Stowarzyszenie Macierz

Stowarzyszenie MACIERZ powstało jako organizacja zajmująca się ochroną Praw Człowieka, ekologią, promocją zdrowego odżywiania i funkcjonowania, działalnością charytatywną w różnych dziedzinach życia.

Ilość wejść: 5876


Wolny Tybet

Już od ponad 60 lat Tybet i tybetańczycy są brutalnie okupowani przez maoistowskie Chiny, a buddyzm tybetański niszczony i upolityczniany. Regularnie trwają aresztowania i tortury wobec tybetańczyków, a także chińczyków za pokojowe wyrażanie swoich przekonań. Od chińskiej inwazji na Tybet w 1049/1950 roku ponad 1.2 miliona tybetańczyków - piąta część narodu - zginęło z głodu, na skutek uwięzienia, tortur bądź egzekucji. 

Amnesty International prowadzi akcję wysyłania apeli wzywających władze w Pekinie do ujawnienia miejsca przetrzymywania Jamyang Kyi – tybetańskiej pisarki i muzyka, która zaginęła w nieznanych okolicznościach i której mogą grozić tortury. Bieżące informacje dotyczące Tybetu można znaleźć m.in. na stronie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
 
Wiele akcji i kampanii, w których możesz wziąć udział, by pomóc mnichom tybetańskim represjonowanym za wiarę i przekonania, znajdziesz na stronie największej zachodniej organizacji członkowskiej na rzecz Wolnego Tybetu: 

http://www.studentsforafreetibet.org/ (strona anglojęzyczna).
Skontaktuj sie też z Polskim Stowarzyszeniem Przyjaciół Tybetu: http://ratujtybet.org

Tybet (tybetański བོད, trans. Bod [pʰø̀ʔ], chin. 西藏, pinyin Xīzàng) – kraina historyczna w Azji obejmująca Wyżynę Tybetańską i jej przyległości, obecnie w większości w granicach maoistowskich Chin Ludowych. 


RĘCE CHIN PRECZ OD TYBETU

Ręce Precz Od Tybetu, to zapoczątkowana na początku czerwca 2008 akcja mająca na celu zmobilizowanie środowiska związanego z szeroką pojętą informatyką i działalnością w internecie do wyrażenia dezaprobaty wobec łamania podstawowych praw człowieka w Tybecie.

Wszyscy są zaabsorbowani zbliżającą się w Chinach Olimpiadą, jedni bardziej, inni mniej, ale każdy z nas chętnie zasiądzie, co najmniej kilka razy przed telewizorem, by oglądać ulubioną dyscyplinę sportową. Patrząc na piękny styl zmagań sportowych, bicie kolejnych rekordów, nie można zapomnieć, że kraj, w którym przez kilka tygodni, naczelną zasadą będzie rywalizacja w duchu fair play, sam nie przestrzega tych zasad, łamiąc międzynarodowe postanowienia i kontynuując okupację sąsiedniego państwa Tybetu. Szczególnie w ostatnim okresie, media na szeroką skalę informują o przemocy, jaką Chiny stosują wobec ludności tybetańskiej. 

Codziennością są egzekucje, gwałty, represje, eksterminacje buddystów i hinduistów w Tybecie. Dobiegają nas informacje o brutalnych metodach pacyfikacji wszelkich przejawów zachowania wolności i odrębności kulturowej oraz religijnej. Nie istnieje wolność słowa, ani prawo swobody wyznania. Chiny uprawiają politykę dezinformowania społeczności międzynarodowej o prawdziwej sytuacji w tym regionie. Patrząc na to co dzieje się w Tybecie, trudno pozostać obojętnym. Dlatego nie są zaskoczeniem liczne akcje organizowane na całym świecie, mające na celu naświetlanie ogromu problemu i wyrażenie zdecydowanego sprzeciwu, przeciw agresorskiej polityce Chin w Tybecie.

Włącz się i Ty do walki o Wolny Tybet! 

 

Krótka historia wolnego Tybetu

Początki Tybetu sięgają V wieku e.ch., w którym to na Wyżynie Tybetańskiej osiedliła się ludność pochodząca z koczowniczych plemion zamieszkujących tereny Azji Środkowej. W VII wieku król Tybetu Srog-Bcan_Sgam stworzył silne państwo ze stolicą w Lhasie i podbił ogromne obszary, przez co zaczął zagrażać stolicy Chin, Indiom Mauriów i Nepalowi.

Wtedy to też, za sprawą dwóch żon tego władcy, do Tybetu zawitał buddyzm, który kwitł do IX wieku, w którym to do władzy doszedł Langdarma, zwolennik innej religii – bön. Wtedy to też nastąpił podział Tybetu na szereg niezależnych księstw feudalnych. W 763 roku Tybetańczycy zdobyli byłą stolicę chińską Chang’anie (Sian), ale już w X wieku mocarstwo tybetańskie odstąpiło od tych terenów pozostawiając znaczną liczbę etnicznych Tybetańczyków poza granicami politycznego Tybetu.

W 1207 roku na Tybet najechały pierwsze wojska Mongołów. W XIII wieku państwo Tybetu zostało zjednoczone pod berłem Yuan, dynastii panującej w Chinach. Historycy uważają, iż jest to pierwszy przypadek w historii Tybetu, gdzie, stał się on chińskim lennem. Od X wieku, buddyzm znów zyskiwał na popularności, a największy jego rozwój nastąpił w XIV i XV wieku. Wtedy to założono regularną sieć klasztorów, które pełniły rolę ośrodków władzy religijnej, świeckiej, a także zaczęły funkcjonować jako centra kulturalne. Stały się one miejscami, w których kształtowała się tożsamość Tybetańczyków.

Z czasem, wpływ religii na politykę państwa stał się tak znaczący, że w Tybecie wprowadzona teokratyczny system rządów. Stało się za sprawą V Dalajlamy, żyjącego w XVII wieku. Od tego momentu dalajlama stał się faktycznym władcą Tybetu. Tybet był krajem raczej zamkniętym na obcokrajowców. Ludność chińska ponownie zaczęła przenikać na jego tereny po 1720 roku, kiedy to na dwór Dalajlamy wysłano pierwszych urzędników tej narodowości. W XVII wieku na krótko pojawili się misjonarze, którzy określili Tybet jako kraj zacofany, izolujący się od świata, w którym stosuje się surowe kary dla niższych warstw feudalnych. Chiny nie rezygnowały z praw do Tybetu. W latach 1906-1907 zajęły Tybet Wschodni, a rok później Lhasę. Po upadku Cesarstwa Chińskiego i proklamowaniu w 1912 roku republiki, Tybet stał się samorządnym państwem, co trwało aż do 1950 roku, czyli do kolejnej inwazji Chin na Tybet. 

 

Tybet - historia współczesnych zbrodni

Historia współczesnego Tybetu to historia okupacji, łamania praw człowieka, tortur i niszczenia unikalnego dziedzictwa kulturowego.

Według standardów prawa międzynarodowego Tybet przed maoistowską agresją chińską na przełomie 1949 a 1950 roku był w pełni niepodległym państwem. Posiadał suwerenny rząd, swoją jednostkę monetarną, system pocztowy. Naród tybetański posiadał własny język, prawo i zwyczaje. W 1913 roku poprzedni XIII Dalajlama ogłosił niepodległość Tybetu a przed rokiem 1950 rząd tybetański podpisywał szereg układów międzynarodowych z takimi państwami jak Wielka Brytania, Mongolia i Nepal.

Tuż po ogłoszeniu powstania maoistowskiej Chińskiej Republiki Ludowej, zgodnie z myślą powrotu wszystkich ziem chińskich do macierzy, Tybet został najechany i wobec braku odpowiedniej armii szybko podbity przez wojska chińskie. Od tego czasu, według rządu tybetańskiego, w wyniku bezpośrednich działań okupanta zginęło około 1.200.000 Tybetańczyków, tysiące zostało uwięzionych i poddanych torturom za przekonania religijne i polityczne, zniszczonych zostało ponad 6 000 buddyjskich klasztorów – ważnych ośrodków religijnych, naukowych i medycznych.

Stosunki Chin i Tybetu sprzed 1913 roku są historią wzajemnych zależności, podbojów, zarówno ze strony chińskiej jak i tybetańskiej. Chiński rząd nie chce jednak pamiętać historii swojej słabości i okresów podległości i manipulując faktami twierdzi, że Tybet zawsze był częścią Chin, co nie znajduje potwierdzenia w faktach historycznych.

Dalajlama, duchowy i polityczny przywódca Tybetu, w roku 1959 został zmuszony do ucieczki z Tybetu do Indii. Jego śladem podążyło 100 000 Tybetańczyków, w kolejnych latach kolejne tysiące wyemigrowały do Indii. W Indiach, w Dharamsali, niewielkim miasteczku na północy Indii Dalajlama wraz z najbliższymi współpracownikami założył Tybetański Rząd Emigracyjny. W roku 1989 otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za swoje niezłomne poświęcenie w szczerzeniu polityki i walki o wolność bez stosowania przemocy.

Dalajlama głosi politykę „Drogi Środka” – rozwiązania konfliktu bez stosowania przemocy na drodze negocjacji z władzami Chin. Zapowiedział, że w przypadku odzyskania wolności, zrzeknie się wszystkich funkcji politycznych. Opowiada się za przyznaniem Tybetańczykom prawdziwej autonomii w kwestiach religii i kultury, w obecnych granicach Chin. Strona chińska wciąż oskarża go jednak o „separatyzm” i próbę podzielenia państwa, czym uzasadnia brak pozwolenia na wizytę Dalajlamy w Tybecie. Wiele wskazuje na to, że komunistyczne władze w Pekinie czekają na moment śmierci tybetańskiego przywódcy, aby ostatecznie rozwiązać kwestię Tybetu.

W 1965 roku ustanowiony został Tybetański Region Autonomiczny (TAR), który w praktyce nie ma nic wspólnego ani z geograficznym pojęciem Tybetu, ani z autonomią. Granice państwa tybetańskiego przez wiele okresów w historii miały dość płynne granice i choć władza Dalajlamy nie sięgała pogranicza tybetańsko-chińskiego tereny te zamieszkane były zawsze przez ludność etnicznie tybetańską, posługująca się językiem tybetańskim, kultywującą tybetańskie zwyczaje i wyznającą buddyzm tybetański.

W granicach TAR znalazł się jedynie region centralny i kilka wschodnich regionów Tybetu. Pozostałe tereny etnicznego Tybetu, składające się tradycyjnie z trzech prowincji: U-Tsang, Kham i Amdo podzielone zostały na okręgi autonomiczne i włączone do chińskich prowincji Qinghai, Syczuan, Yunnan i Gansu. Autonomia jest w przypadku rządów ChRL eufemizmem, ponieważ Tybetańczycy nigdy nie zajmują kluczowych stanowisk w lokalnych strukturach władzy tracąc tym samym prawo do samostanowienia o własnej przyszłości.

Obecnie w Tybecie łamane są podstawowe prawa człowieka: wolność wypowiedzi, wyznawania religii, wolności zgromadzania się i stowarzyszania. Jak donoszą organizacje broniące praw człowieka, obecnie w Tybecie przebywa wielu więźniów politycznych, wśród nich XI Panczenlama – drugi po Dalajlamie hierarcha szkoły gelukpa buddyzmu tybetańskiego, który został uwięziony w wieku zaledwie 6 lat. Torturowanie więźniów politycznych jest zjawiskiem powszednim. W 2003 roku po raz pierwszy od wielu lat wykonano wyrok kary śmierci za przestępstwo polityczne.

Chińscy koloniści zaczynają przeważać w tybetańskich miastach. Strategia chińskiego rządu ma na celu kulturową asymilację przez przenoszenie ludności chińskiej na tereny Tybetu, co zagraża przetrwaniu tożsamości tybetańskiej. Chiny próbują pozyskać międzynarodowe fundusze na rozwój Tybetu – faktycznie natomiast, aby stworzyć kolonię wydobycia dóbr naturalnych i skonsolidować swoją władzę w regionie. Zagraniczne inwestycje istniejące w firmach chińskich sankcjonują chińską kolonizację Tybetu a projekty oparte na wyzysku nie przynoszą żadnych korzyści Tybetańczykom.

W Tybecie znajdują się źródła największych pięciu azjatyckich rzek, które są źródłem życia dla blisko 2 miliardów ludzi. Działalność Chin powoduje poważne zagrożenia delikatnego środowiska Tybetu poprzez aktywność kopalni, składowanie odpadów nuklearnych i wycinkę lasów na olbrzymią skalę.

Rozwój jest głównym argumentem chińskich działań w Tybecie, chociaż większość dobrych stanowisk pracy przyznawanych jest Chińczykom a nie Tybetańczykom. Tybetańczycy nie mają faktycznego wpływu na kierunek rozwoju swojego kraju. Chiny wydają olbrzymie sumy pieniędzy na budowę infrastruktury w Tybecie, jednocześnie całkowicie zaniedbując rozwój edukacji i systemu opieki zdrowotnej. Nowe drogi, budowle, zakłady przemysłowe w większości mają za zadanie wspieranie rosnącej militaryzacji płaskowyżu tybetańskiego, co umożliwi Chińczykom zarządzanie Tybetem jako państwem policyjnym.

Każdego roku tysiące Tybetańczyków próbuje uciec z Tybetu ryzykując życiem przejście niebezpiecznego pasma Himalajów. Są wśród nich pielgrzymi, pragnący zobaczyć Dalajlamę i dzieci posyłane przez rodziców, aby na wolności mogły uczyć się tybetańskiego języka i tradycji. Obecnie pod wpływem Chin coraz mniej przyjazny dla Tybetańczyków staje się Nepal leżący na głównej drodze ucieczki z Tybetu do Indii. Na uchodźstwie Tybetańczycy cieszą się wolnością i w demokratyczny sposób wybierają władze emigracyjne.

Społeczność międzynarodowa uczyniła niewiele, aby ukazać istotę chińskiej nielegalnej okupacji Tybetu. Maoistowskie Chiny posiadają gigantyczny rynek i tanią siłę roboczą. Poszczególne interesy mają tak silne poparcie, iż politycy są bezsilni, aby przedsięwziąć jakiekolwiek kroki przeciwko chińskiemu rządowi. Od lat 90-tych państwa zachodnie przyjęły politykę oddzielania spraw ekonomicznych i praw człowieka w polityce wobec maoistowskich Chin, a sytuacja praw człowieka w Tybecie uległa drastycznemu pogorszeniu. Aby to zmienić, rządy powinny powziąć odpowiednie, zdecydowane kroki w celu wywarcia nacisku na Chiny, zmierzające ku respektowaniu praw człowieka i zakończeniu chińskiej okupacji Tybetu. Niestety Amerykanie z USA sami okupują Irak i Afganistan, a Rosja okupuje Czeczenię... 

 

Buddyjski Tybet i maoistowskie Chiny

Stosunki tybetańsko-chińskie istniały przez ponad dwa tysiące lat. Od VIII do XIII wieku odbywały się one na najniższym poziomie. Chińczycy uważają, że Tybet zawsze był częścią ich państwa. W takich sądach opierają się o fakty z okresu, gdy Chiny i Tybety należały do mocarstwa mongolskiego.

Niepodległość Tybetu potwierdza porozumienie z Simili z 3 lipca 1914 roku, które jednak zostało natychmiast odrzucone przez władze chińskie. Po dojściu do władzy, maoiści ogłosili tzw. "wyzwolenie" Tybetu. Twierdzili, że Tybet od zawsze był częścią Chin, a teraz nastąpiło jego wyzwolenie spod władzy imperialistycznej. W 1950 roku Chińczycy ze zwiększonymi siłami maoistowskiej Armii Ludowej zaatakowali Tybet. Walki trwały dwanaście dni. Armia tybetańska musiała opuścić Chamdo, siedzibę państwowego administratora wschodniego Tybetu.

Pod koniec maja 1953 roku, zostało ustanowione fikcyjne tzw. "Siedemnastopunktowe porozumienie", w którym Chińczycy zobowiązywali się do szanowania religii tybetańskiej, obyczajów tybetańskich, istniejącego systemu politycznego, klasztorów i języka tybetańskiego. Jednocześnie gwarantowało ono rozwój systemu kształcenia Tybetańczyków. Tybetańczycy, pod groźbą wypowiedzenia im wojny, zostali zmuszeni siłą do podpisania tego dokumentu, z którego żaden punk nie został nigdy przez maoistowskich Chińczyków wypełniony.

W 1965 roku Chińczycy utworzyli nielegalnie, wbrew prawu międzynarodowemu, Tybetański Rejon Autonomiczny. Składa się on z mniej niż połowy historycznego Tybetu. Według różnych szacunków, na rok 2008 od początku okupacji chińskiej, zginęło już ponad milion dwieście tysięcy z zaledwie sześciu milionów natywnych Tybetańczyków. Eksterminacja na wzór hitlerowski i polpotowski trwa. Takie jest prawdziwe oblicze ideologii maoistowskiej! 

Zniszczeniu uległy niemal wszystkie klasztory buddyjskie, które były ośrodkami religii, kultury, nauki, medycyny i sztuki tybetańskiej. Na skutek prowadzonych przez władzę przesiedleń, Tybetańczycy stali się mniejszością narodową we własnym kraju.

Równocześnie, w ramach prowadzonej maoistowskiej polityki „planowania rodziny” tybetańskie kobiety oddawane są przymusowej aborcji i sterylizacji. Na porządku dziennym są także aresztowania za każdą próbę sprzeciwu wobec maoistowskiej władzy. Trafiają do łagrów i obozów pracy, poddawani są okrutnym torturom. Jeśli nikt nie przyjdzie z pomocą Tybetańczykom, wkrótce mogą oni stać się tylko atrakcja turystyczną we własnym kraju, podobnie jak Indianie w USA.

 

Podstawowe informacje o Tybecie

Tybet, to kraj znajdujący się w Azji Środkowej. Do 1949 roku było to niepodległe państwo, które jednak zostało anektowane, czyli przyłączone siłą, do maoistowskich Chin. Początkowo, Tybet składał się z trzech prowincji: Amdo, Kham, U-Tsang, a jego powierzchnia wynosiła około 2,5 mln km². Na jego terenie aktualnie mieszka 6 mln Tybetańczyków i około 7,5 mln Chińczyków.

Płaskowyż Tybetu położony jest na średniej wysokości około 4000-5000 metrów n. p. m., dzięki czemu nazywany jest Dachem Świata. Od południa Tybet ograniczany jest przez Himalaje, Karakorum i masyw Pamiru, natomiast od północy przez Kunlun, Ałtyn-tag oraz Nanszan. Na jego terenie bierze swój początek kilka największych rzek świata: Jangcy, Brahmaputra, Indus, Mekong oraz mniejszych – Saluin, Satledź, Kali Gandaki, Trisuli, Manas, Subansuri.

Stolica Tybetu jest Lhasa. Przywódcą politycznym jest Dalajlama, który obecnie, od wielu lat, z powodu trudnej sytuacji politycznej, znajduje się na emigracji w Indiach. Ludność zamieszkująca na terenie Tybetu posługuje się językiem tybetańskim, w większości wyznaje buddyzm, trochę bon oraz hinduizm. 

Życie w Tybecie nie należy do łatwych. Oprócz trudnej sytuacji politycznej spowodowanej prześladowaniem ze strony chińskich władz, trudności sprawia również surowy klimat panujący na Płaskowyżu. Stosunkowo niska temperatura, a także mała ilość opadów, powodują, że uprawa roślin na większą skalę nie jest możliwa. Poza głębszymi dolinami na wschodzie Tybetu, gdzie rośnie bujna roślinność i cieplejszymi obszarami, na których rosną tak cenne tu drzewa, krajobraz jest nagi, pozbawiony drzew, nieustannie smagany lodowatym wiatrem. Trudne warunki klimatyczne sprawiły, że Tybetańczycy zajmują się głównie uprawą i hodowlą owiec i jaków.

Podstawowym pożywieniem Tybetańczyków jest prażona mąka jęczmienna (cam-pa, hind. ćapati), masło, ser oraz mięso jaka i owcy. Na terenach Tybetu znajdują się liczne bogactwa naturalne, złoża boraksu, uranu, żelaza, złota, gazu ziemnego i odkryte niedawno złoża ropy naftowej. Niestety bogactwa te mogą negatywnie wpłynąć na odzyskanie przez to państwo niepodległości, gdyż Chiny, które same nie posiadają bogatych złóż, nie będą chciały pozbyć się terenów w nie bogatych.

W Tybecie, znajdującym się pod rządami Chin panuje maoizm - ideologia z pogranicza faszyzmu, nazizmu i dyktatury proletariatu. 

 

Dalajlama - Przywódca Tybetu

Określenie Dalajlama pochodzi z połączenia słów ta-le (ocean) i bla-ma (lama). Tytuł dalajlamy nadał lamie Sonam Gjaco szesnastowieczny przywódca tybetańskiej tradycji buddyjskiej gelug, wódz Mongołów. Altan-chan, podczas ich spotkania w 1578 roku. Tytuł ten miał oznaczać „lamę (o mądrości) jak ocean”.

Retrospektywnie, tytułu tego używa się także w odniesieniu do Gedun Druba, czyli Dalajlamy I oraz Gedun Gjatso, czyli Dalajlamy II, którzy poprzedzali Sonam Gjatso. Byli oni zwierzchnikami klasztoru Drepung, Sera i Taszilhunpo.

Buddyści tybetańscy uważają Dalajlamę za jednego z tulku, czyli istot, które po śmierci świadomie wybierają swoje kolejne wcielenie. Dalajlamowie, za życia wielokrotnie przepowiadali miejsce, gdzie narodzi się ich następna inkarnacja. Zgodnie z tybetańskim światopoglądem jest tylko jeden Dalajlama, a kolejne numery oznaczają tylko kolejne wcielenia tej samej osoby.

Pełne imię obecnego, XIV Dalajlama Tybetu, brzmi Dżamphel Ngałang Lobsang Jesie Tenzin Giaco. Urodził się on 6 lipca 1935 roku w miejscowości Tacker, w prowincji Amdo. Za duchowego przywódcę Tybetu, oficjalnie uważany jest od 1940 roku. Dalajlama XIV, stojący na czele rządu Tybetu, w 1950 roku, po inwazji maoistowskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, bezskutecznie starał się negocjować z Chińczykami.

W odpowiedzi na prześladowania i represje, które spotykały Tybetańczyków, w marcu 1959 roku chwycili oni za broń. Mieszkańcy Lhasy, obawiając się uprowadzenia i wywiezienia przez Chińczyków do Pekinu Dalajlamy, otoczyli jego rezydencję. Zgromadzenie to przerodziło się w antychińskie demonstracje, a później w powstanie. W takiej sytuacji, gdy stało się jasne, że nie ma już żadnych szans na rozmowy i negocjacje, Dalajlama opuścił Lhasę i przedostał się do Indii. Wywołane powstanie zostało krwawo stłumione, a ponad osiemdziesiąt tysięcy Tybetańczyków poszło w ślady swojego przywódcy.

Tuż po dotarciu do Indii, Dalajlama powołał rząd emigracyjny. Głównymi zadaniami było organizowanie pomocy dla uchodźców i zabieganie o wsparcie społeczności międzynarodowej. Sam Dalajlama stanowczo sprzeciwia się stosowaniu przemocy w walce o wolność, prawa i godność swojego narodu. Z swoją pokojową postawę, została przyznana mu w 1989 roku pokojowa Nagroda Nobla. Jednakże, świat chrześcijański słabo protestuje albo milczy, bo jakoś inkwizycyjna natura chrześcijaństwa woli jak innowierców, buddystów wymordują ateistyczni maoiści z Chińskiej Republiki Ludowej. Przypomina się Polska pod zaborami trzech chrześcijańskich, krzyżowych mocarstw, przypomina się zbrodniczy zakon krzyżacki Marii Panny... 

 

Tybet pod chińskim panowaniem maoistów

1950-1990 - najważniejsze fakty:

Wkroczenie 35 tysięcy chińskich żołnierzy maoistowskich w 1949 roku do Tybetu było aktem niczym nie uzasadnionej agresji. Chiny zajęły suwerenne państwo Tybet gwałcąc skandalicznie podstawowe prawa narodów oraz oddając się polityce, w której despotyzm, tortury, egzekucje i represje są częścią życia codziennego. Chiny odeszły od umowy z 1951 roku zobowiązującej je do nienaruszania panującego w Tybecie systemu rządzenia i porządku społecznego. Według relacji rządu Indii, na terytorium Tybetu znajdują się 3 punkty stacjonowania maoistowskich rakiet atomowych oraz, według szacunkowych obliczeń, 300 tysięcy chińskich żołnierzy. To więcej niż wojsk NATO w okupowanym Afganistanie! 

Jakie są konsekwencje ponad 40-to letniego panowania chińskiego, czyli tylko do 1990 roku?

 

Unicestwienie cywilizacji Tybetu:

Ponad 1.2 mln (20% społeczeństwa) Tybetańczyków zginęło na skutek głodu, przemocy, tortur, zabójstw i egzekucji

W swoich sprawozdaniach z 1959 i 1960 roku Międzynarodowa Komisja Prawników stwierdza, że chodzi tu o rzeczywisty przypadek ludobójstwa popełnianego przez Chińską Republikę Ludową na narodzie Tybetu (te sprawozdania odnoszą się jeszcze do wydarzeń sprzed rewolucji kulturalnej).

Źródła emigracyjne podają, że podczas powstania w 1959 roku i 15-to letniej wojny partyzanckiej zginęło 430 tysięcy osób.

W okresie pomiędzy 1950 i 1984 r. w więzieniach i obozach zginęło 260 tys. osób. W więzieniach panują nieludzkie warunki. Więźniowie nie otrzymują dość pożywienia, nie wolno im rozmawiać, często przebywają w izolacji i nie otrzymują właściwej opieki lekarskiej. Chińczycy odmawiają niezależnym obserwatorom prawa do uczestnictwa w rzekomo jawnych rozprawach. Z reguły wyrok jest już przesądzony przed rozpoczęciem procesu.

Zasiedlenie Tybetu chińskimi osadnikami uczyniło z Tybetańczyków mniejszość na ich własnym terytorium. W prowincji Amdo stanowią oni już tylko 19% ludności. Ta polityka "zchińszczenia" powoduje, że Tybetańczycy w swoim własnym kraju stają się społecznością pozbawioną znaczenia i wywłaszczoną. Napływ obywateli chińskich spowodował destabilizację gospodarki, bezrobocie. Wielkie nieurodzaje spowodowane narzuconą modernizacją rolnictwa pociągnęły za sobą śmierć głodową 343 tys. osób.

Narodowa chińska polityka kontroli urodzeń zmusza Tybetańczyków do sterylizacji i usuwania ciąży. Kobiety w Tybecie, które zaszły w ciążę bez uzyskania odpowiedniego zezwolenia władz chińskich, są poddawane przymusowej aborcji (niezależnie od miesiąca ciąży!) oraz często też sterylizacji. Zabiegi dokonywane są brutalnymi metodami, bez podania środków znieczulających i często nawet w 9 miesiącu ciąży. Znane są też przypadki mordowania żywych noworodków poprzez wstrzykiwanie do czaszki czystego alkoholu, uduszenie lub wrzucenie do wrzącej wody.

Między wrześniem 1987 a marcem 1989 roku policja pięciokrotnie otwarła ogień do nieuzbrojonych demonstrantów. Zginęło przy tym ponad 200 osób. Inne relacje podają, że wielu aresztowanych skazywano na śmierć w przyspieszonych postępowaniach.

Od sierpnia 1987 roku z powodów politycznych aresztowano około 3000 osób. Wiele z nich dlatego, że pisały lub mówiły o prawie Tybetu do niezależności.

Język chiński wprowadzono jako język urzędowy zamiast języka tybetańskiego. Także w szkołach zajęcia ze wszystkich przedmiotów odbywają się w języku chińskim. Wiele dzieci wywożonych jest do szkół w Chinach. Oznacza to dla nich konieczność przebywania do 7 lat poza własnym krajem.

 

Wyniszczenie kultury buddyjskiej w Tybecie

500 000 mnichów i mniszek zostało wygnanych ze swoich klasztorów. Bardzo wielu z nich było torturowanych, zgwałconych i spalonych.

Prawie wszystkie zabytki kultury zostały zniszczone, tzn. ponad 9000 klasztorów i instytucji uniwersyteckich z bibliotekami o wartości nieocenionej zniknęło.

Tybetańczycy nie mają prawa do wolności religijnej.

Zniszczenia ekologiczne kraju.

Niewłaściwa eksploatacja źródeł naturalnych i ogromne wytrzebienie lasów od ponad 30 lat pociągają za sobą opłakane skutki dla flory, fauny i klimatu kraju. Co godzinę Tybet opuszcza do 60 ciężarówek załadowanych drewnem. Rabunkowe wycinanie drzew przez Chiny stanowi naruszenie rezolucji ONZ o podstawowym prawie narodów do dysponowania własnymi zasobami naturalnymi. 

Zrównoważone rolnictwo tradycyjne zostało radykalnie zmienione co spowodowało deficytowe zbiory i klęskę głodu dotychczas nieznaną w Tybecie. 

Jednak naród tybetański nie poddaje się. Kontynuuje walkę bez przemocy przeciw uciskowi chińskiem. Kontynuuje walkę mimo zapomnienia przez społeczność światową i oportunizmu ekonomicznego demokracji zachodnich. 

Niech wolność, którą cieszą się Polacg nie pozwoli im zapomnieć o ogromnej nędzy narodu Tybetańskiego okupowanego przez Chiny. 

 

Sytuacja polityczna Tybetu

Tybet od dłuższego czasu znajduje się pod straszliwymi rządami maoistowskich władz chińskich, które pozbawiły tamtejszą ludność podstawowych praw człowieka. Dalajlama wciąż stara się działać tak aby ta tragiczna sytuacja się zmieniała, ponieważ Tybetańczycy są odrębnym narodem pod wieloma względami.

W przeszłości Tybet był pod rządami królów i dalajlamów i posiadał własny system polityczny, wyrastający z wartości duchowych jego narodu. Wtedy to panował pokój do czasu kiedy w połowie XX wieku do Tybetu wkroczyła maoistowska armia chińska rozpoczynając krwawą, rzeźniczą okupację. Szacuje się, że w tym okresie zginęło ponad milion Tybetańczyków. Niestety chińskie represje maoistyczne doprowadziły do kryzysu nie tylko politycznego, ale tragedii zwykłej ludności.

Mimo iż buddyjski Dalajlama i naród Tybetański starały się zmienić złą sytuację: powołano komitet, który miał wprowadzić demokratyczne rządy, starano się przeprowadzać reformy społeczne, maoistowskie Chiny zdołały zmienić Tybet w swą kolonię i zaprowadziły swoje rządy. Dalajlama musiał wyemigrować czy raczej uciec do Indii, aby móc prowadzić swą działalność i walkę o wolny Tybet. Tam też zapewnia tybetańskim uchodźcom schronienie, opiekę a nawet wykształcenie.

W 1960 roku wyłoniono w Indiach Tybetańskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych – pierwszą władzę przedstawicielską. Do tej pory odbyło się jedenaście kadencji owego Zgromadzenia. Wiele razy Dalajlama próbował pokojowo porozumieć się z maoistowskimi Chinami jednak wszelkie inicjatywy zakończyły się fiaskiem. Do tej pory Tybet nie jest wolny od krwawych i zbrodniczych represji a tamtejszej ludności potrzebna jest pomoc.

Jeśli Tybet mógłby odzyskać niepodległość sprawą kluczową stałoby się utworzenie Rządu Tymczasowego na czele którego mógłby stanąć prezydent. Jednym z ważniejszych zadań Rządu Tymczasowego według Dalajlamy będzie powołanie zgromadzenia, które mogłoby opracować nową Konstytucję. Byłaby ona oparta na projektach przygotowanych na emigracji.

Polityka Tybetu powinna opierać się na wartościach duchowych. Jego obywatele chcieliby przekształcenie swojego kraju w pokojową sferę bez chińskich maoistowskich represji, gdzie będą respektowane prawa do wolności, dobrobytu, demokracji a także ochrony środowiska naturalnego. Niestety, maoiści próbują także wszczynać zamieszki w Nepalu i Indiach... Zupełnie jakby mało było rzeźni w maoistowskiej Kambodży czerwonych Khmerów... 

 

Himalaje - Turystyczne rejony Tybetu

Himalaje są najwyższym łańcuchem górskim na świecie, leżącym w południowej Azji. Ma on ponad 2,5 tysiąca kilometrów długości i 350 kilometrów szerokości. Rozciąga się na terenach między innymi Tybetu. Składa się z trzech pasm: Wielkie Himalaje, Małe Himalaje, Sziwalik (Siwalik). U podnóża Himalajów znajdują się sawanny i lasy iglaste oraz liściaste. Jest to nie skażone środowisko naturalne.

Nieco wyżej rozciągają się lasy zwrotnikowe z bambusami i palmami oraz paprociami. Na wysokości, gdzie ciągle znajduje się śnieg to 4,5 tysiąca metrów po stronie południowej i 6 tysięcy po stronie północnej. Mimo iż Himalaje są najwyższym masywem górskim na ziemi są one dosyć młode. Powstały około 5o milionów lat temu na skutek naporu mas lądu.

Płyta Indyjska napierała na Płytę Eurazjatycką powodując wypiętrzenie mas skalnych na ich styku. Istnieją dowody na to, że na miejscu dzisiejszych Himalajów było morze. Dokładnie było ono częścią tak zwanego Oceanu Tetydy. Rejon tybetański jest otoczony przez pasmo Himalajów z południowej strony. Od wschodu pasmo Himalajów ogranicza znana dolina Brahmaputry a od zachodu Indusu. Ich najwyższym szczytem jest Czumolungma czyli Mount Everest, który liczy 8848 metrów nad poziomem morza.

W ogóle nazwa tych gór pochodzi z sanskrytu języka starożytnych, średniowiecznych i wczesno nowożytnych Indii i oznacza siedzibę śniegów. Wyprawy w ten piękny i jednocześnie niebezpieczny rejon organizuje się przeważnie jesienią lub wiosną. Są to przede wszystkim wyprawy wspinaczkowe, które wymagają dużej sprawności fizycznej i wytrzymałości na zmiany ciśnienia w wyższych partiach masywu górskiego.

Polscy himalaiści odnieśli największe sukcesy w zimie 1980 roku. Największym osiągnięciem byłoby zdobycie 14 ośmiotysięczników, udało się to tylko Reinholdowi Messnerowi w roku 1986. Najsłynniejsi polscy himalaiści to Jerzy Kukuczka, który zginął w 1989 roku i Wanda Rutkiewicz, która także niestety zginęła podczas wyprawy na Kanczendzongę w maju 1992 roku. Następną kobietą, która zdobyła szczyt Mount Everest jest Martyna Wojciechowska. Zrobiła to 18 maja 2006 roku jako trzecia Polka. 

 

Święta Tybetańskie

Jedno z ważniejszych świąt obchodzonych w Tybecie to Tybetański Nowy Rok. Przypada ono na pierwszy dzień po wiosennym nowiu księżyca, czyli na przełomie lutego i marca. Z tej okazji składa się ofiary w świątyniach i wszyscy składają obie życzenia pomyślności w nadchodzącym roku. Tybetańczycy odświeżają wtedy swoje domy oraz ubrania, obdarowują się prezentami: między innymi ręcznie wykonanymi plecionymi bransoletkami, rozpalają ogniska mające odstraszać demony.

W Tybecie ludność nie obdarowuje się przedmiotami użytkowymi są to raczej symboliczne prezenty mające być pamiątką. Zwyczajem jest wrzucanie do ognia kolorowych karteczek na których widnieją życzenia. Święto to nazywane jest Losar. Swoje święta mają także wyznawcy starożytnej religii Bon, jest to między innymi Bonpo. W tym dniu odprawia się uroczyste msze w klasztorach, podczas których kapłani polewają głowy współwyznawców oraz odprawiają rytuały modlitwy. Te drugie mają na celu wyproszenie długiego i szczęśliwego życia dla wszystkich.

Podobnie jak w Europie także w Tybecie po Nowym Roku jest karnawał. Wtedy to odbywają się huczne zabawy z tańcami i różnymi rytuałami ludowymi. Odbywają się także przedstawienia teatralne oraz zawody zręcznościowe i konkursy łucznicze lub jeździeckie. Jest to przejaw obfitości kultury tybetańskiej i jej piękna. Poza tym obchodzone święta są bardzo rodzinne, wtedy spotykają się rodziny z najdalszych zakątków Himalajów. Napojem służącym do świętowania jest piwo jęczmienne zwane czang podawane na zimno lub grzane. Tybetańczycy poszczególnym latom przypisują zwierzęcych patronatów takich jak smok, wąż, koń, małpa, pies, świnia lub tygrys.

Innym ciekawym świętem jest Monlam Czienmo, czasami trwa ono nawet 2 tygodnie. Odwiedza się wtedy święte miejsca takie jak świątynie i oddają cześć buddom. Święto Wielkiej Modlitwy jest dla Tybetańczyków możliwością oczyszczenia ze złych uczynków. Ponadto odbywa się wówczas uroczystość zwana Shoton, związana z odsłanianiem na wzgórzu Czakpori ogromnej thanki obrazu malowanego na jedwabiu  z wizerunkiem Buddy Sakjamuniego. To tylko kilka z wielu obchodzonych uroczyście świąt w Tybecie, których obchodzenie nakazuje tradycja a także historia Tybetu. 

 

Tybet: Wielki wyrzut sumienia

Podejście Zachodu do Tybetu to balansowanie między naciskami własnej opinii publicznej a lękiem o stosunki z Pekinem. Czym jest Tybet? Odwieczną częścią Chin, które dzięki wzrostowi gospodarczemu podążają ku nowoczesności – jak utrzymuje maoistowksi Pekin. Czy suwerennym państwem, którego kultura jest bezwzględnie niszczona przez zaborców – jak twierdzi tybetańska społeczność na uchodźstwie?

Dla Zachodu Dach Świata pozostaje od lat wielkim wyrzutem sumienia. Zachodnie rządy miotają się między wymogami Realpolitik a naciskami ze strony własnej opinii publicznej, która zwykle głośno domaga się wsparcia dla Tybetańczyków. Chiny to nie tylko stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, ale także potęga gospodarcza, która powoli wyrasta na mocarstwo militarne. Żaden rozsądny rząd zachodni nie ma ochoty zadzierać z Pekinem – tym bardziej że zadzieranie to ograniczać się dziś może tylko do gestów. Jednocześnie niezwykła magia Tybetu i jego kultury sprawia, że ruch obrońców tybetańskiej odrębności stał się na Zachodzie zjawiskiem o całkowicie bezprecedensowym zasięgu i sile.

Efektem jest swoiste rozdwojenie jaźni, czego dobrym przykładem są USA. Departament Stanu, który na co dzień zmaga się z realnymi następstwami swych decyzji, jednoznacznie i kategorycznie uznaje Tybet za część Chin. Kongres USA, który bezpośredniego wpływu na politykę zagraniczną nie ma i może pozwolić sobie na symboliczne gesty, jest innego zdania. Według przyjętej w latach 90-tych XX wieku i obowiązującej dziś rezolucji Kongresu Tybet to „suwerenne państwo pod obcą okupacją”.

Jak więc jest naprawdę? To zależy, kogo spytać. „Z prawnego punktu widzenia Tybet jest częścią Chin w stopniu nie większym, niż Kuwejt był częścią Iraku czy Timor Wschodni – Indonezji. W erze dekolonizacji Tybet pozostaje największą kolonią świata” – napisał w 2002 roku profesor prawa międzynarodowego Uniwersytetu Bostońskiego Robert Sloane. Maoistowscy Chińczycy widzą to zupełnie inaczej. Twierdzą, że jest cała góra świadectw historycznych na rzecz uznania Tybetu za część Chin. Szkopuł w tym, że przy użyciu stosowanych przez nich kryteriów za część Chin należałoby uznać także Koreę, która przez wieki formalnie uznawała się za ich wasala.

Chińczycy przypominają, że przed nastaniem maoistowskiej „władzy ludowej” Tybet nie był, jak może się wydawać z hollywoodzkich filmów, buddyjskim rajem na ziemi, lecz odizolowaną od świata feudalną teokracją, w której znaczna część społeczeństwa sprowadzona była do roli niewolników. – To my wprowadziliśmy społeczeństwo tybetańskie w XX, a teraz w XXI wiek, dzięki nam korzysta ono z dobrodziejstw współczesności – argumentują Chińczycy. Ale podobnej argumentacji używali niegdyś zaborcy wobec Polaków.

Sytuacja Tybetańczyków jako narodu jest dramatyczna. Ważą się losy ich tożsamości. Największy problem dla zwolenników tybetańskiej autonomii czy niepodległości tkwi jednak gdzie indziej: bardzo trudno jest dziś w samych Chinach znaleźć kogokolwiek, kto sympatyzowałby z ich sprawą. W tej kwestii Chińczycy stoją murem za partią: Tybet jest i zostanie częścią Chin. Protybetańskie protesty podczas prezentacji znicza olimpijskiego w zachodnich miastach zostały przez chińską opinię publiczną odebrane jako potwarz.

Chińczycy nie rozumieją skarg Tybetańczyków. – Przecież tyle środków idzie na zachowanie kultury mniejszości narodowych – odpowiadają. Ale dla Chińczyków poszanowanie tradycji sprowadza się w tym przypadku do sponsorowanych przez państwo studiów nad strojami ludowymi czy tworzenia skansenów.

Tymczasem rdzeniem tybetańskiej tradycji jest religia, bez której Tybetańczycy nie byliby Tybetańczykami. Wszelka religia jest przez chińskie państwo traktowana jak śmiertelne zagrożenie – toleruje się jej istnienie tylko w wersji wysterylizowanej, pod pełną kontrolą państwa. Centralna rola dalajlamy w tybetańskiej tradycji tak religijnej, jak i politycznej stoi w całkowitej sprzeczności z podstawowymi założeniami chińskiego ustroju. I to sprawia, że jakikolwiek kompromis jest trudny do wyobrażenia.

Tymczasem proces gospodarczego i kulturowego scalania Tybetu z Chinami postępuje w coraz szybszym tempie. Bez względu na to, kto ma rację w sporze o niepodległość Tybetu, jedno zdaje się pewne: sytuacja Tybetańczyków jako narodu jest dziś naprawdę dramatyczna. Ważą się losy czegoś znacznie ważniejszego niż ich autonomia czy nawet niepodległość. Ważą się losy ich tożsamości, podobnie jak Polski pod zaborami Austrii, Niemiec i Rosji czy pod hitlerowską okupacją III Rzeszy. 

 

LINKI: 

Wolny Tybet - Informacje:

http://www.wolnytybet.info/

http://www.wolnytybet.info.pl/

http://www.tybet.org.pl/

Licznik odwiedzin: 7455216 Ostatnia aktualizacja strony: 2017-10-22 17:31:59