Stowarzyszenie Macierz

Stowarzyszenie MACIERZ powstało jako organizacja zajmująca się ochroną Praw Człowieka, ekologią, promocją zdrowego odżywiania i funkcjonowania, działalnością charytatywną w różnych dziedzinach życia.

Ilość wejść: 8711


Zakład Karny KORONOWO - Przykłady łamania praw człowieka i represjonowania więźniów w więzieniach III RP

Stowarzyszenie "Macierz" dostaje rozmaite skargi na łamanie podstawowych praw człowieka w Polsce, a więzienia i areszty oraz instytucje służące przestrzeganiu prawa same należą do miejsc najczęściej łamiących wszelkie normy praw człowieka. Oto przykład skargi z prośbą o pomoc przeciwko pozbawianiu odpowiedniego wyżywienia, prasy, odwiedzin czy prawa do właściwej higieny oraz przeciwko represjonowaniu za pisanie skarg!!!

XXI wiek nie przeszkadza jak widać z jednej typowej skargi na beztroskie represjonowanie, jakiego nie było w Polsce czasów PRL-u! Wstyd dla twórców antydemokratycznej, autorytarnej III RP, gdzie w Zakładach Karnych zamiast prawa rządzi kumoterstwo i brutalna represja za to, że "fasolka po bretońsku była bez fasolki", a dyskutowanie z wychowawcą uważane jest za terrorystyczny zamach na udzielnych dygnitarzy więziennictwa! 

 

Robert Binkowski s. Janusza

ZK Koronowo, Ul.Bydgoska 27

86-010 Koronowo


SKARGA

Składam pisemną skargę na poczynania Dyrekcji i funkcjonariuszy admininstracji Zakładu Karnego w Koronowie, w którym aktualnie przebywam. W dniu 7 maja 2010 roku wysłałem do instytucji zajmujących sie obroną praw człowieka skargi dotyczące łamania elementarnych praw człowieka oraz bardzo złych warunków socjalno-bytowych i sanitarnych panujących w tym Zakładzie Karnym.

Już od dnia 11 maja 2010 roku odczułem skutki swoich działań.

Represje jakie na mnie nałożono godzą w moją godność a tym samym osłabiają moją odporność fizyczną i psychiczną.

Próbuje sie zmienić moje życie tu w koszmar. Jednocześnie Pan Dyrektor Karol Klucz powiedział mi, że "dojadą mnie regulaminowo tak, że odechce mi się wszystkiego i będę co chwila przerzucany na inny oddział w ramach tzw. "wietrzenia" a pisanie skarg NIC MI NIE DA, bo nie takich obrotnych już tutaj przerabiali". Jako starszy celi (cela 4 oddz. VII) w dniu 7 maja 2010 w imieniu całej 12 osobowej celi zgłosiłem reklamację dotyczącą obiadu niezgodnego z jadłospisem. Chodziło między innymi o fasolkę po bretońsku - bez fasoli. Zgłosiłem to oddziałowemu oddz. VII, który zadzwonił na kuchnię z prośbą o przyjście kierownika żywieniowego. Zamiast niego przyszedł w bardzo "bojowym nastroju" wychowawca z oddziału VIII nr służbowy 154-081. Po zgłoszeniu przeze mnie zastrzeżeń co do obiadu zrobił mi awanturę, że poruszam takie sprawy na forum publicznym przy wszystkich obecnych w celi i zapewnił nas, że sam jadł tę fasolkę i była bardzo dobra. 

Nie muszę tłumaczyć jakie wywołało to zdumienie wśród współwięźniów. Wyjaśniam, że uwagi dotyczące obiadu musiałem zgłosić przy drzwiach otwartych, gdyż po ich zamknięciu nikt by tej reklamacji nie przyjął a po drugie wyrażam opinie wszystkich 12 osób osadzonych w celi. Sytuacja dotycząca obiadu powtórzyła sie 9 maja 2010 roku. Tym razem do ziemniaków miał być gulasz mięsno-sojowy lecz okazał się być bez mięsa i soi. 

Te dwie uwagi dotyczące posiłków oraz skargi, które wysłałem wcześniej do odpowiednich instytucji rządowych i pozarządowych spowodowało, że już w dniu 11 maja 2010 roku zostałem przeniesiony z oddz. VII cela 4 na oddz. II cela 6. Cela jest dwuosobowa, przerobiona z izolatki. Kącik sanitarny usytuowany tuż przy drzwiach nieosłonięty i widoczny przez wizjer nie zapewnia niestety nawet minimum intymności. Tak więc korzystanie z tego miejsca to dodatkowy stres, gdyż odbywa się na oczach współlokatora a ponadto w każdej chwili może do celi wejść oddziałowy, wychowawca lub psycholog i zastać korzystającego z tego przybytku w bardzo krępującej sytuacji uwłaczającej w godności osobistej.

Czując na sobie presję fizyczną i psychiczną zapisałem się na wizytę do Pani psycholog (nr sł. 154-181) licząc na pomoc i wsparcie. Do wizyty doszło dopiero po 8 dniach. Niestety Pani psycholog (po kierunku resocjalizacji) zbyła mnie jak gówniarza mówiąc, iż fakt, że mój stan psychiczny, który jest następstwem represji nic ją nie obchodzi i nie może mi w niczym pomóc. I tu nasuwa sie pytanie, skoro nie mogę liczyć na pomoc psychologa to na kogo? Przecież to należy (przynajmniej w teorii) do jej obowiązków za to otrzymuje wynagrodzenie. Po spisaniu jej nr służbowego usłyszałem, że "nie tacy już pisali skargi na nią i dyrekcję i nic nie wskórali". 

Na przestrzeni ostatniego roku aż 6-ciokrotnie zmieniano mi miejsce pobytuale dopiero tu w Koronowie w wyniku swoistych przepisów doznałem tylu upokorzeń i represji. Zdecydowałem się więc na napisanie tej skargi z prośbą o pomoc i interwencję a także ochronę mojej osoby.

Zgodnie bowiem z Raportem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka o niehumanitarnym i nieludzkim traktowaniu mojej osoby świadczy fakt, iż zostałem wywieziony około 300 km od domu mając przy tym chorą żonę i mamę, która w ubiegłum roku (2009) straciłą obojga rodziców. Fakt ten uniemożliwia nam częsty kontakt poprzez widzenia (problem z dojazdem i kosztami) a to z kolei nie służy pełni resocjalizacji. 

Tu na każdym kroku utrudnia sie kontakt z rodziną i ze światem zewnętrznym. Na oddziale II na którym aktualnie przebywam nie ma aparatu telefonicznego, tak więc korzystamy z przychylności oddziału III ale niestety w stopniu bardzo ograniczonym. Problem stanowi nawet otrzymywanie prasy, bo gazety w listach są odsyłane do adresata a zgodę można uzyskać jedynie na 2 tytuły raz na kwartał i to na podanie ich na bramie, czyli trzeba tu przyjechać aby podać prasę! 

W tym ZK nie można liczyć na żadną pomoc tak ze strony wychowawcy jak i psychologa. Tu odbywa sie karę inaczej niż w innych zakładach. Tu krąży takie motto "są zakłady karne w Polsce i jest Koronowo"

Tutaj każdy dzień jest walką o przetrwanie i nie jest to tylko moje zdanie a świadczą o tym chociażby wpisy na forach internetowych, które potwierdzają moją opinie.

Dyrektorzy Bogusławski i Klucz oraz Kierownik Ochrony Romanowski wprowadzili własne wewnętrzne przepisy daleko odbiegające od ogólnie przyjętych w Zakładach Karnych. Traktują Zakład w Koronowie jak prywatną twierdzę, łamiąc jednocześnie podstawowe prawa człowieka. My więźniowie jesteśmy tu aby odbyć kare i jednocześnie przygotowywać się do życia zgodnego z ogólnie przyjętymi normami społecznymi, tymczasem okalecza się Nas fizycznie i psychicznie.

Osadzonym odmawia się podstawowych warunków higienicznych, ograniczając w sposób maksymalny pobór zimnej wody (założono ograniczniki) przy korzystaniu z prysznica jedynie raz w tygodniu. W tak dużym skupisku ludzi (12 osób na celi) i przy tych ograniczeniach rozszerzają się choroby i zarazki. Mycie i pranie w takich warunkach to istny koszmar. Pomimo wskazan higieniczno-kosmetycznych nie wydaje sie Nam zgody na prywatne poszwy na koce, które są sztywne z brudu i są siedliskiem zarazków. Dotyczy to również, drelichowych ubrań, które musimy tu nosić. Te same osoby, które odbierają śmieci z celi wydają Nam równiez posiłki. Ogranicza się Nam również używanie prywatnej odzieży - podkoszulek, uzasadniając to względami bezpieczeństwa!!!

Osadzeni tutaj rozumiemy, że odbywamy tu karę pozbawienia wolności, ale nie jesteśmy pozbawieni praw obywatelskich. Mamy już XXI wiek i niezależnie od miejsca pobytu winny być respektowane przepisy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. 

Bardzo proszę w imieniu własnym i współwięźniów o pomoc w wyegzekowaniu należnych każdemu człowiekowi praw obywatelskich wynikających zarówno z Konstytucji RP, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Kodeksu Karno-Wykonawczego.

Jednocześnie oczekuje od Państwa ochrony mojej osoby w przypadku szykan, które spadną na mnie po wysłaniu niniejszej skargi. Owe pismo wysyłam za pośrednictwem mojej żony Barbary Binkowskiej.

Z poważaniem

Robert Binkowski

 

Od Redakcji Portalu Macierz

Oto do czego doprowadza bezmyślna ziobryzacja, kaczyzacja i falandyzacja prawa. 

Przypominamy więziennictwu, po raz kolejny zresztą, że nie ma prawa zabraniać więźniom dostępu do prasy i książek, a wręcz odwrotnie, Zakłady Karne mają dbać o oświatę więźniów i osadzonych. 

Więźniowie mają prawo do pisania skarg, szczególnie do organizacji broniących praw człowieka, ale powszechną praktyką sądów i zakładów karnych oraz aresztów jest zbójeckie represjonowanie osadzonych, którzy się uskarżają. Okręg Bydgoski jest nam szczególnie znany z tego, że nie raczy reagować na nieprawidłowości i przestępstwa w systemie penitencjarnym, który ma rzekomo nauczyć respektu dla prawa. 

Przypominamy bezmyślnemu i zbiurokratyzowanemu więziennictwu, że skazanego umieszcza się w jednostce penitencjarnej nie dalej niż 100 km od miejsca zamieszkania. Czas już skończyć te nazi-katolickie wywózki, a to do Oświęcimia, a to do Dachau! Rosję carską i wywózki na Sybir też czas już skończyć. 

O tym, że psycholodzy w więzieniach nic nie mogą i często nic nie umieją, też już powszechnie wiadomo. Może czas tych psychologów więziennych na dobrze płatnych posadach wysłać na studia i dobrze przeegzaminować, bo trudno powiedzieć czy mają jakieś kwalifikacje do pracy z ludźmi. 

W Zakładach Karnych oraz aresztach o wszystkim decyduje DYREKTOR, reszta personelu może tylko "czapkować". Jeśli dyrektor jest psychopatą lub sadystą, wtedy z więzienia dużo skarg przychodzi, o ile nie są niszczone przez personel, jak to miało miejsce np. w ZK Bydgoszcz Fordon. Dyrektorów ZK niestety nie badają psycholodzy celem wykrycia psychopatów i sadystów, którzy dyrektorami ZeKów być nie powinni... 

A kibel w celi powinien być nie tylko osłonięty, ale i obudowany! Tymczasem w Polsce więźniów ciągle trzyma się w celach, które są jednocześnie kiblem, często nie ma nawet zasłonki oddzielającej stół z jedzeniem i prycze od muszli klozetowej. XXI wiek! 

Od Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Bydgoszczy (podlega mu ZK Koronowo) usłyszeliśmy już w 2005 roku, w innych sprawach, że: "prawa człowieka nas nie interesują" i że "prawa człowieka możecie sobie w d.pę wsadzić"! A najlepiej żebyśmy (jako stowarzyszenie) "znaleźli sobie inne zajęcie, bo jeszcze ktoś z was kiedyś trafić może do kicia, i co wtedy?"... 

To już faszyzm XXI wieku czy jeszcze tylko autorytaryzm? 

Igor Zielonka "Indor"

Licznik odwiedzin: 3777542 Ostatnia aktualizacja strony: 2014-09-16 23:28:16