tym PAP Krzysztof Hajdas z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.


Szwajcaria: zlikwidowano siatkę pedofilską

Prokuratura w szwajcarskim Sankt Gallen poinformowała o zlikwidowaniu internetowej siatki, produkującej i rozpowszechniającej pornografię dziecięcą. Przestępcy działali w co najmniej czterech krajach. Ich najmłodsza ofiara miała 12 lat. Na razie aresztowano czterech mężczyzn, ale śledztwem jest w Szwajcarii objętych 13 osób, w wieku od 20 do 65 lat. Forum internetowe owej siatki odwiedzali głównie Niemcy, a także Austriacy i obywatele Liechtensteinu. Według prokuratury w Sankt Gallen, także poza Szwajcarią prowadzone są śledztwa w sprawie owej siatki.


MSWiA chce skuteczniej walczyć z pedofilią

Policja i MSWiA pracują nad zmianami ustawy o policji, które pozwolą skuteczniej walczyć z pedofilami i stosować wobec nich prowokację policyjną. Chcemy wprowadzić do ustawy o policji zmiany, dzięki którym funkcjonariusze będą mogli skutecznie wykorzystywać prowokację w przeciwdziałaniu pedofilii, a sądy będą uwzględniać zebrane w ten sposób dowody - powiedział Krzysztof Hajdas z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji. O możliwości stosowania przez policjantów prowokacji w tym zakresie było już głośno w lipcu 2007 roku kiedy prezydent Lech Kaczyński podpisał nowelizację ustawy o policji, która do katalogu przestępstw, w których funkcjonariusze mogą stosować czynności operacyjno-rozpoznawcze, a więc m.in. prowokację, włączyła właśnie pedofilię.

Chodziło o artykuł 200 Kodeksu karnego, zgodnie z którym kto doprowadza małoletniego poniżej lat 15 do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej podlega karze do 10 lat więzienia. Równocześnie katalog przestępstw nie został jednak rozszerzony o art. 202 dotyczący m.in. produkowania i rozpowszechnienia treści pornograficznych z udziałem dzieci. Autorzy projektu - przyjętego przez Sejm i Senat - podkreślali, że to rozwiązanie da policji narzędzia do skutecznej walki m.in. z tymi pedofilami, którzy szukają swoich ofiar na czatach internetowych.

W praktyce okazało się jednak inaczej. Policjanci skarżyli się, że przepis jest martwy, ponieważ z jednej strony pedofile dobrze znają psychikę dzieci i trudno ich nakłonić do składania poprzez internet konkretnych propozycji a policjant nie może podżegać do popełnienia przestępstwa, a z drugiej strony samo "wyrażenie chęci" nie jest niestety dla sądów dowodem usiłowania popełnienia pedofilskiego przestępstwa. Policjanci podkreślają, że prowokacje w walce z pedofilami mogliby stosować skuteczniej, gdyby do katalogu przestępstw został wprowadzony zapis dotyczący produkowania i rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem dzieci. Mają nadzieję, że nowe rozwiązania wejdą w życie tak szybko jak to możliwe.


"Bibliotekarz" pedofil trafi do więzienia

Brytyjski pedofil, który pełnił rolę "bibliotekarza" w internetowej siatce pedofilskiej, został skazany na trzy lata i dziewięć miesięcy więzienia. Do skazania go doprowadziło rozległe dochodzenie we współpracy z policją USA, Kanady i Australii - podała w poniedziałek policja brytyjska. 27-letni bezrobotny Philip Thompson zgromadził w internecie niemal ćwierć miliona pornograficznych zdjęć dzieci. Przyznał się do 27 zarzutów przed sądem w Middlesbrough, w północno-wschodniej Anglii, który skazał go na 45 miesięcy więzienia. Policja podała, że ustalono tożsamość 360 osób na całym świecie podejrzewanych o udział w międzynarodowej siatce pedofilskiej. W areszcie znalazło się ponad 50 osób, a 15 dzieci udało się uratować przed wykorzystaniem seksualnym. Ponad 130 z podejrzanych mieszka w Wielkiej Brytanii, a spodziewane są dalsze aresztowania, także wielu Polaków w U.K. i Irlandii, którzy wyemigrowali na Wyspy dla celów pedofilskich.

Według policji z Cleveland w amerykańskim stanie Ohio, wydany wyrok to "poważny cios" dla internetowej pornografii dziecięcej i wykorzystywania dzieci i będzie oddziaływać odstraszająco. W śledztwie pomagało wyspecjalizowane policyjne Internetowe Centrum Ochrony przed Wykorzystywaniem Dzieci (CEOP). Rozpoczęto je w maju 2007 roku w Londynie, kiedy specjalna jednostka policji metropolitalnej zaczęła monitorować internetowe forum, którego uczestnicy wymieniali się zdjęciami dzieci w ujęciach na granicy prawa. Strona i forum służyły do nawiązywania kontaktów i przesyłania nielegalnych zdjęć. "Strona, która wydawała się działać na krawędzi legalności, była wyraźnie przykrywką do seksualnego wykorzystywania dzieci i wymiany pornografii dziecięcej przez pedofilów" - powiedział szef CEOP Jim Gamble.


Piotrków: zatrzymano 42-letniego pedofila

Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim aresztował na dwa miesiące 42-latka podejrzanego o wykorzystanie seksualne dwóch dziewczynek. Grozi mu do 12 lat więzienia. Jak poinformowała podinspektor Joanna Kącka z łódzkiej policji, do zdarzenia doszło w jednym z bloków na osiedlu Górna. Gdy dwie dziewczynki w wieku 6 i 8 lat wsiadły do windy, razem z nimi wsiadł nieznany im mężczyzna. W pewnej chwili nieznajomy zaczął dotykać je w okolicach miejsc intymnych, na co obie zareagowały płaczem i głośnym krzykiem. Gdy winda zatrzymała się na jednym z pięter mężczyzna uciekł, a dziewczynki weszły do mieszkania młodszej z nich. 6-latka o wszystkim opowiedziała matce.

Kobieta zaalarmowała męża, który wziął córkę do swojego samochodu i objechał osiedlowe uliczki w poszukiwaniu mężczyzny. O całym zdarzeniu powiadomił też dyżurnego policji. Podczas poszukiwań dziewczynka rozpoznała napastnika. Jej ojciec zatrzymał 42-letniego Sławomira M., mieszkańca powiatu piotrkowskiego i przekazał go policjantom. Mężczyzna był pijany, miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Alkohol jak wiadomo powoduje nasilenie zboczonych żądz i dewiacji, które stają się trudne do kontrolowania. Obie poszkodowane dziewczynki zostały przesłuchane przez sędziego w obecności rodziców i psychologa. Prokurator przedstawił 42-latkowi zarzuty doprowadzenia małoletnich do poddania się innej czynności seksualnej. Grozi za to kara do 12 lat pozbawienia wolności.


Lewica chce pakietu "antypedofilskich" ustaw

Klub Lewicy planuje jesienią 2008 złożyć do marszałka Sejmu pakiet ustaw "antypedofilskich" - zapowiedziała wiceszefowa SLD Katarzyna Piekarska, która koordynuje prace nad projektami. Zgodnie z propozycją Sojuszu, jeden z projektów ma m.in. dać pracodawcom możliwość sprawdzenia czy osoby, które zatrudniane są do pracy z dziećmi, nie były wcześniej karane za przestępstwa seksualne przeciwko dzieciom. Piekarska zwróciła uwagę, że obecnie osoby zatrudniane w szkole są zobowiązane do przedstawienia zaświadczenia o niekaralności, ale - jak dodała - wiele zajęć z dziećmi odbywa się poza placówkami edukacyjnymi, w formie kursów czy ognisk.

Chodzi o to, aby dzieci były absolutnie bezpieczne i osoba, która opiekuje się nimi nie była w przeszłości karana za pedofilię. Obecnie w wielu ośrodkach nikt tego nie sprawdza - argumentowała wiceszefowa Sojuszu Lewicy. Przypomniała także, że kilka lat temu był głośny przypadek wolontariusza, który był pedofilem i opiekował się dziećmi z domu dziecka. Jak zaznaczyła, zgodnie z prawem sąd może orzec dożywotni zakaz kontaktu zawodowego z dziećmi, ale - zdaniem Piekarskiej - "jeśli pracodawca nie będzie miał mechanizmów, aby to sprawdzić, to ten przepis może być martwy".

Drugi z projektów ma umożliwić karanie osób propagujących w internecie treści i zachowania, które sami pedofile obłudnie nazywają "dobrą pedofilią". Piekarska podkreśliła, że nie ma czegoś takiego jak "dobra pedofilia", a "tego typu treści wyrządzają dzieciom wielką krzywdę". "Chodzi o to, aby można było temu zjawisku przeciwdziałać" - dodała. Rozważamy także projekt nowelizacji ustawy o dozorze elektronicznym, aby bransolety stosować także w stosunku do pedofilii - podkreśliła Piekarska.

Niedawno media donosiły, że rząd chce zaproponować objęcie dozorem elektronicznym pedofilów, którzy mają sądowy zakaz zbliżania się do dzieci. Zdaniem wiceprzewodniczącej SLD, w pierwszej kolejności dozór należałoby wprowadzić wobec osób skazanych za przestępstwa seksualne wobec dzieci, a przebywających na warunkowym, przedterminowym zwolnieniu. Jeżeli rząd taki projekt przygotuje, to go poprzemy. Jeśli nie - to sami go zgłosimy - zapewniła Piekarska.

Ustawa o dozorze elektronicznym zakłada, że osoby skazane na kary od pół roku do roku więzienia mogą - jeśli spełnią odpowiednie kryteria - odbywać je na wolności ze stale noszoną bransoletką monitorującą miejsce pobytu. Przepisy te mają wejść w życie we wrześniu 2009 roku. Piekarska wyraziła także nadzieję, że pomysły Sojuszu zostaną poparte w Sejmie przez inne ugrupowania. Deklaruje jednocześnie, że jeśli pojawią się projekty rządowe związane z tematyką pedofilii, to klub Lewicy gwarantuje otwartość na pracę nad nimi. Jak się kończą obietnice polityków wszyscy wiedzą. Niczym albo karykaturą tego, co potrzeba, bo widać wśród polityków za duże wpływy mają lobbyści pedofilskiej mafii.

 

PEDOFILIA – Choroba Psychiczna – Dewiacja i Zboczenie

Pedofilia – rodzaj parafilii seksualnej, dewiacji i zboczenia; stan w którym jedynym lub głównie preferowanym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest kontakt z osobami nie posiadającymi trzeciorzędowych cech płciowych, czyli z dziećmi. Statystycznie występuje częściej u mężczyzn niż u kobiet gdyż około 90% przypadków stanowią homoseksualni i biseksualni mężczyźni. W klasyfikacji ICD-10 posiada kod F65.4, w klasyfikacji DSM-IV: 302.2. W obu przypadkach zaliczany jest do kategorii zaburzeń preferencji seksualnych. Pedofilia dzieli się na zaburzenia polegające na fantazjach seksualnych z dziećmi i oglądactwie pornografii z dziećmi oraz na tak zwane czyny pedofilskie polegające na bezpośrednim zaspokajaniu popędu płciowego z dziećmi. Część przestępstw pedofilskich skrywa się pod nazwą kazirodztwo, gdyż statystycznie najczęściej do molestowania seksualnego i współżycia z dziećmi dochodzi w rodzinie.

Pedofilia, popęd płciowy do dzieci, psychoseksualna skłonność do dzieci i młodzieży obojga płci. Amerykański uczony J. Money dzieli pedofilię na: nepiofilię, gdzie obiektem zainteresowania jest dziecko w wieku przedszkolnym, pedofilię, gdzie obiektem jest dziecko w wieku szkolnym, ale przed okresem dojrzewania i efebofilię, gdzie obiektem pożądania seksualnego jest osoba będąca w wieku dojrzewania płciowego. W większości ujawnionych przypadków zainteresowaniem pedofilów cieszą się dziewczęta w wieku od  8-11 lat i chłopcy w wieku od 11-15 lat. Typ kontaktów pedofilnych bywa zróżnicowany, począwszy od obnażania się i masturbowania w obecności nieletnich, dotykania ich narządów płciowych, a na pełnych stosunkach seksualnych kończąc. U pedofilów niekiedy stwierdza się zmiany organiczne w mózgu, które prowadzą do tego typu zachowań, ale w większości przypadków o rozwoju pedofilii decydują czynniki psychiczne i rozwojowe, np. zaburzone relacje z rodzicami, doświadczenie przemocy seksualnej w dzieciństwie, odczuwanie lęku wobec kobiet, kompleksy, niepowodzenia w życiu seksualnym.


Typy pedofilów:

Infantylny - To osobowość niedojrzała: jest łagodny, preferuje nie tyle ostry seks, ile zabawy seksualne z dziećmi (dotykanie, głaskanie, całowanie, przytulanie), czyli wykonuje inne czynności seksualne.

Dewiant - Jest biologicznie zaprogramowany jedynie na seks z dziećmi. Kontaktów z nieletnimi poszukuje juz w wieku dojrzewania. Preferuje kontakty oralno-genitalne.

Regresywny - Traktuje dziecko jak osobę dorosłą - dziewczynka jest dla niego kobietą. Doprowadza do pełnych stosunków seksualnych.

Sadysta - Osiąga pełną satysfakcje seksualna jedynie poprzez brutalny gwałt na dziecku. Taki seks z dzieckiem często kończy się śmiercią dziecka.


Kryteria DSM-IV dla Pedofilii

A) Pojawiające się przez przynajmniej sześć miesięcy powracające, silnie podniecające fantazje seksualne, impulsy seksualne lub zachowania związane z aktywnością seksualną z osobami, które nie wkroczyły jeszcze w okres dojrzewania (poniżej 13 roku życia).

B) Fantazje, impulsy lub zachowania powodujące klinicznie znaczący dyskomfort lub upośledzenie w społecznym, zawodowym lub innym obszarze funkcjonowania.

C) Osoba ma przynajmniej 16 lat i jest co najmniej 5 lat starsza niż osoby z kryterium A). Uwaga: nie dotyczy osób w późnym okresie dorastania będących w relacji z dwunasto- lub trzynastolatkiem.

 

Pojęcia związane z pedofilią

Efebofilia – (od greckiego éphebos - ten który zaczął pokwitać) - Skłonność dorosłych osobników do osób bardzo młodych, ale już cieleśnie dojrzałych, dawniej zwana najczęściej pedalstwem, razem z pedofilią. Pierwotnie stosowano tę nazwę na określenie skłonności dojrzałych, homoseksualnych mężczyzn do młodzieńców. Obecnie przez efebofilię rozumie się skłonność seksualną do młodzieży. Przez niektórych autorów uważana za dewiację seksualną, choć taka kwalifikacja ma raczej tło obyczajowe, a nie biologiczne bądź medyczne. 


Kazirodztwo – obcowanie płciowe z osobami krewnymi bez względu na ich wiek.


Korofilia – Pedofilia lesbijska. Skłonność dojrzałych kobiet do homoseksualnego kontaktu płciowego z młodymi, nieletnimi partnerkami. 

Nimfofilia - skłonność mężczyzn do dziewczynek, będących na pograniczu wieku dziecięcego i młodzieńczego.

Partenofilia - Skłonność do osób, które nie przeszły jeszcze inicjacji seksualnej. Pożądanie dziewicy!

 

Bariera wieku ochronnego

Polski kodeks karny jasno definiuje czyn zabroniony, jakim jest pedofilia. Artykuł 200 § 1 mówi: "Kto doprowadza małoletniego poniżej lat 15 do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10". W Polsce karalne jest obcowanie płciowe z osobą małoletnią poniżej lat 15 (tak zwany wiek ochronny) lub dopuszczanie się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadzanie jej do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania.

Ustawodawca chcąc chronić osoby niedojrzałe fizycznie i psychicznie, czyli dzieci przed przedwczesnym rozpoczęciem życia płciowego wprowadził sztywną granicę wiekową do której zachowania seksualne wobec nieletnich są karalne. W różnych krajach prawo daje inną barierę wiekową rozgraniczającą pedofilię od dojrzałego życia seksualnego. W Rosji jest to 14 lat, w wielu stanach USA 17 lat, w państwach muzułmańskich granica zależy od rodziców dziewczynki, kiedy zostanie uznana za dojrzałą do życia płciowego. W niektórych krajach można być karanym za pedofilię homoseksualną, gdy dziecko ma do 21 lat! 

Badania na ten temat prowadzone są od lat. Większość sprawców czynów pedofilskich wobec dzieci to osoby znane dziecku i rodzinie - tata, dziadek, wujek, przyjaciel rodziny, nauczyciel, ksiądz są sprawcami 80 proc. czynów pedofilskich. W ubiegłym roku 1.325 spośród 1.697 takich przestępstw zgłoszonych policji dokonały osoby znane ofierze (źródło: KGP). O tym, że ujawnione przestępstwa to wierzchołek góry lodowej, świadczą przekrojowe badania dorosłej populacji - 24 proc. kobiet (wg. Kinseya) zaś 30 proc. mężczyzn i 35 proc. kobiet (wg. Landisa) przyznaje się do przeżycia w dzieciństwie wydarzeń o charakterze pedofilskim.

Badania wskazują, że najmniej negatywne skutki wykorzystania występują u tych osób, które nie znały sprawcy - w rodzinach, gdzie dziecko jest narażone na ciągły kontakt ze sprawcą czynu, skutki pedofilii dla rozwoju dziecka są o wiele bardziej dramatyczne. W tych wypadkach wykorzystana zostaje więź łącząca dziecko ze sprawcą oraz zależność. Około 4 procent skazanych sprawców takich czynów to kobiety, chociaż do niedawna twierdzono, że u kobiet nie spotyka się jednak "prawdziwej" pedofilii jako dewiacji popędu, a jedynie pedofilię zastępczą, czyli podejmowanie seksualnej aktywności z dzieckiem z powodu niemożności nawiązania seksualnej relacji z osobą dorosłą. Aktualnie pedofilia kobiet zostaje na nowo zbadana i jej zasięg oraz skutki są naukowo weryfikowane, gdyż dotąd było to tabu.

 

Skutki pedofilii

Skutki pedofilii są gorsze niż gwałtu, bo jest to zwykle gwałt permanentny. Ofiary są krzywdzone przez dłuższy czas, a pedofile usiłują odgrywać role osób opiekuńczych, często wręczają prezenty, kupują usługi seksualne dzieci, co zaciera różnice między dobrem i złem" - alarmuje prof. Roger Collins z University of Montana. "Pedofilia jest najbardziej okrutnym doświadczeniem człowieka. Zdradza samą istotę dzieciństwa: niewinność" - stwierdza Susan Forward, amerykańska psychoterapeutka. Co roku polska policja odnotowuje 2 tysiące przestępstw seksualnych, których ofiarami padają dzieci. Z badań prof. Tadeusza Hanauska, nieżyjącego już kryminologa z UJ, wynika, że rocznie dokonuje się pół miliona tego typu przestępstw, lecz większość z nich nie jest zgłaszana. Według badań prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza, seksuologa, aż 14 procent dzieci do 15-tego roku życia, czyli kilkaset tysięcy, jest wykorzystywanych seksualnie.

Seksualne wykorzystanie dzieci to każde zachowanie osoby dorosłej, silniejszej i starszej, które prowadzi do seksualnego zaspokojenia kosztem dziecka. Zachowanie mające na celu zaspokojenie potrzeb osoby dorosłej jest w istocie wykorzystaniem dziecka. Mowa tutaj nie tylko o akcie płciowym, ale także o zachowaniach ekshibicjonistycznych, o prezentowaniu dziecku pornografii, o uwodzeniu i wielu innych rodzajach zachowań, których kluczem jest zawsze potrzeba seksualna dorosłego - nie potrzeba seksualna dziecka. Pedofilia to odczuwanie popędu płciowego wobec osób nieprzejawiających trzeciorzędowych cech płciowych. Badania wskazują, że dla osoby dotkniętej tą dewiacją seksualną nie ma znaczenia płeć dziecka, a jedynie "dziecięcość" obiektu popędu. Należy także odróżnić czyn pedofilski od pedofilii jako dewiacji popędu - najwięcej czynów pedofilskich popełniają bowiem mężczyźni, którzy nie potrafią nawiązywać normalnych seksualnych relacji z osobami dorosłymi, nie będący w istocie pedofilami, a jedynie realizujący swój popęd z dziećmi zastępczo.

Najważniejszym czynnikiem pozwalającym zminimalizować ryzyko, że nasze dziecko padnie ofiarą ataku pedofila, jest baczna obserwacja jego zachowań, szczere rozmowy oparte na zaufaniu, zbudowanie w dziecku poczucia bezpieczeństwa oraz nauka - od najmłodszych lat - że nikt obcy nie ma prawa dotknąć dziecka wbrew jego woli.

Dzieci wykorzystane seksualnie prezentują określony typ zachowań, które nawet niewprawne oko jest w stanie zauważyć. Każdy psycholog wie, że małe dzieci w bezrefleksyjny sposób w zabawie i rysunkach powtarzają wszystko, co zaobserwowały. Jeśli dziecko w specyficzny sposób bawi się lalkami, jeśli nagle staje się nieufne i nie o wszystkim chce powiedzieć mamie, jeśli nie chce iść do określonego wujka - powinniśmy zaniepokoić się i spróbować znaleźć przyczynę. Bardzo ważnym sygnałem, że dzieje się coś złego, są oczywiście siniaki, obgryzanie paznokci, moczenie nocne i koszmary, utrata apetytu i zainteresowania zabawą, seksualne zachowania dziecka, używanie słów o znaczeniu seksualnym, nagła agresja dziecka lub apatia. Generalnie każda nagła zmiana typowego zachowania powinna być przemyślana przez rodziców. Nagła zmiana w zachowaniu dziecka to nie jest wstąpienie do sekty jak chce to ujmować pedofilska mafia, tylko skutek molestowania i wykorzystywania seksualnego, często też przez księdza.

Pedofile czy homoseksualiści?

Policjanci z warszawskiego Śródmieścia wyliczają najbardziej znanych na ich terenie pedofilów: jeden był w III RP ministrem, drugi jest znanym autorem programów telewizyjnych, inny - wiceprezesem dużego banku, kolejny - posłem, jeszcze inny - reżyserem filmowym. Były minister był kilkakrotnie pobity i okradziony przez trzynasto- i czternastolatków, których wykorzystywał, lecz nigdy nie złożył skargi mimo widocznych wyraźnych śladów pobicia. Dwunastolatek zapraszany do mieszkania autora programów telewizyjnych za otrzymywane od niego pieniądze kupował polską heroinę i popadł w narkomanię. Rodzice nigdy nie złożyli doniesienia o przestępstwie, choć wiedzieli, u kogo ich syn bywał. Policjanci ze Śródmieścia nie mają wątpliwości, że zapłacono im za milczenie, ale nie mają wystarczających dowodów i politycznej siły przebicia. Pedofilska afera z Dworca Centralnego w którą zamieszani byli także niektórzy politycy, dziennikarze oraz warszawscy sędziowie i prokuratorzy rozeszła się po kościach. Dewiacja pokazała swą siłę w umorzeniach i wyciszeniu sprawy oraz braku wyroków dla zboczeńców.

 

Pedofilia a lokalne zwyczaje

W niektórych kulturach świata zachowania pedofilne wiążą się z obyczajowością, np. w plemieniu Eipo żyjącym na Nowej Gwinei są akceptowane kontakty seksualne dorosłych mężczyzn z dziećmi w każdym wieku. W innych plemionach spotyka się rytuały inicjacyjne młodzieży o pedofilnym charakterze. W innych kulturach jak islam są akceptowane małżeństwa z nieletnimi wedle polskiego prawa dziewczynkami, tyle, że dziewczynka nabiera tam pełnoletności i prawa do zamążpójścia z chwilą pojawienia się pierwszej miesiączki.

W kulturze Zachodu pedofilia też była faktem. G. de Rais, marszałek Francji żyjący w XV w., miał kontakty pedofilne z kilkuset chłopcami, z których około 200 zabił. W XVIII-wiecznej Anglii były bardzo  rozpowszechnione domy publiczne o pedofilnym charakterze. Przykłady można mnożyć, a przecież w Polsce także istniały takie burdele pedofilskie, chociaż było ich mniej, a przynajmniej mniej się o tym mówi.

Polscy możnowładcy mieli pedofilskie upodobania do dziewic w wieku nawet 9-12 lat, które poślubiali lub użytkowali jako córki swych poddanych i niewolników. Polski kler średniowiecza także był znany z chuci do dzieci, a już szczególnie do nieletniej dziatwy rodzimowierczych tak zwanych pogan. W naszym społeczeństwie pedofilia jest surowo oceniana. Nawet w zakładach karnych pedofile znajdują się na samym dnie hierarchii i budzą agresję u innych więźniów. Wobec pedofilów oczekuje się stosowania możliwie najsurowszych kar, a wiele osób domaga się kastracji. W niektórych krajach kastracja jest stosowana jako kara za pedofilię.

 

Kim są ofiary pedofilów?

Ofiarami pedofilów są wedle niektórych badań trzy razy częściej dziewczynki niż chłopcy - mówi Maria Keller-Hamela z warszawskiej fundacji 'Dzieci Niczyje', która pomaga dzieciom – ofiarom  wykorzystywanym seksualnie. Fundacja przeprowadzała ankietę wśród dwunastolatków. Zadano im między innymi takie pytanie: "Kasi zdarzyło się, że dorosły mężczyzna dotykał ją w intymnych miejscach i mówił, żeby i ona dotykała intymnych części jego ciała. Czy coś takiego jak Kasi przydarzyło się i tobie?". Cztery procent dzieci przyznało, że tak.

Niektórzy pedofile, mając kłopoty ze znajdowaniem dzieci zaspokajających ich potrzeby, żeni się z rozwódkami, by mieć dostęp do ich potomstwa. Wybierają takie kobiety, dla których posiadanie partnera jest ważniejsze od macierzyństwa. Prof. Izdebski, seksuolog, spotkał w swojej praktyce żony tolerujące pedofilskie upodobania mężów - kalkulowały one, że lepiej, iż mężowie szukają seksu z ich dziećmi niż z dorosłymi, bo takich zainteresowań nie uznawały za zdradę.

 

Na co cierpią ofiary pedofilów?

- Osoby wykorzystywane w dzieciństwie seksualnie cierpią na depresje, nerwice, seksualne obsesje, maja trudności ze znalezieniem życiowego partnera - tłumaczy prof. Zbigniew Lew-Starowicz. - Dzieci zmuszane do seksu cierpią na stany lękowe, mają skłonności samobójcze - mówi prof. Zbigniew Izdebski. W dorosłym życiu konsekwencja wykorzystywania jest anorgazmia, dystans wobec własnego ciała i skłonność do poniżających praktyk seksualnych. Badania prof. Rogera Collinsa z University of Montana dowodzą, że 77 proc. ofiar pedofilów ma kłopoty z założeniem rodziny, 49 proc. stosuje przemoc, 35 proc. dopuszcza sie przestępstw seksualnych, 28 proc. wymaga regularnej opieki psychiatrycznej, a 9 proc. zasila szeregi bezdomnych i nieprzystosowanych. Aż 53 procent chłopców wykorzystywanych przez pedofilów staje się pedofilami, natomiast prawie 58 procent dziewczynek - ofiar pedofilów w dorosłym życiu uprawia prostytucję. pedofilia jest zatem przyczyną napędzającą inne zaburzenia i patologie społeczne.

Kim są typowi pedofile?

Część pedofilów to podobno osoby, które w dzieciństwie same były molestowane seksualnie. Taki obraz kreują jednak środowiska homoseksualne, stąd nie jest to całkiem wiarygodne. Kolejna grupę stanowią ludzie chorobliwie nieśmiali - wybierają dzieci, gdyż obawiają się, że dorosły partner seksualny ich wyśmieje. - Są to mężczyźni, którzy z powodu rosnącej ekspansywności kobiet czują się nieporadnie w swojej tradycyjnej roli - tłumaczy prof. Zbigniew Lew-Starowicz.

Zainteresowanie dziećmi przejawiają najczęściej ci, którzy przeżyli niepowodzenia w pierwszych kontaktach seksualnych lub byli zdominowani przez kobiety. Pedofil to często osobnik niedojrzały psychicznie, o niskim poczuciu własnej wartości, zahamowany, niezdolny do ekspansji, w najprostszy sposób chcący podreperować swoje nadwątlone ego. Pedofil to bardzo często katolicki ksiądz lub katecheta, pedofilka to bardzo często katolicka zakonnica lub katechetka. Pastorzy protestanccy też są wyjątkowo częstymi negatywnymi bohaterami afer pedofilskich!

- Cześć pedofilów traktuje swoje skłonności jak chorobę. Kiedy trafia do aresztu, chcą, by ich leczyć. Mówią: "Proszę mi coś dać, bo jak stąd wyjdę, zrobię to samo" - opowiada Karol Mausch, psycholog pracujący z więźniami pedofilami. - Po wyjściu na wolność pedofil powinien pozostawać pod ścisłą kontrola kuratora - uważa sędzia Barbara Piwnik, była minister sprawiedliwości.

W Holandii pedofile trafiają na specjalny zamknięty oddział w szpitalach psychiatrycznych. Jeżeli terapia nie przynosi efektów, w izolacji przebywają dożywotnio. W Niemczech stosowana jest z kolei kastracja farmakologiczna. Skazany ma wybór: albo więzienie, albo przyjmowanie leku znoszącego popęd seksualny. Niestety, uważa się na podstawie wielu badań, że seryjni mordercy dzieci najczęściej wywodzą się spośród wykastrowanych pedofili, co jest pewnym ryzykiem społecznym.

 

Pedofilska Rodzina Patologiczna 

Psychologowie, seksuolodzy i psychiatrzy dziecięcy na całym świecie są zgodni co do jednego - każde zachowanie o charakterze wykorzystania może mieć dla dziecka dramatyczne skutki, zwane syndromem dziecka maltretowanego. Jeśli do dramatu dochodzi w najbliższej rodzinie, matka najczęściej jest świadoma tego, co dzieje się z dzieckiem. Nadużycie seksualne i kazirodztwo utrzymywane jest jednak w tajemnicy. Psychologowie nazywają ten model funkcjonowania "rodziną z tajemnicą". W typowym obrazie takiej rodziny występuje dominujący ojciec i uległa, bierna matka. Często u obojga rodziców występują zaburzenia seksualne. Nieuświadomionym priorytetem takiej rodziny staje się utrzymanie jej razem i izolacja od otoczenia oraz innych ludzi. Objawy są podobne - ojcowie zaczynają traktować swoje córki jak partnerki, uwodząc je i zachowując się wobec nich jak wobec dorosłych kobiet. Typowe jest nawiązywanie koleżeńskiej relacji przy jednoczesnym śrubowaniu wymagań dotyczących nauki i swobody dziecka, zwłaszcza, gdy wkracza ono w okres dojrzewania i ojcowie wyobrażają sobie dostępność innych mężczyzn wokół dziecka. Matki w takich rodzinach są często niezwykle zahamowane seksualnie - lub prezentują drugi skrajny biegun - żyją w atmosferze nadmiernej seksualności. Ponieważ dziecko ma rozwojową tendencję do eksploracji sfery seksualnej, często bez oporów wchodzi w relację z rodzicem. Matki w takich zaburzonych rodzinach często mają tendencję do biernej zgody na wykorzystanie dziecka - lub do obwiniania go za to, co się dzieje. Trzeba także stanowczo podkreślić, że tego typu relacja rodzinna niekoniecznie i nie zawsze wiąże się z przemocą fizyczną, patologią społeczną, bezrobociem czy alkoholizmem! Najwięcej pedofilii jest w tak zwanych 'dobrych domach'.

 

Kto i dlaczego usprawiedliwia pedofilów?

- Na świecie kolejni zdemaskowani pedofile na wysokich stanowiskach są społecznie potępiani, co wywołuje lawinę informacji o następnych pedofilach. W Polsce istnieje natomiast kulturowe tabu: pedofil o znanym nazwisku jest traktowany jak osoba o odmiennej orientacji seksualnej, podczas gdy jest to po prostu niebezpieczny przestępca - uważa prof. Zbigniew Izdebski. Zwraca on ponadto uwagę, że o ile pedofile z marginesu są jeszcze zatrzymywani i surowo karani, o tyle z grona osób znanych do więzienia trafiła w ostatnich latach tylko jedna osoba - Andrzej Sawicki, były szef Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W tym świetle nie dziwi, że wielu dziennikarzy występuje chętnie przeciwko organizacjom niosącym pomoc ofiarom gwałconym przez pedofilów. Pedofile w sutannach czyli księża katoliccy dostają w Polsce zwykle wyroki w zawieszeniu, często też unikają aresztowania, tak jakby ich zboczone seksualnie czyny były lżejszego kalibru. Wielu pedofilów będących księżami katolickimi nie dostaje żadnej kary ani nie jest kierowana na kastracyjne leczenie psychiatryczne, a przecież to ksiądz pedofil wyrządza szkodę znacznie większą, bo jeszcze duchową oprócz fizycznej. 

Pedofilie próbuje sie czasem usprawiedliwiać jako "niegroźną" słabość elit, mającą korzenie w starożytnej Grecji. Stosunki seksualne między dorosłymi mężczyznami a chłopcami należały tam wręcz do kanonu wychowania. W Chinach, a to już prawie 1,5 miliarda ludzi, od wieków funkcjonują stowarzyszenia miłośników dziecięcego seksu - im młodszy partner seksualny, tym więcej sił witalnych można od niego przejąć. Włoscy pedofile apelowali niedawno w Internecie o "prawo do stosunków seksualnych dzieci od dwunastego roku życia", gdyż - jak twierdzą - już ośmio-, dziewięcioletnie dzieci mają potrzeby seksualne, przeżywają tak zwaną „szczenięcą miłość do dorosłych”. Jeszcze w okresie francuskiego libertynizmu pedofilia była rodzajem "zakazanej normy", otwarcie nie pochwalanej, ale też nie karanej.

Prawdziwa odraza wobec łamania "niewinności dzieciństwa" pojawiła się dopiero w XX wieku. Dlatego taki skandal wywołała powieść Vladimira Nabokowa "Lolita", opisująca fascynacje profesora w średnim wieku nastolatką. Stąd dwuznaczny stosunek do niektórych prac angielskiego rysownika Aubreya Vincenta Beardsleya czy norweskiego malarza Edwarda Muncha, którzy nie kryli fascynacji pedofilskimi tematami. Znane w Polsce organizacje stające w obronie prawa do pedofilii to Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami Ryszarda Nowaka, katowicka KANA Dariusza Pietrka z siedzibą w Katowicach i Chorzowie czy tak zwane Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji Pawła Królaka w Lublinie. Organizacje te jawnie i legalnie jak dotąd zwalczają wszystkich, którzy pedofilię nagłaśniają lub niosą pomoc ofiarom pedofili! Istnienie takich propedofilskich organizacji to policzek wymierzony w twarz wszystkim gwałconym w dzieciństwie ofiarom pedofili. Minister Ziobro śpi albo myśli o wysokości odprawy za opuszczenie fotela Ministra Sprawiedliwość IV RP.

 

Jakie są szanse leczenia pedofilii? 

Z najbardziej znanych na świecie ośrodków leczenia pedofilów wynika, że po kilku latach leczenia z użyciem specjalnych leków, metod treningowych i psychoterapii, uzyskano poprawę u 21% leczonych. Lepsze wyniki uzyskuje się w przypadku pedofilów żyjących w udanych małżeństwach, mających poczucie winy, nie akceptujących tej dewiacji, bez zaburzeń psychicznych. U pedofilów niekiedy stwierdza się zmiany organiczne w mózgu, które prowadzą do tego typu zachowań, ale w większości przypadków o rozwoju pedofilii decydują czynniki psychiczne i rozwojowe, jak na przykład zaburzone relacje z rodzicami, doświadczenie przemocy seksualnej w dzieciństwie, odczuwanie lęku wobec kobiet, kompleksy, niepowodzenia w życiu seksualnym. W Polsce większość pedofilów nie jest nawet kierowana na badania pod kątem organicznych zaburzeń mózgu.

 

Jak walczyć z pedofilami? 

W zachodniej Europie pedofilii wydano bezwzględna walkę. W Belgii kampanie przeciw pedofilom zainicjowała głośna sprawa Marca Dutroux, pedofila i mordercy z Charleroi. Wciąż wychodzą na jaw powiązania Dutroux z wpływowymi ludźmi, także ze świata polityki. Sam Dutroux stwierdził, ze należał do siatki pedofilów i to im dostarczał dzieci. We Francji w wielka kampanie przeciwko pedofilii zaangażował sie prezydent Chirac. Po ujawnieniu, ze nauczyciel Jacky Kaisersmetz z Nevers przez lata gwałcił swoich wychowanków, a jeden z nich z tego powodu popełnił samobójstwo, resort edukacji zobowiązał nauczycieli do informowania władz o wszelkich podejrzeniach związanych z pedofilią. Efektem zaostrzenia walki z pedofilia we Francji było postawienie przed sądem 61 osób tworzących mafijną sieć dystrybucji kaset o charakterze pedofilskim. Ich proces był zwieńczeniem gigantycznej operacji pod kryptonimem "Ado 71". Rewizje przeprowadzono wówczas u 814 osób, a zatrzymano 686 spośród nich.

W Wielkiej Brytanii od 1997 r. istnieje Sex Offenders Register (rejestr przestępców seksualnych). W 2000 r., po brutalnym zabójstwie na tle seksualnym ośmioletniej dziewczynki, gazeta "News of The World" rozpoczęła akcje "Chrońmy nasze dzieci" i zaczęła publikować nazwiska oraz fotografie przestępców seksualnych. Osoby z rejestru nie mogą poza tym być zatrudniane w szkołach i innych miejscach, gdzie miałyby ułatwiony kontakt z dziećmi. Skazani za przestępstwa seksualne na karę powyżej 30 miesięcy więzienia do końca życia muszą informować policję o miejscu swojego pobytu. Po tragedii, jaka wydarzyła się ostatnio, proponuje sie jeszcze radykalniejsze środki. 4 sierpnia 2001 r. zniknęły dziesięcioletnie Holly Wells i Jessica Chapman. Dwa tygodnie później znaleziono ciała dziewczynek. Zamordowali je - na tle seksualnym - Ian Huntley, dozorca ze szkoły w Soham (Suffolk), oraz jego wierna przyjaciółka, nauczycielka bilesbijka Maxine Carr.

W USA wprowadzono z kolei ustawę znana jako Megans Law. Pozwala ona na informowanie sąsiadów o mieszkających w pobliżu bądź wprowadzających się pedofilach. Obecnie takie informacje można znaleźć w Internecie. W USA toczy sie debata, czy rodzice zezwalający na udział kilkuletnich dziewczynek w dziecięcych konkursach piękności nie czynią z nich potencjalnych ofiar pedofilów. Dowodzi tego historia Jon Benet Ramsey, wykreowanej na lolitkę przez własnych rodziców, a potem zamordowanej po pedofilskiej orgii w ich domu.

Jak walczyć z pedofilią w Polsce? 

Prezydent Lech Kaczyński, były minister sprawiedliwości, proponuje, żeby pedofilów nie dotyczyło zacieranie kar oraz ochrona danych osobowych. Obecnie, jeśli od wyroku upłynie wystarczająco dużo czasu i pedofil "nie wpadnie" po raz kolejny, poprzedni wyrok ulega zatarciu, a to oznacza, że - zgodnie z prawem - nie był karany! - Nie wierzę jednak, żeby to się udało, bo zaraz larum podniosą obrońcy praw człowieka, a środowisko pedofilów ma duże wpływy i szerokie poparcie - mówi Lech Kaczyński. Zwraca też uwagę, że w Polsce orzekane są bardzo niskie wyroki za wykorzystywanie seksualne dzieci - przeciętna kara to dwa lata więzienia, często w zawieszeniu. W USA za takie przestępstwo można być skazanym nawet na karę śmierci, a we Włoszech minimalna kara to sześć lat pozbawienia wolności. 

Najskuteczniej walczy sie jednak z pedofilami, upubliczniając dane o nich. W USA i Wielkiej Brytanii, gdzie są one powszechnie dostępne, tylko co trzeci pedofil popełnia kolejne przestępstwo, w Polsce - 87 procent! W Polsce zatem jest bardzo duży procent pedofilskiej recydywy. Nie dziwi zatem, że media takie jak Wikipedia nie pozwalają pedofili krytykować a za normę uznają publikowanie 'za' i 'przeciw' pedofilii. Należy odnotować, że na Wikipedii, 'za' pedofilią są gorące, a 'przeciw' jakieś jałowe i bezbarwne. Jest to zwane neutralnym punktem widzenia biurokratów takich jak Wikipedysta Maciej o ksywce Lajsikonik, którzy za to złośliwie szkalują w Wikipedii tych, którzy pomagają ofiarom pedofilii organizując dla nich terapie umożliwiające normalne funkcjonowanie i jako takie życie w społeczeństwie.

Tak zwana inna orientacja seksualna jak można podejrzewać wpływa na pedofilski punkt widzenia medialnego brukowca jakim jest Wikipedia Polska. Należy zachęcać do ujawniania osób o pedofilskich skłonnościach i szkolić dzieci aby podnosiły larum, także wtedy, gdy ktoś z rodziny je molestuje lub robi to nauczyciel w szkole albo zaprzyjaźniony z rodziną ksiądz pedofil, co często niestety ma miejsce w tak zwanych katolickich krajach. Nagłaśnianie pedofilii jest skuteczne i stopuje dalsze wyrządzanie dziecku krzywdy będącej w swej istocie seksualnym gwałtem.

Gdzie najbardziej są narażone dzieci? 

Czy da sie ustrzec dzieci korzystające z internetu przed pedofilami? Jak zapobiegać pedofilii? To częste pytania. Dzieci narażone są na atak pedofilów najczęściej w miejscach gdzie gromadzą się w dużych grupach i często są bez kontroli rodziców – place zabaw, wesołe miasteczka czy duże sklepy. Jeżeli chodzi o Sieć Web szczególna uwagę należy zwrócić na wszelkiego rodzaju czaty. W obecnej chwili sytuacja ulega poprawie, ponieważ większość czatów jest monitorowana, zawsze jednak istnieje szansa, że dziecko trafi na pedofila. To pytanie zadaje sobie każdy rodzic. Odpowiedz brzmi: TAK. Można ustrzec dzieci przed pedofilami w Sieci na dwa sposoby: kontrolując poczynania dziecka lub kontrolując Sieć. Zadaniem rodziców dziecka jest kontrola komputera i działań pociechy. Na rynku dostępne są przeróżne aplikacje, które chronią dzieci przed niepożądanymi treściami, zachęcamy do zapoznania sie z nimi. Jeśli chodzi o drugą stronę Sieci – tę zewnętrzną - metodą walki z pedofilią jest m. in działalność prowadzona przez autorów stron antypedofilskich oraz każdego współpracującego z nimi użytkownika Internetu.

Dobra metoda kontrolowania dziecka jest wybór silnie moderowanych, oficjalnych czatów znajdujących się na znanych portalach. Należy zwracać uwagę na to, czy dziecko nie jest nakłaniane do prywatnego spotkania lub zachęcane w inny sposób do wyjścia z domu. Dobrym zwyczajem jest również zachowanie pewnej anonimowości, tak by agresor nie mógł zlokalizować i rozpoznać danego dziecka. Te same zasady dotyczą pisania listów elektronicznych oraz rozmawiania przy użyciu komunikatorów (np. Gadu-Gadu). W tym ostatnim przypadku dobrym zwyczajem jest zablokowanie połączeń przychodzących od osób spoza dobrze selekcjonowanej listy kontaktów.

 

KOŚCIÓŁ A SEKS Z DZIEĆMI

Czy wiecie, że:

Pewien irlandzki mnich z zakonu norbertanów nazwiskiem Brendan Smyth zasłynął tym, że w ciągu pięćdziesięcioletniej (1945-1994) posługi w Dublinie, Belfaście i kilku miastach amerykańskich zgwałcił ponad 400 dzieci. Ojczulek miał niezłe chody u zwierzchników w swoim zakonie, którzy zresztą o jego słabości wiedzieli już w latach 40-tych, niemniej solidarnie trzymali buzie na kłódki. Ba, czasami nawet pomagali: gdy w parafii, w której zakonnik aktualnie “uczył”, wszystkie dostępne młode duszyczki były już zaliczone, przenosili delikwenta w nowe miejsce, gdzie mógł sobie używać do woli, a poprzednim ofiarom i ich rodzinom sobie znanymi sposobami zamykali usta. Aresztowanie rozrywkowego norbertanina w 1994 i jego kolejne sprawy sądowe (w 1994 skazano go za 17 gwałtów w Belfaście, w 1997 za 74 gwałty w Dublinie, końca innych procesów już nie dożył) wywołały niemały kryzys w katolickiej Irlandii – dość powiedzieć, że zaowocowały lawiną ujawnień kolejnych ofiar chuci zboczonego duchowieństwa katolickiego, upadkiem prawicowego rządu i spadkiem na początek o niemal 20 procent frekwencji na niedzielnych mszach.

Inny, tym razem amerykański, pedofil-rekordzista, John J. Geoghan, przez 30 lat posługi kapłańskiej “zaliczył” przynajmniej 130 dzieciaków. Jego także uczynni zwierzchnicy po każdej większej wpadce przenosili do innej parafii, a sprawie ukręcali łeb. Ojciec John wpadł, gdy zaczął się dobierać do chłopców na przyparafialnym basenie. Bostońska archidiecezja do dziś negocjuje odszkodowanie, jakie wypłaci ofiarom Geoghana (ostatnio mówi się o 65 milionach dolarów). W październiku 2005 zakończyło się w Irlandii rządowe dochodzenie w sprawie molestowania dzieci w malutkiej wiejskiej diecezji FERNS. W stan oskarżenia postawiono 21 duchownych, którym zarzucono ponad 100 gwałtów na dzieciach płci obojga. Trzeba przyznać, że duszpasterze zadziwiali pomysłowością - np. w kościele parafialnym w Monageer urządzili sobie burdel, w którym nastoletnie dziewczynki gwałcili na katolickim ołtarzu. Biskup, jak zwykle, o wszystkim wiedział, ale poprzestawał na delikatnych napomnieniach. Najdalej w miłości do dzieci posunął się południowoafrykański ksiądz, który w 2004 z dwoma wspólnikami zgwałcił i zamordował 8-letnią dziewczynkę. Tym razem hierarchowie nie próbowali wyciszać sprawy.

W opublikowanym w lutym 2004 raporcie John Jay College na temat molestowania nieletnich w  Kościele katolickim wyliczono, że w latach 1950-2002 tylko w sądach amerykańskich o napastowanie seksualne dzieci oskarżono 4.392 księży. Wśród 10.667 procesujących się ofiar większość stanowili chłopcy, którzy w chwili popełnienia wobec nich przestępstwa mieli 11-14 lat. Najczęściej ministranci. Wielu znanych z niestandardowego libido amerykańskich duchownych miało polskie korzenie. Mimo to również woleli chłopców. Księża pedofile to zwykle homoseksualiści, którym niezrealizowane, a naturalne potrzeby ojcostwa mieszają się z chorym popędem płciowym i wyładowują w ten sposób na młodych chłopcach.

W 2005 nowo wybrany papież Benedykt XVI zwrócił się do prezydenta Busha z prośbą o list żelazny na czas potencjalnej pielgrzymki do USA (planowanej na maj 2007), który by go, jako głowę państwa, uchronił od aresztowania, gdy tylko postawi stopę na amerykańskiej ziemi. Papież ma bowiem w Teksasie zaoczny proces o tajny list, który w roku 2001, jeszcze jako kardynał Ratzinger, wysłał do amerykańskich hierarchów. Zakazywał w nim władzom duchownym informowania władz świeckich o wynikach śledztw w sprawie pedofilii księży w przypadkach, w których nie upłynęło 10 lat od chwili, gdy ofiara osiągnęła pełnoletniość. W USA namawianie do krycia przestępcy i to seksualnego to nie przelewki – nic dziwnego, że papież Benedykt XVI chciał mieć pewność, iż po przybyciu do Ojczyzny Wolności nie trafi z lotniska za kratki.

Joseph Ratzinger ze swymi nakazami trzymania przez księży buzi na kłódkę wcale nie był pierwszy: w 1962 w Watykanie wydano dokument 'Instructio de modo procedendi in causis de crimine sollicitationis' (przekład na angielski) w którym dla duchownych, którzy upubliczniliby przypadki molestowania seksualnego przez innych duchownych, przewidywano karę ekskomuniki. Instrukcję odkryto przypadkiem w roku 2003. W ukrywaniu na poziomie centralnym części przypadków molestowania przez księży z ostatnich trzech dekad oprócz aktualnego papieża uczestniczyć musiał ze względu na piastowane stanowisko przynajmniej jeden nasz rodak, Karol Wojtyło – papież JP II.

 

Kardynał Dziwisz a pedofilia 

Włoski dziennik "La Stampa" wiosną 2007 roku oskarżył kard. Dziwisza o ukrywanie skandali seksualnych przed papieżem Janem Pawłem II. - Przepisywanych artykułów nie komentuję - powiedział ks. Robert Nęcek, rzecznik kurii krakowskiej. Kiedy przed miesiącem "Głos Wielkopolski" wydrukował artykuł z podobnymi zarzutami, ks. Nęcek nazwał tekst "publikacją na żenującym poziomie" i "prowokacją". Podobnie komentuje sprawę watykanista Sandro Magister z tygodnika "L'Espresso": - Media o pewien bezwład kurii rzymskiej w bolesnych sprawach oskarżały różnych dostojników kościelnych. Nie wiem, dlaczego "La Stampa" odświeża te sprawy właśnie teraz. Ja nie mam informacji, aby ktoś w Watykanie zajmował się teraz tymi kwestiami – mówi. Według "La Stampa" kard. Dziwisz nie przekazywał papieżowi dokumentów dotyczących m.in. sprawy molestowania kleryków przez poznańskiego abp. Juliusza Paetza. "La Stampa" wraca też do ojca Marciala Maciela Degollada z Meksyku. Oskarżenia o molestowanie przez niego kleryków grzęzły w watykańskich urzędach. Ugrzązł też i list wysłany do kardynała  Dziwisza, który ukrywając pedofilskie afery księży pokazuje światu, że jest co najmniej pociesznym sympatykiem pedofilii, a nie tam celibatariuszem!

John Geoghan, były ksiądz katolicki, który stał się centralną postacią w skandalu z molestowaniem nieletnich przez duchownych w Bostonie i okolicach, został zabity w sobotę 2 lutego 2007 roku w więzieniu - poinformowały władze stanowe. W styczniu ubiegłego roku 67-letni Geoghan został skazany na karę dziesięciu lat więzienia za napastowanie w 1991 roku dziesięcioletniego wówczas chłopca. Karę odbywał w więzieniu Shirley w stanie Massachusetts. Na terenie zakładu karnego doszło do bójki, w której były duchowny został ranny i kilka godzin później zmarł w szpitalu. Skandal wokół molestowania nieletnich przez duchownych w diecezji bostońskiej wybuchł na początku 2002 roku, gdy do opinii publicznej dotarła informacja, że władze kościelne przez dziesięciolecia przenosiły Geoghana z parafii do parafii mimo iż wiedziały, że napastuje on nieletnich. Ponad 130 osób poinformowało, że padły jako dzieci ofiarą księdza Geoghana. W przygotowaniu były dwa inne jego procesy o napastowanie seksualne dzieci. Śmierć Geoghana nastąpiła w momencie, gdy diecezja bostońska zgodziła się zapłacić 65 milionów dolarów setkom młodych kobiet i mężczyzn, którzy twierdzili, że padli ofiarami duchownych i grozili procesami.

Ataki na organizacje antypedofilskie w Polsce! 

W Polsce jak dotąd to pedofile i pedofilki agresywnie atakują organizacje pomagające nieszczęsnym ofiarom gwałconym przez pedofilów i księży pedofili. Bożena Matejko, mieszkanka Bydgoszczy, usunięta od pracy z dziećmi w szkole w Toruniu w związku z podejrzeniami o pedofilię, atakuje ruch pomocy i terapii dla ofiar pedofilii jakim jest Antypedofilski Ruch Społeczny „ARS”. W roku 2003 ta działaczka Porozumienia Lesbijek na rzecz Dobrej Pedofilii oskarża Ryszarda M. o napad i przemoc, a to z powodu zemsty za ujawnienie, że molestowała seksualnie swego własnego synka począwszy od 3 roku jego życia. Bożena Matejko została pozbawiona praw rodzicielskich za pedofilię i kazirodztwo na własnym dziecku w roku 2000. Trzy lata później wspólnie z pedofilem, który ma już wymazany wyrok 6 lat pozbawienia wolności za zgwałcenie kilku dzieci w latach siedemdziesiątych XX wieku, Abramem Tadeuszem Mynarskim z Wilamowic, Bożena Matejko dokonuje ataku na Antypedofilski Ruch Społeczny i Ryszarda M., a to z zemsty za ujawnianie pedofilii i prowadzenie terapii dla ofiar pedofilów i pedofilek w patologicznych rodzinach katolickich.

W oskarżeniu Ryszarda M. i ARS pomaga znany działacz katolicki z tak zwanego Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami, były poseł Ryszard Nowak ze Szklarskiej Poręby. Ryszard Nowak z OKOPS-u w bydgoskim sądzie sam się też publicznie przyznaje, że przez swoje ofiary - molestowane kilka lat wcześniej dziewczynki - jest atakowany i oplakatowywany za to, że jest pedofilem. Ryszard Nowak zeznawał, że podejrzewa iż został oplakatowany jako pedofil przez swoje ofiary za namową ARS. Sąd w Bydgoszczy w osobie Ewy Kujawskiej Loroch uważa enuncjacje Ryszarda Nowaka przeciwko Ryszardowi M. i ARS za wiarygodne. Inaczej mówiąc, sąd w Bydgoszczy staje po stronie pedofilów i pedofilek. To pokazuje, że Polska i jej wymiar sprawiedliwości bardziej wspiera pedofilię i pedofilii niźli tych co ofiarom dewiantów pomagają organizując regularne spotkania dla osób gwałconych w dzieciństwie m. in. także przez księży i aktywistów katolickich.

W Zabrzu działaczka antypedofilska prowadząca terapie dla ofiar gwałconych przez pedofilii, Barbara L., została zaskarżona do sądu przez homoseksualnego działacza organizacji KANA, Dariusza Pietrka, który jest wrogiem wszystkich osób, którzy bronią ofiary gwałcone w dzieciństwie przez księży. W oskarżeniu pomaga prawnie prokurator Michał Szułczyński, twierdząc, że dobro pedofilów takich jak Dariusz Pietrek jest ważniejsze niźli dobro ofiar ogłupianych narkotykami i wykorzystywanych seksualnie przez Dariusza Pietrka i członków jego pedofilskiej mafii. Dariusz Pietrek wszystkich pomagających ofiarom księży pedofili nazywa sektami i sekciarzami!



Kościół płaci za nadużycia seksualne katolickich księży w USA!

Jak podano dnia 8 września 2007 roku, Diecezja katolicka San Diego, w USA, zawarła ugodę sądową w sprawie wypłacenia 198,1 miliona dolarów tytułem zadośćuczynienia ofiarom nadużyć seksualnych, których winni są - według oskarżycieli - księża diecezji. Dzięki ugodzie nie dojdzie do rozpraw sądowych w 144 sprawach, których dotyczyły akty oskarżenia. Diecezji katolików grozi bankructwo. Polska to jeszcze nie całkiem stan USA, ale może niedługo pedofile tacy jak Tadeusz Mynarski i Bożena Matejko będą surowo w Polsce karani, tak jak na to zasługują.

 

Pedofilia kleru w Brazylii

„Ksiądz robi ze mną to, co mężczyzna robi z kobietą. Zdejmuje mi ubranie, podnosi sutannę, sadza mnie sobie na kolanach, mówi bym był spokojny...": dziesięcioletnie dziecko wyjawia babci to, czego nie miało odwagi opowiedzieć matce z lęku przed „dostaniem po buzi". Lub „zostaniem aresztowanym", jeśli nie zachowa tajemnicy, jak oznajmił mu ojciec Edson Alves dos Santos, 64 letni brazylijski kapłan, po tym jak go zgwałcił. To tylko jedno z doniesień o dopuszczeniu się przez księży brazylijskich aktów pedofilii, o czym w dramatyczny sposób poinformowano Watykan.

W tydzień po głośnym przypadku aresztowania ojca Felixa Barbosa Carreiro, księdza przyłapanego podczas orgii z czterema nastolatkami zwabionymi przez Internet, tygodnik Istoe' poinformował 20 listopada, że na początku września papież Benedykt XVI wysłał do Brazylii komisję, której zadaniem było zbadanie oskarżeń duchownych o przestępstwa na tle seksualnym, szczególnie te popełnione na biednych dzieciach. Przynajmniej w dwóch przypadkach o prawdziwości zeznań złożonych przez ofiary świadczą sami gwałciciele, którzy opisali swe doświadczenia w pamiętnikach. Ojciec Tarcisio Tadeu Spricigo ułożył nawet dziesięć zasad postępowania, by nie zostać złapanym.

ŚLEDZTWO. Zdecydowane działanie w zakresie ukrywania pedofilii przez Benedykta XVI, zanim został papieżem na czele kongregacji doktryny wiary, odpowiedzialnego za nadużycia seksualne w Kościele, przyniosło już straszliwe owoce. Dziennik antycypuje relację, którą wysłannicy papieża zamierzają przedstawić w Watykanie. Ich treść jest alarmująca. Niestety opisuje sytuacje podobne do tych, które miały miejsce w Stanach Zjednoczonych i wychodzą na wierzch w innych krajach, takich jak: Anglia, Francja, Chorwacja i Irlandia. Jest to zjawisko, któremu Watykan stara się zapobiec.

Dnia 29 listopada opublikowano dokument wskazujący sposób postępowania wobec kleryków kandydatów do kapłaństwa wykazujących skłonności homoseksualne. Niestety, ukrywanie przestępstwa, jakie stosuje się często wobec kapłanów odpowiedzialnych za popełnienie nadużyć seksualnych sprawia, że jak w przypadku ojca Tarcisio Tadeu Spricigo, aresztowanego za zgwałcenie pięcioletniego chłopca, kontynuują oni swą przestępczą działalność wobec innych dzieci zanim zostaną aresztowani. W Brazylii oprócz dziesięciu kapłanów aresztowanych, czterdziestu innych pozostaje w ukryciu.

LICZBY. Według Istoe', w śledztwie watykańskim jest mowa o ponad 1.700 księżach, stanowiących ponad 10% kleru brazylijskiego, którzy są zamieszani w przypadki złego postępowania na tle seksualnym: w tym w gwałty na dzieciach i kobietach. Uważa się, że 50% księży nie zachowuje ślubu czystości. Ponadto w ciągu ostatnich trzech lat ponad 200 księży zostało wysłanych do klinik psychologicznych kościoła, celem reedukacji.

PAMIĘTNIK. Wśród akt procesu przeciw ojcu Tarcisio znajduje się prawdziwy podręcznik księdza-pedofila oraz notatki dotyczące jego emocji i zasad postępowania, by pozostać bezkarnym. Oto jedna z nich: „Nigdy nie miej stosunku z bogatymi dziećmi". Ksiądz pisze: „Przygotowuję się do łowów, rozglądam się wokół ze spokojem, ponieważ mam chłopców tylu ilu chcę, gdyż jestem młodym człowiekiem najspokojniejszym na świecie". „Pełno jest chłopców pewnych, godnych zaufania, wrażliwych, zachowujących pełną tajemnicę, którzy czują brak ojca i mieszkają tylko z mamą, tacy są wszędzie.

Wystarczy spojrzenie kliniczne, wystarczy postępować według pewnych zasad". "Dlatego jestem pewien i jest we mnie spokój. Nie denerwuję się. Jestem uwodzicielem i gdy właściwie zastosuję reguły, chłopiec wpadnie prosto w moją .... będziemy szczęśliwi na zawsze". Wreszcie: „Po porażkach w dziedzinie seksu wreszcie się nauczyłem! Oto moje największe odkrycie: Bóg przebacza zawsze, społeczeństwo nigdy". Pamiętnik przekazała policji zakonnica, której ksiądz dał go przez pomyłkę. Przeniesiony po pierwszym oskarżeniu, kapłan zgwałcił jeszcze dwoje innych dzieci zanim został złapany.

WIDEO. Ojciec Alfieri Edoardo Bompani, 45 lat, w domu niedaleko San Paolo, gdzie zawoził dzieci ulicy, zebrane pod pretekstem uwolnienia ich z uzależnienia od narkotyków, nagrywał na wideo gwałty dokonywane na ofiarach w wieku od 6 do 10 lat. Policja znalazła notatki do opowiadań erotycznych, które ksiądz pisał, czerpiąc z własnego doświadczenia oraz pamiętnik - piąty, jak wynikało z napisu na okładce. "Od dwóch dni nie miałem nikogo..., wczoraj masturbowałem się dwa razy, jeden z nich razem z V (6 lat)". Opowiadanie ksiądz kontynuuje, opisując okrutne akty przemocy, których nie zamierzamy tu przytaczać.

ZEZNANIA. W dokumentach policji San Paolo znajduje się historia V.R.D., ofiary ojca Edsona Alves. W Wielkanoc zeszłego roku chłopiec został ministrantem. Rozpoczynało się pięć miesięcy gwałtów. „Około trzy tygodnie po tym jak on (chłopiec) spał tam, oskarżony (ksiądz) pocałował go w usta... i powiedział mu, że chłopiec ze Świętej Katarzyny oddawał mu się i on dawał dziecku w prezencie wszystko, co tamten chciał". - Informacje zaczerpnięte z Corriere della Sera

PEDOFILIA MUŁŁÓW W PAKISTANIE

"Pakistańska policja prowadzi śledztwo w sprawie dzieci molestowanych przez islamskich duchownych. Od początku tego roku odnotowano 500 przypadków tego typu, a w zeszłym roku 2 tysiące - ujawnił Amir Liaqat Hussain, minister do spraw religii. Większość przestępstw popełniono, a raczej ujawniono w największej prowincji pakistańskiej Pendżab w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Ofiarami są chłopcy i dziewczynki poniżej 14-tego roku życia. W Pakistanie funkcjonuje około 10 tysięcy szkół koranicznych, naukę pobiera w nich 500 tysięcy osób. Rodzice często wysyłają do nich swoje dzieci na naukę Koranu lub sprowadzają do domu duchownego. Jak widać zbytnia ortodoksja i konserwatyzm religii nie tylko w chrześcijaństwie idzie w parze ze zboczeniami seksualnymi. Jeśli w innych prowincjach niż Pendżab jest podobnie, choć się tego nie ujawnia jeszcze to zepsucie jest ogromne, a afera pedofilska wielka!


MAMO – NIGDY TEGO NIE ZROZUMIEM

Upada kolejne tabu: seksualne molestowanie dzieci to nie tylko męska zbrodnia. Kiedy dziewczynka weszła do gabinetu, terapeutka Martine Nisse przeżyła wstrząs. 12-letnia Ewa, o blond czuprynie i posępnej twarzy, była milcząca i agresywna, raz po raz stukała się w głowę i uderzała rękami w ścianę. Jakby uważała, że jej własne dłonie są tak samo winne jak te, które ją pieściły, pozbawiły dziewictwa, a nawet wydawały na łup przygodnym mężczyznom. To były ręce jej własnej matki. Ta grzeczna córeczka dwojga urzędników niższego szczebla nigdy nikomu o tym nie mówiła. Aż do dnia, gdy wyznała sąsiadce, że "naprzykrza jej się czarownica".  Zaalarmowano wtedy opiekę społeczną, dziewczynka została natychmiast umieszczona w specjalistycznym ośrodku. Sprawa ruszyła z wielkim trudem i oporem. Do procesu doszło jednak w końcu w 1993 roku, a zastraszona mała Ewa była w nim świadkiem. W oczach słuchających zauważyła niedowierzanie. - Zobacz, jak bardzo zmęczona jest twoja mamusia… - zwracała się do niej jakaś pani. Matka spokojnie przyjęła wyrok: 15 lat więzienia.


TERRA PEDOFILIA 

Ręce - zwykle czułe, czynią pozornie niegroźne gesty. - Powszechnie uważa się, że z uwagi na budowę anatomiczną ludzi, gwałtu mogą dokonywać tylko mężczyźni - wyjaśnia doktor Daniel Zagury, biegły psychiatra sądowy. - Myśl, że kobieta może wykorzystywać seksualnie dziecko, nikomu nie przechodzi przez myśl. W przypadku siatki czy raczej mafii pedofilów z Angers śledztwo dotyczy 42 osób, w tym 20 kobiet, które gwałciły 15-letnie dzieci i zajmowały się stręczycielstwem. W Maubege do aresztu trafiły niedawno cztery pary. Ci ludzie są podejrzani o dokonywanie aktów pedofilii łacznie wobec swoich 15-cioro dzieci. - Ale i tak jest to nadal terra incognita - dodaje Zagury.

O tego rodzaju przestępstwach wymiar sprawiedliwości dowiaduje się rzadko. Według oficjalnych danych w 2000 roku we Francji kobiety stanowiły zaledwie 3% osób skazanych za "gwałty i przestępstwa lubieżne" (1,5 proc. w 1996 roku). - To nie zdarza się często - przyznaje Yvon Tallec, szef wydziału do spraw nieletnich w paryskiej prokuraturze. - Kobiety stają zwykle przed sądem pod zarzutem nie udzielenia pomocy osobie zagrożonej - wyjaśnia psychiatra Roland Coutanceau. W mniejszym zakresie postrzegają one agresję seksualną jako źródło przyjemności i dlatego w ich przypadku nie ma ona charakteru kompulsywnego, jak to się dzieje u mężczyzn.

Czy jednak zjawisko to nie jest przypadkiem niedoceniane? Tak przynajmniej twierdzą eksperci z krajów anglosaskich, którzy kobiecą pedofilię zaczęli badać, podobnie jak specjaliści we Francji, w latach 80. Philippe Genuit, psycholog pracujący w więzieniu dla kobiet w Rennes, był jednym z pierwszych, którzy zajęli się tą obrzydliwą sprawą kobiecej pedofilii. Przeprowadził badania na próbie 69 kobiet w latach 1985-1998. - Doszliśmy do wniosku, iż rola, jaką kobiety odgrywają w przypadkach pedofilii, jest bardziej złożona oraz że statystyki przedstawiają zniekształcony obraz taj ponurej rzeczywistości - mówi Genuit. Wymiarowi sprawiedliwości trudno jest jednak dowieść takich przestępstw. A ofiarom nie jest łatwo je wyjawić, bo jak tu publicznie powiedzieć, że gwałciła mnie matka czy ciotka. O ile dziewczynki częściej skarżą się na molestowanie przez matkę czy ciotkę  lesbijkę, a tyle chłopcy w wieku dojrzewania o stosunkach seksualnych z matką czy ciotką wstydzą się mówić i bardzo trudno jest takie tabu nad problemem przełamać. Jednak chłopcy gwałceni przez matkę czy ciotkę pedofilską dewiantkę nabierają później tak silnego wstrętu i obrzydzenia do kobiet, że z reguły żyją w samotności albo ulegają pokusie wchodzenia w związki homoseksualne, o płci przeciwnej nie chcąc słyszeć.

NA PEWNO ŹLE TO OCENIACIE!

Océane, 14 lat, także opowiada o tym z trudem. Była wykorzystywana przez matkę od wczesnego dzieciństwa. - Kazała mi ze sobą spać, przyciskała do siebie, obejmowała, dotykała mnie, jakbym była jej kochankiem… - szepcze. - Żaden psycholog nigdy nie chciał mi uwierzyć. Stowarzyszenie "Poil de carotte" pomogło jej, by mogła zamieszkać tylko z ojcem. Ale nosząca brzemię wstydu Océane nigdy nie odważyła się wnieść skargi. - Mówią im: "Na pewno źle to oceniacie". Dlatego dzieci wolą milczeć - podkreśla Jeanne Hillion, założycielka stowarzyszenia. Carole Damiani, psycholog z paryskiego ośrodka pomocy ofiarom, opowiada o pewnej starszej pani, która odwiedziła ją u kresu życia, krótko po śmierci siostry. - Czekała na zgon swojej gwałcicielki, żeby się wyzwolić. Jak upiorna niczym demon z baśni musi być taka lesbijka dopuszczająca się nieustannego molestowania i gwałcenia młodszej siostry, że potrafi dręczyć ją swym zboczeniem aż po kres swego nędznego żywota?!

Martine Nisse, terapeutka z paryskiego ośrodka Buttes-Chaumont, mówi, że na około stu rodzin, którymi zajmuje się co roku, mniej więcej w połowie przypadków kobiety są sprawcami molestowania albo ponoszą współodpowiedzialność. Psychiatra Boris Cyrulnik zajmował się kobietami- pedofilkami. To zarówno opiekunki dzieci jak i kobiety zamożne. - Tak jak i mężczyźni, to przestępczynie szukające dzieci poza rodziną - twierdzi Cyrulnik. Ale prokuratury wiedzą niewiele o tym procederze. Większość przypadków, z którymi mają do czynienia eksperci, dotyczy bowiem kazirodztwa. Kobiety działające samodzielnie stanowią mniejszość. Często, nie uświadamiając sobie tego, przekraczają granice rodzicielskiej opieki. Jak choćby matka 26-letniego Paula, który jest zakłopotany, gdy to wspomina: To była dla niej jakby zabawa. Wykorzystywała każdy pretekst, żeby mnie pieścić i oglądać, gdy się myłem, ubierałem. Takie przypadki są jednak rzadko wykrywane, a większość znanych wymiarowi sprawiedliwości spraw dotyczy kobiet będących wspólniczkami mężczyzn.

- Wiele z nich jest nakłanianych przez dominującego partnera do stosunków z dziećmi czy nawet przyjaciółmi. Niektóre nie potrafią odmówić, inne znajdują w tym przyjemność - wyjaśnia Philippe Genuit. Kobiety te to często ofiary gwałtów z przeszłości, dziewczynki niekochane przez matki, żyjące w niedostatku i pozostające w związkach, w których dochodzi do aktów przemocy. Aby się dowartościować, wykorzystują dzieci "jako właściwy obiekt dla rozwiązania własnych kłopotów z tożsamością". Chodzi więc o przeniesienie na dzieci obrazu tej słabości, której ofiarami same wcześniej padły. - Molestowanie seksualne ma więcej wspólnego z relacjami władzy niż z seksualnością. Nawet jeśli kobiety przedstawiają siebie jako ofiary - podsumowuje Genuit. Badania wykazują, że dopiero spotkanie dwóch patologicznych osobowości, z których każda ma skłonności do perwersji, prowadzi do zgubnych skutków.

 

JAK KARAĆ KOBIETY PEDOFILKI?

25-letnia Karine długo płaciła cenę za życie z taką parą rodziców. Ojciec bił ją i gwałcił, dopóki nie uciekła z domu w wieku 19 lat. Matka dotykała jej, nastolatki, pod pozorem, że "się o nią troszczy". 19-letnia Céline również przeżyła piekło. Gwałcona przez ojca, zmuszona ustępować matce, która żądała, by dziewczyna przychodziła rano do jej łóżka. Podczas procesu w Angers Céline wzburzyła sędziów, gdy wypowiedziała te słowa: Mamo, nie zrozumiem tego nigdy. Tobie, tato, przebaczam... Martine Nisse wyjaśnia: Kazirodztwo ze strony matki, która jest zobowiązana chronić dzieci, to przeżycie nie do zniesienia. Stąd też kłopoty w leczeniu takich przypadków. Kazirodztwo to w zasadzie nic innego jak PEDOFILIA RODZINNA. Dla torunianki Bożeny Matejko pedofilskie gwałcenie małoletniego synka skończyło się tylko pozbawieniem praw rodzicielskich, ale po pewnym czasie mimo sprzeciwu rodziny sąd zezwolił wyrodnej matce widywać dziecko. Jak widać, sąd bardziej chroni interes zboczonych kobiet niż ich małych ofiar!

To także problem dla wymiaru sprawiedliwości, który najczęściej nie wie, jak traktować takie kobiety. - Tak bardzo odbiegają one od popularnego obrazu dobrej matki lub kobiety jako ofiary, że opinia waha się między dwiema skrajnościami - mówi sędzia Xavier Lameyre, specjalista w zakresie przestępczości seksualnej. - Kobiety są w takich przypadkach albo lżej karane, bo budzą współczucie, albo też przeciwnie – otrzymują czasem surowszą karę, gdyż ich czyny wydają się niepojęte. Wyobrażenia mimo wszystko się zmieniają. - Coraz powszechniej myśli się o szerszym ściganiu kobiet za tego rodzaju przestępstwa. Być może w końcu zaczęto postrzegać molestowanie jako zjawisko podobne w przypadku obu płci - podkreśla sędzia Lameyre. Oto znak czasów: feministyczne stowarzyszenie walczące przeciw gwałtom niedawno zaczęło badać także przypadki molestowania ze strony kobiet. Dla 14-letniej Océane w tym właśnie cała nadzieja: Mówcie o tym, proszę, żeby w końcu nam uwierzyli!!! Czy polscy sędziowie sądów rodzinnych, a w około 100 % to kobiety, są w stanie pojąć te przypadki pedofilii?


Pedofilia o krok od "normalności"

Obecnie, w 2006 roku w polskich więzieniach przebywa aż 780 pedofili. Pytanie, ilu jest na wolności, a ilu zostanie niedługo zwolnionych? Edward D., adwokat, został osadzony w areszcie tymczasowym za wykorzystywanie seksualne 14-latka. Sędzia uchylił areszt, zamieniając go na dozór policyjny. Oskarżony szybko wrócił przed oblicze sądu, tym razem z zarzutami wykorzystywania 9-letniego chłopca. O takich przypadkach słyszy się często. Jednak o wielu nikt się nigdy nie dowie. Pozostaną koszmarną tajemnicą dzieci, które do końca swoich dni będą czuły brud na swojej skórze. Nikt nie mówi, że nie należy przebaczać i resocjalizować, jednak słuchając liberalno-lewackiego bełkotu można odnieść wrażenie, że więcej atencji poświęca się złoczyńcom niż ofiarom, że więcej mówi się o ochronie bandytów i ich danych osobowych niż ochronie zagrożonych, niewinnych ludzi, a szczególnie dzieci. 

 

Skala zjawiska w Polsce w cyfrach i domysłach 

Kodeks karny jasno definiuje czyn zabroniony, jakim jest pedofilia. Artykuł 200 § 1 mówi: "Kto doprowadza małoletniego poniżej lat 15 do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10". Centralny Zarząd Służby Więziennej poinformował nas, że w więzieniach przebywa obecnie 780 osób skazanych prawomocnym wyrokiem sądowym za ten czyn. Nie wszyscy zatrzymali się na wykorzystaniu niewinnych dzieci. Czterech spośród nich zamordowało swoje ofiary, jak podaje pułkownik Czołgoszewski, dodając, że więzienna brama otwiera się również dla pedofili recydywistów. Obecnie osadzonych w celach z literką "R" (recydywa) jest 74 więźniów, którzy krzywdzili seksualnie dzieci. Chodzi tu oczywiście o recydywę kodeksową, czyli nie wielokrotnego przestępcę, ale złoczyńcę, który dopuścił się ponownie dokładnie tego samego czynu zabronionego prawem. Jak widać, nie na wiele zdała się zatwardziałym zboczeńcom resocjalizacja w kryminale. Centralny Zarząd Służby Więziennej nie dysponuje niestety informacjami na temat wszystkich skazanych za pedofilię, którzy po wyjściu z więzienia na przepustkę dopuścili się ponownie tego samego przestępstwa.

Te zastraszające dane dotyczą jednak tylko schwytanych i osądzonych pedofili. Prawdopodobnie większa ich część pozostaje na wolności, a to z wielu przyczyn. Po pierwsze, ich ofiary są bezsilne i nie potrafią się bronić, a następnie wskazać swojego prześladowcę. Po drugie, wstyd i pohańbienie knebluje im usta, podobnie jak sądowe represje wobec osób pomagających ofiarom gwałconym w dzieciństwie przez pedofili na zlecenie samych pedofilii i pedofilek dokonywane (Bydgoszcz, Częstochowa, Gliwice, Warszawa, Zabrze). Po trzecie, wykorzystywanie dzieci zdarza się również w rodzinach, gdzie ukrywane jest jako wstydliwa tajemnica konkubentów, a nawet często ojców i matek. Dzisiaj nikt nie ukrywa, że już w gimnazjach często występuje problem małoletniej prostytucji. To na pewno przejaw kryzysu rodziny, ale nie zapominajmy, że nie byłoby tego zjawiska, gdyby nie było "podaży" ze strony pedofili i pedofilek.

 

BOYLOVERS - Niebezpieczne Związki z Dziećmi

Najbardziej podobają im się chłopcy o niebieskich oczach. Mówią, że "związki" z nimi traktują poważnie i że seks, jakkolwiek ważny, nie odgrywa w nich najistotniejszej roli. To ich zdaniem zwykła przyjaźń wyrażana seksualnie. Mają na uwadze przede wszystkim przyjemność maluchów i ich przyszłość. Domagają się legalizacji dobrowolnego seksu z dziećmi. Mówią, że to miłość duchowa i ojcowska, która ma użyźniać, dawać wolność, obdarzać życiem, tak jak czyni to Duch Święty. Twierdzą, że każdy mężczyzna jest po trosze homoseksualnym pedofilem. Zachęcają do wyrozumiałości dla heteroseksualistów. Boylovers to po po polsku – pedofilscy amatorzy chłopców. W dawniejszych czasach, dzisiejsi boyloversi byli powszechnie nazywani "pedałami", co oznaczało osoby homoseksualne uwodzące młodych chłopców oraz dzieci. Dzisiaj zakazuje się używania słowa "pedał", chociaż jeszcze w latach 70-tych XX wieku, rodzice powszechnie ostrzegali dzieci: "Nie wychodź sam/a z domu, bo cię pedał porwie i zgwałci, zobaczysz!" 


Racjonalizacja pedofilii

Ostatnimi laty temat pedofilii gości w mediach wyjątkowo często. Afera w Kościele katolickim w USA, Irlandii, Kanadzie, Portugalii i innych krajach, coraz to nowe skandale odkrywane w różnych zakątkach Polski. Sprawa stała się głośna na tyle, że znalazła miejsce w programie obrad parlamentu. I dobrze - trzeba to prawnie rozwiązać. Sęk w tym, że i media i politycy, tak gorliwie broniąc dzieci i łapiąc zboczeńców, w publicznej dyskusji całkowicie pominęli bardzo ważny aspekt problemu - duża część pedofilów ma skłonności homoseksualne. W obłudnej i amoralnej poprawności politycznej to wyjątkowo śliski teren, na którym generalnie obowiązuje zasada: gejów ruszać nie wolno. Silne prohomoseksualne tabu sprawia, że nie tylko rodzime polskie media i politycy milczą jak zaklęci, zapomniawszy nagle słówka "homoseksualizm". Nawet w USA, imperium wolności słowa, wnikliwy obserwator z trudem znajdzie materiały medialne wspominające, że większość wykrywanych afer pedofilskich dotyczy kontaktów mężczyzn z chłopcami. Ta zmowa milczenia stawia pod wielkim znakiem zapytania dobrą wolę wielu tak zwanych dziennikarzy i politycznych decydentów. Jeśli ktoś chce naprawdę zabezpieczyć dzieci przed konkretną grupą wysokiego ryzyka, to powinien nazwać ją po imieniu.

W układzie mężczyzna-chłopiec seks jest zwykle elementem drugorzędnym, chociaż może być ważny jako czynnik edukacyjny - pisze dr Edward Brongersma w swoim artykule "Boyloverzy i ich wpływ na chłopców". Ten holenderski prawnik (ur. 1911) przez wiele lat był przewodniczącym Komitetu Prawa w Senacie Holandii, mimo że wcześniej odsiedział wyrok za seksualny kontakt z szesnastoletnim chłopcem - za przyzwoleniem. W 1979 roku dr Brongersma założył Fundację Brongersmy w celu badania seksualności dzieci i młodzieży. Był uważany za jednego z najważniejszych na świecie promotorów pedofilii i ideowych przywódców boyloverów. W 1998 roku popełnił samobójstwo, prosząc swojego lekarza o podanie mu dużej dawki środków odurzających. Powiedział, że jego życie nie ma sensu i czuje się bezużyteczny. Fundacja Brongersmy i środowiska pedofilskie w różnych krajach, zwłaszcza w USA i Holandii, od lat zbierają 'dowody' na to, że ich sposób zaspokajania seksualnego nikomu nie robi krzywdy - ani psychicznej ani fizycznej. Swoje poglądy z dumą - jak podkreślają - publikują przede wszystkim w Sieci. Przed prawie siedmiu laty powstała ich najpopularniejsza polska strona, a do dziś jej licznik zarejestrował ponad 2 i pół miliona odwiedzin. To spory wynik jak na marginalne środowisko.

Wśród mężczyzn interesujących się chłopcami boyloverzy czynią subtelne rozróżnienia na molesterów, "zwykłych" pedofili oraz boyloverów. Tylko ci ostatni, ich zdaniem, stoją na wysokim poziomie etycznym, gdyż - w odróżnieniu od molesterów i "zwykłych" - zależy im przede wszystkim na emocjonalnym związku z chłopcami, a nie tylko na kontaktach seksualnych. Boyloverzy otwarcie też molesterów potępiają ze względu na stosowaną przez nich często przemoc. Ich zdaniem zasadnicza różnica między "zwykłymi" pedofilami a szlachetnymi boyloverami wyraża się w tym, że "musi on [boylover] mieć cały czas na uwadze przyszłość chłopca". Natomiast "zwykli" pedofile szukają głównie własnej przyjemności. Boyloverzy mówiąc o sobie posługują się dwiema warstwami językowymi. Publicznie unikają określenia "pedofile", bo się źle kojarzy i może być przyczyną kontaktu z przedstawicielem władzy. Wolą mało znane "boylovers". Z drugiej strony wspomniany dr. Edward Brongersma używa terminu "pedofil" jako synonimu dla "boylover". Rzecz jasna - nie sposób publicznie dyskutować czyny ścigane z mocy samego prawa. Najpierw trzeba więc ich zdaniem "boylove" zalegalizować.

Amatorzy młodych chłopców nie widzą żadnego problemu: Ponieważ seksualnie wyrażone przyjaźnie między chłopcami a mężczyznami są według nich najczęściej pozytywne, prawo powinno je dopuszczać. Dziecko - zdaniem boyloverów - ma prawo do seksualnego samookreślenia się i samostanowienia o sobie. Niechęć społeczną otaczającą homoseksualnych pedofilów boyloverzy tłumaczą strachem przed własnymi pedofilnymi skłonności, ich zdaniem obecnymi u każdego mężczyzny. Jak wiadomo każdy myśli podług siebie, a pedofilowi wydaje się, że wszyscy mężczyźni mają takie same jak on potrzeby, co nie jest prawdą.

Jedna z największych organizacji boyloverskich, NAMBLA (North American Man Boy Love Association) na swoje posiedzenia i sympozja zaprasza homoseksualnych aktywistów. W 1984 roku w San Francisco wszyscy uczestnicy dyskusji panelowej byli członkami różnych organizacji homoseksualnych. Nic dziwnego. Mottem NAMBLA są słowa Davida Thorstada, współzałożyciela stowarzyszenia: 'Wolność jest niepodzielna. Wyzwolenie dzieci, kobiet, boyloverów i ogólnie homoseksualistów może nastąpić tylko jako komplementarne oblicza tego samego marzenia.' W tych słowach kryje się odpowiedź na pytanie, dlaczego pedofile spodziewają się, że społeczeństwo zalegalizuje takie związki. Fundament pod akt prawny już został położony z chwilą akceptacji związków homoseksualnych.

Konstytucje wszystkich krajów UE zabraniają dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej. Reszta to tylko kwestia czasu i stopniowego obniżania wieku przyzwolenia na kontakty seksualne. Nie od rzeczy będzie tu przypomnieć, że wspominany Edward Brongersma doprowadził w Holandii do obniżenia prawnej granicy wieku przyzwolenia na kontakty seksualne  do 12 lat. To jasna droga dla homoseksualnych pedofilów do legalizacji swojej orientacji. Czy jednak dzieci zwabione do inicjacji w tej pedofilskiej grze odniosą z tego korzyść czy raczej zostaną poddane kolejnej deprawacji?  Prawda, że rozsądna granica wieku ochronnego powinna obejmować osobistą dojrzałość dziecka do rozpoczęcia współżycia seksualnego, ale bezkarność dla osób utrwalających niepożądane społecznie wzorce homopedofilskiej dewiacji jak się wydaje nie powinny mieć miejsca, bo dziecko w swym prawidłowym rozwoju powinno być wychowywane do normalnego współżycia heteroseksualnego, a nie do jego form co najwyżej zastępczych.


PRZYCZYNY I GENEZA PEDOFILII 

Trudno jest uchwycić przyczyny powstawania pedofilii. Wynika to głównie z tego, że podobnie jak większość innych dewiacji, nie posiada ona jakiejś jednej, ściśle określonej determinanty. Dlatego przedstawimy sobie kilka poglądów na temat genezy tego zjawiska. Często poglądy owe dzieli się na „socjologiczne" i „psychologiczne". Używamy tutaj  cudzysłowu, ponieważ to rozróżnienie nie zawsze jest uzasadnione, a to ze względu na trudną do przeprowadzenia linię demarkacyjną pomiędzy nimi. Niemniej, dla jakiegoś  uplastycznienia omawianej tu problematyki, zanim powiemy o teoriach psychologicznych, wspomnimy o kilku prawidłowościach socjologicznej natury. Do najistotniejszych czynników socjodemograficznych należą: stopień pokrewieństwa i „instytucjonalnej bliskości" z dzieckiem oraz płeć dziecka. Oba czynniki tworzą nader charakterystyczne sploty, z których wynikają podstawowe prawidłowości stwierdzane w licznych badaniach nad tym problemem.

Otóż największym statystycznie zagrożeniem dla dziewcząt są członkowie ich własnych rodzin, głównie ojcowie. Na ogół ojcowie biologiczni oddają niechlubną w tym przypadku palmę pierwszeństwa ojczymom, jak i „przyszywanym” ojcom, czyli konkubentom matek. Często atrakcyjne dziewczynki stają się głównym motorem nawiązywania romansu z ich matkami; ta prawidłowość zyskała swój literacki obraz w popularnej powieści Vladimira Nabokowa Lolita.

Chłopcy o wiele rzadziej stają się ofiarami kontaktów kazirodczych, natomiast zdecydowanie częściej uwodzeni bywają albo przez najróżniejszych „przyszywanych" wujków, a więc znajomych rodziny, lub też nauczycieli, wychowawców, trenerów, księży, bądź przez mężczyzn nie mających „urzędowego" kontaktu z dzieckiem. I tu wypada wspomnieć o całej plejadzie osób szukających kontaktów z dziećmi, czy to w sposób instytucjonalny – jak nauczyciele, księża, trenerzy sportowi, czy prywatny – przyjaciele rodziny, a także osobnikach krążących w pobliżu szkół i innych dziecięcych skupisk. Starają się oni zdobyć najpierw zaufanie dziecka, wykorzystując jego łatwowierność i brak doświadczenia życiowego, a następnie nakłaniają do różnego rodzaju „zabaw" seksualnych. Pamiętamy, salwę śmiechu na wykładzie dla przyszłych nauczycieli, kiedy przytoczono dowcipną, aczkolwiek wielce cyniczną uwagę że właściwie każdego nauczyciela podejrzewać można o pedofilię, ponieważ inaczej niełatwo byłoby wytłumaczyć, dlaczego wykonuje tak trudną pracę za tak małe pieniądze! Oczywiście, gdybyśmy każdą osobę lubiącą dzieci podejrzewali o skłonności do pedofilii, popełnilibyśmy błąd, opisywany innym dowcipnym komentarzem, mówiący, że najniebezpieczniejszym miejscem na ziemi jest łóżko, ponieważ najwięcej ludzi dokonuje na nim żywota, czyli umiera.

Spośród psychologicznych poglądów na temat genezy pedofilii, największą popularność zdobyło rozróżnienie osobników wykazujących skłonności do seksualnego molestowania dzieci wprowadzone przez trzech autorów (A.N. Grotha, W.F. Hodsona i T. Garyego), analizujących seksualne zachowanie więźniów skazanych za seksualne molestowanie dzieci. Autorzy wyróżnili dwa typy pedofilów, a mianowicie fiksacyjnych i regresyjnych. Podział ten oparli na dynamice rozwoju psychoseksualnego. I tak pierwszy z wymienionych typów, czyli pedofil fiksacyjny, to człowiek, który od najwcześniejszych lat, niezmiennie, za najatrakcyjniejszy obiekt seksualny uważa dzieci. Natomiast pedofil regresyjny czyli przedstawiciel typu drugiego zainteresowania seksualne kieruje na dzieci wtedy, kiedy popędu seksualnego nie może z różnych względów zaspokoić z partnerem dorosłym. Regresja często jest infantylizmem jego charakteru i częściową impotencją!

Bez wątpienia popularność tego ujęcia typologicznego wynika także z faktu, że bierze ono pod uwagę różnorodne czynniki etiologiczne, które z jednej strony nie pozwalają osiągnąć wyższego stadium rozwoju seksualnego, a z drugiej strony doprowadzają do regresji, czyli uwstecznienia się w etapach tego rozwoju. Inną przesłanką, z której wypływa popularność omawianego rozróżnienia pomiędzy pedofilami, jest niewątpliwie to, że nawiązuje ona do tradycji psychoanalitycznej, wedle której wszelkie postacie perwersji wynikają z „utknięcia" na drodze rozwoju psychoseksualnego. Dla wyjaśnienia istoty pedofilii najważniejsze są studia nad przyczynami pętającymi rozwój psychoseksualny, a także powodującymi regresję tego rozwoju. Otóż za główny czynnik powodujący wspomnianą blokadę, a także posiadający moc uwsteczniania rozwoju, uważano lęk, nieco później duży nacisk położono na narcyzm. W przypadku zaś pedofilów regresywnych, do wymienionych dwu głównych przyczyn dochodzi jeszcze proces starzenia się, czyli naturalnego – jeśli tak można powiedzieć – zaniku sprawności, także seksualnej.

Jeśli chodzi o problem wzrostu skłonności do osób nieletnich w miarę starzenia się, sprawę ilustruje popularna swego czasu w seksuologii koncepcja tzw. łuku życia, według której człowiek w ramach dojrzewania psychoseksualnego przechodzi do coraz to wyższych, czyli bardziej dojrzałych form życia seksualnego, a następnie od pewnego momentu swego życia i to niekoniecznie po osiągnięciu szczytu tego rozwoju, zaczyna się cofać, czyli niejako schodzić w dół. Najbardziej bodaj obrazowo przedstawił to Hans Burger-Prinz – w postaci schodków przedstawiających kolejne etapy rozwoju seksualnego, a następnie cofania się według tych samych etapów, czyli regresji w miarę starzenia się.

Męskość – Kobiecość
Heteroseksualizm
Pedofilia – Pedofilia
Homoseksualizm (Pederastia) – Homoseksualizm (Lesbijstwo)
Ekshibicjonizm – Ekshibicjonizm
Fetyszyzm (misie) – Fetyszyzm (lalki)


Autor w następujący sposób tłumaczy te „schodki" seksualnego rozwoju i regresji: „Od strony wstępującej droga rozpoczyna się od rzeczowego partnera (fetyszyzm), poprzez anonimowego (zespół ekshibicjonistyczny z oglądactwem – voyerismus i ocieractwem – frotteurismus), następnie partnera tej samej płci (zespół homoseksualizmu, samogwałt, narcyzm, transwestytyzm), partnera niedojrzałego w okresie przed pokwitaniem i w czasie pokwitania (pedofilia wraz z jej odwrotnością – gerontofilią), aż do heteroseksualizmu”.  Zatrzymanie się na jednym z tych stopni może być spowodowane sytuacją lub warunkami życiowymi, wyrazem niezależności charakteru, wreszcie chorowitości.

Po osiągnięciu szczytu można zacząć się cofać, na przykład wskutek zadziałania zmian starczych (najczęstsze przestępstwo starców to pedofilia) lub też zatrzymać się w poszukiwaniu straconego czasu przy swoich fetyszach, jak Marcel Proust i Casanowa. Koncepcja ta, aczkolwiek bardzo klarowna i tym samym godna uwagi jako pewien model próbujący wyjaśnić dynamikę narastania skłonności do osób nieletnich, budzi jednak wiele zastrzeżeń, wynikających głównie ze zbytniego uproszczenia tego podejścia i niezgody środowisk homoseksualnych na taki pogląd naukowy. Na dobrą bowiem sprawę model ten można zinterpretować następująco: pedofilem staje się „zatrzymany w rozwoju" osobnik o psychice „wiecznego dziecka" albo też „zdziecinniały starzec"! Należy zauważyć też, że masturbacja czyli samogwałt zaliczany jest tutaj do homoseksualizmu, tylko jako szczególny przypadek, jako pederastia samemu ze sobą, co denerwuje wiele osób o tak zwanej innej orientacji seksualnej.

Na temat rzekomej wadliwości tego sposobu tłumaczenia dynamiki rozwoju seksualnego szczególnie ostro wypowiadają się współcześni autorzy zajmujący się problematyką homoseksualizmu, który – jak wynika z przedstawionych uprzednio „schodków" – lokowany jest jeszcze niżej od pedofilii. Homoseksualizm w świetle nowoczesnego rozumienia tego typu orientacji seksualnej nie jest ani hierarchicznie niższy od heteroseksualizmu, ani też nie posiada cech fiksacyjności, czyli usztywnienia reakcji seksualnych. Zawiera bowiem równie wiele co heteroseksualizm odmian i struktur dynamizujących ten typ upodobań seksualnych, oczywiście z wyjątkiem naturalnego dojrzałego współżycia seksualnego z dojrzałą osobą płci przeciwnej.

Podobne zastrzeżenia wobec koncepcji „łuku życia" wysuwają niektórzy autorzy zajmujący się problemem pedofilii, jako że sprowadzenie tego rodzaju preferencji seksualnych do niedorozwoju i regresji upodobań seksualnych jest ich zdaniem daleko posuniętym uproszczeniem. Nawet jeśli przyjąć słuszność takiego stanowiska, to tłumaczy ono zaledwie jeden wymiar pedofilii, a jest to przecież rodzaj zachowania o wielu wzajemnie powiązanych strukturach dynamizujących. W kontekście homoseksualizmu czy też pederastii należy wspomnieć o kilku fobiach, które są podłożem lękowym tej orientacji seksualnej, jak seksofobia, czyli paniczny, trwały lęk przed seksualnym kontaktem z osobami przeciwnej płci. Na tym podłożu próbowano leczyć z homoseksualizmu w czasach, gdy był uznawany za chorobę psychiczną. Inne lęki o obrazie fobii warunkującej jak powszechnie wiadomo homoseksualizm to:  lęk przed kobietami czyli ginofobia  lub feminofobia u mężczyzn, a także androfobia – lęk przed mężczyznami u kobiet lesbijek.

Wspomniane powyżej krytyki koncepcji łuku życia, jako próby ukazania dwóch typów osobników molestujących dzieci na tle seksualnym, dotyczą jednak w większym stopniu niedostateczności oparcia typologii tak złożonego zachowania jak pedofilia na jednej tylko podstawie podziału. W tym przypadku opartego bardziej na dynamice dojrzewania psychoseksualnego niż samej idei rozpatrywania zaburzeń wynikających zarówno z niedorozwoju, jak i ze zmian starczych, jako że i jedne, i drugie przyczyny muszą być brane pod uwagę w procesie analizy każdego, na dobrą sprawę, zaburzenia zachowania się, a więc nie tylko pedofilii. W próbach ukazania sylwetki psychicznej pedofila nieodzowne jest zatem uwzględnienie drugiej z wymienionych już podstaw podziału w typologii tego typu osobników, czyli stopnia empatyczności sprawcy wobec ofiary – w tym przypadku dziecka. Jawi się tutaj kontinuum, na którego krańcach znajdują się dwa przeciwstawne typy: bezuczuciowy, całkowicie instrumentalnie traktujący swe ofiary sprawca oraz empatyczny - czuły, wrażliwy i dobrotliwy wobec swej małej ofiary osobnik, który swe kontakty z dzieckiem uważa za przypieczętowanie „związku dusz"!  Bardzo często ekstremalne typy ostatnio omawianego kontinuum określa się jako: „psychopatyczne" i „nerwicowe".

Jak nietrudno się domyślić, reprezentantów pierwszego z wymienionych ekstremów, czyli osobników nieempatycznych, nazywa się po prostu „pedofilami psychopatycznymi", a reprezentantów drugiego krańca kontinuum „pedofilami neurotycznymi". Jednak wielu autorów zgłasza zastrzeżenia co do słuszności takich określeń, które, po pierwsze, mają długą historię w psychiatrycznym nazewnictwie, a w dodatku historię najczęściej burzliwą, dotyczącą wielu, zwykle bezskutecznych, prób uściślania zakresów tych pojęć; dotyczy to szczególnie psychopatii, o czym obszerniej pisze się w monografii poświęconej temu zaburzeniu. Po drugie zaś, objawy składające się na opis tych dwóch przeciwstawnych typów pedofili nie do końca są zgodne z najczęściej spotykanym klinicznym ich opisem. Przede wszystkim, zarówno psychopatia, jak i nerwica, we wszystkich próbach ujmowania postaci tych zaburzeń, nie stanowią klinicznego monolitu i zastosowanie ich nazw do określenia jedynie ekstremalnych postaw wobec ofiary jest typowym błędem redukcjonizmu. Ze szczególną ostrością błąd ten jawi się w przypadku „nerwicowego pedofila". W kontekście, w jakim termin ten bywa używany, chodzi o nerwicę lękową, bo ta stanowi najostrzejszy kontrast z „bezlękowym psychopatą", podczas gdy nerwica lękowa powoduje zahamowania seksualne, a nie perwersyjną aktywność w tej dziedzinie.

Wychodząc z powyższych przesłanek, angielski psychoanalityk, M. Glasser, zaproponował inne – jego zdaniem bardziej adekwatne – określenia jako nazwy dwóch przeciwstawnych typów, wyróżnionych ze względu na stosunek emocjonalny do dziecka będącego ofiarą. Pedofili nieempatycznych proponuje nazwać „nieskomplikowanymi" (invariant), a przedstawicieli przeciwstawnego typu „pedofilami pseudoneurotycznymi". W ten sposób, zdaniem Glassera, zostały określone najbardziej istotne cechy krańcowych typów pedofili, bez niepotrzebnego stwarzania niejasności zastosowanych pojęć. Glasser uważa, że pedofil pierwszego typu, invariant, zdecydowanie częściej na ofiary wybiera chłopców niż dziewczęta, częściej także kieruje swoje zainteresowanie ku dzieciom przed okresem pokwitania, kiedy narządy płciowe dziecka nie są jeszcze pokryte włosami łonowymi, przez co wyglądają bardziej „niewinnie". Natomiast pedofile typu pseudoneurotycznego największe upodobanie przejawiają do dzieci z wyraźnymi znamionami wstępnej fazy dojrzewania, a ich ofiarami częściej bywają dziewczynki. Jednakowoż przedstawicieli obu typów odstręczają znamiona w pełni wykształconych cech płciowych, co z resztą stanowi cechę definicyjną tego typu dewiacji popędu seksualnego.

Glasser uważa, że istota pedofilii, bez względu na to, czy jest ona „pseudoneurotyczna", „nieskomplikowana", czy też określona w każdy inny sposób, zasadza się na dwóch fundamentalnych procesach psychicznych. Po pierwsze, pedofil uważa siebie za dziecko, a w każdym razie nie zauważa, czy też nie chce zauważać, różnic pomiędzy sobą a dzieckiem! Nie przyjmuje do świadomości faktu, że jego struktura psychofizyczna wyznacza inne potrzeby i standardy zachowania się. Postawa taka staje się przyczyną przekonania, iż taki sam sposób przeżywania zbliżeń seksualnych, jaki satysfakcjonuje jego, jest w pełni zgodny z oczekiwaniami dziecka. Po drugie, rozróżnienie na pedofili łagodnych i uwodzicielskich wobec dzieci oraz brutalnych, jakkolwiek bardzo istotne dla opisu szeregu charakterystyk zachowania się, a także dla odmiennych nieco skutków popełnianych przestępstw, nie ma dostatecznego uzasadnienia w „fundamentalnych przeżyciach" pedofila, sięgających jego „najgłębszych podkładów jaźni”. Jak utrzymuje Glasser, „na samym dnie wszelkich skłonności do seksualnego wykorzystywania dzieci leży agresja” przeniesiona na obiekt pożądania, w tym przypadku na dziecko, powstała z głębokiego niezadowolenia z własnego „ja", które skutkiem przeróżnych negatywnych doświadczeń, głównie z okresu dzieciństwa, zostało mocno uszkodzone i poranione.

I w tym momencie – biorąc pod uwagę ostatnio przytoczone spostrzeżenie Glassera – odróżnić można osoby lubiące przebywać z dziećmi, podobnie jak pedofile zafascynowane dziecięcością, a jednak nie wyobrażające sobie, nawet „w głębi najintymniejszej", kontaktu seksualnego z nimi. Pragnienie takiego kontaktu wypływa bowiem nie tyle z miłości do dziecka, lecz z utajonej albo nawet jawnej do niego niechęci, z tendencji do jego instrumentalnego traktowania, podczas gdy zdecydowana większość osób lubiących kontakty z dziećmi, czyni to z autentycznej troski o podopiecznych i radości odczuwanej z obserwacji ich rozwoju i dojrzewania.

 

TERAPIE ALTERNATYWNE A PEDOFILIA


PRZYPADEK ANDRZEJA SAMSONA I INNYCH: 

NOWE SPOJRZENIE NA PEDOFILIĘ

"Coraz częściej występujący problem pedofilii wywołany jest nawiedzeniem" - twierdzi Wanda Prątnicka, autorka bestsellera "Opętani przez duchy - Egzorcyzmy w XXI stuleciu".

Wanda Prątnicka światowej sławy egzorcystka i psychoterapeutka jest zdania, że do problemów Andrzeja S. w dużej mierze przyczyniły się wpływy z zaświatów. "Duchy to istoty, które wcześniej były ludźmi, a po śmierci nie zdecydowały się na przejście na drugą stronę kurtyny śmierci" - mówi pani Prątnicka. "Po śmierci niewiele się dla nich zmienia, problemy które ich trapiły za życia trwają nadal, pozostają też upodobania, pasje, nałogi... i zboczenia". Problem pedofilii prawie zawsze związany jest z przeżyciami z dzieciństwa. Ofiary molestowania seksualnego, gdy dorastają odczuwają silny pociąg do odtwarzania zachowań, których ofiarą padli podczas swojego dzieciństwa. Najczęściej nie zdają sobie sprawy z działania tego mechanizmu, rzadko pamiętają też swoje traumatyczne przeżycia bycia molestowanym, czy to przez członków własnej rodziny, czy to przez obcych. Wielu z nas spyta - "Jak to możliwe, że szanowani obywatele, a czasami wybitnie uzdolnione osoby mogą posunąć się do tak odrażających czynów, jak molestowanie seksualne dzieci?". "Dla kogoś, kto na co dzień zajmuje się duchami, i problemami z nimi związanymi sprawa jest całkiem jasna" - twierdzi Wanda Prątnicka. Gdyby nie istniał świat duchów najczęściej nie dochodziłoby do takich ekstremalnych procederów jak pedofilia, silne dewiacje seksualne, czy akty okrutnej przemocy.

Aby zrozumieć jaki mechanizm przyczynia się do występowania tych zjawisk należy poznać zasady rządzące światem niematerialnym w którym przebywają duchy wraz z ich niezaspokojonymi żądzami, nałogami itp. Tam istnieje żelazna zasada według której podobne przyciąga podobne. Co to oznacza? Oznacza to, że jeżeli żywy człowiek ma tendencję do pewnego rodzaju dewiacji, w tym przypadku pedofilii, to natychmiast przyciąga on do siebie jednego, kilka lub nawet kilkaset istot ze świata duchów, które potęgują jego podświadome pragnienia. Gdyby człowiek był poddawany jedynie własnej pokusie potrafiłby posłuchać głosu sumienia i postąpić właściwie - czyli w tym przypadku ze wstrętem odwrócić się od własnych tendencji do pedofilii. Gdy znajdzie się jednakże przy nim wiele duchów z silniejszym lub słabszym popędem do pedofilii, to siła do realizowania takich pragnień staje się tak wielka, że pojedynczy człowiek traci nad nią kontrolę. Wie, że postępuje niewłaściwie, nie ma jednak siły aby się jej przeciwstawić.

Nie chodzi tu oczywiście o to, aby rozgrzeszać winowajców, mówić "To duchy ponoszą całą winę". Chodzi o to, aby zrozumieć działający tu mechanizm, aby móc ze współczuciem spojrzeć na przypadki, które coraz częściej pojawiają się w mass mediach, oraz aby nauczyć się przeciwdziałać wpływom ze świata duchów na przyszłość. Jest wielce prawdopodobne, że gdyby pedofil miał wiedzę opisaną pokrótce w tym artykule mógłby szukać on rozwiązania swojego problemu u egzorcysty, który uwolniłby go od wpływu duchów, a to dałoby mu możliwość walki ze swoimi podświadomymi tendencjami. "Świadomość wpływu świata niematerialnego na materialny jest niesłychanie istotna dla dzisiejszych społeczeństw" - mówi pani Prątnicka - "gdyż przypadki takich wpływów pojawiają się ostatnimi czasy bardzo często i nie omijają ani ludzi sławnych, ani zamożnych, czy sprawujących władzę. Nie chcemy przecież, aby naszym światem rządziły duchy, poprzez ludzi np. stojących u władzy."


CAŁA PRAWDA O PRZYCZYNACH PEDOFILII

Jestem naukowcem, badaczem. Wiele lat temu odkryłam to "COŚ", co jest czynnikiem wywołującym pedofilię, a z którego istnienia większość psychologów, psychiatrów, czy księży (a więc tych, którzy udzielają ludziom pomocy psychicznej i duchowej) nie zdaje sobie sprawy. Efekt jest taki, że różni wspaniali ludzie z wielkimi osiągnięciami w swojej specjalizacji stają się nagle, według opinii publicznej, zwyrodnialcami. Problem nie dotyczy samej pedofilii, ale wypaczeń psychicznych wszelkiej natury. Media i społeczeństwo namawiają, aby pedofilów zamykać, kastrować, ale nikt z piszących lub wypowiadających te zdania nie zdaje sobie sprawy z tego, że również jego może spotkać ten sam przymus (nawet jeżeli jest kobietą), bo pedofilia bardzo rzadko jest działaniem z wyboru. Mam pytanie do mediów i społeczeństwa - Czy macie Państwo jasność odnośnie tego, czy pedofil staje się pedofilem bo tak chce, bo taki jest styl jego życia, czy może jest to jego bezustanna udręka? Dlaczego zjawisko to dosięga również największych, najzdolniejszych, a tym samym najsilniejszych członków społeczeństwa? 


Trafiają do mnie pacjenci z całego świata, a pomogłam w trakcie mojej 30 letniej praktyki już ponad 25 tysiącom. Są wśród nich księża, lekarze, sędziowie, ministrowie, ludzie prosperity, ale oczywiście i ludzie prości. Zwracało się do mnie również wielu psychologów i psychiatrów z prośbą o pomoc dla swoich pacjentów. Pomagałam im oczywiście w pełni świadoma faktu, że zasługi za efekty mojej pracy zostaną przypisane im. Wprowadzało to jednakże wielu ludzi w błąd, którzy sądzili, że problem jest zupełnie innej natury. Czasami piszą do mnie więźniowie, którzy mówią - "Zawiniłem, dokonałem czynu, który według prawa jest karygodny i nie boli mnie to, że mnie skazano. Jednak dopiero po przeczytaniu Pani książki zrozumiałem, co tak naprawdę się ze mną działo, co nakłoniło mnie do popełnienia przestępstwa - morderstwa, gwałtu itp. Dopiero ta wiedza daje mi prawdziwą wolność. Będąc tam na wolności byłem tysiąckrotnie bardziej więźniem, niż teraz siedząc tutaj. Wreszcie uwolniłem się od koszmaru, który tak bardzo mnie gnębił."

Jeden ze śledczych powiedział o Andrzeju S. "On uważa to za chorobę, na którą zapadł pięć lat temu. Ma dość takiego życia" (Super Ekspres "Spowiedź pedofila"). Andrzej S. nie mając dostępu do wiedzy, którą staram się rozpowszechniać, był jedną z ofiar. Pomimo tego, że jako człowiek znajduje się na wysokim poziomie rozwoju oraz jest świetnym psychoterapeutą, nie wiedział jak sobie ze swoją "chorobą" poradzić. W swojej książce "Miska szklanych kulek" na stronie 205 w komentarzu Andrzej S. pisze o sobie jako o osobie, której potrzebny jest egzorcysta. Cała ta książka pełna jest zresztą wskazówek odnośnie tego, że Andrzej S. w chwili jej pisania walczył z jednym tylko problemem, którym było (i nadal jest) opętanie. Oczywiście media mogą wiedzę, którą propaguję ignorować, bojąc się ośmieszenia, potraktować ją jako błahą, zabobonną, ale nie zmieni to faktu, że zjawisko, którym zajmuję się na co dzień istnieje. Wprawdzie jest niewidzialne, ale zbiera olbrzymie żniwo i nie da się go w żaden sposób zatrzymać udając, że nie istnieje. Efekty ignorowania tej wiedzy widzimy każdego dnia na ulicy, w doniesieniach prasowych, czy telewizyjnych. Wielu z tak zwanych sprawców jest samych ofiarami. W pewnym sensie media ponoszą odpowiedzialność za fakt, że nie rozpowszechniając tej wiedzy narażają społeczeństwo, siebie i swoich bliskich. Możecie Państwo to zmienić. Z poważaniem Wanda Prątnicka.

C.D.N. - Zajrzyj znowu, będzie jeszcze trochę nowych materiałów!

Niniejszy artykuł był przedmiotem crackingu - włamania na serwer macierzy dokonany przez pedofilską mafię. Widać pedofilskie śmiecie są tak zboczone, że nie tylko znieważają na swoich pedofilskich stronach sam portal Macierz i Stowarzyszenie Macierz ale posługują się także metodami crackingowymi próbując zniszczyć materiały na temat ich zboczenia seksualnego!

Olorin Nayanar

LINKI:


Masowe molestowanie dzieci Indian i Eskimosów w Kanadzie

Zaburzenia życia popędowego i dewiacje seksualne

Prawidłowa edukacja seksualna dzieci i młodzieży - materiał dla szkół

Z naszego bloga


Top 11

Najpopularniejsze artykuły: 


Newsletter


Wyślij

Po więcej informacji zapisz
się do naszego newslettera

Licznik odwiedzin: 6964464 Ostatnia aktualizacja strony: 2017-02-23 10:19:14