Stowarzyszenie Macierz

Stowarzyszenie MACIERZ powstało jako organizacja zajmująca się ochroną Praw Człowieka, ekologią, promocją zdrowego odżywiania i funkcjonowania, działalnością charytatywną w różnych dziedzinach życia.

Ilość wejść: 26576


OSAMA BIN LADEN - Al-Kaida, Guantanamo, Kiejkuty i Terroryzm

Osama Bin Laden, Al-Kaida, Guantanamo, Kiejkuty i Terroryzm


Najbardziej poszukiwany przez amerykańskie FBI i służby specjalnie i ostatecznie zabity 1 maja 2011 roku - rozmodlony partyzant, bojownik i rzekomy terrorysta świata, założyciel czy raczej sponsor Al-Kaidy. W lipcu 2007 roku rząd Stanów Zjednoczonych zwiększył nagrodę za głowę Osamy z 25 mln USD do 50 mln USD. We wrześniu 2007 roku przywódca Al-Kaidy zaapelował do państw europejskich o zerwanie wojskowego sojuszu z USA przeciwko Afganistanie. Przewrotnie można powiedzieć, że terroryzm istniał od samego początku świata, od kiedy Kain zabił Abla. Według ogólnej definicji terroryzm jest to użycie siły z pogwałceniem prawa przeciwko osobom lub własności w celu zastraszania i wymuszenia na danej grupie ludzi określonych zachowań. Najazd na Irak czy Afganistan jest terroryzmem tak samo jak wysadzenie wież WTC w USA, to nie ulega wątpliwości. Zrozumieć Osamę Bin Ladena i walkę Al-Kaidy można tylko poprzez gruntowne studia nad umysłowością religijną i uwarunkowaniami kulturowymi muzułmanów Arabii. 


Usāmah bin Muḥammad bin `Awaḍ bin Lādin


Usama bin Ladin lub Ussamah Bin Ladin arabski klasyczny: szajch Usamah bin Muhammad bin Ladin, أسامة بن لادن, znany także jako Osama bin (ben) Laden, ur. 10 marca 1957 w Dżudda, Riyadh, zginął zamordowany razem z ukochaną żoną i synem 1 maja 2011, w dzień beatyfikacji papieża Jana Pawła II w swej rezydencji w Pakistanie. OBL to Saudyjski miliarder, aktualny przywódca duchowy, polityczny i ideolog Al-Kaidy. Oficjalnie twierdzi, że w walkę przeciw Ameryce zaangażował się po zamordowaniu jego brata przez CIA, dla której jego brat był agentem czy funkcjonariuszem do zadań specjalnych. Działaność Usama Ben Ladena ma za zadanie pomścić śmierć zamordowanego brata oraz wymazać plamę na honorze rodziny z powodu pracy brata. Usama bin Ladin używa kilkanaście pseudonimów i aliasów jak the Prince (Książe), the Sheikh (Mistrz), Al-Amir, Abu Abdallah, Sheikh Al-Mujahid, the Lion Sheik (Szejk Lew), the Director (Kierownik), Imam Mehdi (Mesjasz, Chrystus) and Samaritan (Samarytanin). Usamah Bin Laden jest sunnita wahabita należąc do nurtu konserwatywnego i prawicowego wahhabizmu saudyjskiego, gdzie nie ma żadnej taryfy ulgowej w odpuszczaniu starym i niepotrzebnym już zwyczajom, a nawet zwalcza się muzykę religijną. Aby zrozumieć umysł osób takich jak Osama Bin Laden trzeba nie tylko przeczytać i zrozumieć Koran, czyli Pismo święte islamu, ale i przestudiować doktryny religijne wahhabitów (wahhabi). 

Szejk (Szejch) 


Szejk (arab. شيخ - szajch - dosłownie 'starzec', 'naczelnik', 'przewodnik') - powszechnie stosowane określenie arabskiego władcy plemienia, wspólnoty religijnej lub terytorium. Także tytuł honorowy wyższej rangi duchownego muzułmańskiego, szczególnie w szkołach sufizmu. Mianem tym potocznie często określa się zamożnego mieszkańca Bliskiego Wschodu, szczególnie jeśli jego majątek ma swoje źródło w sprzedaży ropy naftowej. Szejkiem wedle Biblii był chociażby teść Mojżesza, Jetra Ruel. W czasach przedmuzułamnskich szejk (szajch) był szefem wioski czy plemienia, czymś jak teraz sołtys, ale była to też osoba pełniąca jednoześnie funkcje religijne, czyli taka jak proboszcz i pastor zarazem. 

Muzułmanin


Muzułmanin (z arab. muslim) - wyznawca islamu, dosłownie "wierzący w Boga". W Koranie termin ten odnosi się nie tylko do wyznawców religii muzułmańskiej, lecz do wszystkich, którzy "poddali się woli Boga". Koran również określa Abrahama, Mojżesza i Jezusa jako muzułmanów, czyli wiernych Bogu. Nieprawidłową nazwą jest często spotykane w całej Europie określenie 'mahometanin'. Całkowicie błędne jest określenie 'wyznawca Mahometa', ponieważ Mahomet jest uznawany za proroka, a nie za Boga. Oba określenia urażają uczucia religijne muzułmanów, gdyż skupianie większej uwagi na Mahomecie niż na Allahu jest uznawane za "przydawanie towarzyszy Allahowi", czyli najcięższy grzech: pogwałcenie pierwszego filaru islamu. Wyraz muzułmanin, używany na określenie wyznawcy islamu, piszemy małą literą, natomiast wielką literą (Muzułmanin) wówczas, gdy mówimy o przedstawicielu grupy etnicznej w byłej Jugosławii (patrz: Bośniacy). 


Życiorys i Czyny Osama Bin Ladena 


Osama Bin Laden urodził się 10 marca 1957 roku w bogatej rodzinie w Arabii Saudyjskiej. Jego ojciec był Jemeńczykiem, który majątek zdobył budując na zlecenia króla Arabii Saudyjskiej, a po jego śmierci wszystkie 20 jego dzieci zostały multimilionerami. Matka Osama Bin Ladena była Syryjką. W trakcie lat szkolnych Osama Bin Laden przyłączył się do konserwatywnego, ortodoksyjnego Bractwa Muzułmańskiego powstałego w Egipcie. Był i jest gorliwym wyznawcą konserwatywnego islamu nieuznającym "zgnilizny zachodu", ale generalnie nieuznającym przemocy. Gdy w roku 1979 wojska radzieckie najechały Afganistan, udał się do Pakistanu i zajął się organizowaniem pieniędzy i zaopatrzenia dla afgańskich bojowników o wolność i pokój. W swojej działalności Osama Bin Laden korzystał też ze znacznego majątku odziedziczonego po ojcu - ustosunkowanym przedsiębiorcy budowlanym. Dzięki swoim organizacyjnym zdolnościom stworzył z arabskich ochotników (tzw. arabskich Afganów) sprawną organizację - Al Kaidę (baza), która w tamtym okresie korzystała z hojnego wsparcia USA, Arabii Saudyjskiej i Pakistanu. W czasie tej wojny zradykalizował swoje poglądy (w fazie początkowej) do utworzenia organizacji dla obrony państw islamskich. Wtedy też młody Osama Bin Laden nagrał pierwsze swoje wystąpienie. Pod wpływem swoich egipskich przyjaciół z Bractwa Muzułmańskiego jeszcze bardziej zradykalizował swe poglądy do dżihadu - świętej wojny przeciw okupantom świata islamskiego. Gdy Radziecka Armia Czerwona opuściła Afganistan pokonana przez siły Bin Ladena, ochotnicy zaczęli wracać do domu jako bezrobotni bojownicy, dobrze wyszkoleni w walce partyzanckiej. Po zajęciu Kuwejtu przez Irak, szejk Osama Bin Laden zaproponował Saudom utworzenie armii ochotników do obrony Arabii Saudyjskiej. Władcy Arabii odrzucili jednak jego ofertę i poprosili o pomoc Stany Zjednoczone. W 1991 roku Osama Bin Laden został wydalony z Arabii Saudyjskiej z powodów politycznych. Kolejne lata spędził w Sudanie, gdzie wspierał miejscowy islamski rząd, który teraz jest krytykowany za pogromy ludności chrześcijańskiej. W tym czasie Osama Bin Laden za swoich głównych wrogów uznał dynastię Saudów i rząd USA. Al Kaida zaczęła nawiązywać ścisłą współpracę z licznymi ugrupowaniami islamskich fundamentalistów i tworzyć skoordynowaną sieć osamoobrony przed inwazją Zachodu na islam. 

Szejk Osama Bin Laden, jeden z najbardziej poszukiwanych bojowników i terrorystów na świecie, urodził się w 1957 roku w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej w dzisiejszym Rijadzie, w rodzinie przemysłowca budowlanego powiązanego z rodziną królewską. Według słów ludzi, którzy go znali, był przeciętnym człowiekiem, za to bardzo religijnym wahhabitą. Zapewne nie usłyszelibyśmy nigdy o Osamie Bin Ladenie, który wspólnie z swoimi braćmi prowadziłby rodzinną firmę do końca swoich dni. Jednakże tak się nie stało, Bin Laden został porwany przez wir wydarzeń historii stając się jedną z kluczowych postaci przełomu XX/XXI wieku. Staje się wzorem dla mlodzieży z ulicy która na wzór Al-Kaidy tworzy swoje własne młodociane klany. Było kilka momentów przełomowych dla niego, pierwszym z nich były działania w Afganistanie, drugim było wejście Amerykanów do Arabii Saudyjskiej. Wojna w Afganistanie była kluczowym momentem zarówno w życiu Bin Ladena jak i innego znanego partyzanta, Zarkawiego. W czasie swojego pobytu w Afganistanie Osama wykazał się zdolnościami organizacyjnymi - był współorganizatorem i brał udział w pracach Biura Usług, którego celem była rekrutacja i zapewnienie potrzeb ochotnikom muzułmańskim biorącym udział w wojnie w Afganistanie - nabrał pewności siebie po wygraniu jednej z wielu potyczek w tej wojnie znanej jako bitwa o Dżadżi i zaczął snuć plany na przyszłość. W miarę jak wojna w Afganistanie zbliżała się do końca pojawiła się kwestia, co należy zrobić z ochotnikami arabskimi. Wtedy Osama Bin Laden przystąpił do działania zakładając Al-Kaidę. 

W 1991 roku po zajęciu Kuwejtu przez Irak wojska amerykańskie weszły do Arabii Saudyjskiej. Od tego momentu rozpoczęła się wojna Osamy Bin Ladena z USA - dla niego jako prawicowego wierzącego muzułmanina obecność niewiernych na ziemi proroka Mahometa była nie do pomyślenia. Dalszy ciąg zdarzeń znamy - Sudan, Afganistan, atak na niszczyciel Cole, ambasady w Tanzanii i Kenii, zamachy z 11 września, inwazja amerykańska na Afganistan w październiku 2001 roku, Tora Bora, ucieczka i ukrywanie się - tak w skrócie można podsumować jego dalsze losy. Można powiedzieć wiele złego o Osamie Bin, Ladenie, że jest potworem, terrorystą winnym śmierci tysięcy ludzi, jednak nie można mu jednego zaprzeczyć. Osama Bin Laden jest znakomitym organizatorem, dzięki swojemu zachowaniu potrafił sobie zjednać zespół współpracowników i ludzi, z którymi stworzył sprawną organizację, która pomimo wielu zadanych jej strat nadal skutecznie działa. Zapewne Osama Bin Laden zapisałby się w pamięci ludzi jako jeden z pomniejszych terrorystów wskutek zamachu na USS Cole i ambasady w Kenii i Tanzanii, jednakże zamachy z 11 września 2001 roku sprawiły, że na trwałe zapisał się w historii świata. Dlaczego? W przeciwieństwie do ataku na Pearl Harbour z 7 grudnia 1941 roku i wojen w Korei i Wietnamie Osama wysyłając swoich ludzi, żeby przeprowadzili zamachy z 11 września, zadał cios prestiżowy USA. Pearl Harbour leży na Hawajach, które właściwie są peryferiami Ameryki, Korea i Wietnam pomimo wojen tam stoczonych są dla przeciętnego Amerykanina odległymi krajami, tymczasem Nowy Jork leży w sercu Ameryki. Dokonując zamachów właśnie tam, Bin Laden udowodnił USA, że nie są nietykalne i że w każdej chwili za błędne decyzje jej przywódców mogą zapłacić mieszkańcy serca Ameryki. Zadał także cios prestiżowi amerykańskiemu oraz zasiał niepewność wśród Amerykanów. Jeśli taki Osama Bin Laden był w stanie skutecznie zaatakować USA to zachodzi pytanie kto i kiedy będzie następny?

To jest jedną z przyczyn obecnego cyklu wydarzeń: Afganistan, Irak, Somalia. Drugą przyczyną jest to, że po raz pierwszy Amerykanie mają do czynienia z organizacją partyzancką, która jest w stanie zaatakować ich praktycznie w każdym miejscu świata, a motywacje ma i wyzwolencze i religijne, święte. W przeciwieństwie do Al-Kaidy taki Hamas czy Hezbollah są organizacjami lokalnymi, których głównym celem jest walka z bliskim wrogiem, czyli z Izraelem. Tak długo jak USA nie angażują się w obszarze ich działań, tak długo Palestyna i Liban mogą czuć się bezpiecznie. Od czasu zamachu na koszary Marines w Bejrucie 1983 roku przypisywanemu Hezbollahowi żaden Amerykanin nie padł ofiarą ataków z strony Hezbollahu. Czy Osama Bin Laden zostanie kiedykolwiek złapany i dlaczego nie udało się dotąd go schwytać? Bin Laden przebywając praktycznie od 1994 roku w podziemiu stał się doświadczonym konspiratorem i partyzantem. Jest on chroniony przez oddanych mu i wiernych ludzi, a także przez przeciętnych muzułmanów, którzy Ameryki i chrześcijaństwa z jego alkoholizmem i świniożerstwem jako zwyczajami co najmniej ohydnymi nie cierpią i nienawidzą. Może brzmi to paradoksalnie dla ludzi Zachodu, ale wśród oddanych mu ludzi cieszy się on opinią świętego, mesjasza czyli chrystusa. Dalszemu jego ukrywaniu się sprzyja także rozproszenie sił przez Amerykanów i NATO. Może to także zabrzmieć absurdalnie, ale wydaje się, że wbrew tak wielu szumnie wygłaszanym oświadczeniom Amerykanom nie zależy na jego schwytaniu. W końcu paradoksalnie sam fakt, że nadal się ukrywa i działa jest dla administracji Busha korzystny, gdyż zawsze mogą to wykorzystać do rozpoczęcia wojny siłami własnymi lub innego kraju przeciwko innemu państwu, które ma jakiś walor w ich oczach. Nie ma pomyłki w tym, że USA najechała na Irak m.in. pod pretekstem, że Saddam Husajn miał być współorganizatorem zamachów z 11 września i że miał współpracować z Al-Kaidą oraz, że umożliwił założenie baz Zarkawiemu przywódcy późniejszej Al-Kaidy w Iraku? 

Trudno odpowiedzieć na pytanie czy USA schwytają Osamę i nie wiadomo czy tak się stanie. Nawet gdyby udało się go schwytać powstałby problem, co z nim zrobić. Według znawców problemu, gdyby urządzono mu proces, przekształciłby się on w takie samo widowisko jak proces Milosewica w Hadze i Saddama Husajna w Bagdadzie. Po pierwsze Osama Bin Laden ze względu na to, co zrobił, nie miałby szans na uczciwy proces. Pod drugie pozostaje kwestią wątpliwą czy da się złapać. Jeśli tak, prawdopodobnie od pojmania wolałby zginąć w walce. Po trzecie nie należy zapominać, że ma on zwolenników, którzy w przypadku jego schwytania zrobiliby wszystko, żeby go uwolnić - w praktyce oznacza, to, że w przypadku jego schwytania zarówno Ameryka jak i cały świat stałby się ich zakładnikiem. Pomimo wojowniczych czynów dokonanych przez Osamę Bin Ladena należy zrozumieć, kim jest Bin Laden i Al-Kaida, i przede wszystkim podjąć działania, żeby nigdy więcej do czegoś podobnego nie doszło pomiędzy islamem a chrześcijaństwem w swej istocie. W końcu, kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Osama Bin Laden i jemu podobni afgańscy Arabowie byli mieczami stworzonymi przez Amerykanów i inne rządy Europy Zachodniej w latach 80-tych do walki z radziecką Armią Czerwoną. Teraz te miecze zimnej wojny obróciły się przeciwko twórcom, a konsekwencje tego ponosimy do tej pory jako ludzkość.  


Wahhabizm - Islamski Fundamentalizm


Wahhabizm, wahhābiyyūn - to islamski ruch religijny i polityczny powstały w XVIII wieku na terenie Arabii Saudyjskiej. Opiera się na fundamentalizmie - tj. głosi powrót do źródeł: pierwotnej czystości islamu, prostoty i surowości obyczajów. Za podstawy wiary wahhabici uznają Koran i hadisy, interpretowane dosłownie. Ruch ten ostro zwalcza mistycyzm muzułmański (sufizm), potępia kult świętych oraz świętych miejsc (z wyjątkiem Mekki i Medyny), podkreśla człowieczy aspekt natury Proroka Muhammada (Tur. Mahometa). Na poziomie polityki dąży do stworzenia harmonijnych stosunków między sprawiedliwym i łagodnym władcą a bezwzględnie posłusznym mu ludem. Nazwa wahhabizm pochodzi od imienia twórcy tego ruchu, muzułmańskiego teologa Muhammad Ibn Abd al-Wahhaba (1703-1792). Z ekspansywnego charakteru wahhabizmu wynikły walki z Arabami wschodnimi, szeryfami z Mekki, Turkami z Bagdadu (1798) i z Egiptem (1811—22, 1837—40). Głównymi punktami wahhabizmu były miasta Rijad i Hail, między którymi z czasem rozwinęła się rywalizacja. W 1921 roku Abd al-Aziz, władca Rijadu, wcielił państwo Hail do swego i stworzył królestwo Nadżd, a swego syna Fajsala mianował wicekrólem Hidżazu (1926). Abd al-Aziz, sułtan Nadżdu opanował środkową Arabię, aż po Syrię, wybrzeża Morza Czerwonego oraz na wschodzie kraje nad Zatoką Perską. Od 1822 Wahhabizm ma wielu zwolenników także w Indiach, gdzie podobnie zajmuje się zwalczaniem popularnego tam sufizmu, także w sposób militarny. Wahhabizm jest szczególnie popularny w Arabii Saudyjskiej, gdzie w XVIII wieku wahhabici zawarli sojusz z dynastią Saudów, co wywarło znaczny wpływ na późniejszy kształt tego najbardziej konserwatywnego i prawicowego z państw muzułmańskich. Ponieważ wahhabici sprzeciwiali się zazwyczaj wprowadzaniu innowacji technologicznych i modernizacji, od dziesięcioleci trwa w tym państwie spór między ortodoksyjną i reformatorską frakcją elit saudyjskich o zakres modernizacji państwa. 

Spotkać można stwierdzenia, że idee wahhabickie stanowią trzon ideologii Braci Muzułmańskich oraz al-Kaidy, z którą ostatnią sympatyzuje część duchownych wahhabickich. Za wyznawcę wahhabizmu często uznawany jest sam Osama bin Laden, który rzeczywiście został w duchu wahhabizmu wychowany, a jest to duch taki, jak w Polsce rydzykizm Radia Maryja, tyle, że bardziej jeszcze wojowniczy. Istnieją punkty zbieżne z ideami Amiszów, w dziedzinie wstrętu do nowej techniki i postępu, co łatwo zauważyć wśród wahhabitów, jednak wstręt ten nie dotyczy tak bardzo o dziwo technik militarnych. Niektórzy badacze tematu podkreślają, że nie ma takiego wyraźnego związku Osamy Bin Ladenz z Wahhabizmem i że na ideologię bin Ladena wpłynęły współczesne poglądy Ajmana az-Zawahiriego. W obozach treningowych al-Kaidy wykorzystywano teksty wcześniejszego, XII-wiecznego myśliciela islamskiego: Ibn Tajmiji, ale wahhabizm do niego też nawiązuje. Część wahhabitów potępia zarówno Braci Muzułmańskich, jak i Osamę bin Ladena, ale wygląda to na potępienie z wygody czy dla korzyści ze współpracy reżimu Saudi z USA. Niemniej jednak, zachodni eksperci potępiają wahhabizm za nieelastyczność i niechęć do przystosowania się do norm współczesnego świata i postępów techniki. Wahhabizm postuluje wyższość islamu nad wszystkimi religiami, oraz wynikającą z tego faktu potrzebę uzyskania dominacji nad nimi. Antysyjonizm, antysemityzm, antyamerykanizm, wrogość do instytucji świeckich oraz postawy skrajnie antyintelektualne są propagowane w środowiskach wahhabickich na całym świecie. Wykorzystując fundusze zamożnych arystokratów saudyjskich, duchowni wahhabiccy szerzą te idee w świeckich krajach muzułmańskich jak Bośnia i Hercegowina, Albania, kraje Azji Środkowej, Malezja, Turcja, a nawet Polska. Amerykański politolog Francis Fukuyama nazwał wahhabizm "islamskim faszyzmem", jednak bardziej pasowałabo określenia "islamska prawica", "islamski konserwatyzm". Wahhabizm bywa też mylony z bardziej ogólnym ruchem w islamie: salafizmem, polegającym na powrocie do wczesnych źródeł islamu. 


Bractwo Muzułmańskie - Bracia Muzułmanie 


Bracia Muzułmanie (arabski: الإخوان المسلمون Al-Ichwan al-muslimun; Bractwo Muzułmańskie, Dżama'at al-Ichwan al-muslimun) - islamska organizacja religijna i społeczno-polityczna, założona w 1928 roku w Egipcie przez Hassana al-Bannę. Jej powstanie było reakcją na rozpad Imperium Ottomańskiego i jego podział na mniejsze organizmy państwowe. Od początku swego istnienia Bracia sprzeciwiają się świeckim tendencjom w krajach muzułmańskich, odrzucają wpływy zachodnie oraz żądają powrotu do zasad Koranu i szariatu. Motto Braci Muzułmańskich brzmi: Allah (Bóg) jest naszym celem. Prorok Muhammad naszym przywódcą. Koran naszym prawem. Dżihad naszą ścieżką. Śmierć na ścieżce Boga jest naszą jedyną nadzieją. Bractwo, powstałe w Egipcie, szybko znalazło podatny grunt w innych krajach muzułmańskich, m.in. w Syrii, Transjordanii, a późniejszej Jordanii, Palestynie, Arabii Saudyjskiej. Obecnie ma swoje filie w 70 krajach świata. Ich status jest różny od oficjalnych partii politycznych, mających swoich przedstawicieli w parlamencie, przez grupy społeczno-religijne aż po podziemne, nielegalne bojówki terrorystyczne. Twierdzi się bądź sami Bracia Muzułmańscy podają, że brali oni udział, po stronie islamskiej, w większości konfliktów zbrojnych w tej części świata, m.in. w wojnach arabsko- izraelskich, w algierskiej wojnie o niepodległość, po stronie afgańskich mudżahedinów czy kaszmirskich bojowników.


Historia Braci Muzułmańskich


Początkowo Bractwo Muzułmańskie było egipską organizacją młodzieżową, której celem była moralna i społeczna reforma kraju. Organizowali oni życie kulturalne młodzieży. W latach 30-tych XX wieku Bractwo ulegało stopniowemu upolitycznieniu. Po II wojnie światowej członkowie Bractwa brali udział w wielu akcjach terrorystycznych, zwłaszcza przeciwko rządom króla Faruka. Po jego obaleniu, popierali oni początkowo świeckie rządy rewolucyjnej rady Nasera. W grudniu 1948 jeden z Braci zabił egipskiego premiera, za co nakazano rozwiązać organizację. Sam Al-Banna został zabity przez agentów rządowych w Kairze w lutym 1949. W roku 1954 jeden z członków organizacji, której pozwolono ponownie działać, usiłował zabić Nasera. Bractwo zostało ponownie zdelegalizowane, a ponad 4000 jego członków poszło do więzienia, w tym Sayed Qutb - czołowy intelektualista tej grupy. Wielu członków Bractwa uciekło do Jordanii, Libanu, Arabii Saudyjskiej i Syrii. W roku 1964 Naser ponownie zalegalizował działalność Bractwa i wypuścił wszystkich więźniów politycznych. Przyniosło to jednak odwrotny skutek i kolejną falę zamachów na prezydenta. W 1966 roku skazano na śmierć przywódców Bractwa, a pozostałych osadzono ponownie w więzieniach. Następca Nasera Anwar as-Sadat obiecał reformy, w tym wprowadzenie szariatu. Jednak podpisanie przez niego traktatu pokojowego z Izraelem bardzo rozgniewało Braci Muzułmańskich. I to prawdopodobnie oni przyłożyli rękę do jego zamordowania w roku 1981. W roku 1984 władze Egiptu ponownie zezwoliły na działalność Bractwa Muzułmańskiego, ale tylko jako organizacji religijnej. Wszelkie ich działania poddane są jednocześnie silnemu nadzorowi służb bezpieczeństwa, co jest przyczyną licznych tarć. 

Syryjska gałąź Bractwa Muzułmańskiego powstała w latach 30-tych XX wieku, tworzyli ją syryjscy studenci, którzy wracali z Egiptu przesiąknięci ideami Al-Banny. Po kilkunastu latach działalności organizacja została zdelegalizowana, gdy Syria połączyła się w 1958 roku z Egiptem, tworząc Zjednoczoną Republikę Arabską (ZRA). Po jej rozpadzie w 1961, Bractwo Muzułmańskie zdobyło 10 miejsc w wyborach parlamentarnych. Jednakże, po przewrocie dokonanym przez syryjski odłam partii Baas, musiało ponownie zejść do podziemia. Wyznaczenie generała Hafeza al-Assad, sekretarza generalnego partii Baas, na prezydenta Syrii w roku 1971, ponownie wzbudziło protesty Braci Muzułmańskich. Otóż prezydent pochodził z muzułmańskiej grupy alawitów (nusajrytów), których Bracia Muzułamńscy uważali za odstępców od wiary muzułmańskiej. Wsparcie Assada, udzielone chrześcijańskim maronitom z Libanu w czasie libańskiej wojny domowej, tylko pogorszyło sytuację. Rozpoczęli oni szeroko zakrojoną kampanię terrorystyczną, której szczytowym wydarzeniem było zabicie w 1979 roku 83 kadetów w szkole wojskowej w Aleppo. Assad próbował załagodzić konflikt, ale nawet wypuszczenie więźniów nic nie przyniosło. Ostatecznie, po nieudanym zamachu na Assada w czerwcu 1980 roku, prezydent wydał zdecydowaną wojnę Braciom i użył wojska. W trwających blisko 2 lata walkach zginęło od 10 do 25 tys. członków organizacji, która została praktycznie zniszczona. Ci którzy przeżyli, schronili się w sąsiednich krajach. Lepiej powodziło się jordańskiej gałęzi Bractwa Muzułmańskiego, która wspierała i broniła jordańskiego króla Husajna przed zakusami opozycji politycznej oraz próbom jego obalenia przez Nasera. W zamian król Jordanii nie zakazał ich działalności, tak jak to zrobił z innymi partiami. Obecnie Bractwo Muzułmańskie ma swoich członków w miejscowym parlamencie i jest najważniejszą siłą polityczną oraz religijną tego kraju. 


Dżihad - Święta Wojna


Dżihad (z języka arabskiego جهاد - zmaganie, walka) to w kulturze islamu pojęcie pierwotnie oznaczające dokładanie starań i podejmowanie trudów w celu wzmocnienia wiary i islamu. W tradycji europejskiej termin ten często, choć nie do końca precyzyjnie tłumaczy się jako "święta wojna". W Koranie i muzułmańskiej tradycji dżihad oznacza wszelkie starania podejmowane w imię szerzenia i umacniania islamu: zarówno wewnętrzne zmagania wyznawcy, pokojowe propagowanie islamu, jak i nawracanie niewiernych. Termin dżihad często jest mylony z pojęciem kital oznaczającym walkę zbrojną. W rzeczywistości kital, w tym walka zbrojna przeciwko "niewiernym" oraz heretykom i hipokrytom jest jednym z kilku rodzajów dżihadu. Zbrojny dżihad może mieć charakter zarówno obronny (dżihad al-daf’) jak i ofensywny (dżihad talab), kiedy to muzułmanie są stroną atakującą. Wierny, który zginie w czasie dżihadu jest uważany za męczennika i udaje się po śmierci do krainy szczęśliwości zwanej dżannah. Istnieją dwa rodzaje dżihadu: większy i mniejszy. Jak wynika z nazwy, dżihad większy jest ważniejszy – polega on na nieustannych wysiłkach podejmowanych przez każdego muzułmanina w celu wykorzenienia wszystkiego, co w jego życiu jest grzeszne lub przeciwne takiemu sposobowi życia, jakiego Bóg chce dla ludzi. Jest to zatem walka z Szatanem i jego pokusami lub wszelkie działania na rzecz własnej gminy. Narzędziami tego dżihadu są serce w pierwszym przypadku, a ręce i język w drugim. 

Dżihad mniejszy (kital; dżihad bis-sajf), polega na obowiązku zbrojnej obrony samego siebie, uciskanych ludzi lub muzułmańskiego sposobu życia, jeśli jest on atakowany. Islam dopuszcza akcję zbrojną w słusznej sprawie jeśli wszystkie inne środki zostały wyczerpane. Zawsze jednak musi to być walka w samoobronie przeciw atakowi lub uciskowi, a nie we własnym interesie. Już we wczesnej epoce islamu zostały opracowane ścisłe reguły dotyczące tej walki:

Nie powinna być ona prowadzona na oślep, bez zastanowienia.
Nie wolno atakować ani grozić kobietom, dzieciom, ludziom starszym i chorym. Zabronione jest pozbawianie wroga środków do życia – *Nie wolno zatruwać wody, niszczyć zapasów żywności, palić pól, sadów czy gajów.
Niedozwolone jest atakowanie budynków poświęconych kultowi religijnemu, a także osób, które się w nich schroniły.
Należy stosować tylko konieczne minimum środków zbrojnych i siłowych.

Do dżihadu mniejszego może wezwać (a nie „ogłosić” go) w nakreślonych powyżej ramach tylko uprawniony przywódca społeczności muzułmańskiej (według niektórych interpretacji tylko kalif). Dżihad prowadzony jest wysiłkiem całej wspólnoty, nie jest to bowiem obowiązek indywidualny, lecz zbiorowy, a biorą w nim udział tylko ci, którzy są w stanie to uczynić i w sposób dla nich właściwy. Dżihad mniejszy nie może być prowadzony w celu nawrócenia chrześcijan czy żydów. Jednak od czasu wojen krzyżowych dżihadem bywa nazywana wojna przeciw chrześcijanom, najeżdżającym ziemie muzułmanów, a także walka przeciw mocarstwom kolonialnym. Zdarza się także, że do dżihadu wzywają muzułmanie przeciw muzułmanom, jak to miało miejsce w końcu XX w., w czasie krwawej wojny iracko-irańskiej. Koncepcja dżihadu nie była skodyfikowana za czasów proroka Mahometa, lecz formowała się później, stąd różne jej interpretacje. Przedstawiona powyżej definicja jest więc wprawdzie najbardziej rozpowszechniona w świecie muzułmańskim, ale nie jedyna. Utożsamienie dżihadu z kitalem, walką zbrojną, to koncepcja późniejsza. Tylko jeden odłam islamu, charydżyzm (o małym zasięgu), wysuwała koncepcję dżihadu jako bezwzględnej walki zbrojnej przeciwko innowiercom, obowiązującej każdego muzułmanina, traktowanej nawet jako szósty filar wiary. 


Al-Kaida - Przypisywane Zamachy


Rosnącej w siłę organizacji Al-Kaida przypisuje się następujące zamachy:

 * 1993 - eksplozja furgonetki-bomby w podziemnym garażu World Trade Center
 * 1996 - zabicie 19 amerykańskich żołnierzy w Arabii Saudyjskiej
 * 1998 - zamach na amerykańskie ambasady w Nairobi (Kenia) i Dar es Salam (Tanzania)
 * 2000 - zamach na amerykański niszczyciel USS Cole w Jemenie
 * 2001 - zamachy na WTC i Pentagon
 * 2004 - zamach na madryckie metro


Zamach na World Trade Center w 1993

Dnia 26 lutego 1993 roku pod Północną Wieżą WTC eksplodowała ciężarówka, wypełniona 682 kg materiałów wybuchowych (azotan amonu), zaparkowana w podziemnym garażu. W wyniku zamachu zginęło 6 osób, a ponad tysiąc zostało rannych. Sześciu ekstremistów islamskich rzekomo odpowiedzialnych za atak zostało skazanych w 1997 i 1998 roku na 25 lat pozbawienia wolności każdy. Pod World Trade Center znajdowały się jedne z największych na świecie depozyty złota, trzymane tam przez grupę banków, co rodzi wiele teorii spiskowych na temat tego złota żydoskich bankierów. Bomba w 1993 roku eksplodowała w pobliżu skarbca, ale wedla oficjalnych danych nie zdołała go zniszczyć. Wartość przechowywanego w tamtym okresie złota szacowano na miliard dolarów ale oficjalne dane nie były dostępne, później ponoć znalazło się tam jeszcze więcej cennego kruszcu. Pod koniec 2001 roku część złota odzyskano. 

Po zamachach na ambasady Amerykanie dokonali ataków rakietowych na bazy Al Kaidy w Sudanie i Afganistanie i wymusili na władzach w Chartumie wydalenie Osama bin Ladena, który udał się do Afganistanu, gdzie wspierał rząd talibów. W 2000 roku w Jemenie miał miejsce zamach na amerykański niszczyciel USS Cole, który przypisano Al Kaidzie. Po zamachu na WTC i Pentagon we wrześniu 2001 roku bin Ladena oskarżono o jego zorganizowanie, jednak wina nigdy nie została mu udowodniona, brak jakichkolwiek rzetelnych dowodów. Liczne dowody i przecieki świadczą wręcz o tym, że zamach zorganizowały te amerykańskie siły, które związane są z biznesem zbrojeniowym i wojennym w USA, a paru islamistów do tego jedynie wykorzystano. Amerykanie wraz z sojusznikami (w tym tadżyckimi, uzbeckimi i później pasztuńskimi mudżahedinami) obalili talibów. Osama bin Laden zdołał jednak umknąć i obecnie miejsce jego pobytu jest nieznane. Pojmany został jednak pomysłodawca tych ataków - Chaled Szejk Mohammed. 


Zamach w Madrycie 11 marca 2004

W zamachu w Madrycie 11 marca 2004 roku użyto trzynastu bomb, z czego dziesięć eksplodowało. Zdarzenie to miało miejsce wcześnie rano w pociągach dowożących ludzi z okolic podmiejskich do pracy w stolicy Hiszpanii, Madrycie. Zginęło w nich 192 osoby, a ponad 1800 zostało rannych, co czyni ten zamach najkrwawszym aktem terroryzmu w Europie od czasów zamachu z Lockerbie 21 grudnia 1988 roku. Wśród ofiar śmiertelnych było czworo Polaków. Później odkryto poszlaki wskazujące na zaangażowanie prawicowych fanatyków islamskich, zaś parę ich konserwatywnych grup przyznało się do dokonania zamachów, częściowo pod wpływem tortur. W dwa dni po zamachu aresztowano trzech Marokańczyków i dwóch Hindusów wyznania muzułmańskiego. Zamachów dokonano na trzy dni przed wyborami parlamentarnymi w Hiszpanii zaplanowanymi na 14 marca. Pomimo to rząd zdecydował się jednak przeprowadzić je w przewidzianym terminie. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Aleksander Kwaśniewski ogłosił dzień 12 marca 2004 dniem żałoby narodowej. Obowiązywała ona do 13 marca włącznie. 


Zamach w Tabie 7 października 2004 roku

Dnia 7 października 2004 roku seria ataków bombowych wstrząsnęła egipskim kurortem Taba na południowo-zachodnim krańcu półwyspu Synaj w muhafazie Synaj Południowy. W ataku na hotel bomby zabiły 34 osoby, a blisko 150 zostało rannych, w miejscach uczęszczanych przez turystów izraelskich, głównie w hotelu Taba Hilton i dwóch sąsiednich kurortach: Ras asz-Szitan i Nuwajba, blisko granicy Izraelsko - Egipskiej nad Morzem Czerwonym. Najtragiczniejszy w skutkach okazał się zamach w Tabie, gdzie w wyniku potężnej eksplozji zawaliło się 10-piętrowe skrzydło hotelu Hilton i wybuchł pożar. Wśród ofiar są przede wszystkim Izraelczycy (20 osób) spędzający w hotelu okres świąt Sukot, oraz turyści z Rosji i Wielkiej Brytanii. Miasta, w których były eksplozje zostały otoczone kordonem bezpieczeństwa. Zablokowano również drogi w promieniu 10 kilometrów od miejsc zamachów. Sztab antyterrorystyczny przy kancelarii premiera Izraela Ariela Szarona nakazał wszystkim Izraelczykom (ok. 20 tysięcy turystów) natychmiastowe opuszczenie Półwyspu Synaj, gdyż jest duże prawdopodobieństwo, iż będą oni celem kolejnych ataków terrorystycznych. Dwóch organizatorów - Palestyńczyk Ajad Said Salah oraz Egipcjanin Sulejman Ahmed Saleh Flajfil - zginęło w trakcie ataku. Przyznały się do nich dwie islamskie organizacje, jedna powiązana z al Kaidą. Po zamachach zamknięto tutejsze egipsko-izraelskie przejście graniczne, i przepuszczane były tylko karetki pogotowia przewożące ofiary zamachów do Ejlatu. W Egipcie aresztowano kilkadziesiąt osób podejrzewanych o przeprowadzenie zamachów bombowych w Tabie. Najwięcej aresztowno Beduinów w mieście Arisz na północy Synaju. Dwóch domniemanych terrorystów egipskie służby zabiły.


Zamach w Londynie 7 lipca 2005

Trzy eksplozje w metrze i jedna eksplozja w miejskim autobusie sparaliżowały 7 lipca 2005 roku w porannych godzinach szczytu centrum Londynu w Wielkiej Brytanii. Bomby wybuchły w tym samym czasie, kiedy w Gleneagles w Szkocji odbywał się szczyt państw G8 oraz w dzień po decyzji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego organizacji Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2012 w Londynie, a także podczas procesu Abu Hamzy al-Masriego. W wyniku eksplozji zginęły 52 osoby, a co najmniej 700 osób zostało rannych w tym 22 osoby w stanie. Wśród ofiar były trzy Polki: 23-letnia Monika Suchocka, 29-letnia Karolina Glueck oraz 43-letnia Anna Brandt. Trzech innych Polaków zostało lekko rannych. Po zamachach w mieście zapanował potężny paraliż komunikacyjny – zarówno kursy metra, jak i autobusów zostały zawieszone z obawy przed dalszymi zamachami. 

Czwórka islamskich bojowników czy tam terrorystów to: 30-letni Mohammed Sidik Khan i pochodzący z Jamajki 19-latek, Germaine Lindsay, a także 18-letni Hasib Hussain i 22-letni Shahzad Tanweer. Ostatni z nich zdetonował ładunek na stacji King's Cross, gdzie zginęło najwięcej ludzi. Zginęli oni w wybuchach w metrze i autobusie. Najmłodszy z zamachowców miał niespełna 19 lat, najstarszy – nie przekroczył trzydziestki. Trzej zamachowcy przyjaźnili się ze sobą i mieszkali w Leeds. Czwarty pochodził z Luton. Mężczyźni nie byli wcześniej notowani ani przez policję, ani służby specjalne. Jeden z zamachowców, 22-letni Shahzad Tanweer był zdolnym uczniem i miłośnikiem sportu. Na ścianie swego pokoju miał portret Mike'a Tysona, uwielbiał futbol i lekką atletykę. Był dumny, że jest Brytyjczykiem. Wrócił religijnie odmieniony po wyprawie, a raczej pielgrzymce do Lahaur. Z kolei 30-letni Mohammed Sadik Chan był nauczycielem niepełnosprawnych dzieci w jednej ze szkół podstawowych w Leeds. Chan miał ośmiomiesięczną córkę, a jego żona była w czwartym miesiącu ciąży. Kolejny z zamachowców 19-letni Hasib Mir Hussain, który zdetonował ładunek wybuchowy w autobusie, został kiedyś zatrzymany za kradzież w sklepie. Dlatego też jego rodzina tak chętnie zgodziła się na podróż chłopaka do Lahaur w Pakistanie. Ojciec i matka liczyli, że chłopak wróci na właściwą drogę religijną. Siłą indoktrynowani religią młodzieńcy wybrali jednak wojskowy wariant religii. 

Do przeprowadzenia zamachów przyznała się nieznana do tej pory organizacja pod nazwą Tajna Grupa Dżihadu Al-Kaidy w Europie. "Bohaterscy bojownicy narodu arabskiego! Nadszedł czas zemsty na syjonistycznym, prowadzącym krucjatę rządzie brytyjskim. To odpowiedź na masakry, jakich Wielka Brytania dopuszcza się w Iraku i Afganistanie" – stwierdziła w oświadczeniu, przekazanym dwiema drogami: poprzez Internet i redakcję arabskiego dziennika "Al-Kuds al-Arabi". Czy taka organizacja istnieje i czy naprawdę jest związana z Al-Kaidą, nie wiadomo. "Wielka Brytania płonie w strachu i przerażeniu. Ostrzegaliśmy ją i dotrzymaliśmy słowa" – pisał dalej Dżihad w Europie. I dodał: "Ostrzegamy rządy Danii i Włoch, że jeśli nie wycofają swych wojsk z Iraku i Afganistanu, zostaną ukarane w taki sam sposób". Bojownicy i partyzanci bywają jak widać zdetermonowani tak swoimi poglądami, wiarą koraniczną jak i żądzą zemsty za śmierć ich bliskich, znajomych czy krewnych z rąk amerykańskiej armii, a w Iraku od Pustynnej Burzy zginęło już ponad 1,5 miliona ludzi, głównie kobiet i dzieci, ofiar głodu, terroru i gwałtu zadawanego przez obcych okupantów na irackiej ziemi. Ciekawe czy w wypadku inwazji talibów na Polskę i okupowania Polski godzilibyśmy się na to, żeby naszych partyzantów nazywac terrorystami? Wydaje się tonormalnym, że każdy naród walczy o swoją wolność tak jak potrafii, tym co ma, metodami, które rozumie i walczy z tym, co pojmuje jako swego wroga.
 

Zamach w Szarm el-Szejk 23 lipca 2005

23 lipca 2005 roku seria ataków bombowych wstrząsnęła egipskim kurortem Szarm el-Szejk na południowym krańcu półwyspu Synaj. Co najmniej 70 osób zostało zabitych, a ponad 150 zostało rannych w wyniku wybuchów bomb prawdopodobnie umieszczonych w samochodach. Zamach był najkrwawszym terrorystycznym aktem w historii Egiptu. Wybuchy zbiegły się w czasie z Egipskim Dniem Rewolucji, który upamiętnia obalenie króla Farouka przez Nassera w 1952. Ataki miały miejsce w godzinach nocnych, kiedy wielu turystów i lokalnych mieszkańców wciąż przebywało na zewnątrz restauracji, w ogródkach kawiarni i barów. Pierwsza bomba wybuchła o 1:15 lokalnego czasu (22:15 GMT), była ona umieszczona na rynku w dzielnicy Szarm. Kilka minut później następny wybuch wstrząsnął hotelem Ghazala Gardens, czterogwiazdkowym, ekskluzywnym, ze 176 pokojami, położonym nad zatoką Naama, dzielnicy hoteli położonych przy plaży, ok. 6 km od centrum miasta. Według świadków hotel został "zniszczony". Wybuchy były silne, szyby pękały nawet kilka kilometrów od miejsca ataku. Ludzie widzieli ogień i dym na miejscu eksplozji. 

Mutafa Afini, gubernator prowincji Janub Sina', potwierdził trzy odrębne eksplozje. Kiedy informacje mówiły o co najmniej siedmiu, bliższe i pewniejsze źródła potwierdziły jedynie trzy:

 * Obok bazaru "Stary Rynek" w centrum Szarm el-Szejk
 * Hotel Ghazzala Gardens, zatoka Naama, zamachowiec podjechał samochodem pod drzwi hotelu
 * Hotel Moevenpick, zatoka Naama, samochód-pułapka eksplodował na parkingu.

Podczas drugiego dnia od ataków informowano o 90 zabitych. Egipcjanie jednak potwierdzili śmierć ok. 70 osób. Większość zabitych i rannych stanowili Egipcjanie, byli jednak wśród nich także: Brytyjczycy, Holendrzy, Francuzi, Izraelczycy, Włosi, Hiszpanie, Kuwejtczycy i Czesi. Grupa nazywająca siebie brygadami Abdullaha Azzama (od krzewiciela ideologii islamskiej Abdullaha Yusufa Azzama) wzięła na siebie odpowiedzialność za zamachy. Na stronie internetowej grupa napisała, że "święci strażnicy wzięli za cel Hotel Ghazala Gardens i "Stary Rynek" w Szarm el-Szejk", podała również, że jest powiązana z Al-Kaidą. Autentyczność informacji nie została potwierdzona. Na tej samej stronie internetowej pojawił się drugi komunikat - ugrupowanie Mudżahedini Egiptu również przyznało się do zamachów twierdząc, że Brygady Abdullaha Azzama nie miały z zamachami nic wspólnego. W oświadczeniu, którego wiarygodności także nie udało się zweryfikować napisano, że zamachów dokonali "męczennicy": Fajsal Chalil, Hassan Abi Rawa, Mohamad Abdel Madżid, Nader Mohamad Abdel Ghani i Mahamad Hammudi al-Masri. Nie wiadomo, jakiej byli narodowości. Najprawdopodobniej za potrójnym zamachem w Dahab stała jednak Al-Kaida, której bazy pomimo zaprzeczeń egipskich znajdowały się na Półwyspie Synaj. Prowadzący dochodzenie ocenili, że celem zamachowców nie byli tym razem mimo wszystko zagraniczni turyści, lecz obywatele Egiptu pracujący lub spędzający urlopy w tym kurorcie. Al-Kaida chciała w ten sposób doprowadzić do zmiany władzy w Egipcie i dlatego usiłowała pozbawić Kair dochodów z turystyki. 

Zamachy islamskich partyzantów na zagranicznych turystów w Egipcie zaczęły się we wczesnych latach 90-tych XX wieku. Zamachowcy byli typowo zmotywowani przez islamski prawicowy fundamentalizmreligijny  i wrogość wobec rządów Hossiego Mubaraka w Egipcie. Atakowanie zagranicznych turystów (nie muzułmanów) miało na celu załamanie ruchu turystycznego w Egipcie i osiągnięciu dwóch celów naraz. Cel moralny to oczyszczenie Egiptu z zachodniej zarazy, która wprowadza obce dl aislamu wzorce kulturowe i obyczaje, a także wymusza zjawiska takie jak prostytucja muzułmańskich dziewcząt czy pedofilia dzieci z niemuzułmanami skuszonych wysokimi zarobkami. Najbardziej krwawy atak przed zamachami w Szarm el-Szejk miał miejsce w listopadzie 1997 w Luksorze, gdzie zginęło 58 osób. W październiku 2004 seria ataków bombowych zabiła 34 osoby w Tabie na półwyspie Synaj, a w kwietniu 2005 Kair został zaatakowany dwa dni z rzędu, zginęło 3 zagranicznych turystów. Inaczej niż Zamach w Tabie 7 października 2004 roku, ten nie był wymierzony bezpośrednio w Izraelczyków, dla których Szarm jest popularnym celem podróży. 

Dnia 29 października 2004 roku arabska telewizja satelitarna Al-Dżazira nadała wystąpienie Osamy bin Ladena, którego autentyczność nigdy nie została ostatecznie potwierdzona, w którym wziął on na siebie odpowiedzialność za zamachy z 11 września 2001 roku i zagroził ich powtórzeniem. Oświadczył, że ataki terrorystyczne na USA to przejaw walki o wolność. Do dziś nie został schwytany przez amerykańskich komandosów. Ostatnie wieści donoszą, że Osama bin Laden ukrywa się w Waziristanie w Pakistanie - niedaleko granicy z Afganistanem, w trudno dostępnych terenach. Mówi się także o licznych sobowtórach Ben Ladena. Istnieje wiele wątpliwości co do oryginalności owego nagrania, ponieważ Bin Laden je na nim prawą reką, a jest leworęczny a do tego zupełnie nie widać jego twarzy. Nosi także pierścienie co jest niemożliwe, bo zakazane przez islam, więc prawdopodobnie zostało ono sfałszowane przez osoby którym zależy na obarczaniu winą Ben Ladena, tym bardziej, że bojownicy islamscy mają zwyczaj chlubić się swoimi wyczynami bojowymi, a tym zamachem akurat się nie chlubią, bo muzułmanie nie lubią kałamać w sprawach zasadniczej wagi dla ich wiary. W lipcu 2007 roku rząd Stanów Zjednoczonych zwiększył nagrodę za głowę Osamy Ben Laden z 25 mln USD do 50 mln USD. 


Osama bin Laden Apeluje do Europy


Przywódca Al-Kaidy Osama bin Laden w dniu 28 listopada 2007 roku zaapelował do państw europejskich, by zakończyły współpracę wojskową z USA w wojnie w Afganistanie - podała panarabska telewizja Al-Dżazira. Telewizja ta nadała krótkie fragmenty wypowiedzi osoby, której głos brzmi jak głos Osama bin Ladena. Osoba ta mówi też, że talibscy sojusznicy nie znali planów ataków z 11 września 2001 roku, które stały się głównym powodem inwazji na Afganistan. Służby antyterrorystyczne USA potwierdzają, że głos z nagrania należy do przywódcy Al Kaidy Osamy bin Ladena. "Wygląda na to, że jest to Osama bin Laden" - powiedział Reuterowi przedstawiciel zarządu tych służb. Al-Dżazira nadała dwa fragmenty nagrania, które zapowiadano w poniedziałek na stronie internetowej wykorzystywanej przez islamistów. Zapowiedziano wówczas, że będzie to skierowane do Europejczyków "nowe przesłanie szejka Osamy bin Ladena, który pokonał Amerykanów i tyranów". Czwartkowe nagranie jest czwartym w tym 2007 roku przesłaniem szefa Al- Kaidy, za pojmanie którego Amerykanie wyznaczyli nagrodę podwojoną ostatnio do 50 mln dolarów. Wywiad USA twierdzi, że bin Laden ukrywa się. 

Cele Osama bin Ladena 


 * Religijna wojna przeciwko Stanom Zjednoczonym i ich interesom ogłoszona w fatwie w 1998 roku; 
 * Usunięcie wojsk amerykańskich z Arabii Saudyjskiej i Zatoki Perskiej; 
 * Wyzwolenie Jerozolimy z rąk Żydów; 
 * Usunięcie Żydów z Półwyspu Arabskiego; 
 * Obalenie "nieislamskich" rządów w świecie muzułmańskim; 
 * Przywrócenie kalifatu; 


Kalifat - Przywracanie Państwa Islamu


Kalifat (arab. خلاف chilāf) – islamskie państwo o ustroju religijnym, na którego czele stał kalif (arab. خليفة chalīfa). Na początku obejmowało wszystkich muzułmanów. Kilkakrotnie zmieniały się ośrodki władzy kalifów: pierwsi rządzili z Medyny, dynastia Umajjadów wybrała Damaszek, Abbasydzi - Bagdad, a przez pewien czas panowali z Samarry. W czasie rządów tych ostatnich państwo zwane było kalifatem bagdadzkim. Na skutek wojen domowych nastąpiło rozbicie polityczne i podział kalifatu. 
Powstanie i ekspansja kalifatu miała miejsce w latach 622-750. Na początku VII wieku nikt nie podejrzewał, że coś może zagrozić potędze i dominacji dwóch imperiów Bliskiego Wschodu: Bizancjum i Persji. W 610 Prorok Islamu Muhammad (tur. Mahomet) pochodzący ze szlachetnego rodu mekkańskiego Kurajszytów, ogłosił, że otrzymał objawienie od Boga, od Allaha. Mieszkańcom Mekki wyjaśniał, że dąży do likwidacji politeizmu i ustanowienia monoteizmu. Przekonywał, że Kaaba w Mekce była pierwotnie świątynią jednego Boga, którą z czasem przekształcono w świątynię politeistyczną. W swych kazaniach przywoływał postać proroka Abrahama, który miał pobudować tę świątynię wraz ze swym synem Izmaelem, uważanym za protoplastę Arabów. 

Muhammad pragnął wpoić im także wiarę w zmartwychwstanie i rozrachunek ze swoich uczynków w dniu sądu przed Bogiem. Ostrzegał, że jeśli nie poprawią się, czeka ich ciężka kara. Swą misję nazywał islamem, czyli wezwaniem do poddania się jednemu Bogu. Muhammad początkowo realizował misję w sposób całkowicie pokojowy, al estało się to nie realne. Za sprawą wytrwałości, nieposzlakowanej osobowości, a przede wszystkim niezwykłości Koranu, który, jak twierdził Muhammad, został mu objawiony przez Boga, podążyło za nim wielu prozelitów. Reakcja politeistów z Mekki była ostra, bo nie godzili się na zmianę dotychczasowego stanu rzeczy. Byli przywiązani do tradycji swych przodków, a uważali, że ich protoplaści czcili bożki. Postanowili przerwać misję Muhammada bojkotując jego i prozelitów: wyłączyli ich ze społeczności mekkańskiej około 616 roku. Konsekwencje tego posunięcia były takie, że wyznawcy misji Muhammada szybko zubożeli, groziła im śmierć głodowa. Mało tego, przeciwnicy Muhammada torturowali słabszych spośród prozelitów, aby odstąpili od monoteistycznej wiary. Wtedy nastąpił przełom w misji Muhammada. 

Michael Cook uważa, że wyznawcy misji Muhammada czekali na sygnał do rewolucji, „tryumfu wiernych nad szerzącym się uciskiem ze strony niewiernych”. Nie mieli wyboru, w Mekce byli słabi, więc musieli ją opuścić. Emigracja z Mekki była z góry zaplanowanym posunięciem. Muhammad, wykorzystując swe kurajszyckie pochodzenie, kontaktował się z Arabami przybywającymi do Mekki na handel i w celach kultowych. Widząc upór możnych w swym mieście, szukał przystani dla swej misji w innych rejonach Arabii. Znalazł ją w Medynie, mieście leżącym na północ od Mekki. Mieszkańcy tej osady przystali na to, żeby Muhammad stał się ich przywódcą religijnym i politycznym. Będąc jeszcze w Mekce, zawarł z przedstawicielami Medyny pakt 620. Przygotowawszy grunt pod nowe społeczeństwo wiernych (ummę), ogłosił prozelitom, aby udawali się do Medyny w niedużych grupach i pod osłoną nocy. W ten sposób udało mu się uśpić czujność politeistów mekkańskich. Gdy zorientowali się, co się dzieje, większość wyznawców islamu dotarła już spokojnie do Medyny. W Mekce pozostał jedynie Muhammad i kilka bliskich mu osób. Możni mekkańczycy widząc, że Muhammad pozostał bez ochrony wiernych, postanowili go zabić. Ze względu na szlachetne pochodzenie Muhammada nie było to jednak proste. Postanowili, że w zamachu na jego życie, musi brać udział jak największa liczba ludzi, aby nie dać nikomu pretekstu do wendety, zwłaszcza medyneńczykom. Planu nie zrealizowano, bo Muhammad wyemigrował zanim zamachowcy zdołali otoczyć jego dom.

Z emigracją Muhammada do Medyny zaczęła się nowa era, era hidżry, od 622. Medyna była osadą rolniczą, w której żyły rody arabskie i żydowskie. Muhammad i prozelici z Mekki byli emigrantami (muhadżirun), nowym elementem społecznym w mieście. Początkowy pakt, zawarty jeszcze w Mekce, musiał być zrewidowany. Muhammad dążył do podkreślenia roli prozelitów mekkańskich w nowym społeczeństwie wiernych (umma), ze względu na to, że cierpieli w ojczyźnie z powodu swych przekonań, a ponadto pozostawili tam swój dobytek. Nakłonił społeczność medyneńską do ułożenia nowego paktu, który oprócz określenia jego roli, stanowiłby prawa i obowiązki pozostałych członków ummy. Spisano porozumienie zwane w publikacjach naukowych konstytucją medyneńską. Do społeczności wiernych włączono także żydów, ze względu na to, że wyznawali monoteizm. Tą drogą Muhammad zdołał wprowadzić ład i porządek wewnętrzny, bo misja przechodziła w kolejny etap. Będąc przywódcą religijnym i politycznym na obszarze Medyny i dysponując zalążkiem terytorium państwa, rozpoczął aktywną politykę zewnętrzną. Chciał przekonać innych Arabów do przyjęcia islamu i skupić ich pod swoim przywództwem. Pamięta także o prześladowaniach, które doznał on i prozelici w Mekce. Widzi, że możni jego rodzinnego miasta, nie myślą o porozumieniu z nim, jako władcą Medyny. Skoro metody pokojowe zawodzą, sięga do metod siłowych. Ludność Mekki żyła z handlu, a ich karawany kursowały między Jemenem a Palestyną. Na tej trasie handlowej leżała Medyna. Muhammad zamierzał nałożyć blokadę na Mekkę, podciąć jej ekonomiczną siłę, aby wymusić pertraktacje pokojowe. Możni Kurajszyci odczytali to jako wypowiedzenie wojny, a czuli się na tyle silni, że nie zamierzali pertraktować z Muhammadem. W 624 roku doszło do pierwszej bitwy, pod osadą Badr, leżącą na jednym ze szlaków karawan. Słaby oddział Muhammada pokonał dziesięciokrotnie liczniejszy oddział kurajszycki wysłany na północ, aby odblokować ruch na trasie. Tak zaczęła się kilkuletnia wojna, która objęła zachodnie regiony Półwyspu Arabskiego.

Po klęsce pod Badr, mekkańczycy zorganizowali szeroką koalicję przeciwko Muhammadowi. Zdołali otoczyć Medynę, lecz oblężenie nie udało się. Doszło do bitwy na przedpolach, z której obie strony wyszły na równi osłabione 625. Muhammad udowodnił, że zdołał zbudować miasto-państwo, które dorównuje potędze Mekki. Przemienił pyrrusowe zwycięstwo w sukces polityczny, bo zdołał przekonać plemiona arabskie ze wschodnich regionów półwyspu Arabskiego. Mało tego, nawiązał kontakt z przywódcami innych państw (Etiopii, Persji, Bizancjum), posyłał do nich swych emisariuszy z listami wyjaśniającymi misję islamu. Od bitwy na przedpolach Medyny, stale rósł w siłę. Nadszedł czas, że to on na czele oddziałów udał się na Mekkę, lecz nie po to, by zdobywać, lecz w celach kultowych. Zamierzał przywrócić pradawny zwyczaj Abrahama – pielgrzymowania do świątyni jedynego Boga w Mekce. Mekkańczycy nie mieli wyboru, musieli wpuścić pielgrzymów, lecz Muhammad uczynił w ich stronę pojednawczy gest, godząc się na wiele warunków, które mu przedstawili 628. W 630 muzułmanie zajęli Mekkę bez rozlewu krwi. Muhammad jest wspaniałomyślny wobec mieszkańców rodzinnego miasta, bo zabrania swym oddziałom rozlewu krwi i rabunków. Łaskawością zdobywa serca Kurajszytów, którzy tłumnie przyjmują islam. Od tego momentu mekkańczycy i medyneńczycy wspólnie prowadzą misję szerzenia islamu. Zachodnie tereny Arabii zostają zjednoczone pod przywództwem Muhammada, jednakże Mekka nie odzyskuje swej pozycji pośród miast arabskich. Muhammad zachował dominująca rolę Medyny w państwie.

W kolejnym roku państwo objęło wiele terenów wschodniej Arabii, po tym, gdy tamtejsze plemiona przyjmują islam u Muhammada. Podporządkowanie się nowemu organizmowi państwowemu z ich strony, jest raczej świadectwem obawy przed Muhammadem. Za taką interpretacją mogą świadczyć wydarzenia, które miały miejsce zaraz po jego śmierci. Mianowicie we wschodnich regionach Arabii pojawił uzurpator Musajlima, który uważał, że także ma misję od Boga. Szybko udaje mu się zjednoczyć plemiona, które pozostają zewnętrznie muzułmańskie, lecz odrzucają władzę z zachodu, bo jest to władza spoza ich rodu (asabijja). Kroniki muzułmańskie odnotowują, że członkowie rodu Musajlimy uważali go za kłamcę, ale ze względu na pokrewieństwo, godzili się, aby był ich przywódcą i nimi rządził. Śmierć Proroka Muhammada mogła być więc początkiem końca nowego państwa, tak się jednakże nie stało. Grono najbliższych współpracowników Proroka Muhammada pragnęło zachować państwo za wszelką cenę. Misja Muhammada jako przywódcy i proroka się skończyła, lecz zaczynała się nowa epoka, epoka kalifów, czyli następców proroka. Pierwszy kalif Abu Bakr (rządził 632 - 634) zdołał szybko odbudować państwo, które poszło w rozsypkę po śmierci Muhammada. Jego dzieło kontynuowali następni trzej kalifowie - Umar, Usman i Ali. 

Po zamordowaniu kalifa Alego w 661 roku doszło wśród muzułmanów do sporu o sukcesję. Nowym kalifem został niespokrewniony z Mahometem Mu'awija I. W islamie doszło do rozłamu na sunnitów i szyitów (zwolenników Alego). Nowy kalifat Umajjadów przeniósł stolicę Kalifatu do Damaszku. W 750 roku Umajjadzi zostali obaleni przez Abbasydów. Nowa dynastia przeniosła stolicę państwa muzułmańskiego do Bagdadu. Ocalali przedstawiciele rodu Umajjadów wyemigrowali do Kordoby w Hiszpanii, gdzie powołali nowy kalifat. Utrzymał się on do wygaśnięcia dynastii w 1031. W roku 909 szyicki ród Fatymidów powołał w Kairze własny kalifat, konkurencyjny wobec kalifatu sunnickiego. Utrzymał się on do 1171. Kres kalifatowi bagdadzkiemu położył najazd Mongołów, którzy w 1258 roku zdobyli i zrównali z ziemią Bagdad, stolicę kalifatu. Kalif Al-Mustasim został zamordowany, a świat muzułmański pogrążył się w chaosie. W 1261 w Kairze wskrzeszono kalifat, rządzony przez boczną linię dynastii Abbasydów. Nowi kalifowie byli jednak tylko marionetkami w rękach władców Egiptu i nie posiadali faktycznie żadnej władzy. Kalifat Kairski upadł wraz z podbojem Egiptu przez Turków Osmańskich. Ostatni abbasydzki kalif zmarł w Konstantynopolu jako więzień sułtana tureckiego. Odtąd tytuł kalifa nosili formalnie władcy Imperium Tureckiego, a po detronizacji ostatniego sułtana Turcji, Mehmeda VI w 1922 roku, tytuł kalifa nadano jego kuzynowi Abdulmecidowi. Rząd republikański początkowo zgodził się na zachowanie urzędu kalifa jako przywódcy religijnego. Jednak już w 1924 nowa ustawa rządowa skazała na wygnanie członków rodziny sułtańskiej i znosiła całkowicie urząd kalifa, co tradycjonaliści przyjmują jako upadek moralny islamu. Na wieść o tym szarif Mekki Husajn obwołał się nowym kalifem. Jednak zajęcie Mekki przez Saudyjczyków w 1925 ostatecznie przekreśliło szanse na ustanowienie władzy zwierzchniej w islamie. Współcześnie na rzecz przywrócenia kalifatu działa organizacja Hizb at-Tahrir, istnieje też nominalny Kalifat Sokoto w Nigerii. O przywrócenie kalifatu walczy także Osama Bin Laden i Al-Kaida, jest to zatem walka polityczna z religią w tle. 


Al-Kaida - Baza


Al-Kaida (albo Al-Qaeda, po arabsku القاعدة dosłownie baza) to sunnicka organizacja posługująca się metodami partyzanckimi, czy terrorystycznymi, stworzona w 1988 roku przez Abdallaha Azzama. Początkowo Al-Kaida miała na celu przeciwstawiać się radzieckiej inwazji na Afganistan, przekształciła się w panislamskie ugrupowanie, którego głównym celem stało się zwalczanie wpływów Izraela, USA i szeroko pojętego Zachodu w krajach muzułmańskich. Przypuszcza się, że obecnie Al-Kaida liczy kilka tysięcy członków bojownicków (partyzantów) zakonspirowanych na całym świecie, głównie w krajach arabskich i muzułmańskich. Organizacja współpracuje z wieloma organizacjami fundamentalistów islamskich, gdzie ma do kilku milionów sympatyków. Charakterystyczną cechą Al-Kaidy jest jej luźna, zdecentralizowana struktura, zabezpieczająca przed zniszczeniem organizacji z chwilą rozbicia którejkolwiek jej części umożliwiająca natychmiastową regenerację struktur. Szejch Osama bin Laden twierdził, że organizacja posiada trzy niezależne, niepowiązane ze sobą sieci ekonomiczne, w tym przynajmniej jedną opartą o przepływy finansowe z ręki do ręki bez udziału banków. Nie wiadomo, czy to prawda, jednak po ataku na WTC wszelkie konta bankowe na całym świecie należące do osób i instytucji choćby tylko podejrzanych o współpracę czy sympatię z Al-Kaidą zostały zablokowane. Według filmu Fahrenheit 9/11 Michaela Moore'a rząd saudyjski nie zamroził jednak kont 15 porywaczy samolotów z 11 września, nawet nie zezwolił na przesłuchanie ich rodzin. 

Duża część bojowników partyzanckich walczących przeciw siłom USA w Iraku przyznaje się do związków z Al Kaidą. Szefem organizacji w tym kraju był Abu Musab al-Zarkawi a po jego śmierci jest nim Abu Hamza al-Muhadżir, co pokazuje, że jest to realna siła wojskowa islamu, gdzie śmierć jednego dowódcy powoduje przejęcie obowiązków przez kolejnego i kontynuowanie walki. Mimo zeznań świadczących o istnieniu Al-Kaidy polityczni sceptycy wskazują na brak jakiegokolwiek dowodu, który mógłby uwiarygodnić istnienie organizacji rzekomo terrorystycznej o charakterze globalnym, podobnej do tej opisywanej przez Biały Dom oraz większość amerykańskich mediów. Zwracają oni uwagę, iż tajne bazy Osamy Bin Ladena oraz sposób organizacji grupy stanowią taką samą rzeczywistość jak bronie masowego rażenia Saddama Hussajna. Według Adama Curtisa, autora filmu dokumentalnego brytyjskiej telewizji publicznej BBC The Power of Nightmares: The Rise of the Politics of Fear (Siła Koszmarów: Powstanie Polityki Strachu), globalny terroryzm, w tym głównie Al-Kaida, jest sztucznym wytworem specjalistów od fikcji propagandowych (m.in. Rendon Group i Hill&Knowlton) mającym na celu uczynić opinię publiczną bardziej przychylną planom neokonserwatystów pragnących umocnienia wpływów USA na Bliskim Wschodzie. Jeśli jest to realna siła wojskowa islamu konserwatywnego tak duża jak kreślą media amerykańskie, polityka USA wobec Al-Kaidy powinna się zmienić na rozmowy przy okrągłym stole i szukanie kompromisów, na paktowanie w cywilizowany sposób, a nie jakieś wojny krzyżowe w XXI wieku. 


Cele Al-Kaidy (Al-Kaeda)


Początkowo Al-Kaeda wspierała ekstremistyczne, prawicowe, konserwatywne ugrupowania islamskie walczące z armią radziecką podczas wojny afgańskiej, ale w 1991 przekształciła się w organizację partyzancką, zwaną dziś terrorystyczną, zasięgiem obejmując na początku XXI wieku kilkadziesiąt krajów, nie tylko muzułmańskich. W latach 1989-1991 jej kwatera główna znajdowała się w Pakistanie, potem w Sudanie, od 1996 w Afganistanie. Według deklaracji wojny ogłoszonej przez Osamę ben Ladena celem Al-Kaidy jest radykalizacja istniejących ugrupowań islamskich i utworzenie ich w miejscach gdzie nie występują; zniszczenie Stanów Zjednoczonych, których obecność i polityka zagraniczna postrzegana jest jako główne przeszkody w reformowaniu muzułmańskich społeczeństw; popieranie muzułmańskich wojowników w Afganistanie, Algierii, Bośni, Kosowie, Pakistanie, Somalii, Tadżykistanie i Jemenie. Dąży do bezwzględnego usunięcia wojsk amerykańskich z terytorium Arabii Saudyjskiej, na którym znajdują święte miejsca islamu. W 1998 bin Laden ogłosił powstanie Światowego Frontu Islamskiego na Rzecz Walki z Żydami i Krzyżowcami (Al-Jabhah al-Islamiyyah al-`Alamiyyah li-Qital al-Yahud wal-Salibiyyin), w skład którego weszły egipskie organizacje terrorystyczne Gamaat al-Islamiya i Egipski Dżihad. 


Struktura Organizacji Al-Kaida


Chociaż informacje o bieżącej strukturze Al-Kaidy nie są znane, jednakże dzięki informacjom dostarczonym przez Jamala Al.-Fadla, amerykańskie władze nakreśliły przybliżony schemat jak Al-Kaida jest zorganizowana. Chociaż informacje posiadane od Al-Fadla są ciągle weryfikowane, a jego motywacja do składania zeznań jest kwestionowana, mimo to amerykański wywiad bazuje w dużym stopniu na temat wiedzy o strukturze Al-Kaidy na podstawie jego zeznań. Na połowę roku 2008 Bin Laden jest emirem i jest szefem głównym (seniorem) kierownictwa operacyjnego Al-Kaidy, choć oficjalnie ta rolę pełni Abu Ayyoub Al-Iraqi, wspieranej przez Komisję Shura, która składa się z najwyżej postawionych członków Al-Kaidy, w skład której wchodzi szacunkowo - według informacji podawanych przez Zachód, około 20-30 osób. Ayman Al-Zawahiri jest wiceprzewodniczącym operacyjnym Al-Kaidy, a Abu Ayyub Al-Masri jest prawdopodobnie szefem Al-Kaidy w Iraku. 

• Wydział Militarny jest odpowiedzialny za trenowanie członków Al-Kaidy, zakup broni oraz za planowanie ataków

• Wydział Finansowo-Biznesowy odpowiada za biznesowe działania. Dział podróży dostarcza bilety lotnicze i sfałszowane paszporty. Dział kadr wypłaca pieniądze członkom Al-Kaidy, a dział zarządzania nadzoruje dochodowe interesy. W raporcie amerykańskiej Komisji do Zbadania Okoliczności Zamachów z 11 września, podkreślane jest, że Al-Kaida na powyższe działania potrzebuje rocznie średnio około 30 mln dolarów.

• Wydział Prawa stoi na straży przestrzegania prawa islamskiego i decyduje o przeprowadzaniu spektakularnych akcji mających na celu przestrzeganie prawa.

• Wydział Nauk Islamskich i Fatwy wydaje religijne edykty, jak np. fatwa z 1998 roku, w którym wzywa muzułmanów do zabijania Amerykanów.

• Pod koniec lat 90-tych rozgłosu nabrał Wydział Medialny Al-Kaidy, który wydawał nie istniejącą już gazetę „Nashrat aal Alhbar” i z sukcesami zajmował się public relations. Obecnie sądzi się, że działania medialne są mało znaczącą częścią organizacji. 

Liczba osób należących do organizacji jest również generalnie nieznana, al ecieszy się poparciem konserwatywnych muzułmanów walczących na całym świecie. Według kontrowersyjnego filmu dokumentalnego BBC „The Power of Nightmares”, Al-Kaida jest luźno powiązana organizacją, działającą często z dala od wpływów Osamy Bin Ladena, oraz małą kliką skrytych członków organizacji. Brak przekonywających informacji o liczbie osób należących do organizacji, mimo, że w dokumencie BBC dosyć spora liczba osób aresztowanych za działalność terrorystyczną jest podkreślana, jest powodem budzącym wątpliwości czy powszechnie rozpowszechnione informacje opisujące Al-Kaidę oddają faktycznie rzeczywistą strukturę Al-Kaidy. Zasięg i natura Al-Kaidy jest powodem, który dostarcza tematów do dyskusji, bo bardziej wydaje się że Baza jest tylko Bazą ideologiczną, a sympatycy sami i niezależnie podejmują akcje partyzanckie przeciw siłom szatana, czyli Ameryce i jej sojusznikach.

Od czasu zamachów bombowych na ambasady amerykańskie w Kenii i Tanzanii odnotowano znaczący rozwój organizacji Al-Kaidy, jednak podstawowa struktura rady konsultacyjnej i czterech komitetów pozostała nienaruszona. Liczebność Al-Kaidy szacowana była na 3000 – 5000 mężczyzn, z których większość walczyła w Afganistanie jako partyzancji u boku talibów przeciwko Sojuszowi Północnemu. Ludzi tych określano mianem Brygady 055. Dysponowała ona obozami w Khost, Mahavia, Kabulu, Dżalalabadzie, Kunarze, Kandaharze oraz magazynami w Tora Bora i Liza. Bin Laden werbował do swojej organizacji przede wszystkim osoby z dużym doświadczeniem wojskowym. Komórki operacyjne i wsparcia, podległe Al-Kaidzie zostały rozpoznane i zneutralizowane we Włoszech, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA, Tanzanii, Kenii, Jemenie i Albanii, ale w ich miejsce natychmiast utworzono nowe, a podejrzewa się, że każda osoba w organizacji ma utajonych dublerów, którzy są uśpieni i po ich uwięzieniu przejmują działania. Wykryto je także w prawie 50 innych krajach, w tym: w Somalii, Erytrei, Sudanie i na Filipinach. Operacyjne komórki Al-Kaidy składały się z komandosów działających pod kierunkiem Mohammada Atefa, alias Abu Hafs. Byli to głównie ludzie gotowi do akcji samobójczych. Organizacja posiadała także wywiadowczą służbę bezpieczeństwa, wywiad wojskowy, na czele której stał Mohammad Mousa. 


Zamachy Przypisywane Al-Kaidzie


Organizacji przypisuje się m.in. następujące zamachy:

 * 1993 – eksplozja furgonetki-bomby w podziemnym garażu World Trade Center
 * 1996 – zabicie 19 amerykańskich żołnierzy w Arabii Saudyjskiej
 * 1998 – zamach na amerykańskie ambasady w Nairobi (Kenia) i Dar es Salam (Tanzania). Po zamachach na ambasady Amerykanie dokonali ataków rakietowych na bazy Al Kaidy w Sudanie i Afganistanie i wymusili na władzach w Chartumie wydalenie bin Ladena, który udał się do Afganistanu, gdzie wspierał rząd talibów.
 * 2000 – uszkodzenie w Jemenie amerykańskiego niszczyciela USS Cole
 * 11 września 2001 – zamach na World Trade Center i Pentagon.
 * 12 października 2002 - zamachy bombowe w kurorcie Bali w Indonezji. 182 zabitych - w tym 99 australijskich turystów.
 * 15 listopada 2003 – Zamach w Stambule Dwa samochody-pułapki prowadzone przez zamachowców eksplodują przed dwiema synagogami w Stambule (Turcja). Ginie 25 osób, a ponad 300 odnosi rany.
 * 7 lipca 2005 – zamachy w metrze i komunikacji miejskiej w Londynie
 * 23 lipca 2005 – zamach bombowy w egipskim kurorcie Szarm el-Szejk
 * 9 listopada 2005 – zamachy bombowe w hotelach w stolicy Jordanii Ammanie
 * 11 kwietnia 2007 - zamachy bombowe w Algierze (Algieria)
 * 27 grudnia 2007 – zamach na Benazir Bhutto


Współpracujący z Al-Kaidą 


 * Komitet Doradczy ds. Reform (Sudan/Afganistan)
 * Asbat al Ansar (Liban)
 * Harakat ul-Ansar/Mudżahadin (Pakistan)
 * Al-Badar (Pakistan)
 * Zbrojna Grupa Islamska/GIA (Algieria)
 * Grupa Salaficka na rzecz Prozelityzmu i Walki/GPSD (Algieria)
 * Biały Wódz (Egipt)
 * Talal al-Fatah (Egipt)
 * Groupe Roubaix (Francja)
 * Harakat ul-Dżihad (Pakistan)
 * Dżajsz Muhammad (Pakistan)
 * Dżamaat-ul-Ulema-e-Pakistan (Pakistan)
 * Dżamaat Ulema-e-Islam (Pakistan)
 * Hezb ul-Mudżahidin (Pakistan)
 * Al-Dżamaat al-Islamijja/Grupa Islamska (Egipt)
 * al-Hadith (Pakistan)
 * Bajt al-Imam (Jordania)
 * Islamski Ruch Uzbekistanu (Uzbekistan)
 * al-Dżihad (Bangladesz)
 * al-Dżihad (Egipt)
 * grupa al-Dżihad (Jemen)
 * Laszkar-e-Toiba (Pakistan)
 * Libańska Liga Partyzancka (Liban)
 * Libijska Grupa Islamska (Libia)
 * Islamski Front Wyzwolenia Moro (Filipiny)
 * Ruch Partyzancki (Kaszmir)
 * Abu Sajjaf (Filipiny)
 * Al-Ittihad (Somalia)
 * Związek Ulemów Afganistanu (Afganistan)

Organizacja Islamskie Państwo w Iraku


Organizacja Islamskie Państwo w Iraku - sunnicka organizacja partyzancka czy tam terrorystyczna działająca w Iraku na rzecz obrony islamu przed inwazją chrześcijańskiej krucjaty. Istotnym jest z punktu widzenia muzułmanów radykalnych, że najazd na państwoislamskie dokonywany jest nie tyle prze USA i jej sojuszników ile przez państwa wrogiej religii chrześcijańskiej wobec której podejmują kontrataki dywersyjne. Znaczenie mają też wpływy diaspory żydowskiej w USA i jej wpływ na politykę USA, stąd część bojowników islamskich jest bardziej antyżydowska niż antyamerykańska, dążąc do zniszczenia Izraela i diaspor żydowskich. Całkiem możliwe, że organizacje antysemickie chociażby w Polsce są komórkami bojowymi radykalnego, konserwatywnego islamu. Poprzednio nosiła nazwę Rada Szury Mudżahedinów. Grupa ta skupia sunnickich terrorystów i zagranicznych ekstremistów oraz ściśle współpracuje z Al-Kaidą w Iraku. Na czele organizacji stał do niedawna Abu Omar al-Bagdadi, który został schwytany przez siły USA 4 lipca 2007 roku w Mosulu. Islamskie Państwo w Iraku odpowiada za liczne ataki i zamachy terrorystycznej partyzntki antyokupacyjnej oraz porwania, głównie w środkowym Iraku (zwłaszcza tzw. "sunnicki trójkąt śmierci"). Terroryści czy raczej bojownicy, żołnierze z tej organizacji islamskiej są odpowiedzialni min. za uprowadzenie, torturowanie i zamordowanie dwóch amerykańskich żołnierzy, do czego doszło 19 czerwca 2006 roku. Podobny los spotkał trzech innych żołnierzy USA, którzy zostali uprowadzeni 12 maja 2007 roku. 


VIP-y Al-Kaidy i Terroryzmu


Abu Nidal


Abu Nidal to pseudonim, który znaczy "Ojciec Walki", ur. 1937 w Jaffie, zm. 19 sierpnia 2002 w Bagdadzie - bojownik i partyzant palestyński - przywódca organizacji Al-Fatah (Effatha) - Rada Rewolucyjna. Al-Fatah (Fattah, Effatha to dosłownie "Otwarcie"). Urodził się w Jaffie w 1937 roku jako Sabri al Banna. Działalność partyzancką rozpoczął na początku lat 70-tych w Jordanii, u boku OWP i Jasera Arafata. Po masakrze na olimpiadzie Monachium postanowił działać na własną rękę jako przywódca Al-Fatah (Effathy) - Rady Rewolucyjnej. Jego organizacja, działająca we wszystkich krajach Europy Zachodniej, dokonała ponad stu zamachów w czasie których zabiła kilkaset osób. W latach 70-tych i 80-tych był jednym z najbardziej poszukiwanych terrorystów świata. Najdalej idące skutki polityczne miał zamach na ambasadora Izraela w Londynie Szlomo Argowa 3 czerwca 1982 roku. Zamach stał się dla Izraela pretekstem, by trzy dni później w odwecie wkroczyć do Libanu. 

Jak wielu innych bojowników, partyzantów i terrorystów Abu Nidal cieszył się w przeszłości opieką krajów komunistycznych, przede wszystkim Rumunii i Węgier. W latach 1980-1984 mieszkał sobie spokojnie w Polsce i doradzał ekspertom wojskowym. W Polsce działała jego firma SAS, która zajmowała się handlem bronią. Zlikwidowano ją w 1987 roku na żądanie Amerykanów. Według USA kontakty między grupą Abu Nidala i władzami polskimi datują się od końca lat 70-tych. Polska rozdawała stypendia studenckie członkom jego grupy. W czasie wojny iracko-irańskiej terrorysta zbił małą fortunę. Kupował broń od Polaków i Bułgarów, a następnie sprzedawał ją kilka razy drożej Irakowi i Iranowi. Dnia 19 sierpnia 2002 Abu Nidal zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w swoim mieszkaniu w Bagdadzie podczas próby aresztowania. Nie jest jasne czy popełnił samobójstwo, czy został zamordowany przez służby specjalne. Zbyt dużo wiedzial i zbyt wielu ludziom mógł samą wiedzą zaszkodzić, a poza tym, jak to bojownik muzułmanski, wolal może zginąć niż żyć w niewoli u obcych w jakimś Guantanamo. 


Chaled Szejk Mohammed

Chaled Szejk Mohammed, Chalid Szajch Muhammad, ar. خالد شيخ محمد (ur. w 1964 lub 1965 roku) - katarski terrorysta, pomysłodawca i główny organizator zamachów na World Trade Center z 11 września 2001. Pełnił funkcję szefa operacji wojskowych Al Kaidy. W 1996 roku na spotkaniu z Osamą bin Ladenem przedstawił pomysł ataku na USA. Dziesięć samolotów miało uderzyć w wieże WTC, Kapitol, Biały Dom, Pentagon, siedzibę FBI i CIA. Bin Laden nie był zainteresowany pomysłem Chaleda. Trzy lata później, w roku 1999 po ataku Amerykanów na obóz Bin Ladena, szef Al Kaidy wezwał Chaleda Szejka Mohammeda i wspólnie z Abu Hafsem wybrali cele ataku opracowanego przez Mohammeda. Chaled zaczął szkolić ludzi Al Kaidy. Chaled Szejk Mohammed został aresztowany przez Amerykanów w 2003 roku. 


Abu Hamza al-Muhadżir

Szejk Abu Hamza al-Muhadżir (أبو حمزة المهاجر) (także: Abu Ajub al-Masri), Egipcjanin, terrorysta po śmierci Abu Musaba al-Zarkawiego przywódca irackiej Al-Kaidy. Według amerykańskiego wojska w 1982 wstąpił do Egipskiego Islamskiego Dżihadu, którym kierował wówczas Ajman al-Zawahiri, obecnie człowiek numer dwa w Al-Kaidzie. 13 czerwca 2006 (6 dni po śmierci Zarkawiego) Al-Kaida podała, że został on nowym szefem organizacji na terenie Iraku. Swojego poprzednika poznał w Afganistanie na obozie szkoleniowym, gdzie wyspecjalizował się w posługiwaniu materiałami wybuchowymi. Za głowę Muhadżira wyznaczono nagrodę w wysokości 5 mln dolarów. Lider Al-Kaidy w Iraku podobno osobiście ściął dwóch amerykańskich żołnierzy porwanych przez terrorystów z Rady Szury Mudżahedinów 19 czerwca 2006 roku. Jest także odpowiedzialny za ataki i zamachy terrorystyczne na siły koalicji, irackie władze i organy bezpieki, a przede wszystkim iracką ludność cywilną pomagającą Amerykanom. Lider irackiej Al-Kaidy został rzekomo zabity 1 maja 2007 jak poinformowało Irackie MSW w starciach między rebeliantami na północ od Bagdadu, jednak jeszcze wieczorem Organizacja Islamskie Państwo w Iraku, zdementowała wiadomość o śmierci Masriego, na swojej witrynie internetowej. 


Abu Musab al-Zarkawi

Abu Musab al-Zarkawi (ابومصعب الزرقاوي), (ur. 20 października 1966, zm. 7 czerwca 2006 w okolicach Bakuby w Iraku), najprawdopodobniej prawdziwe nazwisko to Ahmad Fadeel al-Nazal al-Khalayleh (أحمد فاضل النزال الخلايل) - jordański partyzant, bojownik i w nowomowie amerykańskiej terrorysta, przeciwnik zaangażowania państw Zachodu w krajach muzułmańskich. Poszukiwany za organizowanie zamachów i porwań w wielu krajach, m.in. w Iraku. Al-Zarkawi urodził się w miejscowości Zarka niedaleko Ammanu. Ma ona opinię "miasta rzezimieszków". Jego rodzice byli emigrantami palestyńskimi. W latach 80. XX w. walczył w Afganistanie przeciwko armii radzieckiej, gdzie miał przeżyć nawrócenie religijne. W Afganistanie poznał także Osamę bin Ladena. Po zakończeniu wojny wrócił do Jordanii, gdzie w 1992 roku został skazany na 7 lat więzienia za przygotowywanie spisku mającego obalić monarchię w tym kraju. Celem Zarkawiego było ustanowienie kalifatu, w czym miała przeszkadzać prowadząca proamerykańską politykę dynastia haszymidzka. Po wyjściu na wolność w 1999 roku opuścił Jordanię, gdzie wytoczono mu kolejny proces, w którym został zaocznie skazany na karę śmierci za zorganizowanie zamachów na amerykańskich i izraelskich turystów. Odebrano mu wówczas obywatelstwo jordańskie. Szejk Zarkawi ukrywał się m.in. w Europie, a następnie ponownie przybył do Afganistanu. 

Podczas inwazji wojsk amerykańskich na ten kraj stracił nogę od wybuchu pocisku. W 2001 roku przedostał się do Iraku. Przypuszcza się, że kierował tam islamistyczną organizacją Ansar al-Islam. Do śmierci kierował, uważanym za odłam Al-Kaidy w Iraku ugrupowaniem Dżamiat al-Tawhid wa Dżihad, które w internecie podpisuje się także jako "Al-Kaida Mezopotamii". Niektórzy jego zwolennicy twierdzili, że zginął podczas amerykańskich bombardowań na północy Iraku. Jednakże w maju 2004 r. grupa terrorystyczna, którą dowodził zamaskowany mężczyzna podający się za Zarkawiego, uprowadziła Nicholasa Berga, Amerykanina przebywającego w Iraku. Mężczyzna podający się za Zarkawiego osobiście ściął głowę porwanemu. CIA stwierdziła, że głos nagrany na taśmie wideo przedstawiającej zabójstwo Berga faktycznie należy do Zarkawiego. Obecnie w Iraku dokonywane są dalsze porwania, których organizatorzy przyznawali się do powiązań z al-Zarkawim. Stany Zjednoczone, które wyznaczyły za jego schwytanie nagrodę w wysokości 25 mln dolarów, oskarżały również Zarkawiego o współudział w zabójstwie Laurence'a Foleya, amerykańskiego urzędnika przebywającego w Jordanii w 2002 roku. Zginął w nalocie sił amerykańskich 7 czerwca 2006 o 18:15 w swojej odizolowanej kryjówce w pobliżu osady Hibhib 8 km na północ od Bakuby w Iraku (ok. 50 km na północ od Bagdadu). W nalocie użyto uzbrojonych w dwie 230 kilogramowe bomby samolotów F-16C. Dzień później władze irackie i wojsko amerykańskie potwierdziły oficjalnie śmierć Zarkawiego. Zidentyfikowano jego ciało (dzięki badaniom DNA, odciskom palców, bliznom i tatuażom) oraz ciała jego 7 bliskich współpracowników. Iracka Al-Kaida potwierdziła w internecie śmierć Abu Musaba al-Zarkawiego, a jego następcą został Abu Hamza al-Muhadżir. 


Łagier - Więzienie Guantanamo Bay Naval Base


Guantánamo to miasto w południowo-wschodniej części Kuby, stolica prowincji Guantánamo. Zamieszkuje je 208 tysięcy ludzi, z których większość zatrudniona jest przy uprawie trzciny cukrowej i bawełny. Guantanamera ("Dziewczyna z Guantánamo") jest prawdopodobnie najbardziej znaną kubańską piosenką. Miasto na Kubie, wyspie kojarzonej z morskimi falami, muzyką i tańcem, choć może być rajem, stanowi piekło. Od sześciu lat to symbol bezprawia, a zarazem zagadka. Wiąże się z istnieniem amerykańskiej bazy wojskowej i walką z terroryzmem. Naval Station Guantanamo Bay - baza Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych w Zatoce Guantánamo, na terytorium Kuby dzierżawionym czy raczej okupowanym przez Stany Zjednoczone. Leży niedaleko na południe od kubańskiego miasta Guantánamo. Zajmuje teren o całkowitej powierzchni 117,6 km²,po obu stronach wejścia do zatoki. Teren na którym znajduje się baza dzierżawiony jest od 1903 roku. Dzierżawa została odnowiona w 1934 na czas nieokreślony, z zasadą że może być zakończona tylko za zgodą obu stron. Fidel Castro uważa bazę za teren okupowany i nie przyjmuje opłat za dzierżawę. Na terenie bazy znajduje się m.in. Więzienie Guantanamo. Więzienie Guantanamo - administrowane przez Stany Zjednoczone wiezienie znajdujące sie na terenie Naval Station Guantanamo Bay - bazy Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych w Zatoce Guantánamo, na terytorium Kuby dzierżawionym przez Stany Zjednoczone. Leży niedaleko na południe od kubańskiego miasta Guantánamo. Zajmuje teren po obu stronach wejścia do zatoki, o całkowitej powierzchni 117,6 km². 

Baza jest dzierżawiona od 1903 r, po tym jak w wyniku wojny hiszpańsko- amerykańskiej w 1898 Stany Zjednoczone przejęły kontrolę nad Kubą od Hiszpanii i zainstalowały na wyspie przyjazny sobie rząd. Dzierżawa została odnowiona w 1934 na termin nieokreślony, z zasadą że może być zakończona tylko za zgodą obu stron lub z inicjatywy USA. Fidel Castro uważa bazę za teren okupowany i honorowo nie przyjmuje żadnych opłat za dzierżawę. Po atakach z 11 września 2001 roku baza stała się dla USA narzędziem do walki z terroryzmem. W listopadzie 2001 prezydent George Bush wydał wojskowy rozkaz w sprawie "zatrzymywania, traktowania i sądzenia" osób nie będących obywatelami USA w wojnie z terroryzmem. Od tego momentu Pentagon mógł przetrzymywać obywateli innych krajów przez dowolny czas, w dowolnych miejscach, bez stawiania zarzutów. Dodatkowo podejrzani o terroryzm nie mogli ubiegać się o proces przed niezawisłym, bezstronnym sądem - podlegali jurysdykcji komisji wojskowych ustanowionych tym rozkazem. Ograniczono im również możliwość składania skarg przeciwko zatrzymaniu - uznano iż skargi te nie podlegają jurysdykcji sądów federalnych. Samo zbójeckie bezprawie USA. CIA oprócz przeprowadzania tajnych akcji w bazie powietrznej w Bagram w Afganistanie, stworzyła także ukryte więzienie niedaleko Kabulu, które znane było jako “więzienie mroku”, ponieważ skazani byli przetrzymywani w ciemnościach i zmuszani do słuchania głośnej muzyki przez cały czas. Więźniowie byli wielokrotnie przywiązywani do dachu, pozbawiani snu, a na koniec torturowani. Binyam Mohammed, Abdulsalam al-Hela, Bisher al-Rawi, Jamil al-Banna, Walid al-Qadasi and Hassan bin Attash – wszyscy oni zeznają, że byli tak traktowani, zanim trafili do Guantanamo. 

11 stycznia 2002 do Guantanamo przybyli pierwsi więźniowie przeniesieni z Afganistanu, całkiem mozliwe, że także trasą przelotów przez Polskę i Hiszpanię. Zostali osadzeni w celach z siatki drucianej w obecnie już zamkniętym obszarze zwanym Camp X-Ray. Wkrótce po tym prezydent Bush podpisał kolejny dokument stanowiący iż więźniowie z Guantanamo nie mają statusu jeńców wojennych, jak również rzekomo nie obejmuje ich Art.3 Konwencji Genewskich, zakazujący stosowania tortur, poniżającego, upokarzającego traktowania i gwarantujący im prawo do uczciwego procesu. Dokument, jako że nie przyznawał więźniom statusu jeńców, nazwał ich "wrogimi bojownikami". Żaden z przepisów prawa międzynarodowego nie zawiera tego pojęcia. Osoby przetrzymywane w Guantanamo poddawane są łamiącym przepisy prawa międzynarodowego technikom przesłuchań. Są m.in. obnażani, ośmieszani (również w aspekcie seksualnym), zastraszani, izolowani, szczuci psami, ustawiani na wiele godzin w niewygodnych pozycjach, czy przetrzymywani w pomieszczeniach ze skrajnie niską temperaturą. Sekretarz obrony Donald Rumsfeld oficjalnie zatwierdził stosowane techniki jako zgodne z prawem w kwietniu 2003. Dopiero w grudniu 2005 prezydent Bush podpisał Ustawę o Traktowaniu Zatrzymanych, która zabrania okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania więźniów, ale jednocześnie ogranicza ich prawo do sądowej kontroli legalności zatrzymania i warunków uwięzienia. Pomimo tego zapewnienia, z bazy nadal wydostają się na świat niepokojące informacje o niezaniechaniu okrutnych praktyk, w tym seksualnych pederastycznych gwałtów na więźniach i zbrodni poniżania za wyznawaną wiarę. 

W czerwcu 2006 Sąd Najwyższy USA wydał wyrok stwierdzający iż komisje wojskowe ustanowione Rozkazem Wojskowym z 2001 są sprzeczne z prawem USA i prawem międzynarodowym oraz zmienił postanowienie prezydenta z 2002 stwierdzając, że Art.3 Konwencji Genewskich ma zastosowanie wobec więźniów Guantanamo. W odpowiedzi na wyrok prezydent Bush podpisał ustawę o komisjach wojskowych (Military Commision Act). Ustawa ta pozbawia amerykańskie sądy prawa do rozpatrywania wniosków w sprawach legalności zatrzymania osób nie będących obywatelami USA przetrzymywanych jako "wrodzy bojownicy". O tym kto zostanie uznany za "wrogiego bojownika" decyduje Trybunał ds.Weryfikacji Statusu Bojowników składający się z trzech oficerów USA. Od sierpnia 2004 do marca 2005 status ten nadano 520 z 558 przesłuchiwanych osób. Więźniowie nie mogli kontaktować się z prawnikami, dopuszczano dowody z wymuszonych zeznań. Od pierwszych transferów do Guantanamo w styczniu 2002 w bazie było przetrzymywanych co najmniej 775 osób z ponad 40 krajów - najwięcej z Arabii Saudyjskiej i Jemenu, w tym 17 nieletnich. Obecnie przebywa tam 395 osób. Pozostali zostali zwolnieni. Nikomu nie postawiono jakichkolwiek zarzutów. Uwolnieni często uskarżali się, że w bazie byli poddawani torturom lub maltretowani w inny sposób. Wśród sposobów torturowania i poniżania zatrzymanych, było bicie, długotrwałe trzymanie w izolacji, deprywacja sensoryczna, pozbawianie snu lub światła, długotrwałe przesłuchiwanie, szczucie psami, zmuszanie do długotrwałego przebywania w niewygodnych pozycjach, przeszkadzanie w modlitwie i znieważanie przedmiotów religijnych, jak Koran. Stosowanie tortur potwierdził także raport FBI. Częste są wypadki samookaleczeń i próby samobójcze wśród więźniów - trzy z nich, w czerwcu 2006, były skuteczne. 

Sytuacja w Guantanamo stała się powodem licznych protestów światowych organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka. Zamknięcia Więzienia czy Łagru Guantánamo domagali się między innymi: Bill Clinton, Jimmy Carter, były Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan, obecny Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki Mun, Władimir Putin, Angela Merkel, a także Parlament Europejski, Rada Europy i Komitet Przeciwko Torturom ONZ czy Amnesty International. Również Międzynarodowy Czerwony Krzyż, który wizytuje miejsce zatrzymania, publicznie skrytykował sytuację prawną, w jakiej znajdują się zatrzymani często torturowani. W protestach uczestniczą także byli więźniowie Obozu Koncentracyjnego w Guantanamo, którzy po uwięzieniu okazali się nie mieć żadnych związków z terroryzmem. Niektórzy zostali wydani Amerykanom przez afgański Sojusz Północny lub Pakistan za pieniądze lub w wyniku sąsiedzkich waśni. Jeden z nich, Sayed Abassin, okazał się na przykład taksówkarzem. W Guantanamo nadal więzi się kilku nieletnich - najmłodszy miał 13 lat w momencie przybycia do bazy, co narusza Konwencję Genewską w bardzo rażący sposób,bo niby dlaczego małe dzieci mają być torturowane za to, że są przeciwne okupowaniu ich kraju i pomagają rodzicom w ich działalności. 

Guantánamo GITMO to Obóz Koncentracyjny XXI wieku. Wojskowym określeniem więzienia w Guantánamo jest GITMO. Jego tajemnice starają się poznać szwedzcy reżyserzy Erik Gandini i Tarik Saleh. Ich dokument „GITMO – nowe prawa wojny” bezwzględnie ścina z nóg. Próby przeprowadzania rozmów z generałami więzienia uniemożliwiają władze, wojskowi niechętnie godzą się na filmowanie bazy, były więzień milczy. Obowiązują brutalne i mordercze prawa wojny z wrogami USA. Niestosowanie się do Konwencji Genewskiej pociąga za sobą istny horror ludzi przetrzymywanych bez dostępu do sądu, bez przedstawionych zarzutów, bez kontaktu z rodziną. Obecnie, na 2007 rok jest tam przetrzymywanych 385 więźniów, w stosunku do których stosuje się 72 metody bestialskiego torturowania rodem z Auschwitz Birkenau czyli Oświęcimia. Na metody te zezwala Donald Henry Rumsfeld, będący aż do ubiegłego roku sekretarzem obrony Stanów Zjednoczonych. Zdaniem George'a W. Busha Konwencja Genewska nie obowiązuje terrorystów, czyli porwanych przez USA obywateli innych krajów. Tymczasem rozkaz torturowania od góry to nie argument dla podstawowych praw ludzkich i obywatelskich! 

Potęga gospodarcza USA, z drugiej strony ludzie znajdujący się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Trafiają do „czarnej dziury”, współczesnego gułagu amerykańskiego. Nie chcą współpracować, zeznawać, milczą, a większość z nich to muzułmanie trzymani za wiarę i walkę przeciw najeźdzcy czyli partyzanci. Boją się psów, w islamie istot nieczystych i niebezpiecznych, którymi szczucie jest jedną z wielu praktyk stosowanych podczas przesłuchań. Wykorzystywanie czyiś lęków to także męczenie! Przemoc psychiczna to zbyt delikatne określenie! Do wyszukanych sposobów postępowania wojskowych należy przetrzymywanie przez długi czas w bardzo niskich temperaturach, puszczanie wysokich dźwięków, używanie zastrzyków z trucizną, pozbawianie snu, jedzenia i opieki medycznej. To oczywiście nie wszystko! Prawda, mimo że poznana jedynie w małej części, przeraża, wydaje się niemożliwa. Próby samobójcze i strajki głodowe na nic się zdają, lata aresztu ciągną się w nieskończoność. Jeńcy tak naprawdę nie są jeńcami, pozbawieni prawa do sądu, bez przedstawionych aktów oskarżenia, są zakładnikami, którzy nie wiedzą, jak i kiedy to się skończy.

O tym, że media selekcjonują informacje, umiejscawiają w wiadomościach o odpowiedniej porze, nie trzeba nikogo przekonywać. Relacje z Iraku są przekłamywane, a zamiar przywrócenia pokoju tak naprawdę jest fiaskiem, nie chcąc się do tego przyznawać, fakty przedstawia się w pierwszych minutach, by później podać jakieś bardziej optymistyczne ciekawostki. Nie podaje się prawdziwych danych odnośnie ilości ofiar, a giną nie tylko żołnierze i partyzanci, a głównie ludność cywilna, tak jak kobiety i dzieci zamordowane przez polskich żołnierzy w Afganistanie. Giną też najemnicy, „pracownicy kontraktowi”, którzy działają jak wojsko, choć nie podlegają armii. Jako ludzie cywilni, również są katami w więzieniach, również noszą karabiny, również wykonują zadania militarne. Jednak ich śmierć mass media zazwyczaj pragną przemilczeć. Coraz to nowsza relacja, nie świadczy o niczym innym, jak o porażce okupacyjnej i typowo najeźdźczej misji w Iraku, takiej jak dawne wojny krzyżowe. 

Terroryści trafiają do więzień CIA po ataku na WTC w Nowym Jorku 11 września 2001 roku. Mija pięć lat, nadużycia dokonywane przez władze ciągną się w nieskończoność. Organizacja Amnesty International mówi temu: dość! Odebranie praw człowieka nie może mieć miejsca! Najnowsza kampania globalnego ruchu skupiającego się wokół ofiar naruszeń Konwencji Genewskiej, podejmuje działania na rzecz więźniów Guanátnamo. Ludzkie życie ratują apele, listy, raporty. Wielu ludziom starają się uświadomić powagę problemu, tortury same w sobie są bowiem terrorem. Znęcanie się prowadzi donikąd. Zdaniem Wojciecha Makowskiego, koordynatora kampanii, należy pomóc więźniom, a podczas przesłuchiwań nie nastawiać się zbyt wrogo. Nieprawdą jest, że jedyne prawo zatrzymanych, które oczywiste wydaje się być chyba tylko dla delegatów rządu USA, to składanie zeznań. Przejść obojętnie obok tej tragedii może jedynie ktoś, kogo dopada inkwizycyjna znieczulica. Wszystkim pozostałym polecam film „GITMO – nowe prawa wojny”. Nie pozostawiajcie zdanych na siebie ludzi, traktowanych jak rzeczy, którym prawa odbierają czy to władze, czy nawet najbliżsi. Nie odwracajcie się od sąsiadów zza wschodniej granicy, ani od katowanych matek czy dzieci. Jeśli jesteście czuli na takie zło, warto przyjrzeć się organizacji Amnesty International. Jeżeli propaganda, to tylko w słusznej sprawie! 

Mohamedou Slahi był więziony przez władze Mauretanii pod koniec listopada 2001 roku po tym, jak dobrowolnie się poddał. Osiem dni później został przekazany do Jordanii, gdzie, jak mówi, był torturowany. W lipcu 2002 roku, po ośmiu miesiącach niejawnego przetrzymywania, został przywieziony samolotem CIA numer N379P do Afganistanu, gdzie się nad nim znęcano. W sierpniu 2002 został przekazany do Guantanamo. Tam przez ponad rok odmawiano Międzynarodowej Organizacji Czerwonego Krzyża dostępu do niego pod pretekstem “wojskowej konieczności”. Podczas tego przetrzymywania był poddawany ekstremalnym temperaturom, grożono, że coś się stanie jego rodzinie, a on zniknie lub zostanie zamordowany, Mohamedou Slahi wciąż jest w Guantanamo. Wiadomo, że CIA ma własne miejsce w Guantanamo, gdzie przetrzymuje tzw. “bardzo ważnych” więźniów, a także bierze udział w przesłuchiwaniu więźniów trzymanych w wojskowej części obozu. Na wiele pytań o to, co się dzieje w Guantanamo nie ma jednak żadnych odpowiedzi. Na przykład, Amnesty International zarzuciła, że również urzędnicy innych krajów, takich jak Chiny i Libia, byli obecni w Guantanamo oraz brali udział w okrutnym traktowaniu. Organizacja dotąd nie otrzymała żadnych konkretnych odpowiedzi na swoje zarzuty. Tajność sprzyja nadużyciom. Powoduje, że tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie kwitnie. Niestety zasięg tych nadużyć nie jest znany. 

Zatoka Guantánamo jest centralnym punktem w globalnej sieci miejsc bezprawnych przetrzymywań. Bezprawny program jest prowadzony przez CIA, która używa wypożyczonych samolotów wypożyczonych na różne firmy, a także od zwykłych przewoźników lotniczych do tajnych transferów podejrzanych do miejsc zatrzymania w różnych krajach, np. w Egipcie, Jordanii czy Syrii, gdzie praktykuje się okrutne tortury przy przesłuchaniach. Wiele osób torturowanych w tych miejscach jest następnie przekazywanych do Guantanamo. Jeden z samolotów użytych przez CIA, Gulfstream V, występujący pod różnymi numerami, np. jako N379P, N8068V czy N44982, zaliczył ponad 50 lotów do Guantanamo, zyskując przydomek “Guantanamo Bay Express”. Program przetrzymywań zakłada osadzanie ludzi w różnych więzieniach w Stanach Zjednoczonych, włączając także ukryte, tworzone przez CIA na całym świecie tzw. “czarne dziury” [black sites]. Takie tajne centra znajdują się w Afganistanie, na brytyjskim terytorium Diego Garcia na Oceanie Spokojnym, Jordanii, Pakistanu, Tajlandii oraz krajów Europy Wschodniej, w tym Polski i Romunii jak się powszechnie twierdzi. Dzięki tajności CIA maskuje przypadki łamania praw człowieka i ucieka od odpowiedzialności. stnieją doniesienia o stosowaniu takich metod przesłuchiwania jak: waterboarding (udawanie zamiaru utopienia), zmuszanie do stania dłużej niż 40 godzin przykutym do podłogi, „zimna cela” (stanie nago w zimnej celi i oblewanie zimną wodą). 


Sprawa Tajnych Więzień CIA w Europie


Tajne więzienia CIA w Europie - domniemane więzienia które miały jakoby znajdować się w niektórych krajach europejskich, tym Polsce i służyć do nielegalnego przetrzymywania osób podejrzanych przez rząd USA o terroryzm. Sprawa zaczęła się od artykułu Dany Priest w Washington Post, w którym opisała system tajnych więzień CIA i oskarżyła nie wymienione z nazwy "kraje wschodnioeuropejskie" o goszczenie nielegalnych więzień. Jednocześnie przyznała, że kraje te pozostały anonimowe na skutek nacisków ze strony Białego Domu. Następnego dnia Tom Malinowski z nowojorskiego oddziału Human Rights Watch ogłosił, że tymi krajami są Polska i Rumunia. Sprawa tajnych więzień wywołała duże poruszenie w kraju i na świecie. Ale czy to dziwi, że prawicowo prawosławna Rumunia i prawicowa katolicka Polska biorą udział w zbrodniczych działaniach amerykańskiej inkwizycji chrześcijańskiej i imperialnego faszyzmu zarazem, jak to określają przeciwne wojnie z islamem kręgi w USA? 

W dniu 4 listopada 2005 przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy René van der Linden ogłasza, że zgrupowanie spróbuje wyjaśnić sprawę. Dnia 7 listopada szwajcarski senator i były prokurator Dick Marty zostaje mianowany szefem komisji mającej wyjaśnić zarzuty. Dnia 25 listopada Marty ogłasza, że będzie próbował zweryfikować zarzuty m.in. przez porównanie obrazów satelitarnych z okresu działalności rzekomych więzień z Centrum Satelitarnego UE, jak również szczegóły lotów które miało wykonywać CIA z europejskiej agencji kierowania ruchem lotniczym Eurocontrol. Dnia 24 stycznia 2006 w raporcie ze śledztwa stwierdza, że jest mało prawdopodobne, by rządy europejskie nie wiedziały o nielegalnej działalności CIA w Europie. Ogłasza także, że uzyskał wszystkie dane o które prosił z europejskich centrów satelitarnego i lotniczego. W dniu 7 czerwca 2006 ogłasza ostateczny raport ze śledztwa, w którym twierdzi że zdemaskował światową pajęczynę która służyła CIA do sekretnego i nielegalnego przewożenia i przetrzymywania więźniów podejrzanych o terroryzm, a w której dobrowolnie uczestniczyło 14 państw-członków Rady Europy. Dnia 27 czerwca 2007 Zgromadzenie Parlamentarne uchwaliło nowy raport. Według nowego raportu Rady Europy, CIA miała w latach 2003-2005 tajne więzienia w Polsce i Rumunii, w których przetrzymywano osoby podejrzane o terroryzm. Rzecznik polskiego MSZ twierdzi, że nie było tajnych baz w Polsce. Rzecznik koordynatora do spraw służb specjalnych twierdził, że polskie władze nie chcą komentować raportu przed jego oficjalną publikacją. Również Parlament Europejski postanowił zająć się tą sprawą. Powołano w tym celu komisję o nazwie "Rzekome wykorzystanie krajów europejskich przez CIA do transportu i nielegalnego przetrzymywania więźniów". Przed komisją zeznawała była pełnomocniczka lotniska Mariola Przewłocka która potwierdziła, że w Szymanach lądowały podejrzane samoloty CIA. 

W swoim raporcie z 7 czerwca 2006, Dick Marty twierdzi, opierając się w dużej mierze na materiałach operacyjnych oraz niezweryfikowanych doniesieniach ABC News, Washington Post i Toma Malinowskiego z Human Rights Watch, że więzienia w Polsce i Rumunii istniały i zostały zlikwidowane dopiero po publikacji Dany Priest. Miało w nich być przetrzymywanych m.in. 11 więźniów, których poddawano tzw. enhanced interrogation techniques, które w nazewnictwie CIA oznacza formę tortur. Miejscem w którym miały lądować samoloty służące do transportu więźniów i Amerykanów było lotnisko w Szymanach, a jedyną ale istotną poszlaką wskazującą na to jest brak podejrzanych lotów CIA w polskich rejestrach, podczas gdy znajdują się one w rejestrach krajów sąsiednich i europejskiej agencji Eurocontrol. Marty przynaje jednak, że nie zebrał jakichkolwiek dowodów, a jedynie serię uprawdopodobnionych poszlak. Rząd Kazimierza Marcinkiewicza oficjalnie zaprzeczał istnieniu takich więzień podobnie jak kolejne. Rząd jednak kłamał, bo najważniejsze z tajnych więzień CIA znajdowało się przez około trzy lata w Polsce – mówią dziennikowi „New York Times” sami amerykańscy agenci. 

Polska wedle agentów CIA została wybrana, ponieważ nie miała związków kulturowych czy religijnych z al-Kaidą, co ograniczało groźbę infiltracji lub ataku ze strony jej sympatyków – powiedział nowojorskiemu dziennikowi jeden z oficerów CIA. „Co najważniejsze, przedstawiciele polskiego wywiadu byli bardzo chętni do współpracy” – pisze gazeta cytująca też opinię, że „Polska to 51-y stan USA”. Na istnienie ośrodka w Polsce wskazywał wcześniej w swoim raporcie szwajcarski senator Dick Marty, który przeprowadził dochodzenie na zlecenie Rady Europy, jednak raport zlekceważono jako poszlakowy. Sprawę badała też komisja dochodzeniowa Parlamentu Europejskiego. W raporcie stwierdziła, że tajny ośrodek mógł być zlokalizowany w ośrodku szkoleniowym wywiadu w Starych Kiejkutach. We wrześniu 2006 roku prezydent USA George W. Bush przyznał, że CIA przetrzymywała podejrzanych o terroryzm w tajnych miejscach za granicą, a wiele z tych miejsc stało się znanych za sprawą zwolnionych więźniów. Polskie władze zarzekały się, że żadnego tajnego więzienia CIA w Polsce nigdy nie było, co rodzi pytanie, czy Polska to jeszcze nasz kraj i kto u licha Polską naprawdę rządzi. Oficjalnie zaprzeczali m.in. były prezydent Aleksander Kwaśniewski, a także obecny szef państwa Lech Kaczyński. Artykuł opublikowany na pierwszej stronie wydania „New York Timesa” z dnia 21 czerwca 2008 roku poświęcony jest Deuce Martinezowi – byłemu pracownikowi CIA, który przesłuchiwał Chalida Szejka Mohammeda, naczelnego organizatora zamachów 11 września 2001 roku. „Tajna baza koło lotniska w Szymanach stała się drugim domem Martineza” – pisze „New York Times”. 

W czasie przesłuchań więźniowie byli betialsko podtapiani. Martinez, były analityk ds. walki, odgrywał jednak rolę „dobrego policjanta”. Zdaniem gazety, osiągnął sukces – udało mu się zaprzyjaźnić z terrorystą. Podawane przez niego informacje agenci CIA mieli na bieżąco weryfikować u innych przetrzymywanych w polskim więzieniu ekstremistów. Jednym z nich był Abu Zubajda, który wcześniej pełnił w al Kaidzie funkcję głównego speca od logistyki. Szejk Chalid Mohammed miał trafić do Szyman niespełna tydzień po schwytaniu, a więc w marcu lub kwietniu 2003 roku. Pod koniec 2005 roku, po przedostaniu się do mediów informacji o istnieniu ośrodka, więźniowie zostali po cichu  przetransportowani do innego tajnego aresztu – na Bliskim Wschodzie. Stamtąd we wrześniu 2006 roku trafili do Guantanamo, amerykańskiej bazy wojskowej na Kubie. Dopiero na początku miesiąca czerwca 2008 roku zostali formalnie postawieni w stan oskarżenia i oczekują na rozprawę przed specjalnie stworzonym do tego celu trybunałem wojskowym, co gwarantuje nieuczciwy proces w trybie inkwizycji i gestapo. Polscy politycy wszystkich opcji twardo zaprzeczają, że podejrzani o terroryzm byli przetrzymywani w Polsce. – Takie więzienia nigdy nie istniały, więc nie ma tematu. A nawet gdybym coś o nich wiedział, to bym nie powiedział – odpowiada krótko były minister obrony narodowej Aleksander Szczygło (PiS). Tylko czy ci politycy są jeszcze obywatelami naszego kraju, czy też są agentami na obcych antypolskich usługach dla realizowania jakiś ponadnarodowych ale przestepczych celów? Skoro okłamali swój naród to trzeba im to pamiętać i nigdy na nich więcej nie głosować ani na partie w których kiedykolwiek będą! 


Dżibrail - Archanioł Gabriel


Archanioł Gabriel po hebr. גַּבְרִיאֵל       ġabrīēl, grec. Γαβριήλ, arab. جبريل Dżibril, Dżabra`il, „Bóg jest moją siłą”, „mąż Boży” albo „wojownik Boży” – w tradycji chrześcijańskiej, judaistycznej i islamskiej, jeden z trzech najwyższych rangą aniołów czy raczej archaniołów Boga. Jest aniołem zwiastowania, zmartwychwstania, miłosierdzia, zemsty, śmierci i objawienia. Obok Michała (Michaela) i Rafała (Rafaela), jest jednym z trzech znanych z imienia archaniołów Starego Testamentu. Gabriel sprawuje władzę nad rajem. W islamie był on wysłannikiem Boga (Allaha) i przewodnikiem proroka Muhammada (Mahometa) podczas Miradżu - Wniebowstąpienia, miał także podyktować prorokowi Muhammadowi Koran czyli najnowszą wersję Pisma Świętego, aktualizację Biblii. Według tradycji islamskiej wyobrażany był jako duch, przybierający wygląd człowieka o czterech skrzydłach, na których miał wypisaną Bismalę, czyli frazę Bismillah. Każde z nich składało się ze 100 mniejszych skrzydeł. Gdy Bóg nakazał Dżibrilowi (Gabrielowi) zniszczyć miasta lub niewiernych ludzi, rozpościerał on tylko dwa zielone skrzydła. Postać Dżibrila swoją wielkością wypełniała przestrzeń między wschodem i zachodem. W Koranie nazywany dość często Świętym Duchem, podobnie jak w pierwotnym chrześcijaństwie. W Starym Testamencie pojawia się 2 razy: w księdze proroka Daniela archanioł Gabriel tłumaczy prorokowi sens wizji o baranie i koźle (Dn 8,13-26), oraz dalej wyjaśnia prorokowi Danielowi przepowiednię Jeremiasza o 70 tygodniach - latach (Dn 9,21-22; Jr 25,11 n). W Nowym Testamencie pojawia się dwukrotnie w Ewangelii Łukasza: pierwszy raz gdy zwiastował Zachariaszowi w świątyni żydowskiej narodzenie św. Jana Chrzciciela (Łk 1,19), oraz kiedy Najświętszej Maryi Pannie zwiastował narodzenie Jezusa (łk 1,26). Przed reformą kalendarza liturgicznego (14 lutego 1969) św. Archanioł Gabriel był wspominany 24 marca, obecnie jest to 29 września.

Osama Bin Laden powiedział:


Będziemy świadkami upadku Stanów Zjednoczonych, które zignorowały wszelkie ludzkie wartości i przekroczyły wszelkie granice.
Jeśli Ameryka użyje przeciw nam broni chemicznej czy atomowej, będziemy mogli odpowiedzieć tą samą bronią, która służy nam jako środek odstraszania.
Kiedyś walczyliśmy z Ryszardem Lwie Serce i Ludwikiem IX, dziś bijemy się z Bushem.
Koniec Ameryki jest nieunikniony, bez względu na to, czy będę żywy, czy martwy.
Wydarzenia dowiodły ważnej prawdy (...) Stało się jasne, że Zachód jako taki, a Ameryka w szczególności, żywią wobec islamu niewysłowioną nienawiść (...) Nasz terroryzm przeciwko Stanom Zjednoczonym ma na celu zmuszenie ich, by zaprzestały poparcia dla Izraela.
Bush odpowie za swoje zbrodnie nie życiem, tylko cierpieniem swojego narodu. 

***) Usamah bin Laden

Męczeńska śmierć współczesnego wojownika islamu


W dniu 1 maja 2011 roku w nocy w specyficznym prezencie na beatyfikację Jana Pawła II mamy brutalne zamordowanie Osama Bin Ladena – islamskiego patrioty i partyzanta, bardziej sponsora wszystkich partyzantów, bo Usamah bin Laden to bardziej zwyczajny multimiliarder pochodzący z Arabii Saudyjskiej. Tak się składa, że Arabia Saudyjska to najbliższy militarny i ropodajny sojusznik USA, a Osama bin Laden to Saudyjczyk, który nie mógł się pogodzić z faktyczną okupacją Arabii Saudyjskiej przez marionetkowy amerykański reżim Saudów. Ludzie na całym świecie burzą się przeciwko amerykańskiej okupacji Iraku, Afganistanu i wielu innych krajów, okupacji poprzez ustanawianie marionetkowych reżimów całkowicie skorumpowanych przez amerykański wielki biznes militarny i naftowy. Już dziś 10-15 procent muzułmanów uważa Usamah Bin Ladena za co najmniej świętego islamu, który dzielnie walczył z niewiernymi! Jest to około 120-150 milionów muzułmanów... 

Obywatele Afganistanu czy Iraku to nie tyle talibowie czy terroryści z jakiejś wyimaginowanej al-Qaidy, ile zwyczajni partyzancji, normalny ruch oporu, który sprzeciwia się amerykańskiej i polskiej okupacji ich Ojczyzny! Ci ludzie to nie terroryści, tylko obrońcy swoich własnych krajów, obrońcy Ojczyzny, tacy sami jak ruch oporu typu Armia Krajowa czy Gwardia Ludowa w czasie hitlerowskiej okupacji Polski przez Trzecią Rzeszę Adolfa Hitlera. W wypadku Afganistanu czy Iraku tą dla muzułmanów faszystowską, okupującą Trzecią Rzeszą jest Ameryka, USA i ich sojusznicy czyli NATO, w tym Polska. Wszyscy ludzie zdrowi na umyśle zdają sobie z tego sprawę, a dla Polski to wstyd, że jednak torturowała jeńców muzułmańskich z Afganistanu w polskiej katowni w Kiejkutach. Niestety, okazało się to prawdą, chociaż kolejne rządy kłamały jakoby nic o Kiejkutach i jeńcach wojennych CIA, tajnych więzieniach, a raczej katowniach i obozach koncentracyjnych nic nie wiedziały. Prawda jak OLIWA jednak zawsze wypływa na powierzchnię. 

Polską można się już pewnie brzydzić z powodu udziału tego kraju w faszystowskiej koalicji mającej na celu zawładnięcie iracką ropą naftową i zabytkami, a także przejęcie narkotykodajnego biznesu w postaci plantacji maku w Afganistanie. Teraz to biznes amerykański jest, a nie Afgański. Dobrze dla Polski, że to nie Polacy napadli na rezydencję ubóstwianego przez dziesiątki milionów muzułmanów Osamy bin Ladena. Zrobili to tak zwani komandosi marynarki wojennej USA. Cała akcja w nocy z 1/2 maja, czyli 1 maja 2011 wieczorem trwała 40 minut. Żołnierze amerykańscy, zmutowani genetycznie w superżołnierzy, co nie jest już fikcją literacką, ale brutalną prozą życia w systemie usonańskich rządów nad światem, wtargnęli do Pakistanu nielegalnie, bez powiadomienia rzadu tego kraju o najeździe zbrojnym. Tak amerykańce łamią prawo międzynarodowe i prawa człowieka. Wpadają, gdzie im się podoba i mordują kogo chcą niczym banda zbójów.

Amerykanie brutalnie, w skrytobójczym ataku z powietrza zamordowali żonę i syna Osamy bin Ladena. Nie mieli zamiaru zatrzymać rzekomego przestępcy, ewidentnie mieli zamiar zabić i zabili wszystkich, którzy w rezydencji byli. Amerykańscy spec-marines są zatem zwykłymi mordercami, oprawcami. Do tego mutantami genetycznymi, którzy uzurpują sobie prawo decydowania o cudzym życiu i śmierci. USA to kraj prymitywny, gdzie każdy ma dostęp do broni palnej i swobodę mordowania. Państwo to jak dotąd nie ucywilizowało się i nie zaprzestało wykonywania kary śmierci, podobnie jak Chiny pod rządami komunistów.

USA znowu złamała podstawowe Prawa Człowieka, w tym prawo do życia i poszanowania cudzej suwerenności państwowej. Osama bin Laden jest w końcu tylko mówcą, sam jakoś nikogo nie zabił, ciągle bowiem nie ma dowodów jakiejkolwiek zbrodni popełnionej bezpośrednio przez Osama bin Ladena. Amerykanie włamali się do jego domu na linach z powietrza, napadli cudzy dom z helikopterów, napadli i wymordowali jego najbliższą rodzinę, a jego samego zabili, zamordowali. Jedynie na podstawie swoich nieuzasadnionych podejrzeń i amerykańskich pomówień, na podstawie chorobliwej, chrześcijańskiej nienawiści do islamu. Wykonali typową zakazaną przez prawo międzynarodowe egzekucję pozasądową - bez chociaż próby udowodnienia winy, bez prawa do obrony i bez prawa do adwokata oraz apelacji. Oto cała prawda o USA i jego faszystowskim, coraz bardziej morderczym i inwazyjnym reżimie, który innych chce uczyć rzekomej demokracji, praw człowieka i sądzenia w cywilizowanych warunkach. A cóż winna żona Osamy bin Ladena, że ją bestialsko zamordowano? 

Prezydent USA Barack Obama przyznał się publicznie, że sam zlecił osobiście zabicie Usamah Bin Ladena. Zgodnie z prawem muzułmańskim, za bezpodstawne, niezgodne z Koranem zabicie muzułmanina, zabicie przez niewiernych, każdy muzułmanin ma wedla Szariatu prawo i obowiązek zabić Prezydenta USA - Baracka Obamę i wszystkich, którzy zlecenie zabójstwa wykonali. Można się spodziewać zatem, że jakaś część muzułmanów będzie dążyć do wywiązania się ze swych obowiązków wobec Allah Boga i prawa muzułmańskiego. Zabójców całych rodzin, w tym niewinnych jakiejkolwiek zbrodni zabójców cudzych żon czy synów ściga się w świecie islamu w sposób szczególnie gorliwy.

Dzień beatyfikacji Jana Pawła II - 1 maja 2011 - może się stać dniem szczególnym, rocznicą zabójstwa Osama bin Ladena. Sama ta zbieżność dat, to już cios dla katolików i innych chrześcijan żyjących w świecie islamu. Dzień w którym lepiej jak będą schowani w swoich domach i nie będą w państwach muzułmańskich wychodzić na ulice. Czy to początek trzeciej wojny światowej, wojny odwetowej konserwatywnego islamu przeciwko inwazyjnemu chrześcijaństwu amerykańskiemu rozpętanych przez zgubną politykę militarnego lobby z USA, które zaczęło inwazję krzyżową na świat islamu od zaatakowania w 1991 roku Iraku i Kuwejtu pokażą najbliższe lata. Nie jest tajemnicą, że największymi poplecznikami tej wojny są amerykańscy chrześcijanie: prawicowi prostestanci i katolicy, baptyści i zielonoświątkowcy... A prawa strona sceny politycznej i teologii islamu już mówi, że Osama bin Laden jest nowym świętym, męczennikiem i wzorem postępowania dla wyznawców islamu - al-Mahdim... 

BIBLIOGRAFIA: 

Józef Bielawski: Ibn Chaldun. Warszawa: "Wiedza Powszechna", 2000. ISBN 832141057X. 
Peter, Robert Lamont Brown: Świat późnego antyku: od Marka Aureliusza do Mahometa. Warszawa: Wyd. "Czytelnik", 1991. ISBN 8307019397. 
Janusz Danecki: Podstawowe wiadomości o islamie. [T.] 1. Warszawa: "Dialog", 1997. ISBN 8386483407. 
Michael Cook: Mahomet. Warszawa: 1999. 
Jerzy Hauziński: Burzliwe dzieje Kalifatu Bagdadzkiego. Warszawa: Kraków : Wydaw. Naukowe PWN. Oddział, 1993. ISBN 8301109882. 
Albert Hourani: Historia Arabów. Gdańsk: "Marabut", 1995. ISBN 8385893210. 
Bernard Lewis: Arabowie w historii. Warszawa: Państ. Instytut Wydawniczy, 1995. ISBN 8306024540. 
Katarzyna Pachniak: Filozofia polityki muzułmańskiej na podstawie dzieł Abu `Hamida al-Ghazalego. Warszawa: "Dialog", 2001. ISBN 8388238752. 
Malise Ruthven: Islam. Warszawa: Prószyński i S-ka, 1998. ISBN 8371802056. 
Peter Bergen; Osama Bin Laden. Portret z bliska Warszawa PIW 2007 rok. 
Yonah Alexander, Michael S. Swetnam; Siewcy śmierci - Osama bin Laden; wyd. Bellona 2001
J. Zdanowski; Emiraty wahhabickie. Z dziejów Arabii w latach 1745 - 1932, Warszawa 1993; 
Erik Saar, Viveca Novak: Guantanamo. Cała prawda o amerykańskiej bazie na Kubie Świat Książki, Grudzień 2006 ISBN 83-247-0098-6


LINKI: 


Koran - Pismo Święte Islamu jako źródło inspiracji:

ŚWIĘTY KORAN - OBJAWIENIE BOGA - CZĘŚĆ I

ŚWIĘTY KORAN - OBJAWIENIE BOGA - CZĘŚĆ II

ŚWIĘTY KORAN - OBJAWIENIE BOGA - CZĘŚĆ IIIł

Artykuł za zgodą autorki dodała do zasobów Mojry

Licznik odwiedzin: 6964446 Ostatnia aktualizacja strony: 2017-02-23 10:17:01