Stowarzyszenie Macierz

Stowarzyszenie MACIERZ powstało jako organizacja zajmująca się ochroną Praw Człowieka, ekologią, promocją zdrowego odżywiania i funkcjonowania, działalnością charytatywną w różnych dziedzinach życia.

Ilość wejść: 5168


LIBERTARIANIZM - Antytotalitaryzm - Historia, Idee, Realizacja Wolności Praw

Aby zrozumieć głębiej czym jest libertarianizm i jakie są jego powiązania, musisz stanąć pomiędzy polityczną prawicą i lewicą, a następnię wznieść się w góre, tak wysoko, aby utworzyć trzeci wierzchołek trójkąta i umysłem swym oraz spojrzeniem ogarnąć tych z lewa jak i z prawa szczególnie wyraziście postrzegając ich kompromitujące, historyczne nazi-lewackie błędy oraz wypaczenia. Libertarianizm jest dla człowieka Nowego Tysiąclecia skrojony, dla człowieka, który nad rasę, naród, religię, kolor skóry, płeć czy kolaborację z obcymi umiłował Wolność i Prawem Wolności żyje nieskrępowany. Jeśli wybierasz bycie niewolnicą lub niewolnikiem systemu państwa totalitarnego i jego rozmaitych organów bezpieki czuj się osobą zwolnioną z czytania tego artykułu! 

 

Libertarianizm
Polityczne Prawo Wolności i Swobody

Termin "libertarianizm" wywodzi się od angielskiego słowa "liberty", oznaczającego "wolność". Został rozpropagowany w XX wieku na zachodzie Europy i w USA przede wszystkim przez zwolenników klasycznego liberalizmu (leseferyzmu), gdy termin "liberalizm" został zawłaszczony przez osoby i ideologie z wolnością mające niewiele wspólnego, a nawet jej zaprzeczające. Korzenie libertarianizmu obejmują jednak nie tylko dorobek klasycznych liberałów (F. Bastiat, J.B. de Say, G. de Molinari, J.S. Mill, A. Smith i inni), ale również amerykański, rewolucyjny republikanizm Ojców Założycieli USA (m.in. T. Jefferson), ruchy antyfederalistyczne, XIX-wieczne ruchy abolicjonistyczne oraz anarchistów indywidualistycznych (H. Spencer, B. Tucker, L. Spooner). Współcześnie na rozwój libertarianizmu ogromny wpływ wywarła pisarska i filozoficzna twórczość Ayn Rand (właściwie Alice Rosenbaum) oraz dorobek przedstawicieli wolnorynkowych szkół ekonomii: przede wszystkim Szkoły Austriackiej, wirgińskiej Szkoły Publicznego Wyboru i Szkoły Chicagowskiej (monetarystów). Należy jednak zaznaczyć, że w rozwijanie doktryny libertariańskiej i jej popularyzację zaangażowani są ludzie z całego świata, często reprezentujący zawody, profesje i zainteresowania zupełnie niezwiązane z ekonomią czy naukami społecznymi. 

Libertarianizm (zwany także libertaryzmem) jest filozofią oraz stylem politycznego myślenia postulującym nieograniczoną swobodę dysponowania własną osobą (samoposiadanie) i własnością, o ile tylko postępowanie to nie ogranicza swobody dysponowania swoją osobą i własnością komuś innemu (wedle zasady: wolność twojej pięści musi być ograniczona bliskością mojego nosa). Libertarianizm kwestionuje potoczne przekonania i odrzuca przestarzałe idee państwa scentralizowanego, czym często przyciąga młodych ludzi. Jest poglądem, zgodnie z którym każda osoba ma prawo do takiego sposobu życia, jaki sama wybrała, o ile szanuje równe prawa innych. Po przeczytaniu tej książki przekonasz się, że ludzie podejmują większość decyzji dotyczących swojego życia lepiej, niż czynią to ustawodawcy i urzędnicy ustanawiający przepisy. Libertarianizm to ruch społeczny, który mając cechy ruchu politycznego, zmieni świat w XXI wieku. Libertarianizm jest jedną z nielicznych ideologii, w imię których nie można mordować ludzi, a już na pewno nie odgórnie. Bo libertarianizm zakłada maksymalne ograniczenie roli państwa z zasady, że istnieje nierozerwalny konflikt między władzą a wolnością. Dla libertarianina najważniejsza jest wolność - nawet nie zdrowie ani życie - bo zdrowie wielu ludzi psuje sobie przez niezdrowe odżywianie i w ogóle niezdrowy tryb życia, a życie niektórzy ludzie postanowili sobie odebrać i odebrali, nie chcąc, by ktoś ich przed tym powstrzymywał. Skoro wolność i brak odgórnej kontroli jest dla libertarian najważniejszy, to niby jak to mogłoby być niebezpieczne, skoro libertarianie postulują jak najmniejszą ilość odgórnych rozporządzeń, nakazów i zakazów. Nazizm, czyli socjalizm w wersji narodowej jest przeciwienstwem libertarianizmu. Faszyzm czy nazizm z założenia jest systemem totalitarnym, zakładającym maksymalną kontrolę państwa nad obywatelami, i jest statolatrystyczny, co oznacza, że kultywuje państwo jako instytucję, a to wszytski jest sprzeczne z podstawową zasadą: Wolnością Człowieka. Im silniejsze państwo, im silniejszy centralistyczny rząd tym większa faszyzacja życia obywateli pozbawianych wszelkich podstawowych wolności w imię totalitarnej ideologii "panstwowości" czyli nazizmu. 

 

Historia Libertarianizmu

Foto: Albert Jay Nock

Wstępne założenia libertarianizmu w USA opracował Albert Jay Nock (1870-1945). Utożsamiał on przymus stosowany przez państwo z działalnością przestępczą, argumentując że państwo jest legalnym monopolistą w zakresie popełniania zbrodni (dokonywanych pod pozorem wymierzania kary) i kradzieży (pod pozorem nakładania podatków). W okresie powojennym do popularyzacji myśli libertariańskiej przyczyniła się emigrantka z ZSRR Ayn Rand (1905-1982), autorka powieści "The Fountainhead" ("Źródło") (1942) i "Atlas Shrugged" ("Atlas zbuntowany") (1953). Stworzyła ona tzw. filozofię obiektywistyczną, zainspirowaną logiką Arystotelesa oraz antropologią i etyką Nietzschego. Paradoksalnie sama Rand ostro protestowała przeciwko łączeniu libertarianizmu z jej filozofią obiektywistyczną, ponieważ sama określała swoje poglądy jako zdecydowanie prawicowe, co kłóciło się z anarchistycznym nastawieniem do świata wielu libertarian (w szczególności liderów tego ruchu z lat 60-tych i 70-tych XX w. jak: Murray Rothbard, Karl Hess czy Samuel Edward Konkin).

W latach 70-tych i 80-tych XX wieku nastąpił rozwój myśli libertariańskiej, głównie za sprawą takich instytucji jak: Reason Foundation, Cato Institute, Institute of Humane Studies oraz pism "The Objectivist", "The Freeman", "Libertarian Studies". Jednym z czołowych myślicieli tego okresu był Robert Nozick, autor głośnej książki "Anarchia, państwo, utopia" z 1971, powszechnie odebranej jako polemika z poglądami Johna Rawls'a. Część polityków libertariańskich znalazła swoje miejsce w administracji prezydenta R. Reagana. Obok politycznego nurtu libertarianizmu rozwijał się także jego radykalny nurt antypolityczny i stricte anarchistyczny związany głównie z osobami Wandy MacElroy, Carla Watnera (twórców pisma "The Voluntaryist") czy Samuela E. Konkina (twórcy The Agorist Institute i Movement of Libertarian Left). 

Niestety nie istnieje na świecie kraj, który zbliżałby się w pełni do idei libertarianizmu. Kiedyś był taki - średniowieczna Islandia. Nadal silny jest tam ruch libertariański. USA z początków swojej historii zbliżały się do ideału jednak później zmieniły kierunek rozwoju ku imperializmowi. Teraz dosyć ciekawym państwem jest Kostaryka, która jest bardzo otwarta i nie posiada armii. Niczego sobie jest też prolibertariańska Nowa Zelandia. Ale mimo wszystko daleko do tego co byłoby ideałem. Polska jak dotąd jest wśród państw reżymkowatych, którym daleko do wprowadzenia chociażby podstawowych praw i zasad wolnościowych. Oczywiście każdy obywatel może nie wiedzieć, że sztandarowy w kraju nad Wisłą ideał "Solidarity" czyli tak zwanej w Polsce "Solidarności" leży u podstaw amerykańskiej ideologii narodowo- socjalistycznej zwanej nazizmem, a wyrażonej w dziełach Bellamy'ego. Nie ma to nic wspólnego z Wolnością, dlatego kurs polityczny III RP oddala się niebezpiecznie nawet od tych nielicznych wolności, które były dostępne w PRL. Jak dotąd nie wprowadzono nawet demokracji opartej na samorządach lokalnych, a te są przecież podstawą demokracji. 

 

LIBERALIZM KORZENIEM WOLNOŚCIOWOŚCI

Liberalizm (z łac. liberalis – wolnościowy, od łac. liber – wolny) - ideologia, kierunek polityczny głoszący, iż szeroko rozumiana wolność jest nadrzędną wartością. Najogólniej mówiąc liberalizm odwołuje się do indywidualizmu, stawia wyżej prawa jednostki niż znaczenie wspólnoty, głosi nieskrępowaną aczkolwiek w ramach obowiązującego prawa działalność poszczególnych obywateli we wszystkich sferach życia zbiorowego. Liberalizm wywodzi się z okresu Oświecenia. Skupiał on zwolenników tej epoki i związanych z nią nurtów filozoficznych. Postulował przeprowadzenie szeregu reform społeczno-politycznych, takich jak: zniesienie ustroju feudalnego, ograniczenie przywilejów szlacheckich, zastąpienie pańszczyzny wolnością gospodarczą, wprowadzenie równości obywateli wobec prawa, ograniczenie roli Kościoła, zniesienie monarchii i absolutyzmu, wprowadzenie demokracji opartej na konstytucyjnej zasadzie trójpodziału władzy czy też respektowanie praw człowieka, swobód obywatelskich i zasad tolerancji. W opozycji do liberalizmu pojawiła się ideologia konserwatywna, broniąca "starego ładu", odrzucająca indywidualizm, stawiająca wyżej znaczenie wspólnoty niż prawa jednostki, krytykująca demokrację i próby zniesienia hierarchicznego ustroju społecznego, przywiązana do tradycji oraz religii postrzeganej jako źródło wartości. W 1823 we Francji odbyło się spotkanie grupy liberałów, na którym przyjęto dokument ("Plan liberałów na rzecz wzmocnienia rewolucji"), w którym to zawarte były postulaty nawiązania intensywnych stosunków pomiędzy liberałami z innych krajów. Na spotkaniu w Genewie w 1924 powołano do życia Międzynarodowe Porozumienie Partii Radykalnych i Podobnych Partii Demokratycznych, na czele którego stanął Francuz M.F. Buisson. W kwietniu 1947 w Oksfordzie odbył się kongres założycielski Międzynarodówki Liberalnej. 

Liberalizm ekonomiczny (leseferyzm) postuluje wycofanie się państwa z ingerencji w gospodarkę. Postuluje prywatyzację, deregulację, obniżenie podatków i barier celnych. Ekonomiczny liberalizm jest przeciwny socjaldemokratycznemu modelowi państwa nadopiekuńczego. Europejscy liberałowie nie są generalnie przeciwni umiarkowanej ingerencji państwa w służbę zdrowia, edukację, emerytury, walkę z biedą i bezrobociem. Konserwatywni liberałowie i libertarianie postulują ograniczenie roli państwa również w tych dziedzinach, proponując całkowitą prywatyzację lub mieszane modele prywatno- państwowe. Liberałowie nie postulują bezpośredniej walki z biedą i bezrobociem. Sposobem rozwiązania tych problemów jest obniżenie podatków, a tym samym pozostawienie w kieszeni podatnika pieniędzy na inwestycje, które to tworzą miejsca pracy i powodują obniżenie poziomu bezrobocia. 

Liberalizm społeczny jest za zachowaniem i rozszerzeniem praw i wolności obywatelskich, takich jak wolność słowa, wolność prasy, wolność wyznania itd. Partie liberalne są świeckie, choć niekoniecznie antyklerykalne. Pod tym względem do partii liberalnych zalicza się też partie lewicowe i centrolewicowe. Europejscy i amerykańscy liberałowie są za równouprawnieniem niezależnie od płci i rasy, w tym prawom zakazującym dyskryminacji w miejscu pracy. Duża część liberałów jest za prawem do aborcji, do eutanazji, dekryminalizacją niektórych środków psychoaktywnych i równymi prawami dla homoseksualistów, w tym za prawnym uznaniem związków partnerskich, choć niekoniecznie nadaniem im tych samych praw, jakie posiadają małżeństwa. Poglądy te odrzuca konserwatywny liberalizm. Kontrowersje w środowiskach liberalnych budzi podejście do sprawy narkotyków, które w modelowym kapitalizmie byłyby towarem jak każdy inny, sterowanym tylko kwestią popytu i podaży, dlatego idea legalizacji posiadania i obrotu wszelkimi środkami odurzającymi budzi sprzeciw części środowisk liberalnych. 

 

Różnica między Liberałem a Libertarianinem

Wytłumaczenie różnicy między liberałem a libertarianinem nie jest trudne. Zdajemy sobie sprawę, że wiele osób pierwszy raz styka się z libertarianizmem w tym artykule. Jest to zrozumiałe, gdyż ideologia ta nie jest obecna w ocenzurowanych przez władzę mediach, chyba że w znaczeniu pejoratywnym. Natomiast liberalizm jest odmieniany przez wszystkie przypadki acz często Ci, którzy mówią o sobie liberałowie nie mają nic wspólnego z wolnością wypaczając to pojęcie. Wracając do sedna sprawy rozróżnienia, najpierw przedstawmy różne rodzaje liberalizmu:

 

 * Klasyczny liberalizm - opowiada się za rozszerzeniem zakresu swobód obywatelskich oraz ograniczeniem ingerencji państwa w rynek.

 * Liberalizm amerykański - postuluje zwiększenie roli państwa tak w sferze społecznej jak i w gospodarce. To coś takiego jak europejska socjaldemokracja.

 * Konserwatywny liberalizm – zwany także koliberalizmem, opowiada się za ograniczeniem ingerencji państwa w gospodarkę, ale jednocześnie za ingerencją w życie osobiste obywateli. Odwołuje się do tradycji i religii chrześcijańskiej.

Liberatarianizm natomiast postuluje brak państwa lub istnienie państwa tak małego, że jego wizerunek pokazują w programie „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”, finansowanego ze składek obywateli. Życie społeczne opierać się powinno na dobrowolnych umowach, a nie na nakazach narzuconych przez państwo. Ważne natomiast jest zachowanie podstawowego prawa jakim jest 'Moja wolność' jest ograniczona wyłącznie wolnością innych osób. Różnica między liberalizmem klasycznym bo taki mamy na myśli tutaj, a libertarianizmem opiera się w znacznej mierze na wielkości ingerencji państwa w życie obywateli. Liberałowie uważają, że państwo powinno istnieć i strategiczne rzeczy regulować oraz kontrolować. Libertarianie twierdzą, że państwo jest zbędne i w każdym przypadku ogranicza wolność ludzi, zatem należy minimalizować jego rolę, aż do powstania np. demokracji bezpośredniej. 

 

AGORYZM

Agora - greckie słowo oznaczające "otwarty rynek".

Agoryzm - ideologia zakładająca, że filozofia Libertarianizmu w praktyce objawia się w świecie rzeczywistym jako Kontrekonomia.

Agorysta - osoba wspierająca lub świadomie praktykująca Kontrekonomię; do starszych nazw wliczają się Lewicowy Libertarianin i Nowy Libertarianin.

Kontrekonomia - nauka o i/lub praktykowanie wszelkich pokojowych działań zabronionych przez Państwo. 

Libertarianin - osoba przeciwna interwencji państwowej, tzn. obrońca Wolności. 

Agoryzm to anarchistyczna doktryna polityczna założona przez Samuela Edwarda Konkina III i uważana za filozofię lewicowo- libertariańską. Głównym celem agorystów jest utworzenie wolnego społeczeństwa, w którym "wszystkie związki międzyludzkie są dobrowolne". Nazwa "Agoryzm" pochodzi od greckiego słowa "agora," oznaczającego "otwarty rynek". Jako rodzaj anarchizmu rynkowego, jest zaliczany do anarchokapitalizmu i/lub anarchoindywidualizmu. Charakterystyczną cechą agoryzmu w porównaniu z innymi odłamami anarchizmu rynowego jest jego nacisk strategiczny na konieczność budowania alternatywnej, pokojowej instytucji rynkowej - szarej strefy. Tego typu działalność została nazwana przez Samuela Konkina "Kontrekonomią." Według agorystów, w miarę wzrostu podziemnej gospodarki, powszechna wiara w moralność państwa i uczestnictwo w jego strukturach będą się systematycznie osłabiały, aż nie będzie ono w stanie dalej utrzymywać swojej działalności. Agoryści są "miękkimi własnościowcami." To znaczy, że zgadzają się z twierdzeniami anarchokapitalistów, że własność jest prawem naturalnym, wynikającym z fundamentalnego prawa do posiadania własnej osoby - ale jednocześnie, w przeciwieństwie do "twardych własnościowców," uważają, że w wolnym społeczeństwie mogą istnieć także kolektywne i użytkowe formy własności. 

 

Foto: Murray Rothard

Agoryzm ma swoje początki we współpracy Murraya Rothbarda i innych libertarian z radykalnymi lewicowcami, takimi jak Ronald Radosh, Gabriel Kolko i William Appleman Williams. Murray Rothbard widział w nich godnych współpracowników w krytyce Amerykańskiego imperializmu i korporacjonizmu. W późniejszych latach 70. Rothbard porzucił swoje kontakty z lewicą, lecz niektórzy libertarianie, w tym i Konkin, chcieli kontynuować sojusz libertariańsko- lewicowy. Kolejnym bodźcem do ukształtowania się lewicowego odłamu w ruchu libertariańskim było powstanie Partii Libertariańskiej w 1971 roku. Konkin uważał, że utworzenie partii stanowiło próbę włączenia libertarianizmu w struktury państwa i był mu stanowczo przeciwny. W 1979 J. Neil Schulman, współpracownik Konkina, wydał książkę Alongside Night, w której opisał przebieg fikcyjnej rewolucji agorystycznej przeciw państwu nazi policyjnemu Stanów Zjednoczonych. W 1980 pojawił się Manifest Nowego Libertarianizmu, czołowe dzieło Samuela Konkina. Dziś za agorystów uważani są Roderick Long, Brad Spangler, Wally Conger, Jeremy Weiland, Sheldon Richman. 



Rewolucja Agorystyczna

Agoryzm to rewolucyjny anarchizm rynkowy. W społeczeństwie anarchistyczno-rynkowym, prawo i bezpieczeństwo będą zapewniane przez instytucje rynkowe, nie polityczne. Agoryści zdają sobie więc sprawę z tego, że te instytucje nie mogą powstać na drodze reformizmu politycznego. Muszą one wyrosnąć z procesów rynkowych. Jako że rząd jest przestępczym procederem, kulminacja rewolucji następuje, gdy państwo zostaje wyparte przez rynkowych producentów bezpieczeństwa i prawa. Popyt rynkowy na te usługi doprowadzi do ich powstania. Rozwój tego popytu będzie spowodowany przez wzrost gospodarczy w tym sektorze gospodarki, który otwarcie odcina się od współpracy z państwem (i dlatego nie może zwrócić się do państwa jako monopolistycznego producenta bezpieczeństwa i prawa). Ten sektor gospodarki to kontrekonomia - czarne i szare rynki.

 

Poglądy Agorystów 

Agoryści uważają się za kontynuatorów pracy Murraya Rothbarda. Dlatego też zgadzają się z aksjomatem nieagresji, postulującym, że "żaden człowiek nie ma prawa użyć siły wobec innego, niewinnego człowieka." Z tego względu też uznają prawo własności jako prawo naturalne. Jednocześnie nie odrzucają oni innych form własności, jak własność kolektywna czy użytkowa. Ich zdaniem różne rodzaje własności mogą ze sobą koegzystować w wolnym społeczeństwie, o ile wszystkie strony utrzymują ze sobą pokojowe stosunki. Agoryści często wyrażają sympatię dla skonstruowanego przez Murraya Rothbarda programu konfiskaty mienia państwowego przez jego pracowników lub klientów. Także firmy prywatne, które są winne współpracy z państwem i otrzymywały z jego strony przywileje miałby spotkać taki los. 

Agoryści są podzieleni w kwestii własności intelektualnej. Konkin uważał ją za agresywną ingerencję państwa w rynek mającą na celu jego monopolizację. Z drugiej strony, J. Neil Schulman uważa własność intelektualną za prawo naturalne. Spór ten trwa do dziś i doprowadził on do zerwania stosunków pomiędzy Schulmanem a wieloma innymi agorystami. Choć agoryści są radykalnymi wolnorynkowcami, są podejrzliwi wobec korporacji i tego, co nazywają "korporacyjnym kapitalizmem" bądź "państwowym kapitalizmem." Uważają, że ograniczona odpowiedzialność jest przywilejem nadawanym korporacjom przez państwo. Budują też na pracy Murraya Rothbarda, uważając państwo za organ wyzysku klas niższych i średnich przez "elitę władzy." Agoryści są przeciwnikami głosowania i uczestnictwa w polityce. Niektórzy są przeciwni tym metodom ze względów moralnych - uważają, że głosowanie legitymizuje władzę i stanowi użycie siły przeciw innym ludziom. Inni uważają głosowanie za nieefektywną strategię. Jako alternatywę, agoryści proponują edukację oraz akcję bezpośrednią, w szczególności kontrekonomię i budowanie alternatywnych instytucji pozarządowych. 

 

LIBERTARIANIZM - Ani Prawica Ani Lewica

Daremne są próby klasyfikowania libertarianizmu w łonie nauk politycznych w tradycyjnym jednowymiarowym podziale na lewicę i na prawicę. Libertariańska myśl polityczna jest wielowymiarowa i jej głównym wyznacznikiem jest stosunek państwo-jednostka na płaszczyźnie politycznej, ekonomicznej i moralnej. W ten sposób unika się mało precyzyjnych klasyfikacji jako np. "nurtu prawicowego, sprzeciwiającego się lewicowym tendencjom liberalizmu". Anarchokapitaliści, opowiadający się za dowolnością moralną, nie mogą być przecież zaliczeni do prawicy w sensie politycznym, a tym bardziej do przeciwników liberalizmu ekonomicznego. Libertarianizm podobnie jak anarchizm to trzecia siła polityczna, bardziej jak trzeci wierzchołek trójkąta z prawicą i lewicą, wierzchołek który szuka najlepszych rozwiązań wolnościowych zarówno w myśli prawicowej jak i lewicowej. Libertarianizm jest ideologią przebiegającą w poprzek tego tradycyjnego podziału na prawo i lewo myślnych. 

Na płaszczyźnie politycznej libertarianizm opowiada się za państwem indywidualistycznym, swoistym megastowarzyszeniem dobrowolnych stowarzyszeń, które formują się w środowisku pozbawionym przymusu. Państwo powinno stać na straży wolności jednostki. Ujmowanie wolności, która jest ograniczona tylko zakresem wolności innych jednostek, jest zaczerpnięte z myśli anarchistycznej. W tym przypadku libertarianizm w swoich propozycjach organizacji porządku społecznego jest bliższy radykalnym odłamom skrajnie lewicowym niż konserwatywnej wizji państwa dobrobytu i zacofania religijnego. Z kolei na płaszczyźnie ekonomicznej można stwierdzić, że libertarianizm jest skrajnie prawicowy, bowiem zaciekle walczy z mitami państwa nadopiekuńczego, podatkami i interwencjonizmem rządu. Dyktat ekonomii z jej najlepszymi tradycjami (Szkoła Austriacka) jest wszechwładny. Stosunki między podmiotami wolnego rynku opierają się na zrozumieniu obustronnych korzyści, wynikających z dobrowolności zawierania umów. Rynek jest środowiskiem doskonałym, samoregulującym się i optymalizującym współpracę. 

Na płaszczyźnie moralnej libertarianizm jest zróżnicowany. W swojej najbardziej skrajnej postaci biorą górę trendy lewicowe (tzw. agoryzm). W swojej konserwatywno- chrześcijańskiej wersji filozofia libertarianizmu propaguje kodeks moralny oparty na prawie naturalnym. Z innej strony można odnieść wrażenie, że niektórzy libertarianie to libertyni, skoro opowiadają się zdecydowanie przeciwko karze śmierci, a nawet karze pozbawienia wolności, postulują legalizację narkotyków, eutanazji, prostytucji, czy dobrowolne współżycie nieletnich. Nie jest to jednak przejaw dwuznaczności moralnej, czy etycznego relatywizmu, lecz walka z powszechną etyką zbiorowości, która pełna uprzedzeń ogranicza wolność jednostki. Można rzec, że jest to sprzeciw wobec zastępowania sumienia urzędnikiem. 

Libertarianizm z nadzieją spogląda na rewolucję informatyczną, na odejście od epoki przemysłowej na rzecz gospodarki opartej na wiedzy, jak określił to zjawisko w latach 60-tych austriacki ekonomista Fryderyk Machlup. Filozofia libertariańska staje się coraz bardziej popularna, a jej ekspansja wiąże się z wykorzystaniem nowych mediów elektronicznych jako alternatywy dla proetatystycznych kanałów tradycyjnych. Za postulatami libertarianizmu przemawia także kryzys gospodarczy, do którego doszło w wielu państwach nadopiekuńczych o wysokich podatkach, mający swoje źródło w interwencjonizmie i protekcjonizmie ze strony rządów. Wydaje się, że w pewnych częściach świata naturalne procesy globalizacyjne oraz integracyjne są sztucznie hamowane przez rządy, współpracujące z nimi korporacje oraz instytucje międzynarodowe. Co prawda, nowe technologie informacyjne dają poczucie większej wolności wypowiedzi, ale owa wolność jest pozorna i zostaje sprowadzona wyłącznie do sfery informacji. Rzeczywistość gospodarcza integruje się w sposób sztuczny, a dominującą rolę odgrywa wciąż polityka. 

 

Libertarianizm a Chrześcijaństwo

Libertarianie usilnie podkreślają, że podstawą dobrego funkcjonowania państwa jest jego rozdział od kościołów i religii. Powołują się przy tym na chrystusowe przykazanie o oddaniu cesarzowi co cesarskie a Bogu co boskie. Nie wytłuszczają jednak idei podporządkowania ekonomicznego obywatela władcy a raczej zwracają uwagę na brak kontroli państwa nad jego życiem duchowym. W filozofii libertariańskiej cieszy przywiązanie się do dosłownej interpretacji Pisma Świętego w taki sposób, że wolność jednostki jest najważniejsza. Należy jednak pamiętać, że ruch ten został założony w USA- kraju bardziej protestanckim niż katolickim, gdzie Sola scriptura jest dogmatem. Sam fakt oparcia niektórych tez libertariańskich na Piśmie Świętym, świadczy o przywiązaniu libertarian do prawa naturalnego. Biorąc pod uwagę gospodarcze założenia libertarian są oni jak najbardziej pro-chrześcijańscy, ale nie w sensie konserwatywnym czy prawicowym. Często można spotkać się z poglądem, że libertarianizm jest groźny z powodu przywiązania do nieograniczonej wolności jednostki, która może prowadzić do odrzucenia norm moralnych. Istotnie, pewne odłamy libertarian opowiadają się za swobodną aborcją czy sobodnym propagowaniem pornografii. Do takich nurtów można zaliczyć techolibertarianizmu, którego przywódcą jest agnostyczny Max Moore. Jednak ogólna zasada libertarian mówi, że człowiekowi nie wolno narzucać określonych poglądów przemocą. Jest to zupełnie inne podejście do praw człowieka niż te lansowane przez lewicę czy prawicę. Lewicowcy walczą o to by dzieci już w przedszkolu uczyły się „tolerancji” poprzez oglądanie gejowskich filmów czy bajek. Prawica chrześcijańska siłą narzuca katechezę i piętnuje dzieci, które jej nic chcą. Libertarianie opowiadają się za prywatnym szkolnictwem, gdzie to rodzic decyduje czy jego dziecko uczy się pokazowo religii czy tolerancji dla pederastów i tyle. Najważniejsza więc zawsze pozostaje wolna wola człowieka jako indywidualności. Libertarianizm jako taki może być zarówno chrześcijański jak i buddyjski, agnostyczny czy muzułmański. To jakiego wyznania jest libertarianin nie ma znaczenia gdyż jest to jego prywatna sprawa. 

 

Libertariańskie Reformy w USA według Boaza

David Boaz pisze o wolności, tolerancji, demokracji - nie za dużo wspominając o fundamentalnej dla libertarianizmu koncepcji prawa własności. David Boaz przypomina, że Stany Zjednoczone wystartowały w oparciu właśnie o ideały libertariańskie, czyli początkowo ich rząd miał właśnie charakter “minimalny”. W czasach “pionierskich” rząd USA po prostu nie miał prawie żadnej mocy sprawczej, stąd pojawia się pytanie, dlaczego po dwustu latach z rządu minimum urodził się wydający tryliony dolarów moloch napastliwego i prowojennego imprium. David Boaz operuje na przykładach, stopniowo wprowadzając koncepcje libertariańskie, próbując umieścić je zarówno w kontekście historycznym, jak i społecznym i politycznym. Podawane przez niego przykłady pokazują opresywny charakter państwa, tłumacząc, jak wyrugowanie rządowych ingerencji mogłoby poprawić sytuację zykłych ludzi. Reformy, które proponuje Boaz idą głęboko, ale nie są ani skrajnie radykalne ani utopijne. Boaz nie każe naruszać ani zmieniać obowiązującej amerykańskiej konstytucji z 1787 roku. Domaga się tylko powrotu do niej wraz z jej ideą ograniczenia rządu, przestrzegania jej i interpretowania w libertariańskim duchu. Nie wspomina o radykalnych pomysłach, żeby sprywatyzować drogi, sądy i stanowienie prawa. Pozostawia rządowi obronę obywateli przed przemocą i chaosem, czyli właśnie sądy, policję i armię. Reprezentuje wariant libertariański zwany miniarchizmem, czyli utrzymywaniem państwa w jego wersji minimalnej. Na libertariańskie reformy USA według Boaza składa się wycofanie państwa z wielu dziedzin życia. 

Edukacja, szkoły: Boaz postuluje hasło "rozdzielenia szkoły od państwa" na wzór rozdziału kościołów i religii od państwa. Przejściowym krokiem są bony szkolne, czyli zasiłki z budżetu państwa (z podatków) dawane rodzicom dzieci w wieku szkolnym, które w szkołach - płatnych, komercyjnych, prywatnych - byłyby ekwiwalentem pieniędzy, i tylko tam. Zasada jest jasna: nikt inny jak rodzice dzieci nie zdecyduje lepiej, jak mają być wykształcone. Przy okazji Boaz podaje mnóstwo idiotyzmów i absurdów państwowych szkół, w Ameryce takich samych jak widujemy w Polsce. 

Leczenie: zamiast "państwowej służby zdrowia", w Ameryce zwanej Medicare, i obowiązkowych ubezpieczeń, powrót do ubezpieczeń dobrowolnych i prywatnych. 

Zabezpieczenie na starość: także ubezpieczenia dobrowolne z inwestowanymi funduszami zamiast emerytur wypłacanych na zasadzie "młodzi płacą za starych". Znów te same błędy i biedy co w Polsce. W historycznym wstępie autor wspomina mnóstwo oddolnych, społecznych i spontanicznych inicjatyw, różnych "towarzystw samopomocy" i "stowarzyszeń bratnich", które kwitły kiedyś w Ameryce, także wśród Czarnych i imigrantów, lecz zostały zduszone przez państwowy monopol na opiekę.

Rodzina: Boaz postuluje wycofanie państwa z socialu, zwłaszcza z utrzymywania za pieniądze podatnika samotnych matek, bo to utrwala rozbicie rodziny i produkuje rzesze zdziczałej, bo nieupilnowanej przez swoje matki młodzieży męskiej, główne źródło przestępców. Za to uważa, że to, z kim ktoś chce zawrzeć małżeństwo, jest jego prywatną sprawą, więc nie ma nic przeciw małżeństwom homoseksualistów. To kolejne hasło: "rozdział rodziny od państwa". 

Boaz za oczywiste uważa nie wtrącanie się państwa do gospodarki, krytykuje zwłaszcza państwowe regulacje cen, ustanawianie cen maksymalnych kiedy rząd chce mieć coś tańsze niż byłoby na rynku - i wtedy dany towar znika, przykładem mieszkania do wynajęcia, lub minimalnych kiedy rząd chce, żeby coś było droższe niż na rynku - i wtedy nie ma chętnych na zakup, przykładem płace minimalne, od czego brak popytu na nisko kwalifikowaną pracę i bezrobocie jako skutek. Boaz za absurd uważa utrzymywanie państwowego monopolu na pocztę. Boaz sprzeciwia się też przymusowemu poborowi do wojska - uważa go za jawne niewolnictwo. Życzy sobie zmniejszenia armii i wycofania amerykańskich wojsk z krajów, które potrafią obronić się same, jak Japonia, Korea czy Europa. Krytykuje rządowe agendy, wtrącające się w różne dziedziny życia, same tworzące sobie prawo i generujące problemy które rzekomo mają "zwalczać". Jest za legalizacją narkotyków, nie tylko z powodu przeciwskuteczności "walki" z nimi, ale i z racji tego, że na mocy prawa do samoposiadania człowiek ma prawo robić ze swoim ciałem co chce. Jest za wolnością posiadania broni palnej ale w Polsce nie wiadomo czy społeczeństwo chciałoby, żeby tę wolność wprowadzono. Boaz jest za wolnością leczenia się takimi środkami, jakie każdy (chory) uzna za najlepsze, czyli medycynę alternatywną jak najbardziej popiera, jeśli ktoś tak sobie życzy. 

 

Dlaczego Wybieramy Libertarianizm

Nietrudno zauważyć, że współczesny świat zmierza dokładnie w odwrotnym kierunku, niż pragnęliby libertarianie. Zamiast zwiększania zakresu wolności życia jednostek ludzkich, obecnie doświadczamy w światowym tak zwanym "demokratycznym" świecie bezprecedensowego wzrostu zamordyzmu wszelkiego autoramentu. Jest on często znacznie trudniejszy do identyfikacji i daleko bardziej subtelny, niż stosowany w państwach uznawanych za autorytarno-totalitarne, ale bez wątpienia istnieje. I kto wie, czy z tego powodu nie jest groźniejszy, bowiem naga siła zazwyczaj spotyka się z natychmiastowym oporem, w związku z tym na dłuższą metę przestaje być opłacalna. Dlatego oddolna kooperacja i pokojowa konkurencja jest fundamentem istnienia każdej społeczności. Tymczasem współcześnie przymus jest przyoblekany w szaty woluntaryzmu, dobrowolności i tak opakowany często nie napotyka żadnego oporu u zbałamuconej większości. Jego skutki jednak zawsze pozostają takie same: erozja fundamentów społeczeństwa i - w efekcie - jego stopniowe obumieranie. 

Być może tego procesu nie da się odwrócić i nieuchronnie zmierzamy ku przepaści. Jednakże wolnościowcy nie powinni tracić optymizmu - historia pokazuje, że nawet niewielka liczebnie, ale mocno zdeterminowana grupa ludzi może zmienić bieg dziejów. Praktycznie żadna rewolucja nie rodziła się spontanicznie wśród szerokich mas ludzkich. Początki zawsze były związane z nielicznymi, wybitnymi jednostkami, zdolnymi wznieść się ponad prozę życia codziennego. Dziś ponownie - niczym nasi duchowi antenaci, XVIII i XIX-wieczni leseferyści - stajemy w obliczu narastających konfliktów i fermentów społecznych. Jesteśmy jednak znacznie bogatsi wiedzą i doświadczeniem niż nasi wielcy poprzednicy, świadomi błędów popełnionych w przeszłości, których efektem jest obecny, galopujący etatyzm. Może nastanie kiedyś bardziej przyjazny klimat dla wolności. Dlatego liczy się każde rzucone dzisiaj ziarno, choćby najmniejsze. Jak mawia stare, chińskie przysłowie - podróż na tysiąc mil zaczyna się od pierwszego kroku. 

Europa przy Stanach Zjednoczonych to tyrania, nakładająca na swoich obywateli statystycznie dwukrotnie większy haracz podatkowy niż to co czyni Ameryka (USA), przy czym w Europie istnieją takie osobliwości, jak polski system podatkowy, w którym obywatel musi zapłacić podatek tylko dlatego, żeby mu pozwolono zostać podatnikiem VAT. W Polsce znanej jako III RP nagminnie stosuje się podwójne opodatkowanie płacąc podatek od podatku. Płacimy podatek nawet wtedy, gdy nie osiągnęliśmy dochodu. Nazywa się to opłatą adiaceńską, czyli haraczem nałożonym na posiadacza ziemi z tytułu jej podziału. Formą płacenia podatku od dochodu, którego się nie osiągnęło jest obowiązek płacenia zobowiązań fiskalnych z góry. Zatem jest o co walczyć w Europie, w Polsce, bardziej niż w USA. 

W roku 1913 w Stanach Zjednoczonych miała miejsce nazi-rewolucja. Tak przynajmniej twierdzi Frank Chodorov w książce "O szkodliwości podatku dochodowego". W tym bowiem roku uchwalono XVI poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która zezwoliła nakładać horrendalne podatki na dochody Amerykanów. Brzmi ona: "Kongres ma prawo nakładać i ściągać podatki od wszelkiego rodzaju dochodów i nie musi przy tym uwzględniać ani proporcjonalnego rozdziału między poszczególne stany, ani też jakichkolwiek szacunków lub spisów ludności". Według Franka Chodorowa był to tragiczny w skutkach przełom, który poprzez bezkarne nakładanie przez Kongres coraz większych podatków spowodował przejście amerykańskich władz z pozycji państwa minimum do państwa opiekuńczego typu narodowo-socjalistycznego. Od tej pory dochody i wydatki Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej stale rosły w niespotykanym wcześniej tempie i osiągnęły poziom, którego nigdy nie zaakceptowaliby ojcowie założyciele USA. Chodorov twierdzi, że amerykańscy obywatele nie tylko utracili wolność uzyskaną w 1776 roku, ale zostali zamienieni w ograbianych z własnej pracy państwowych niewolników rządu federalnego, a co gorsza wprowadzanie podatku dochodowego spowodowało także upadek moralny społeczeństwa. 

 

Poglądy Libertarian

Kluczowym słowem dla zrozumienia, z czym mamy do czynienia jest "wolność". Tak więc libertarianie to zwolennicy doktryny etyczno- politycznej, której fundamentem jest przekonanie, że każda istota ludzka ma całkowitą wolność dysponowania swoim ciałem i uczynkami (tzw. zasada samoposiadnia), a co za tym idzie, również dobrami w posiadanie których weszła (poprzez pracę lub dobrowolną, kontraktową wymianę) - pod warunkiem, że nie doszło do tego z pogwałceniem wolności innych osób. Jakkolwiek zasada samoposiadania i prawo własności prywatnej są różnie uzasadniane, stanowią one podstawę wspólną dla większości nurtów istniejących w łonie libertarianizmu. Najogólniej rzecz ujmując, konsekwencje tego poglądu to pochwała dobrowolnych, pokojowych kontaktów międzyludzkich jako sposobu organizacji życia społecznego oraz potępienie relacji przeciwnych - opartych na przymusie i agresji ukierunkowanej na własność i życie człowieka, z wyjątkiem sytuacji obrony swojego ciała i mienia. Istnieją poważne różnice wśród libertarian, co do poglądów na to, jak zapewnić ochronę dobrowolnych, pokojowych relacji i poszanowania praw własności w społeczeństwie. 

Minarchiści, frakcja przeważająca, stoją na stanowisku, że najskuteczniejszym gwarantem powyższych jest rząd z ograniczonymi do niezbędnego - ich zdaniem - minimum uprawnieniami, dotyczącymi ochrony praw własności i swobody umów właśnie, czyli silne samorządy lokalne mieszkańców, a zminimalizowany rząd centralny. Według jednych (np. Robert Nozick) rząd ów miałby być utrzymywany z dobrowolnych składek, podczas gdy inni przewidują jakąś formę niewielkiego przymusowego opodatkowania. Rząd-minimum miałby za zadanie utrzymywać przede wszystkim armię zawodową i policję. W celu zrealizowania powyższych postulatów wielu libertarian- minarchistów czynnie angażuje się w politykę, zakładając partie (które na ogół cieszą się raczej marginalnym poparciem, za wyjątkiem amerykańskiej Partii Libertariańskiej - trzeciej siły politycznej w USA po demokratach i republikanach) lub tworząc libertariańskie frakcje w już istniejących. 

Tymczasem stanowiący mniejszość zwolennicy (np. Murray N. Rothbard, Karl Hess, David Friedman, Bryan Caplan) poglądu znanego jako wolnorynkowa anarchia lub anarchokapitalizm twierdzą, że wolny rynek znacznie efektywniej i sprawiedliwiej zapewni ochronę wolnościowego ładu społecznego, niż państwo. Samo państwo postrzegają jako organizację przestępczą, czerpiącą zyski z władzy przymuszania, której podstawowe przejawy to uzurpowanie sobie monopolu na usługi obronne i jurysdykcję na danym terytorium - najczęściej finansowane z przymusowego opodatkowania. Rząd jest więc terytorialnym monopolistą na stosowanie przymusu. Definiując metody działania rządu jako sposoby polityczne (pozyskiwanie zasobów drogą przymusowej konfiskaty), uznają stanowisko minarchistów za niekonsekwentne i nieetyczne wobec podstawowego dla libertarianizmu aksjomatu nieagresji (nikt nie ma prawa inicjować postępowania agresywnego w stosunku do osoby lub jej własności). Ponadto podkreślają istnienie stałej tendencji struktur państwowych do rozrostu - niweczącej ich zdaniem marzenia minarchistów o trwałym ładzie gwarantowanym przez państwo-minimum.

Jednak zarówno minarchiści i anarchokapitaliści jednoczą się w sprzeciwie wobec działań współczesnych państw socjaldemokratycznych i autorytarno-totalitarnych, usiłujących pod pretekstem "ochrony ładu społecznego", egalitaryzmu, zwiększania dobrobytu itp., krępować na każdym kroku wolność jednostki. Działając w stowarzyszeniach, partiach, instytutach lub uprawiając samodzielną agitację libertarianie kierują głównie ostrze swojej krytyki przeciwko: 

 

1. L Przeciwko Podatkom

Zdaniem minarchistów wszelka konfiskata, która nie służy zapewnieniu ochrony własności i przestrzegania umów jest niedopuszczalna. Dlatego sprzeciwiają się wysokim podatkom, z których państwo znaczną część przeznacza przede wszystkim na różne formy tzw. pomocy socjalnej. Z kolei anarchiści sprzeciwiają się każdej formie przymusowej konfiskaty argumentując, że każda społecznie niezbędna usługa może być z powodzeniem zapewniania przez wolny rynek. Pomaganie biednym i potrzebującym powinno być domeną tylko i wyłącznie sektora prywatnego - zdaniem libertarian, gdyby nie dominacja państwa w tej sferze życia społecznego, ludzie sami dobrowolnie wspieraliby różne przedsięwzięcia i organizacje charytatywne. Pomoc taka docierałaby do ludzi autentycznie potrzebujących (i nie tworzyłaby klasy pasożytów, ludzi wiecznie żyjących z zasiłku, jak obecnie za sprawą socjalnej działalności państwa) i byłaby znacznie bardziej efektywna niż państwowa.

 

2. L Przeciwko Przymusowemu Poborowi do Wojska 

W tym punkcie niemal wszyscy libertarianie są zgodni. Przymusowy pobór do wojska to nic innego jak współczesna forma niewolnictwa i powinien zostać bezwzględnie zniesiony. Zamiast niego postuluje się dobrowolną, ochotniczą armię. Postuluje się również, żeby zostawić obronę przez wrogiem zewnętrznym wyspecjalizowanym firmom działającym na wolnym rynku. Wg niektórych scenariuszy firmy te działałyby głównie na zlecenia firm ubezpieczeniowych, tworząc - na podstawie dobrowolnych umów - wspólny, technologicznie wysoko zaawansowany (znacznie bardziej, niż jakikolwiek państwowy, monopolistyczny) system obrony i wczesnego ostrzegania przed wrogiem zewnętrznym.

 

3. L Przeciwko Ograniczaniu Wolności Słowa 

Wszelka cenzura - czy to w formie zakazów głoszenia określonych treści, "ochrony dobrego imienia", nakazów przestrzegania tajemnicy państwowej - jako ingerencja w to, jak ludzie korzystają ze swojej własności (ciała - np. narządów mowy i innych posiadanych przedmiotów - np. maszyny do pisania, kartek papieru etc) powinna zostać bezwzględnie zniesiona. Wszelkie szkodliwe społecznie artykuły o rzekomej obrazie jakiś uczuć religijnych, obrazie godności narodu, obrazie jakiejś głowy państwa czy wyimaginowanych groźbach karalnych muszą zniknąć. 

 

4. L Przeciwko Ograniczaniu Swobody Zawierania Umów 

Zdaniem libertarian niedopuszczalna jest jakakolwiek ingerencja w dobrowolne umowy. Z tego powodu powinny zostać zniesione wszelkie państwowe przepisy dotyczące zasad ustanawiania spółek, tworzenia stowarzyszeń lub zawierania umów o pracę - m.in. kodeks pracy, przepisy określające parytet płci, ras etc. Wszelkie tego typu kwestie mogłyby być z powodzeniem regulowane właśnie przez dobrowolne, obustronne umowy, bez odgórnej ingerencji. Oznacza to także, że państwo nie będzie robić pokazowych najazdów na poligamiczne wspólnoty czy rodziny np. mormonów, ani na mających cztery żony muzułmanów. 

 

5. L Przeciwko Ingerencji w Intymne Sfery Życia Jednostek 

Wszyscy libertarianie zgadzają się, że to, co jednostka ludzka robi ze swoim ciałem - jakie substancje zażywa, jak i z kim wchodzi w kontakty seksualne etc - jest tylko i wyłącznie jej sprawą pod warunkiem, że nie narusza praw innych osób, że nikogo nie gwałci. Dlatego wszelkie państwowe ingerencje w tej materii, przybierające zazwyczaj formę tzw. przestępstw bez ofiar i szkód powinny zostać zlikwidowane. Jednak nie oznacza to automatycznie pochwały narkomanii i prostytucji, a jedynie ich depenalizację czy legalizację na zasadzie dobrowolności. Libertarianie domagają się jedynie respektowania zasady samoposiadania, w świetle której wyżej wymienione praktyki nie noszą znamion przestępstwa. Ponadto wskazują na nieskuteczność tych państw, które poprzez kryminalizację produkcji, obrotu i posiadania określonych substancji i prostytucji usiłują zwalczać wyżej wymienione "patologie" - zawsze ze skutkiem odwrotnym od zamierzonego. Libertianizm nie jest współczesną lewicą, która jak w Polsce zajmuje się głównie lichą obroną praw homoseksualistów, lecz szeroko i konsekwentnie reguluje posługiwanie się własnym ciałem jako swoją własnością bez ingerencji jakiegoś państwowego tyrana, który zamiast wolności narzuca zniewolenie i obywateli uważa za swoich niewolników.

 

Tradycja Wolnościowa 

Ekstremizm w obronie wolności nie jest występkiem. Libertarianie uważają siebie za jedynych spadkobierców wolnościowej tradycji Zachodu. Czerpią obficie z liberalizmu klasycznego (John Locke, Frederic Bastiat), austriackich ekonomistów (Ludwig von Mises, Friedrich August von Hayek) oraz pewnych elementów amerykańskiego anarchoindywidualizmu (Lysander Spooner, Benjamin Tucker). Od tych pierwszych czerpana jest pochwała wolnego rynku i prawa własności, a od drugich - krytyka państwa oraz przymusowego opodatkowania. Jednak podstawową sprzecznością libertarianizmu z anarchoindywidualizmem jest odrzucenie laborystycznej teorii wartości. Wiara w wolny rynek, zaczerpnięta od liberałów (oraz analiza ekonomiczna) prowadzi ich do postulatu demontażu instytucji państwowych na skalę niespotykaną w innych teoriach politycznych. Niekiedy libertarianizm jest uważany za synonim liberalizmu klasycznego, co jest błędne i prowadzi do częstych nieporozumień oraz marginalizacji poglądów szkoły austriackiej na rzecz monetaryzmu.

 

Samoposiadanie 

Według filozofii libertarianizmu, każdy człowiek jest wyłącznym posiadaczem swojego życia. Ich zdaniem, zanegowanie tego założenia oznaczałaby zezwolenie na przyznanie innym osobom prawa do ingerowania w jego życie.

 

Aksjomat Nieagresji 

Jest to kolejne, podstawowe założenie libertarianizmu. W libertarianizmie naruszenie wolności drugiej osoby nazywane jest agresją. Według omawianego aksjomatu jednostka nie może inicjować agresji; może jej użyć tylko w wypadku, gdy inna osoba jako pierwsza zainicjuje agresję. Krótko mówiąc, agresja jest dopuszczalna wyłącznie w celu samoobrony.

 

Prawo Własności 

Z uznaniem wolności człowieka oraz zasady samoposiadania łączy się uznanie prawa własności jako jednego z praw naturalnych. Własność jest tu rozumiana jako ogół dóbr wytworzonych przez człowieka, jak również tych uzyskanych na drodze podarunku lub dobrowolnej wymiany. Jako, że w libertarianizmie własność uznana jest za nierozłączną część wolności, kradzież staje się formą inicjowania agresji, łamiącą wyżej wymieniony aksjomat. W związku z tym każdy posiadacz danego dobra (i jedynie on) ma nieograniczone prawo do dysponowania swoją własnością.

 

Wolny Rynek 

Zwolennicy libertarianizmu uznają wolny rynek za optymalną formę organizacji społeczeństwa, opartej na wyborze, dobrowolnych umowach oraz niepodlegającej przymusowi. Toteż postulują praktycznie całkowite poddanie mechanizmom rynkowym wszystkich gałęzi gospodarki, w tym szkolnictwa i służby zdrowia (w dalszej części szerzej omówione zostaną poszczególne gałęzie).

 

"Nie Ma Przestępstwa Bez ofiary" 

Wolnościowcy wyznają zasadę "nie ma przestępstwa bez ofiary", w myśl której takie zjawiska jak prostytucja, posiadanie i używanie narkotyków czy gry hazardowe nie powinny być karane, lecz podlegać zasadom wolnego rynku. W myśl tej zasady niedopuszczalne są też jakiekolwiek formy cenzury - wolność słowa powinna być nieograniczona. Libertarianie w tym przypadku wykazują również irracjonalność i nieefektywność kryminalizacji omówionych tutaj zjawisk, powołując się na fakt, że nałożone zakazy tak naprawdę nie zwalczyły ich, a wręcz spowodowały, że niebezpieczni przestępcy zaczęli zajmować się handlem narkotykami oraz stręczycielstwem. 

 

Istnienie Państwa 

Kwestia istnienia państwa jest głównym przedmiotem sporu pomiędzy dwoma głównymi nurtami libertarianizmu: minarchizmem i anarchokapitalizmem. Minarchiści dopuszczają istnienie państwa minimalnego oraz pozostawienie w jego gestii funkcji takich jak siły zbrojne, policja i wymiar sprawiedliwości. Anarchokapitaliści natomiast uważają, że usługi te mogą i powinny być świadczone przez prywatne przedsiębiorstwa lub dobrowolne stowarzyszenia, natomiast istnienie jakiegokolwiek rządu jest potencjalnym zagrożeniem dla wolności (oraz złem moralnym). Większość libertarian jest albo przeciwna przymusowemu opodatkowaniu, albo postuluje (podobnie, jak klasyczni leseferyści) bardzo daleko idące zmniejszenie i uproszczenie obciążeń fiskalnych.

 

Pieniądz 

Poglądy libertarian odnośnie pieniądza są zbieżne ze zdaniem przedstawicieli szkoły austriackiej. Emisja pieniądza winna być domeną prywatnych banków komercyjnych, które opierały by swoje waluty o parytet złota.

 

Edukacja 

Zdaniem libertarian, państwowe systemy edukacyjne nie sprawdzają się. W tym przypadku najczęściej powołują się na regularnie spadający poziom edukacji w XX-wieczych Stanach Zjednoczonych oraz na fakt, że usługi świadczone na wolnym rynku bez interwencji państwa odznaczają wyższą jakością, niż te państwowe. Libertarianie są przeciwni również ministrestwom edukacji, odgórnie narzuconym przez państwo programom szkolnym oraz obowiązkowi szkolnemu; w tym ostatnim przypadku zwracają również uwagę na fakt, że w niektórych rodzinach dobrowolna edukacja indywidualna bądź domowa przyniosłaby lepsze skutki.

 

Służba Zdrowia 

Służba zdrowia, jako gałąź gospodarki, miałaby zostać zastąpiona prywatnymi firmami świadczącymi usługi zdrowotne, a obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne miałyby ustąpić miejsca dobrowolnym.

 

Własność Intelektualna 

Kolejny wewnętrzny spór wśród libertarian jest spowodowany różnicą zdań na temat własności intelektualnej (intellectual property). Jej obrońcami byli przede wszystkim obiektywiści: Ayn Rand, David Kelley, Murray Franck. Wolnościowymi zwolennikami IP byli także: Andrew Galambos, J. Neil Schulman. Najważniejsi infoanarchiści w ruchu libertariańskim to: Samuel Edward Konkin, N. Stephan Kinsella. Zaś Murray Rothbard popierał część prawa autorskiego dotyczącej kopiowania, ale stanowczo sprzeciwiał się patentom.

 

Główni Przedstawiciele Liberterów

 * Murray Rothbard

 * Karl Hess

 * Ludwig von Mises

 * Friedrich Hayek

 * David Friedman

 * Hans-Hermann Hoppe

 * Samuel Edward Konkin

 * Jay Albert Nock

 * Robert Nozick

 * Ayn Rand

 * Lew Rockwell

 * Frank Chodorov

 * Jacek Sierpiński

 

Thomas Jefferson - Ojciec Wolności w USA

Thomas Jefferson (1743 – 1826) – prawnik z wykształcenia, pochodził z zamożnej rodziny, był jednym z twórców Deklaracji Niepodległości. Po utworzeniu Stanów Zjednoczonych zajmował się tworzeniem prawa, między innymi ustaw wprowadzających wolność religijną. Był przywódcą frakcji demokratyczno– republikańskiej, która opowiadała się w odróżnieniu od federalistycznej za dużą decentralizacją państwa i autonomią poszczególnych stanów. Członkowie tej frakcji popierali też Rewolucję Francuską, czego wyraz dał Jefferson jako minister d/s Francji w latach 1785 – 1793. Po przegranych wyborach w roku 1796 został wiceprezydentem, a w roku 1801 - trzecim prezydentem USA. Urzędował 2 kadencje do 1809 roku. W trakcie jego rządów obniżono podatki, obcięto wydatki na wojsko oraz zredukowano znacznie zadłużenie kraju. W 1803 roku nabyto od Napoleona Luizjanę. Thomas Jefferson jako prezydent walczył też o to, żeby nie wplątać kraju w wojny napoleońskie. Po zakończeniu urzędowania pracował na Uniwersytecie Wirginii. Jako ciekawostkę można podać, że podobnie jak Jerzy Waszyngton, Thomas Jefferson hodował i palił marihuanę. 

Przeciwnicy Jeffersona nazywali go złośliwie „walczącym ateistą”, ale w rzeczywistości był on deistą. Optował za rozdziałem państwa od Kościoła. W 1786 powstała Ustawa o wprowadzeniu wolności religijnej, której był autorem. Znalazł się w niej bardzo ważny fragment: "Rozumiemy doskonale, że zmuszanie człowieka do składania opłat na rzecz rozpowszechniania przekonań religijnych, których on nie podziela, to rzecz grzeszna i godna tyrana." O wolności religijnej pisał jeszcze: "Historia nie dostarczyła nam ani jednego przykładu państwa pod wpływami kościoła, któremu udałoby się zachować wolność religijną." O samym chrześcijaństwie nie miał też zbyt dobrego mniemania: "Nadejdzie dzień kiedy mistyczne spłodzenie Jezusa przez boga-ojca w łonie dziewicy będzie zaliczone do takiej samej bajki jak spłodzenie Minerwy w głowie Jupitera." 

"Od czasu wprowadzenia chrześcijaństwa, miliony niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci zostały spalone, torturowane, ukarane, uwięzione - ale nie posunęliśmy się nawet o cal w kierunku jedności. Jaki był skutek zmuszania ludzi do przyjęcia chrześcijaństwa? To, że jedna połowa świata została głupcami, a druga hipokrytami? To, że na całym świecie szerzy się łajdactwo i niewiedza?" Oprócz swojej działalności antyklerykalnej, Thomas Jefferson był też orędownikiem wolności jednostki. Uważał, że rząd musi być maksymalnie ograniczony. Do tego właśnie dążył podczas tworzenia konstytucji Stanów Zjednoczonych. Znamienne są jego słowa: "Mądre rządy i państwa, szukając sposobów na stworzenie warunków wzrostu i prosperity, obserwują, wspierają i naśladują zachowanie swoich obywateli."

 

Prywatne Sądownictwo

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii, które podejmuje się przy dyskusjach o prywatyzacji, jest sprawa sądownictwa. Większości ludzi wydaje się, że nie mogą istnieć prywatne sądy, bo przecież od zawsze były państwowe. Jednakże anarchokapitaliści twierdzą, że wszystko co prywatne jest dużo lepsze niż państwowe, zatem sądownictwo też, tymbardziej, że kiedyś było w gestii ław ludowych. Postarajmy się wyjaśnić to stanowisko i rozproszyć większość obaw z nim związanych. Nie jest prawdą, że sądy prywatne nie istniały lub nie istnieją. Przed wiekami to ludzie decydowali do kogo się zwrócić w sprawach spornych i była to przeważnie osoba najstarsza lub najmądrzejsza według nich. W momencie gdy handel stał się powszechny pojawiły się prywatne sądy handlowe. Strona, która w takim sądzie przegrywała (istniały oczywiście możliwości odwołań), a nie chciała sie podporządkować wyrokowi była automatycznie wyrzucana poza nawias środowiska kupców, co oznaczało bankructwo. Sądy te były bardzo sprawne, wyroki sprawiedliwe, a całość niezależna od jakiejkolwiek władzy państwowej. W tej chwili także istnieją prywatne sądy handlowe, lecz wyższą instancją dla nich jest (niestety) sąd państwowy. Jak widać idea prywatnego sądownictwa nie jest niczym nowym, czymś co pojawiło się w głowie „szalonych anarchistów”. Pomysł ten opiera się na głębokiej analizie i przekonaniu, że ludzie potrafią sobie poradzić bez pomocy sztucznego tworu państwa. 

Nie będzie podziału sądów na cywilne, karne, rodzinne, pracy i inne. Każda sprawa będzie sprawą cywilną. Przestępstwa będą ścigane wyłącznie z powództwa ofiary, zgodnie z zasadą „nie ma ofiary – nie ma przestępstwa”. Pojawia się zaraz zarzut, że w takim systemie morderstwo pozostanie bezkarne. Oczywiście tak nie będzie, bo denat przeważnie ma rodzinę lub/i znajomych czy sąsiadów. Ci ludzie będą starać się o to żeby morderca został schwytany. Ludzie samotni lub ci, którzy obawiają się o swoje życie mogą wykupić polisę, a gdy kogoś nie stać (na przykład samotnego emeryta) zrobi to za niego albo organizacja charytatywna, albo sąsiedzi, którzy chcą żyć w bezpiecznej okolicy. W tym przypadku to firma ubezpieczeniowa będzie dążyć do schwytania zabójcy w celu odzyskania kosztów polisy. Opłatę sądową może uiszczać strona przegrana, mogą być one opłacane na zasadzie abonamentu lub z ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej. Sądy mogłyby być też opłacane przez agencje policyjne. Na wolnym rynku pozostanie najlepszy z możliwych sposobów finansowania. Ktoś zapyta: a co z biednymi? Czy sądy prywatne to sądy bogaczy? Przeciwnie, to sądy państwowe są sądami dla bogaczy, gdyż stać ich na najlepszych adwokatów, a nawet na łapówki, biedak jak widzimy powszechnie nie ma szans. Wolne społeczeństwo poradzi sobie z tym problemem. Bardzo ciekawe jest rozwiązanie ze średniowiecznej Islandii, gdzie swoje powództwo można było sprzedać. W ten sposób ludzie biedni byli zabezpieczeni. 

Należy pamiętać o tym, że w anarchokapitaliźmie istniałyby tylko trzy prawa: prawo do życia, prawo do własności i prawo do wolności. Tak więc sądy będą rozpatrywać każdą sprawę kierując się tymi właśnie zasadniczymi prawami. Powiedzmy, że pan X, czuje się pokrzywdzony przez pana Y. Udaje się do firmy Polskie Sądy Prywatne i wynajmuje sędziego. Podpisuje jednocześnie umowę, że podporządkuje się wydanemu wyrokowi. Pan Y zostaje poproszony o przybycie na rozprawę. Kiedy nie przybywa ani on, ani jego reprezentant, a nie zostaje przedstawiony żaden powód absencji, rozprawa odbywa się normalnie. Kiedy jednak taki powód zostanie przedstawiony, sędzia sprawdza czy jest prawdziwy. Kiedy okazuje się to oszustwem, sędzia nie uwzględni już raczej innych zwolnień, a poza tym może pozwać daną osobę za oszustwo. Załóżmy jednak, że zwolnienie okazało się prawdziwe i pozwany pojawia się na następnej rozprawie. Sędzia po wysłuchaniu obu stron i świadków oraz po obejrzeniu dowodów wydaje wyrok. W tym miejscu chcę zaznaczyć, że w wolnym społeczeństwie głównym celem postępowania sądowego, nie będzie ukaranie winnego, ale zadośćuczynienie ofierze. Jeżeli obie strony zgadzają się z wyrokiem, to jest po sprawie. Podobnie, gdy pan Y podpisał umowę, w której zgodził się podporządkować wyrokowi sądu. Natomiast jeżeli pozwany uważa, że jest niewinny, to może udać się do innego sądu (powiedzmy do firmy Temida). Kiedy drugi sędzia wydaje identyczny wyrok, może rozpocząć się egzekucja sądowa. Natomiast gdy wyda wyrok przeciwny, to obaj sędziowie zwracają się do innego o ponowne rozpatrzenie sprawy. Ten wyrok będzie już ostateczny. Jak widać nie będą istnieć sądy wyłącznie apelacyjne. Każdy sąd będzie mógł być apelacyjnym, ale prawdopodobnie powstaną specjalne firmy, zajmujące się takimi sprawami i zatrudniające najlepszych sędziów. 

Dochodzimy więc do sytuacji, w której wyrok zapadł i zgodnie z podpisanymi przez obie strony umowami może dojść do egzekucji sądowej. Idei sądów prywatnych zarzuca się to, że prywatyzują przemoc, na którą do tej pory monopol miało państwo, a przecież anarchokapitaliści są przeciwni wszelkiej przemocy. Jednakże należy zauważyć, że ewentualna siła, w momencie gdy strona winna nie podda się egzekucji, wynikać będzie wyłącznie z dobrowolnie podpisanych umów. Może się oczywiście zdarzyć, że osoba pozwana w ogóle nie będzie się przejmować wyrokiem sądu. W tym momencie przewidywane są różne rozwiązania. Albo taki człowiek zostaje uznany za banitę i nie ma już żadnych praw wolnego człowieka, albo (troszkę mniej drastyczne) społeczeństwo zostaje poinformowane o tym, że jest to człowiek aspołeczny i w związku z tym nikt uczciwy nie będzie chciał mieć z nim do czynienia. Czy wolne społeczeństwo wybierze jedną z tych opcji czy wytworzy jakieś inne rozwiązanie, tego nie wiemy. Jak widać sądy prywatne mogą zapewniać sprawiedliwość znacznie skuteczniej niż państwowe. Zarzuca się jednak takiemu rozwiązaniu, że nie będzie wolne od korupcji, a na rynku utrzymają się wyłącznie te sądy, które będą przyjmować łapówki. Cóż, taki zarzut może zostać postawiony wyłącznie wtedy gdy założymy, że większość społeczeństwa to bandyci. Na szczęście tak nie jest. Żaden sędzia prywatny nie będzie sobie mógł pozwolić na wzięcie łapówki, gdyż w momencie gdy pojawiłby się chociaż cień podejrzenia o nieuczciwość, straciłby klientów. Wolny rynek często usuwa złych przedsiębiorców promując uczciwych, tyczy się to także sędziów, a monopol panstwowy i koncesje wiodą do rozboju na społeczeństwie, przynajmniej w USA. 

 

Anarchokapitalizm

Anarchokapitalizm to doktryna społeczno-polityczna, nawiązująca do myśli głównie amerykańskich anarchoindywidualistów oraz klasycznej myśli liberalnej, zakładająca zastąpienie wszystkich niezbędnych funkcji społecznych spełnianych do tej pory przez państwo przez takie, które będą oparte na dobrowolnych umowach rynkowych. Jego zwolennicy uważają, że takie rozwiązanie będzie dla zarówno jednostki jak i społeczeństwa zdecydowanie lepsze i skuteczniejsze. Anarchokapitaliści zaliczani są do tzw. libertarian prawicowych, różnią się od nich przede wszystkim stosunkiem do państwa. Minarchiści bowiem byliby skłonni pozostawić pewne funkcje w gestii państwa (policję, obronę, sądownictwo), zgodnie z klasyczną liberalną wizją państwa jako stróża nocnego, utrzymanie jednak tych instytucji zazwyczaj chcą uzależnić od opłat za konkretne usługi. Anarchokapitaliści zaś uważają, że mogą one pozostać w rękach prywatnych. Główni przedstawiciele anarchokapitalizmu to:  Murray Rothbard (jego dwuznaczna postawa wobec metod parlamentarnych spowodowała rozłam w ruchu anarchokapitalistycznym i wyłonienie się odłamu tzw. agorystów), Linda i Morris Tannehill (którzy nigdy nie zdeklarowali się jako anarchiści), Hoppe (którego konserwatywne nastawienie względem kwestii kulturalnych oraz wsparcie dla kontroli emigracji ludności do Stanów Zjednoczonych budzą zastrzeżenia), David Friedman, Karl Hess, Samuel Edward Konkin, Robert LeFevre, Roderick Long. Anarchokapitalizm jest bliski minarchizmowi, który jest o tyle odmienny, że postuluje pozostawienie w gestii państwa władzy sądowniczej, więziennictwa oraz policji. W Polsce partią posiadającą skrzydło anarchokapitalistów jest Unia Polityki Realnej, choć wielu polskich anarchokapitalistów jest przeciwna albo ogólnemu uczestnictwu w polityce i wyborach, albo samemu UPR-owi. 

 

Minarchizm

Minarchizm lub minimalny etatyzm – doktryna społeczno-polityczna zakładająca, że wielkość aparatu rządowego i jego wpływ na wolne społeczeństwo powinny być jak najmniejsze – aczkolwiek wystarczające do obrony wolności i własności każdego obywatela. Termin ukuł na początku lat 70. XX wieku filozof Samuel Edward Konkin. Niekiedy uważa się, że minarchizm jest odmianą nurtu libertariańskiego i wpisuje się w tradycję filozofii liberalizmu klasycznego. W dużej mierze definicja minarchii (rządu ograniczonego) powstała, aby odróżnić libertarian wierzących, że może istnieć aparat państwowy broniący wolności obywateli (np. utrzymujący armię do obrony przed atakiem obcych wojsk), od anarcho-kapitalistów, którzy twierdzą, że każdy rząd w swej istocie łamie wolność jednostek przez tendencję do powiększania swoich wpływów w społeczeństwie. 

 

Państwo Minimalne 

Choć wszyscy minarchiści uważają, że jedynym kryterium na to, co powinno lub nie powinno podlegać kontroli państwa, jest maksymalizacja wolności jednostki, często różnią się co do sposobu osiągnięcia tego celu. Większość postuluje ograniczenie rządu do minimum (model państwa – "stróża nocnego"), realizującego funkcję wspomagania aparatu sądownictwa, policji, więziennictwa czy obrony kraju. Niektórzy dodają zarządzanie wspólnym dobrem publicznym, np. elementami infrastruktury w państwie czy pieniądzem. Generalnie minarchiści przedkładają finansowanie zadań samorządu nad opłacanie aparatu rządowego twierdząc, że przeniesienie ciężaru machiny państwowej w kierunku jednostek lokalnych daje obywatelom lepsze możliwości wyboru bardziej odpowiadających im miejsc do życia i pracy. Minarchiści są niechętni rządowym programom redystrybucji dóbr oraz subwencji dla wybranych sektorów gospodarki, choć większość z nich dopuszcza pewien stopień finansowania budżetu przez możliwie najbardziej ograniczone opodatkowanie, które jednakże nie może naruszać wolności jednostki. 

 

Argumentacja Minarchistów

Niektórzy minarchiści opisują swoją wizję państwa szkicując raczej definicje założeń podstawowych niż dyskutując skutek wprowadzenia ich w życie. Na przykład, amerykański filozof polityczny, Robert Nozick, w swojej książce "Anarchia, państwo i utopia" definiuje rolę rządu ograniczonego (ang. minimal state) w następujący sposób:

"Naszymi podstawowymi wnioskami dotyczącym państwa są te, że uzasadniony jest rząd minimalny, ograniczony do wąskiego zakresu obowiązków ochrony przed przemocą, kradzieżą, oszustwem, nadzoru nad przestrzeganiem umów, itp.; że każdy inny rząd o szerszym wachlarzu uprawnień nie jest uzasadniony, ponieważ będzie łamał prawa obywateli wprowadzając jakiś rodzaj przymusu; że rząd minimalny pobudza i jest właściwy. Z tego wynikają dwie ważne konsekwencje: państwo nie może używać swojego aparatu do zmuszenia części obywateli do pomocy innym obywatelom, ani do zabronienia im pewnych działań dla ich własnego dobra lub bezpieczeństwa." 

Inni minarchiści w dyskusji odnoszą się do argumentacji utylitarystów. Posługują się argumentami ekonomii teoretycznej, jak wkład Ludwiga von Misesa w myśl szkoły austriackiej, czy danymi ekonomii teoretycznej, jak np. Wskaźnik Wolności Gospodarczej. Często do obrony swych racji sięgają do pojęć praw ludzkich, umowy społecznej czy egalitaryzmu.

 

Przedstawiciele Minarchizmu

Osoby mające ważny wkład w myśl minarchistyczną:

 * James M. Buchanan, ekonomista amerykański, laureat Nagrody Nobla

 * Benjamin Constant, francuski filozof i polityk

 * Milton Friedman, ekonomista amerykański, laureat Nagrody Nobla

 * Friedrich Hayek, ekonomista austriacki, laureat Nagrody Nobla

 * John Hospers, polityk amerykański

 * Ludwig von Mises, ekonomista austriacki

 * Robert Nozick, amerykański filozof polityczny

 * Ayn Rand, amerykańska pisarka i filozof

 * Leonard Read, ekonomista amerykański

 * George Reisman, ekonomista amerykański

 * Herbert Spencer, angielski filozof i socjolog

 

Partia Libertariańska (USA)

Partia Libertariańska (National Libertarian Party) jest amerykańską partią polityczną, powstałą w 1971 roku. Przypisuje sobie bycie trzecią co do wielkości partią w USA (za Partią Republikańską i Partią Demokratyczną), ale pozostałe ugrupowania uważają, iż jest to twierdzenie dyskusyjne.



Założenia Programowe 

Stałymi ideami Partii Libertariańskiej są libertarianizm, leseferyzm, zachowanie pełnych swobód obywatelskich (łącznie z legalizacją narkotyków).

 

Partia Libertariańska opowiada się m.in. za:

 * wolnością słowa, zgromadzeń i stowarzyszeń

 * nieingerencją rządu w życie prywatne obywateli, w tym wolnością seksualną człowieka

 * gospodarką opartą na zasadach samoregulującego się wolnego rynku.

 * prywatyzacją wszystkich sektorów gospodarki

 * jest przeciwna interwencjom zbrojnym i kontroli broni.

W Stanach Zjednoczonych, podobnie jak w Europie, panuje powszechny podział sceny politycznej na lewicę i prawicę, gdzie Partia Republikańska reprezentuje centroprawicę, a Partia Demokratyczna - centrolewicę. Partia Libertariańska odrzuca ten podział.

Przewodniczącym partii jest aktualnie Bill Redpath.

Partia Libertariańska, aczkolwiek nieobecna w Kongresie, ma swoich przedstawicieli we władzach stanowych, wśród szefów powiatowych władz wykonawczych i innych organach niższego szczebla - najwięcej ze wszystkich mniejszych partii w całym USA. 

 

DEKLARACJA MORALNA JEDNOSTEK

I SPOŁECZNOŚCI

WOBEC RZĄDÓW I TEGO, JAKIE MAJĄ ZAJMOWAĆ STANOWISKO

NA ŚWIECIE NA PRZEŁOMIE WIEKÓW z 17 kwietnia 2000 roku

 

Gdy bieg ludzkich zdarzeń każe zastanowić się nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością Ludzkości, gdy stoimy na progu tysiąclecia następnego, które lepszym lub gorszym będzie, zdrowy rozsądek oraz poczucie przyzwoitości i wiara w CZŁOWIEKA i JEGO Godność, Wolność i Inne Niezbywalne Prawa skłaniają do poczynienia pewnych refleksji i przekazania ich Rodzajowi Ludzkiemu.

Oczywistym samo przez się jest dla nas przyrodzona GODNOŚĆ CZŁOWIEKA, nadana mu przez Stwórcę, Naturę i Rodziców jego lub jej; Oczywistym jest dla nas również, iż oprócz Dobra istniało i istnieje na świecie zło, działające przeciw Jednostce i Społeczności. Oraz, iż poza czyniącymi je przestępcami kryminalnymi, dla niskich pobudek zabijającymi ludzi, oraz grabiącymi i niszczącymi ich mienie, również RZĄDY, powołane do ochrony bezpieczeństwa każdego z nas, wielokrotnie stawały się ZAGROŻENIEM dla Człowieczeństwa i GODNOŚCI CZŁOWIEKA. A oto jest lista krzywd, którą wiele rządów świata naszego wyrządziło swoim obywatelom:

- tworzyły prawa, których celem było podeptanie godności i wolności ludzkiej, i zniszczenie wolności wyboru; prawa, które nie spełniały podstawowej roli wszystkich praw - zapewniania bezpieczeństwa i porządku, a zamiast tego ingerowały w prywatność, odsłaniając obywatela na każdym kroku, i karząc go za jego wybory,

- uniemożliwiały legalne przejęcia władzy ludziom i grupom pokojowo nastawionym, i praw wynikających z wolności szanującym, bądź, poprzez niesprawiedliwe systemy głosowania, utrudniały takowe przejęcie,

- karały ludzi za przestępstwa bez ofiar - uczynki, które zostały uznane przez prawo za przestępstwa, podczas gdy (i jeżeli) są one wyłącznie wadami lub złymi zwyczajami/nałogami; uczynki takie, jak niektóre formy zachowań seksualnych pomiędzy dorosłymi, wyrażającymi na to zgodę osobami, pewne nałogi i przyzwyczajenia (takie, jak picie alkoholu, branie narkotyków czy palenie papierosów), które mogą wyrządzić szkodę wyłącznie osobie podejmującej się ich, i dlatego nie zasługują na karanie, 

- mordowały swoich własnych obywateli, oraz obywateli innych państw,

- rozbrajały swoje społeczeństwa, zakazując uczciwym ludziom posiadania broni palnej i innej, a gdy rozbrojone, to ludobójstwa oraz innych zbrodni i przestpstw i rozpustnej tyranii się dopuszczały na ludziach bezbronnych, którzy również ofiarą reżimów zagranicznych padali, nie mając jak ojczyzn swoich bronić,

- okradały swoje społeczeństwa poprzez zwiększanie PODATKÓW ponad rozsądny rozmiar, w celu zaspokojenia spowodowanych niewydolnością własną problemów i pokrycia spowodowanych przez siebie strat budżetowych,

- opornym w każdej sprawie groziły wysokimi karami, wśród których było Więzienie, Grzywny, a nawet Śmierć; w ten sposób, prawie każda ich akcja poparta była przypieraniem do muru, metodami straszenia typowymi dla gangów kryminalnych, oraz używaniem broni i innych środków przymusu, takich jak pałki, broń elektryczna, kajdanki i więzienne kraty, czyniąc swoje rozkazy absolutnymi i domagając się posłuszeństwa absolutnego

- z więzień, w wolnym społeczeństwie do IZOLACJI BANDYTÓW służyć mających, uczyniły narzędzie represji politycznych, oraz pozwalały na okrucieństwo, gwałty fizyczne, w tym seksualne wobec więźniów wszelakiego rodzaju, i słusznie karę odbywających i niesłusznie, nie spełniając w ten sposób prawa do bezpieczeństwa każdego człowieka,

- negowały i lekceważyły problem zwiększającej się przestępczości, poprzez łagodzenie kar i praw przeciwdziałać bandytom mających; poprzez niewydolność wymiaru sprawiedliwości, oraz służb, wielu ludzi na krzywdy z rąk bandytów wystawiając, i zasady ochrony bezpieczeństwa ludzkiego nie spełniając,

- zajmowały własność prywatną w sposób niesprawiedliwy, często bez wyroku, uważając się za 'najwyższego właściciela i dysponenta własności',

- nacjonalizowały własność prywatną, czyli KRADŁY ją, bo kradzieżą jest zabór mienia, niezależnie od tego czy za odszkodowaniem czy bez niego - co czyni zabór jeszcze gorszym,

- zastraszały ludzi sprzeciwiających się lub chcących dojść do sprawiedliwości, o sprawiedliwość się dobijających, których prawa zostały naruszone; posługiwały się siatkami szpiegowskimi w celu nękania, straszenia a nawet zabijania tychże ludzi, wprowadzały prawa i regulacje utrudniające domaganie się sprawiedliwości zarówno od nich, jak i od pospolitych kryminalistów,

- wykręcały się od odpowiedzialności za ZBRODNIE i PRZESTĘPSTWA popełniane przez SIEBIE i swoich AGENTÓW i CZŁONKÓW, używając w tym celu systemu apartheidowego - Immunitetów, które zaprzeczeniem są Równości Wszystkich Ludzi wobec Boga i Prawa,

- wypaczały pojęcie PATRIOTYZMU, tworząc z niego LOJALNOŚĆ wobec rządu; z LOJALNOŚCI zaś czyniąc narzędzie represji, posądzeń o zdradę etc. uniemożliwiając wszelkie rozmowy w pewnych tematach takich, jak ustrój kraju, jego suwerenność czy ciągłość terytorialna, a nawet zmuszając do postrzegania określonej PARTII, stronnictwa lub grupy politycznej jako JEDYNEGO SŁUSZNEGO gwaranta praw i swobód, czyniąc z tych ostatnich karykaturę, a dowodem niech będą tu wschodnie totalitaryzmy - chiński i sowiecki,

- zmuszały obywateli do udziału w wojnie i szkoleniach wojskowych, zamieniając ich tym sposobem w niewolników,

- tworzyły preferencje dla określonych firm i korporacji, tak prywatnych jak i posiadanych przez Państwa i jednostki regionalne; oparte na przekupstwie i kumoterstwie,

- tworzyły miliony regulacji nie służących dobru osób i publicznemu; regulacji takich jak koncesje, licencje, pozwolenia zawodowe; regulacji niszczących konkurencję, pozbawiających ludzi pracy i możliwości uzyskania dobrowolnej pomocy; regulacji ograniczających na każdym polu wolność człowieka, wymuszających zrzekanie się prywatności i wyznawanych wartości, oraz niszczących gospodarkę i wolny rynek,

- ograniczały i uniemożliwiały wolny handel poprzez niesprawiedliwy od podstaw system ceł i opłat granicznych, kwot wwozowych i wywozowych, preferencje, prawa antydumpingowe,

- ograniczały i uniemożliwiały realizację podstawowego prawa Każdego Człowieka na Ziemi do MIGRACJI - zarówno imigracji jak i emigracji, tworząc ograniczenia i dając upust ksenofobii tak samo jak ulegając ksenofobicznym grupom nacisku, kierującym się histerią i lękiem przed przybyszami,

- wprowadzały systemy totalitarne, takie jak faszyzm i komunizm, których podstawy polegały na deptaniu i zaprzeczeniu godności ludzkiej, poprzez obozy koncentracyjne, masowe mordy, holocaust, gułagi, tortury, masowe rozstrzeliwania, burzenie miast i mordowanie cywili, wysyłanie całej populacji na rzeź wojenną i zwożeniu całych grup etnicznych do obozów koncentracyjnych, i inne, będące realizacją zła na ziemi metody ZNISZCZENIA Człowieka,

- wprowadzały systemy CENZURY, ograniczając przez to i tłumiąc najświętsze prawo każdego człowieka do wypowiedzi i wyrażania się, prawo z którego wywodzą się wszystkie inne, oraz wykorzystując ten system w celach propagandowych na użytek reżimów totalitarnych oraz do ukrywania swojej podłości,

- posługiwały się IDEOLOGIĄ w celu mamienia i dezorientowania społeczeństw, a w celu jej wprowadzenia PROPAGANDY używając, polegającej na zmyślnym wykorzystywaniu metod perswazji, odwoływaniu się do lęków i obaw, oraz do podniet i ekscytacji,

- tworzyły zasady preferencji i dyskryminacji narodowościowych, rasowych, etnicznych, religijnych i innych, które zaprzeczeniem są Człowieczeństwa i Ludzkiej Natury,

- grabiły swoje społeczeństwa w imię 'równości społecznej', tworząc WELFARE STATE, system polegający na tym, że jego beneficjenci żyli na koszt innych, którzy do płacenia na nich w postaci podatków zmuszani byli pod groźbą kar straszliwych, w tym wieloletniego więzienia i gigantycznych grzywien; oraz kraje Obozu Socjalistycznego, oparte dodatkowo na zbrojnej przemocy sowieckiej,

 

Deklaracja Wolnościowa

PRZETO, my, tu niżej z woli wolnej podpisani, deklarujemy co następuje:

Chcąc przestrzegać wszelkich praw będziemy to czynić; jednak złe prawa przestrzegać tylko z przymusu, nie z woli będziemy, i uświadamiać to innym tak samo, że przymusem niesprawiedliwym są kierowani. MORALNOŚĆ NASZA nie pozwoli nam na legitymizację poczynań wyżej wymienionych - ani teraz, ani nigdy później; a do DELEGITYMIZACJI tychże działań dążyć będziemy, pokazując ich zło, szkodliwość i perfidię; TYLKO TAKI rząd w osądzie swym moralnym akceptować będziemy, który NIE POPEŁNI żadnej z opisanych przez nas ZBRODNI i żadnego PRZESTĘPSTWA przeciw wolności i godności każdego człowieka.

BĘDZIEMY myśleć i nauczać według tej deklaracji, będziemy dostrzegać zło czynione przez rządy gdy łamią one prawa i godności człowieka; jedynym cel i sens istnienia rządów jest i będzie dla nas zapewnianie Ładu Społecznego, porządku i bezpieczeństwa nas, Wolnych Istot Ludzkich.

ABY wesprzeć tą deklarację, przyrzekamy bronić jej tym co mamy, Życiem, Własnością, Mieniem, Losem, i Świętym Naszym Honorem. 

 

Co Popieramy, Co Potępiamy - Deklaracje Libertarian

Popieramy:

 * prawo do życia jak wolny człowiek,a w szczególności:

 * swobodną migrację i przepływ kapitału przez granice państwowe

 * wolny rynek i gospodarkę opartą na jego prawach

 * bezwzględną  i wolność słowa i wypowiedzi

 * odpowiedzialność za swoje czyny

 * prawo do nauczania w domu i w dowolnej szkole prywatnej

 * zakończenie prohibicji narkotyków

 * zniesienie wszystkich form niewolnictwa (również poboru do wojska oraz podatków i ceł)

 * swobodny rozwój nauki i techniki 

 * pokojowy i prywatny podbój kosmosu

 * prawo do secesji od państwa oraz ideę wolnych miast i praw miejskich

 * prawo do lokalnej autonomii społeczności

 * dobrowolną działalność charytatywną

 * dobrowolne prawo do eutanazji i aborcji z którego zawsze można nie korzystać! 

 

Potępiamy: 

 o zniewolenie człowieka przez aparat władzy publicznej lub przez drugiego człowieka

 o ograniczenia migracji i przepływu kapitału przez granice państwowe

 o reglamentację rynku przez system koncesji, licencji, pozwoleń zawodowych

 o cenzurę i inne ograniczenia swobodnej wypowiedzi (np. kary za obrażanie kogoś)

 o brak odpowiedzialności za swoje czyny i jej przekładanie na innych

 o przymus edukacji publicznej lub tylko w licencjonowanych szkołach prywatnych

 o prohibicję narkotową i 'wojnę z narkotykami'

 o niewolnictwo (również pobór do wojska oraz podatki i cła)

 o patentowanie oprogramowania, jako formę cenzury

 o wykorzystywanie idei praw autorskich w celu zniewolenia człowieka

 o ograniczanie rozwoju nauki

 o monopolizację podboju kosmosu przez państwo

 o trzymanie każdej piędzi ziemi w obrębie państwa siłą i gwałcenie praw miejskich

 o krwawe dyktatury i totalitaryzmy

 o centralizację władzy państwowej

 o państwo nadopiekuńcze i imperializm w każdej formie

 

Państwo Jako Gang (Mafia)

Ludzie mają prawo czuć się paskudnie w takim systemie politycznym jaki panuje u początku XXI wieku. I nie rozróżniajmy, czy z polskiego plemiona, czy z jakigoś innego, bo to żadna to różnica. Na pierwszy rzut oka, sytuacja ludzi wcale nie wydaje się zła. Mają pracę, kasę, zarabiają i bogacą się, a jednak mają pełne prawo czuć się paskudnie. Nad ludźmi bowiem panuje pewien zbrodniczy gang, i to wcale nie taki fajny. Ta rodzina mafijna wcale nie przypomina rodu Corleone, a wódz wcale nie jest capo di tutti capi. Choć formalnie twierdzi, że działa dla dobra swoich poddanych, faktycznie dąży tylko do kontroli wszystkiego i do bezgranicznej władzy nad jednostką. Pod płaszczykiem zapewniania bezpieczeństwa czy moralności publicznej ogranicza przyrodzone prawa ludzkie. Ale i tak mało tego, bo żąda dla siebie blisko połowy zarobków. Oto więc widzimy, jak zwyrodniały jest ten system polityczny. Zabiera połowę pieniędzy niewolniczo poddanych ludzi, by samemu - nie czyniąc niczego sensownego - wyżyć kosztem innych. Naiwny jednak, kto sądziłby, że to wszystko, czego ów gang wymaga. Otóż rości on sobie prawa do ponad 1/5 wartości każdego towaru. Cała perfidia gangu wygląda tak: nie dość, że zubaża poddanych, to jeszcze swoimi działaniami powoduje wzrost cen!

Ktoś spyta: czemu ludzie się na to godzą, czemu nie wyjadą gdzieś, gdzie ten gang nie ma już władzy? Zacznę może od drugiego pytania: obecnie cały świat jest w takich gangach. Nie ma gdzie uciec, a gdyby tylko ktoś spróbował się oddzielić marny jego los. Padło jeszcze jedno pytanie, dlaczego ludzie się godzą, by ktoś tak okrutny jak rząd nad nimi panował? Otóż gang wcale nie jest okrutny w sposób jawny. Oczywiście, zapewnia on “bezpłatną” opiekę medyczną, acz chyba należałoby jednak powiedzieć, że stara się zapewnić niejawnie płatny brak opieki medycznej - a już na pewno byłoby to bardziej zgodne z prawdą. Gwarantuje bezpłatną naukę czy raczej niejawnie płatną indoktrynację religijno-polityczną i inne. Musi tak robić - przecież gdy ludzie giną zbyt wcześnie, kurczą się zyski z haraczu dla gangu, a zysk - wiadoma rzecz - jest najważniejszy. Gang musi też indoktrynować, mogłoby się bowiem okazać, że ludzie są w stanie znacznie lepiej sobie radzić bez tegoż systemu politycznego. Dba wreszcie gang o swoich najbiedniejszych, którym pewne ochłapy rzuci, by lud się cieszył, że kryminał walczy z niedogodnościami życia. To się dopiero nazywa cynizm - walczyć z biedą, którą się jawnie tworzy. Jako żywo przypomina to sytuację, jak to wieśniak poszedł kiedyś do pewnego “szamana”, czy kogoś tam i marudził, że ma dom tak wielki, że pusty cały się wydaje i wartowałoby coś z tym zrobić. Tamten więc poradził, by wieśniak wszystkie swoje krowy w domu trzymał. Po tygodniu jednak wieśniak przyszedł ponownie i narzekał, że w domu ciasno, że śmierdzi i on nie wie, co z tym zrobić można. “Wyprowadź więc krowy na pole” - usłyszał w odpowiedzi, po czym wrócił do domu i tak uczynił. Wnet dom znowu zrobił się ogromny, a po porządkach nawet śmierdzieć przestało. “Jakiż mądry człowiek - pomyślal wieśniak - nie na darmo wszyscy do niego po rady chodzą”. A jakiż, wracając do tematu, dylemat może się pod tym kryć? Otóż powstaje takie pytanie: czy ludzie, którzy tym gangiem władzy politycznej się brzydzą, którzy najchętniej by się go pozbyli, którzy postulują o likwidację gangu czy oni powinni walczyć o władzę w gangu, czy też nie? Czy powinni działać w ten sposób, w jaki działają inni decydenci? 


Murray Rothbard 
Taoistyczny Libertarianizm Chiński 

 

Pierwszym znanym myślicielem libertariańskim był Lao-Tsy (VI w. p.e.ch.), twórca taoizmu. Niewiele o nim wiadomo. Na pewno był bliskim znajomym Konfucjusza, i tak jak on pochodził z państwa Sung, korzenie zaś jego tkwiły w arystokratycznej dynastii Yin. W odróżnieniu od nobliwych apologetów rządów biurokratów- filozofów, Lao-Tsy rozwinął radykalną myśl libertariańską. Dla tego chińskiego filozofa jednostka była podstawową komórką społeczną, a jej szczęście celem społeczeństwa. Uważał, że instytucje, które hamują rozwój jednostki i nie sprzyjają jej szczęściu, powinny zostać ograniczone lub wręcz całkowicie zlikwidowane. Dla indywidualisty Lao-Tsy rząd, z jego prawami i przepisami, „których jest więcej, niż osioł ma włosów", był złośliwym ciemiężycielem jednostki, „groźniejszym nawet od dzikich tygrysów". Lao-Tsy twierdził, iż rząd musi zostać zredukowany do niezbędnego minimum; „bezczynność" miała być główną czynnością rządu, gdyż tylko ona zapewniała jednostkom możliwość rozwoju i budowania szczęścia. Każda interwencja rządu, jak przekonywał mędrzec, będzie swoistym hamulcem, zwiększającym tylko chaos i zamieszanie. Po odwołaniu się do powszechnie znanych doświadczeń ludzi z rządem, doszedł do takiej oto ostrej konkluzji: Im więcej sztucznych tematów tabu i restrykcji istnieje na świecie, tym bardziej zubożeni są ludzie. Im ważniejsze są prawa i regulacje, tym więcej złodziei i bandytów będzie. Najmądrzejszą rzeczą więc jest skromny rząd, który się do niczego nie wtrąca; wtedy świat „stabilizuje się sam". Jak to ujął Lao-Tsy: Dlatego Mędrzec rzecze: nie robię nic, póki ludzie się nie zmienią; faworyzuję stabilność, a ludzie rządzą się sami; nie robię nic, a ludzie się bogacą. 

Lao-Tsy krzewił swe odważne i radykalne idee w świecie opanowanym przez siły orientalnego despotyzmu. Prowadzenie jakiejś strategii w celu osiągnięcia zmiany społecznej, to z pewnością było dla niego nie do pomyślenia. Nie było bowiem ani żadnych historycznych, ani współczesnych mu dowodów na możliwość zmian w duchu libertariańskim; by ustalić jakąś optymistyczną strategię czy też by uformować ruch masowy, zdolny pokonać państwo. Lao-Tsy wybrał więc jedyną znaną mu wtedy drogę, polegającą na, charakterystycznym dla taoizmu, wycofaniu się z życia społecznego i ze świata, wycofaniu się i kontemplacji. Podejrzewam, iż Lao-Tsy nawoływał do ucieczki od świata nie z powodów religijnych bądź ideologicznych, lecz dlatego, że wydawała mu się jedyną strategią, jaka mu w jego rozpaczliwej sytuacji pozostała.

W sytuacji, gdy uznał za beznadziejne wszelkie próby uwolnienia społeczeństwa z kajdan państwa, być może za właściwe uważał wycofanie się ze świata, co tak naprawdę było ucieczką od tyranii państwowej. To wycofanie się z państwa było naczelną zasadą taoizmu widoczną w myślach wielkiego taoisty Chuang-tzu (396-286 p.n.e.), który w dwa wieki po śmierci Lao-Tsy doprowadził leseferystyczne idee swego mistrza do ich logicznego zwieńczenia: indywidualistycznego anarchizmu. Wpływowy arystokrata Chuang-tzu, który pisał w sposób barwny, posługując się alegoriami i parabolami, był świetnie wykształconym człowiekiem z państwa Meng. W swym kraju był tylko mało znanym urzędnikiem, lecz jego sława pisarska rozprzestrzeniła się na całe Chiny. Była tak wielka, iż król Wei z królestwa Ch'u posłał do Chuang-tzu wysłannika z darami i propozycją objęcia stanowiska najwyższego ministra na dworze. Pełna pogardy odpowiedź Chuang-tzu jest jedną z najwspanialszych w historii wypowiedzi na temat zła, jakie niesie ze sobą kusząco połyskujące berło władzy państwowej; była to odpowiedź godna człowieka, który być może był pierwszym na świecie anarchistą:

"Tysiące uncji złota to w istocie wielka nagroda, a stanowisko pierwszego ministra to niezwykle wysokie stanowisko. Lecz czy nie dostrzegasz Panie ofiarnego wołu, który ma zostać złożony w ofierze na ołtarzu monarchii? Dba się o niego i karmi się go przez wiele lat, posypuje brokatem, by był gotów,gdy przyjdzie czas wprowadzić go do Wielkiej Świątyni. Jednakże w pewnym momencie zastąpiony może być przez pierwszą lepszą świnię, czyż nie? Tak więc nie kalaj mnie, Panie! Prędzej wytarzam się w rowie pełnym błota, dla własnej rozrywki, niż poddam się ograniczeniom zaprowadzanym przez rządzącego. Nigdy nie przyjmę żadnego publicznego stanowiska, w ten sposób osiągając szczęście." 

Chuang-tzu wielokrotnie powtarzał, rozwijał i upiększał leseferystyczną myśl swego mistrza, Lao-Tsy: Zostawiano już ludzkość samej sobie; nigdy nie rządzono jednak ludźmi z sukcesem. W rzeczywistości świat nie potrzebuje rządów; tak naprawdę nie potrzebuje władzy. Chuang-tzu był pierwszym, który wprowadził do filozofii pojęcie „spontanicznego ładu", rozwinięte później przez Proudhona w wieku dziewiętnastym i Hayeka ze Szkoły Austriackiej w wieku dwudziestym: Optymalny ład powstaje wtedy, gdy nikt go nie tworzy. Co więcej, Chuang-tzu był prawdopodobnie pierwszym teoretykiem, który postrzegał państwo jako doskonałego złodzieja: "Kiepski złodziej trafia do więzienia. Wielki złodziej zostaje przywódcą państwa." Uważał, iż jedyną różnicą pomiędzy ulicznymi złodziejami a władzą jest wielkość łupów. Motyw rządzących jako złodziei powtarzany był przez Cycerona, a w Wiekach Średnich przez św. Augustyna i innych chrześcijańskich filozofów. 

 

Prowadzenie Działalności Wolnościowej

Wystarczy tylko niewielki wysiłek, by założyć własną organizację wolnościową. Wystarczy zaznaczyć swoją egzystencję, by móc liczyć na zainteresowanie. Myślę, że wielu ludzi czeka na alternatywę, którą są libertarianie. Wielu Polaków i nie zdaje sobie sprawy, że istnieje coś tak fajnego, jak libertarianizm! Co taka organizacja mogłaby robić? Bardzo dużo: rozwieszać plakaty, chadzać na manifestacje, organizować pikiety, hepeningi, wykłay o tworzeniu wolnego społeczeństwa i wiele, wiele więcej. Ważny jest jeszcze sam sposób organizacji. Myślę, że powinien on być jak najbardziej egalitarny, bo tylko taki jest zgodny z naturą wolnościowców. Jeśli mamy promować brak władzy, to zaczynamy od siebie! Czas na najbardziej kontrowersyjną część planu działania - propozycje sojuszników. Jako że za warunek istnienia libertarianizmu w życiu publicznym uważam wyeksponowanie jego najbardziej prospołecznych cech, sądzę, że powinno się znaleźć miejsce dla anarchoindywidualistów i najbardziej decentralistycznych lewicowców, których cele mogłyby pokrywać się z libertynizmem. Oprócz tego liberałowie, którzy nie boją się zdjąć garniturów. Oprócz typowo wolnorynkowych postulatów jak walka z podatkami, przymusowymi ubezpieczeniami, regulacjami rynku, warto także prowadzić działalność antywojenną bo w końcu od zarania jesteśmy antywojenni, oraz promującą wolność i opozycję w krajach najbardziej zniewolonych, jak Białoruś czy Rosja. W programie powinna także znaleźć się  zainteresowanie problemami kobiet i m.in. imigrantów. Pewnym innowacyjnym pomysłem może być domaganie się decentralizacji władzy i umocnienia samorządów lokalnych, jako że jest to po drodze do libertyńskich celów ostatecznych. 

 

(R)EWOLUCYJNA ZMIANA SYSTEMU RZECZY

Jak już wiadomo, wolnościowa przemiana musi oznaczać zmianę ustroju. A drogi ku niej są dwie: rewolucyjna i demokratyczno-ewolucyjna. Nie mamy pojęcia, jak miałaby wyglądać ta pierwsza. Rewolucja zakłada wstrzymanie się od działań politycznych (biernego i czynnego prawa wyborczego) do czasu, gdy czas i poparcie będzie na tyle odpowiednie, aby móc wzniecić płomień wolności i rozpędzić państwo w cztery wiatry. Czy aby na pewno? Radykalne zmiany muszą prowadzić do antywolnościowej reakcji. Obiektywnie rzecz biorąc są więc propaństwowe! Szybkie zniesienie struktur państwa spowodowałoby wojnę przeciwników anarchii z jej zwolennikami, a w dalszej części, w stanie coraz większego chaosu, używając hobbesowskiego terminu, "wojnę wszystkich ze wszystkimi". Suma przemocy prywatnej przekracza tu ilość przymusu stosowaną przez zniesione niedawno państwo. Nie mówiąc już o tym, że sama rewolucja wiąże się z użyciem przemocy, co delikatnie mówiąc, jest mało libertariańskie. Drugą, popieraną przez libertarian formą zmian, niosącą tyle samo nadziei, co zagrożeń, jest droga demokracji. Prawo Murphy'ego głosi, że jak coś może być zepsute, to się zepsuje. Na tej drodze powodów do błędów i wypaczeń jest aż nadto. 

 

Założyć Partię i Wygrać Wybory

Prawda, że brzmi prosto, ale tylko teoretycznie, bo w praktyce stworzenie partii, nazwijmy ją roboczo Partią Wolnościową, jest na skali trudności gdzieś między rozstąpieniem wód morskich a wypiciem czterdziestu tequllii. Przyjmijmy jednak, że warunki są dla Wolności sprzyjające. Idea robi się popularna chociaż w środowiskach akademickich i wśród młodzieży (bez tego ani rusz), do tego dochodzi kryzys europejskiego państwa nadopiekuńczo-kapitalistycznego (to też nam bardzo na rękę) i systemów partyjnych. Zabawę czas zacząć! Nasza partia, najlepiej jako europejska międzynarodówka o organizacji bliższej partii zielonych niż brytyjskich Torysów, zadomawia się na dużej części sceny politycznej. Przy wyjątkowej dla Partii Wolnościowej koniunkturze wreszcie dochodzimy do władzy najlepiej w kilku europejskich krajach jednocześnie. 

 

Etap 1: Demontaż Państwa 

Po pierwsze nie dajemy się omamić posiadanej władzy. Nie możemy zapominać, że naszym głównym zadaniem jest demontaż państwa, a nie rozdawanie subsydiów dla bogatych kumpli. Musimy pamiętać, iż jesteśmy ludźmi ideowymi, którzy robią to, co robią, bo wierzą, że istnieją wartości ponadczasowe i nie chodzi tu o Beatlesów, tylko o aksjomat o nieagresji. Już w ciągu pierwszych kilku miesięcy należy rozpocząć prywatyzację przedsiębiorstw państwowych, zmniejszyć i uprościć podatki, znieść wszelkie niedogodności dla przedsiębiorców (hasło "firma w 10 minut") i wprowadzić masę oszczędności, nawet na najprostszych rzeczach jak druki i samochody. W tym samym czasie powinniśmy także po trochu likwidować wszelkie prawa regulujące dobrowolne stosunki między dorosłymi ludźmi.

Pozostały jednak jeszcze trzy bardzo ważne drażliwe kwestie: szkolnictwo, służba zdrowia i ubiezpieczenia społeczne. W pierwszym etapie wolnościowych przemian społecznych wystarczy przejście na system bonów edukacyjnych (przy całkowitej prywatyzacji), nie sądzę, aby społeczeństwo dało przywolenia na coś ponad to. W przypadku szpitali i systemu ubezpieczeń społecznych nie widać innego ratunku niż natyczmiastowa prywatyzacja. Ale tu mała uwaga i dość nowatorska idea, bo jeśli część ludzi chce nadal korzystać z edukacyjnych, medycznych i ubezpieczeniowych usług rządu, to czemu im na to nie pozwolić? Możemy pozwolić na dobrowolne finansowanie rządowych instytucji i zostawiać część z nich, na które obywatele łożą pieniądze (bo to ich, w pełni rynkowy, wybór). Na deser, na tyle, na ile pozwoli sytuacja w parlamencie i nastroje na ulicach - reforma konstytucyjna. Skreślenie istotnych narodowo-socjalistycznych czyli nazistowskich zapisów i wprowadzenie bardziej wolnorynkowych (np. o zakazie deficytu budżetowego). 

 

Etap 2: Państwo jako Nocny Stróż 

Możemy powiedzieć, że jeżeli pierwsza część (r)ewolucji wprowadzała państwo neoliberalne, to jej drugi etap wskaże cel w postaci klasycznie liberalnego państwa minimum - nocnego stróża. Na tym etapie głównie dokończymy to, co zaczeliśmy o ile nie zepsuje nas wcześniej władza i nie udobruchają lobbyści oraz związki zawodowe i zagramy uwerturę do kolejnego punktu w naszym programie. A zatem konieczne do wykonania zadania to: zakończenie prywatyzacji, obniżka podatków do niezbędnego minimum płaconego od dochodu, prywatyzacja na zasadach znanych z przypadku opieki medycznej, zlikwidowanie wszelkich niewolnościowych praw pozagospodarczych, a także zrezygnowanie, z dużą dozą ostrożności, z wydawania bonów na szkoły i zniesienie obowiązkowej frekwencji. Jeszcze "tylko" napisanie nowej, wyrażającej wolnościową myśl polityczną, filozoficzną i gospodarczą konstytucji, zakazującej działalności rządu poza bezpieczeństwem i sprawiedliwością (lub wielu ustaw zasadniczych, jeśli myślimy o większej ilości krajów) i żyjemy w państwie w którym świetnie czują się panowie Locke, Mises i Bastiat. Pannę Rand, pana Rothbarda, D. F. Friedmana i Konkina prosze o cierpliwość i zapraszamy do poczekalni. 

 

Etap 3: Państwo - Podatki Zakazane 

Teoretycznie państwo to całkiem fajna instytucja, która zawsze musi powstać i dzieje się to na wolnym rynku. Na pewno nie ma jednak prawa pobierać podatków, bo nie może w żaden sposób oprócz pewnych wyjątkowych sytuacji inicjować przemocy. Etap trzeci to stworzenie państwa bez podatków, opierającego się wyłącznie o dobrowlonie uzyskane dochody i opłaty za własne usługi dotyczące bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Jak mamy to jednak zrobić, co z policją i sądami, czy mamy je prywatyzować? Zrobimy tak samo, jak np. z medycyną, dajemy ludziom zdecydować! Jeśli chcą korzystać z rządowej policji i sądów, proszę bardzo, z tym, że będzie to pewnie przytłaczająca większość ludzi ze względu na to, iż większy dostarczyciel usług zawsze gwarantuje większe bezpieczeństwo, państwowy monopol powstaje więc na rynku. Oczywiście zawsze będzie istnieć marginalna konkurencja, proszę bardzo, ale musi ona respektować przyjęte przez nowopowstały quasi-rząd wolnościowe prawa. Tylko po to, aby konkurencyjne agencje bezpieczeństwa nie naruszały praw naturalnych. Rząd istnieje nie po to, aby inicjować przemoc, ma on za zadanie tylko chronić prawa ludzi. To prawdziwe urzeczywistnienie tego ideału. Tradycyjnie musimy także zmienić ustawę zasadniczą na zabraniającą pobierania podatków. 

 

Eric S. Raymond Libertarianizm - FAQ

*Odpowiedzi niniejszego FAQ w wielu kwestiach odnoszą się do aktualnej sytuacji politycznej w USA. 

Istnieje pewna liczba standardowych pytań dotyczących libertarianizmu, które od lat pojawiają się wciąż i wciąż na grupach dyskusyjnych poświęconych polityce. Poniższy tekst jest próbą dania odpowiedzi na niektóre z nich. Nie zakładam, ze odpowiedzi są kompletne, ani że odzwierciedlają one (nieistniejącą) jednomyślność wśród wolnościowców; opisane tu sprawy są ogromnie złożone. Tekst ten będzie jednak użyteczny, jeśli skutecznie przekaże posmak myśli wolnościowej i da pewną wskazówkę co do tego, co sądzi większość wolnościowców.

 

A. Definicje, Zasady i Historia:

A1. Kim jest wolnościowiec (libertarianin)?

Słowo to oznacza w przybliżeniu "zwolennika wolności". Wolnościowcy są zwolennikami indywidualnego sumienia i indywidualnego wyboru, i odrzucają używanie przemocy i oszustwa w celu zmuszania innych z wyjątkiem odpowiadania na przemoc lub oszustwo (to ostatnie nazywane jest "Zasadą Nieagresji" i jest jedyną rzeczą, co do której zgadzają się wszyscy wolnościowcy).

 

A2. Czego chcą wolnościowcy?

Pomóc jednostkom przejąć kontrolę nad ich własnym życiem. Uniemożliwić państwu (oraz innym samozwańczym przedstawicielom "społeczeństwa") decydowanie o czyimś życiu prywatnym. Znieść obie połowy biurokracji (zarówno tę związaną z "welfare" - sferą socjalną, jak i tę związaną z "warfare" - sferą militarną), prywatyzując państwowe usługi oraz wyzwolić 7/8 naszego bogactwa, wchłanianego obecnie przez opasły i nieefektywny rząd, co uczyni nas wszystkich bogatszymi i bardziej wolnymi. Przeciwstawiać się tyranii na całym świecie, bez względu na to, czy wynika ona z chciwości i żądzy władzy czy z dobrych intencji, prowadzących do zniewalania ludzi "dla ich własnego dobra", ale wbrew ich woli.

 

A3. Skąd wziął się libertarianizm?

Współczesny libertarianizm ma wiele korzeni. Prawdopodobnie najstarszym jest opowiadający się za rządem-minimum republikanizm rewolucyjnych założycieli USA, głównie Thomasa Jeffersona oraz antyfederalistów. Kluczowy wpływ wywarli też Adam Smith, John Stuart Mill oraz "klasyczni liberałowie" z osiemnastego i dziewiętnastego wieku. Bardziej współcześnie ważne idee wniosła do libertarianizmu filozofia "etycznego egoizmu" Ayn Rand oraz austriacka szkoła wolnorynkowej kapitalistycznej ekonomii. Libertarianizm jest jedynym z dwudziestowiecznych świeckich ruchów radykalnych, który praktycznie nic nie zawdzięcza marksizmowi.

 

A4. Czym wolnościowcy różnią się od "liberałów'?

Kiedyś (w XIX wieku) słowa "liberał" i "wolnościowiec" (libertarian) oznaczały to samo; liberałowie byli indywidualistami, nieufnymi wobec władzy państwowej, popierającymi wolny rynek i będącymi w opozycji wobec okopanych przywilejów feudalno-merkantylistycznego systemu. Po roku 1870 liberałowie dali się stopniowo uwodzić (głównie pod wpływem fabiańskich socjalistów) przekonaniu, że państwo może i powinno być wykorzystane do zagwarantowania "sprawiedliwości społecznej". W większości zapomnieli oni o indywidualnej wolności, a zwłaszcza o wolności ekonomicznej i obecnie spędzają czas głównie na usprawiedliwianiu wyższych podatków, silniejszego rządu i większej regulacji. Wolnościowcy nazywają to socjalizmem bez znaku firmowego i nie chcą mieć z tym nic wspólnego.

 

A5. Czym wolnościowcy różnią się od "konserwatystów"?

Przede wszystkim tym, że nie są konserwatywnymi. Większość wolnościowców nie jest zainteresowanych powrotem do idealizowanej przeszłości. Mówiąc ogólnie, wolnościowcy nie sympatyzują z raczej jawnymi militarystycznymi, rasistowskimi, seksistowskimi i autorytarnymi tendencjami prawicy i odrzucają konserwatywne próby "prawnego ustanawiania moralności" z cenzurą, zakazem handlu narkotykami oraz odpychającym fundamentalizmem religijnym. Chociaż wolnościowcy są zwolennikami kapitalizmu opartego na wolnej przedsiębiorczości, to odmawiają bycia marionetkami kompleksu militarno-przemysłowego, w przeciwieństwie do konserwatystów. 

 

A6. Czy wolnościowcy chcą znieść rząd?

Wolnościowcy chcą znieść tyle rządu, ile tylko się w praktyce da. Około 2/3 jest "minarchistami", popierającymi pozbawienie rządu większości jego władzy do wtrącania się i zostawienia jedynie policji i sądów do egzekwowania prawa oraz ostro zredukowanej armii do obrony narodowej (obecnie niektórzy mogliby zostawić mu także specjalne uprawnienia w sprawach ochrony środowiska). Pozostała 1/3 (włącznie z autorem tego tekstu) to anarchiści, którzy uważają, że "rząd-minimum" jest tylko złudzeniem i wolny rynek może dostarczyć nam lepszych praw, porządku i bezpieczeństwa niż jakikolwiek rządowy monopol.

Obecni wolnościowi kandydaci do instytucji politycznych uważają, że nie da się obalić rządu tak dużego jak nasz w jedną noc i że trzeba robić to z wielką ostrożnością. Przykładowo, wolnościowcy są zwolennikami otwartych granic, ale niepowstrzymana imigracja w tym momencie przyciągnęłaby wielkie masy klientów systemu opieki społecznej, dlatego większość wolnościowców najpierw zniosłaby zasiłki, a dopiero później otworzyła granice. Wolnościowcy nie są zwolennikami edukacji utrzymywanej z podatków, ale większość z nich popiera obecne prawa dotyczące "rodzicielskiego wyboru" i systemy bonów edukacyjnych jako kroki we właściwym kierunku.

Postęp wolności i dobrobytu dokonuje się stopniowo. Magna Carta, która po raz pierwszy w historii nałożyła ograniczenia na monarchię, była wielkim krokiem naprzód w dziedzinie praw człowieka. Kolejnym wielkim krokiem był system parlamentarny. Konstytucja USA oraz Karta Praw, które zapewniły, ze nawet demokratycznie wybrany rząd nie może odebrać pewnych niezbywalnych praw jednostek, były prawdopodobnie jak dotąd najważniejszym krokiem naprzód. Ale to jeszcze nie koniec. 

 

A7. Jaka jest różnica pomiędzy wolnościowcami a Wolnościowcami?

Wszyscy Wolnościowcy są wolnościowcami, ale nie na odwrót. Wolnościowiec pisany z małej litery to osoba będąca zwolennikiem Zasady Nieagresji i wolnościowego programu. Wolnościowiec pisany z dużej litery to osoba uważająca, że obecny polityczny system jest właściwym i skutecznym środkiem wprowadzenia tych zasad; w szczególności "Wolnościowiec" ("A Libertarian") oznacza członka Partii Wolnościowej (Libertarian Party), największej i odnoszącej największe sukcesy z amerykańskich "partii trzecich". Wolnościowcy pisani z małej litery to ci, którzy uważają Partię Wolnościową za taktycznie nieskuteczną lub którzy odrzucają system polityczny w całości, jako "tyranię większości".

 

A8. Jak wolnościowcy finansowaliby kluczowe usługi publiczne?

Prywatyzując je. Opodatkowanie to kradzież - jeśli już musimy mieć rząd, to powinien utrzymywać się on ze składek członkowskich, loterii i darowizn. Rząd, który jest zbyt duży na to, by funkcjonować bez odwoływania się do rabunku to rząd, który jest zbyt duży i kropka. Firmy ubezpieczeniowe (odarte z przyznawanych przez państwo przywilejów czyniących je aroganckimi) mogłyby wykorzystywać wolny rynek do rozkładania większości ryzyka, które obecnie "uspołeczniamy" przy pomocy rządu, i mieć z tego zyski.

 

A9. Co robiłby wolnościowy "rząd" i jak by on działał?

Wymuszałby przestrzeganie umów. Anarcho-wolnościowcy uważają, że tak rozumiany "rząd" może być luźną siecią firm świadczących usługi policyjne, towarzystw ubezpieczeniowych i działających dla zysku ciał arbitrażowych, używających wspólnego kodeksu prawnego; minarchiści uważają, że konieczna byłaby większa centralizacja i rozważają coś w rodzaju Jeffersonowskiego rządu konstytucyjnego. Wszyscy wolnościowcy chcą żyć w społeczeństwie opartym w dużo większym stopniu niż to jest obecnie na wolnym handlu i dobrowolnych wzajemnych umowach; zadania rządu byłyby ograniczone wyłącznie do rozsądzania sporów i używania absolutnego minimum siły koniecznego do utrzymania pokoju. 

 

B. Polityka i Konsekwencje:

B1. Jakie jest stanowisko wolnościowców w sprawie aborcji?

Większość wolnościowców popiera prawo do aborcji (Partia Wolnościowa często organizuje demonstracje popierające prawo do aborcji pod hasłem "popieramy wolność wyboru we wszystkim!"). Wielu wolnościowców jest osobiście przeciwnych aborcji lecz odrzuca mieszanie się rządu w decyzję, która powinna być podejmowana prywatnie, pomiędzy kobietą a jej lekarzem. Wielu wolnościowców przeciwstawia się również opłacaniu aborcji przez rząd, ze względu na to, ze ludzie nie popierający aborcji nie powinni być zmuszani do wspierania swoimi pieniędzmi czegoś, co uważają za morderstwo.

 

B2. Jaka jest stanowisko wolnościowców wobec praw mniejszości, homoseksualistów i kobiet?

Wolnościowcy uważają, że każdy człowiek ma prawo do równości wobec prawa i sprawiedliwego traktowania jako jednostka odpowiadająca za własne czyny. Odrzucamy rasizm, seksizm i fanatyzm na tle upodobań seksualnych, obojętnie, czy dopuszczają się tego osoby prywatne, czy (zwłaszcza) rząd. Przeciwstawiamy się dyskryminacji rasowej zarówno w jej obrzydliwych tradycyjnych formach, jak i w jej nowych szatach, takich jak Akcja Afirmatywna z jej rasowymi parytetami i regułami dotyczącymi "różnorodności".

Zdajemy sobie sprawę z tego, że na świecie zawsze będzie obecna nienawiść i fanatyzm, tak samo jak strach i głupota; nie można jednak używać prawa w celu wymuszenia sympatii, podobnie jak nie można używać go w celu wymuszenia odwagi czy inteligencji. Jedyne sprawiedliwe prawa to te, które nigdy nie wspominają słów "czarny", "biały", "mężczyzna", "kobieta", "homoseksualista" i "heteroseksualista". Gdy ludzie używają fanatyzmu jako wymówki do stosowania przemocy lub oszustwa, ich czyny są przestępstwami same w sobie i powinny zostać ukarane bez względu na motyw stojący za nimi.

 

B3. Jakie jest stanowisko wolnościowców odnośnie kontroli posiadania broni?

Konsekwentnie przeciwne. Rewolucjoniści, którzy zwyciężyli króla Jerzego, oparli swoje wezwanie do powstania na idei, że Amerykanie mają nie tylko prawo, ale i obowiązek przeciwstawienia się siłą tyranii - a obowiązek ten sam w sobie zakłada gotowość do użycia siły. Dlatego właśnie Thomas Jefferson powiedział, że "broń palna to zęby wolności amerykańskiego chłopa" ("Firearms are the American yeoman's liberty teeth") i podobnie jak wielu innych Ojców Założycieli twierdził, że uzbrojeni obywatele to najpewniejsza gwarancja wolności. Wolnościowcy uważają, że "kontrola broni" ("gun control")jest propagandowym kłamliwym określeniem na "kontrolę ludzi" i nawet, gdyby prowadziło to do zmniejszenia przestępczości (co zresztą nie jest prawdą; jeżeli posiadanie broni jest przestępstwem, to tylko przestępcy ją posiadają), to i tak byłby to bardzo zły interes.

 

B4. jakie jest stanowisko wolnościowców odnośnie sztuki, pornografii oraz cenzury?

Wolnościowcy sprzeciwiają się jakimkolwiek ograniczeniom wolności przekazu wprowadzanym przez rząd. Jesteśmy zwolennikami absolutnego przestrzegania Pierwszej Poprawki do Konstytucji USA. Z drugiej strony odrzucamy "liberalną" ideę, że odmowa dotowania kontrowersyjnego artysty jest cenzurą. Tak więc chcemy zniesienia wszystkich praw wymierzonych przeciwko pornografii, jako bezpodstawnej ingerencji w prywatne i dobrowolne działania (z wyjątkiem praw karających za np. zmuszanie nieletnich do udziału w produkcji pornografii). Znieślibyśmy również wszelkie finansowe wspieranie sztuki przez rząd; etykieta "artysty" nie daje żadnego specjalnego prawa do życia na koszt społeczeństwa.

 

B5. Jakie jest stanowisko wolnościowców wobec przymusowej służby wojskowej?

Uważamy, że pobór do wojska jest zwykłym, czystym niewolnictwem, które powinno być zakazane jako "niedobrowolna służebność" przez Trzynastą Poprawkę do Konstytucji USA. Żaden naród, który nie może znaleźć wśród swych obywateli odpowiedniej liczby ochotników do jego obrony, nie zasługuje na przetrwanie.

 

B6. Jakie jest stanowisko wolnościowców wobec "wojny z narkotykami"?

Wszystkie narkotyki powinny zostać zalegalizowane. Przestępczość związana z narkotykami (która w USA stanowi 85% całej przestępczości) jest spowodowana nie przez narkotyki, lecz przez prawa antynarkotykowe, które podnoszą ceny narkotyków oraz czynią z nich monopol przestępców. Nie oznacza to, że "popieramy" narkotyki bardziej, niż "popieramy" propagandę nazistów; jesteśmy po prostu realistami - prohibicja nie skutkuje. Najgorszym być może skutkiem wojny przeciwko narkotykom jest zwiększenie uprawnień policji, takich, jak prawa dotyczące konfiskaty, rewizje bez ostrzeżenia i inne "antynarkotykowe" środki. Takie działania nie powstrzymają handlu narkotykami, ale czynią pośmiewisko z naszych konstytucyjnych swobód.

Wolnościowcy pozostawiliby prawa zabraniające działań bezpośrednio zagrażających bezpieczeństwu innych, takich jak prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków czy noszenie broni pod wpływem narkotyków. [Wielu wolnościowców mogłoby jednak nie zgodzić się z tymi przykładami, argumentując, że samo w sobie prowadzenie pojazdu czy noszenie broni pod wpływem narkotyku (np. alkoholu) nie zagraża jeszcze bezpośrednio innym i że o zagrożeniu można mówić dopiero wtedy, gdy ktoś faktycznie prowadzi samochód lub manipuluje bronią w sposób dający podstawy sądzić, że może on narazić niewinne osoby na niebezpieczeństwo. Rzecz jasna nie podważa to prawa właściciela np. ulicy czy supermarketu do ustanowienia dowolnych reguł korzystania z jego własności przez innych - np. właśnie zakazu noszenia tam broni lub prowadzenia pojazdów pod wpływem narkotyków (czy nawet noszenia broni lub prowadzenia pojazdów w ogóle).(Przyp. libertarianizm.pl)].

 

B7. Co wolnościowcy zrobiliby z koncentracją władzy korporacji?

Przede wszystkim zaprzestaliby ich tworzenia, tak, jak robi to nasz rząd poprzez zamówienia wojskowe i dotacje do przemysłu. Po drugie stworzyliby bardziej płynne środowisko ekonomiczne, w którym korporacje by się podzieliły. Zachodzi to w naturalny sposób na wolnym rynku; nawet na naszym obecnym rynku, z podatkami i regulacjami zachęcającymi do gigantyzmu, jest raczej rzadkością, żeby jakieś przedsiębiorstwo pozostało wśród 500 największych dłużej niż dwadzieścia lat. Znieślibyśmy prawa o ograniczonej odpowiedzialności, tak, by korporacyjni urzędnicy i akcjonariusze stali się w pełni odpowiedzialni za swoje decyzje. Uniemożliwilibyśmy korporacjom tuczenie się na pieniądzach podatników; obniżylibyśmy koszty kapitału (poprzez obcięcie podatków) i dostosowania się do obowiązujących regulacji (znosząc regulacje prawne zakładające winę dopóki nie dowiedzie się niewinności), co zachęciłoby do przedsiębiorczości i pozwoliłoby określać optymalną wielkość firmy warunkom ekonomicznym (a nie rządowemu widzimisię).

 

C. Standardowe Zarzuty

C1. Co ze środowiskiem? Kto będzie występował w imieniu drzew?

A kto jest właścicielem drzew? Fatalny stan środowiska naturalnego w byłym Związku Radzieckim jest przykładem potwierdzającym banał, że dobro "należące" teoretycznie do wszystkich nie jest cenione przez nikogo. Świadomość ekologiczna jest dobrą rzeczą, ale bez mocnych praw własności prywatnej nikogo nie stać na zbytnie przejmowanie się konserwacją środowiska. Wolnościowcy uważają, ze jedynym skutecznym sposobem na uratowanie Ziemi jest danie każdemu motywacji ekonomicznej do zachowania małego jej kawałka.

 

C2. Czy mocne prawa własności nie faworyzują bogatych?

Nie. To system, który mamy obecnie - fikcja mocnych praw własności będąca przykrywką dla własności z rządowego dekretu - faworyzuje bogatych. Rząd jest w stanie odebrać ludziom ich "prawa" przy pomocy wywłaszczenia na cele publiczne, karnych konfiskat, podatków, regulacji oraz tysiąca innych metod. Ponieważ bogaci mają więcej pieniędzy i czasu na to, by wpływać na decyzje rządowe, taki system nieuchronnie oznacza, że zyskują kosztem innych. Silny rząd zawsze będzie narzędziem uprzywilejowania. Mocniejsze prawa własności i mniejszy rząd osłabiłyby elitę władzy, która nieuchronnie dąży do wykorzystania rządu dla swych własnych celów - elitę o wiele bardziej niebezpieczną niż zwykli kryminaliści. 

 

C3. Czy wolnościowcy porzuciliby biednych?

Nie, chociaż porzucenie biednych mogłoby być miłosierdziem w porównaniu z tym co uczynił z nimi rząd. Wraz ze wzrostem wydatków "na zwalczenie biedy", wzrosła sama bieda. Rządowi biurokraci nie mają żadnej motywacji do wyciągania ludzi ze stanu zależności, natomiast wszelką motywacje do tego, by ich tam zostawić; przecież więcej biedy oznacza większy budżet oraz więcej władzy dla biurokratów. Wolnościowcy chcą przełamać ten zaklęty krąg znosząc wszelkie programy redystrybucji dochodów oraz pozwalając ludziom zatrzymać zarobione pieniądze zamiast zabierania ich w podatkach. Uwolnione bogactwo przeniosłoby się bezpośrednio do sektora prywatnego, tworząc nowe miejsca pracy dla biednych, zmniejszając popyt na prywatną dobroczynność i zwiększając jej rozmiary. Rezultaty mogłyby zmniejszyć biedę lub pozostawić ją w obecnym stanie - jednak trudno sobie wyobrazić, jak one mogłyby być mniej efektywne niż obecny godny pożałowania system.

 

C4. Co z obroną narodową?

Ta kwestia odróżnia minarchistów od wielu tych znanych jako anarchiści. Jeden punkt widzenia jest taki, że w wolnościowym społeczeństwie każdy byłby uzbrojony po zęby, co czyniłoby inwazję czy próbę przejęcia władzy przez rodzimego tyrana bardzo ryzykowną. To właśnie Ojcowie Założyciele zamyślali dla Stanów Zjednoczonych (Konstytucja nie mówiła nic stałej armii, powierzając obronę przede wszystkim milicji składającej się z ogółu uzbrojonych obywateli). Funkcjonuje to dziś w Szwajcarii (dostarczając również jednego z najmocniejszych argumentów przeciwko kontroli posiadania broni). Kluczowymi elementami wolnościowo-anarchistycznej obrony przed najeźdźcą byłyby: szeroko rozprzestrzeniona ideologia (libertarianizm), która zachęca do oporu, gotowy dostęp do śmiercionośnej broni oraz brak struktur rządu, które najeźdźca mógłby przejąć i użyć do rządzenia krajem. Pomyślcie o Afganistanie, Vietcongu i Minutemanach - czy chcielibyście najechać kraj pełen zaprzysięgłych i uzbrojonych wolnościowców? 

Minarchistyczni wolnościowcy są mniej radykalni, zauważając, że terytorium USA mogłoby być skutecznie bronione przez siły zbrojne kosztujące mniej niż połowę opasłego amerykańskiego budżetu wojskowego.

 

C5. Czy nie jesteście zwolennikami współpracy? Czy ludzie nie powinni pomagać sobie nawzajem?

Dobrowolna współpraca to wspaniała rzecz i zachęcamy do niej wszędzie, gdzie możemy. Wbrew staremu wytartemu sloganowi o "wilczej konkurencji" oraz obecności ingerencji rządu, stosunkowo wolny rynek dzisiejszego kapitalizmu jest najlepszym argumentem na rzecz dobrowolnej współpracy, jaki można znaleźć w historii; miliony, nawet miliardy ludzi codziennie ze sobą współpracujących po to, by zaspokoić nawzajem swe potrzeby i wytworzyć niebywałe bogactwo.

To, czemu się przeciwstawiamy, to farsa, którą politycy i inni kryminaliści nazywają współpracą, ale narzucają ją siłą. Nie istnieje "współpraca" w opodatkowaniu, poborze do wojska ani cenzurze. Nie ma tu więcej "współpracy", niż jeśli przyłożyłbym komuś pistolet do głowy i ukradł mu portfel.

 

D. Perspektywy Libertarianizmu

D1. Jak mogę się zaangażować?

Pomyśl o wolności i działaj zgodnie z tym, co myślisz. Wydawaj swoje pieniądze rozsądnie. Przeciwstawiaj się ekspansji władzy państwowej. Popieraj oddolne rozwiązania publicznych problemów, rozwiązania, które zwiększają możliwości jednostek, a nie takie, które wymagają ingerencji rządu. Wspieraj prywatną dobroczynność. Wstąp do organizacji wolnościowej. Załóż swój własny interes; twórz bogactwo i szanuj innych, którzy je tworzą. Popieraj dobrowolna współpracę.

 

D2. Czy jest prawdopodobne, ze libertarianizm przejdzie praktyczny test za mojego życia?

Tego nie wie nikt. Autor niniejszego tekstu uważa, ze libertarianizm znajduje się w tym samym miejscu, co konstytucyjny republikanizm w 1750 roku - rozwiązanie czekające na swój moment, zabawka teoretyków polityki i kilku wizjonerów czekających na lud i przywódców, którzy mogą ją zrealizować. Upadek komunizmu i triumf kapitalistycznej gospodarki z pewnością pomoże, okrywając centralne planowanie i "państwo-niańkę" niesławą, która może być trwała. Wielu wolnościowców uważa, że zmierzamy ku tak druzgocącym zmianom technologicznym i ekonomicznym, że nie wytrzyma ich żadna etatystyczna ideologia (twardymi wolnościowcami jest w szczególności większość "podziemia" zajmującego się nanotechnologią). Czas pokaże.

 

Oryginał tego tekstu (wraz z pominiętą w sekcją E - "zasoby", podającą informacje o niektórych anglojęzycznych witrynach internetowych, książkach i czasopismach poświęconych libertarianizmowi, a także adresy kilku wolnościowych organizacji w USA) znajdował się pod adresem http://www.tuxedo.org/~esr/faqs/libertarianism.html

 

ISLANDIA LIBERTARIAŃSKA

Według niektórych wczesnośredniowieczna Islandia z okresu osadnictwa jest uważana za pierwowzór państwa o klasycznym systemie libertaliańskim. Liczni osadnicy z Norwegii, podobni jak Ingolfór Arnarson, który w 874 roku dopłynął do wybrzeży wyspy, nie akceptowali dalece ingerującej w ich życie polityki Haralda Pięknowłosego. Osadnicy zorganizowali sprawne państwo, które doskonale radziło sobie bez króla. Niemiecki historyk z XI wieku, Adam z Bremy pisał, iż "wśród Islandczyków nie było innego króla poza prawem". To "sprawne" państwo zatrudniało aż jednego urzędnika, do tego w niepełnym wymiarze godzin. Był potrzebny raz do roku, kiedy to w Thingvellir (dosł. dolina zboru) zbierał się Althing, pierwszy w nowożytnym świecie parlament. Osoba ta, wybierana na trzyletnią kadencję, z pamięci recytowała obowiązujący zbiór praw. Jeżeli głosiciel prawa zapomniał o jakimś fragmencie, a nie zostało to przez nikogo oprotestowane, dany przepis zwyczajnie zanikał.

Althing był jednak w dużej mierze raczej okazją do spotkań towarzyskich, najważniejsze decyzje zapadały lokalnie. Thingi, czyli lokalne zgromadzenia, składały się z najbardziej przedsiębiorczych osób w danym regionie, które budując świątynie dla użytku własnego i miejscowej społeczności, stawały się lokalnymi przywódcami. Libertarianizm wkraczał także w kwestie prawa, które praktycznie w całości było prawem prywatnym. Przykładowo pakiet praw ustanawiający naczelnika (gogord) był własnością prywatną, można go było zatem sprzedać, pożyczyć lub odziedziczyć. Istniało coś na kształt prywatnych państw, które konkurowały między sobą wysokością podatków, systemem prawnym, poziomem bezpieczeństwa, dostępem do obiektów kultu czy edukacji! Każdy mógł wybrać miejsce zamieszkania (o ile godi czyli naczelnik zechciał go przyjąć). Nie istniał charakterystyczny dla średniowiecznej Europy feudalizm ani niewolnictwo. Mieszkańcy brali udział w pracach społecznych na rzecz lokalnej społeczności, a wspólnoty pozbywały się przestępców którzy musieli udawać się na banicję. Niezwykle istotnym elementem rozwoju społecznego było silne przywiązanie do własności i poszanowanie prawa (kradzież worka zboża karano śmiercią). Egzekucję wyroków sądowych tak opisuje w książce "Mechanizmy Wolności" Dawid Friedman: "Ty i ja jesteśmy Islandczykami. Jest rok 1050. Ściąłeś drzewo w moim lesie. Podaję cię do sądu. Wygrywam sprawę, a sąd nakazuje ci zapłacić dziesięć uncji srebra w ramach odszkodowania. Lekceważysz wyrok. Oddaję sprawę ponownie do sądu i przedstawiam dowody, że odmówiłeś zadośćuczynienia poprzedniej decyzji sądu. Sąd ogłasza cię banitą, a zatem pozostaje ci kilka tygodni do opuszczenia Islandii. Po upływie tego czasu mam prawo zabić cię i nie poniosę z tego tytułu żadnych konsekwencji prawnych. Jeśli twoi przyjaciele spróbują cię bronić, łamią prawo, i oni z kolei mogą być oddani do sądu."

Islandczycy doskonale radzili sobie zatem bez centralnej administracji państwowej oraz władzy wykonawczej, a ewentualne spory rozwiązywały sprawne sądy okręgowe, a od roku 1004 także najwyższy rangą Sąd Apelacyjny. Jedną z głównych przyczyn upadku trwającego 300 lat systemu było przyłączenie w 1262 roku Islandii pod koronę norweską. Można powiedzieć że mieliśmy do czynienia z przykładem ustroju anarchokapitalistycznego, choć sporo w nim cech także klasycznego libertarianizmu. Przywiązanie do wolności pozostało zakorzenione w kraju, gdzie w XI wieku można było doliczyć się 4500 pojedynczych zagród i około 70 tysięcy mieszkańców. 

 

Islandzka Partia Libertariańska 

Najnowsze badania przeprowadzone przez islandzki dziennik "Fréttabladid" pokazały, że Partia Libertariańska (Frjálslyndi Flokkurinn) stała się trzecią największą siłą polityczną na Wyspie. Gdyby w majowych wyborach parlamentarnych do Althingu Libertarianie uzyskali wynik 10,5 % jak przewidują sondaże, prześcignęliby Partię Postępową (Framsóknarflokkurinn), która była członkiem większości koalicji parlamentarnych od 1918 roku! W sondażach prowadzą centroprawicowa Partia Niepodległości (Sjálfstadisflokkurinn) - 35,2% oraz Związek Ludowy (Samfylkingin) z wynikiem 29,1% głosów. W tej sytuacji realne staje się utworzenie koalicji Partii Libertariańskiej z Partią Niepodległości pozwalające uzyskać realną większość w 63-osobwym parlamencie. Państwowa telewizja RÚV zdecydowała się na wykupienie przekazu przez satelitę Thor II, aby przebieg kampanii oraz wieczór wyborczy dotarły do rybaków pracujących poza Wyspą. Warto zaznaczyć że frekwencja wyborcza przekracza zwykle 90%! Program wyborczy Partii Libertariańskiej można porównać do Unii Polityki Realnej, choć ten jej islandzki odpowiednik jest znacznie mniej konserwatywny w kwestii obyczajowości. Szkoda, że w Polsce prawie nie ma tradycji wolnościowych ani w poglądach politycznych ani w religijnych, a naród Polski podąża za jakąś konformistyczną ideologią kolejnego okupanta czy innego wielkiego brata. 

W latach 1983-87 wprowadzono reformy na wzór brytyjskich Margaret Thacher, które doprowadziły do trwałej redukcji ogromnej inflacji i spodku bezrobocia, które dziś utrzymując się na poziomie półtora procenta praktycznie nie istnieje. Sytuacji gospodarczej nie były w stanie zepsuć nawet kolejne koalicje partii lewicowych: Postępowej, Socjaldemokratycznej i Związku Ludowego. Wysokość PKB w roku 2002 przekroczyła nominalnie 26.500 USD, co plasuje Islandię pod względem bogactwa wyżej niż większość państw UE choć kraj ten prześcignęła właśnie Irlandia. Jednocześnie na Islandii utrzymuje się niechęć do członkostwa w Unii Europejskiej o którym politycy boją się nawet poważnie wypowiadać. Badania opublikowane na początku roku 2003 w popularnym dzienniku islandzkim 'Fréttabladid' wskazują, że ogromna większość Islandczyków jest przeciwna ewentualnemu  wstąpieniu do Unii Europejskiej. Według gazety tylko 26% mieszkańców Islandii jest za ubieganiem się o członkostwo w UE, podczas gdy 46% sprzeciwia się temu. Także premier Islandii, David Oddson, ma negatywny stosunek do członkostwa swojego kraju w UE.

 

Mapa Występowania Grup Libertariańskich na Świecie (ponad 100 państw)

GRUPA DYSKUSYJNA LIBERTARIAN

libertaryzm@yahoogroups.com - lista dyskusyjna dla libertarian, klasycznych liberałów i konserwatywnych liberałów

Aby się zapisać, należy wysłać pustego maila (bez tematu i treści) na adres libertaryzm-subscribe@yahoogroups.com, po czym czekać na akceptację przez właściciela listy, co nie trwa długo, a później już można wysyłać listy na adres libertaryzm@yahoogroups.com. Obowiązują dwie zasady: (1) kultura słowa (2) używanie imienia i nazwiska. 

 

Linki - Bibliografia

http://www.libertaryzm.prv.pl/

http://www.libertarianie.pl

http://libertarianizm.wordpress.com/

 

Niektóre rozdziały pochodzą pierwotnie z tekstów na blogu Artura Stępkowskiego Antyklerykała, który polecam:

 

http://antykler.blog.onet.pl/

http://antyklerykal.blogspot.com/

1. Thomas Jefferson - Ojciec Wolności w USA:

http://antykler.blog.onet.pl/2,ID25749011,index.html

2. Prywatne Sądownictwo:

http://antykler.blog.onet.pl/2,ID24768563,DA2005-05-15,index.html

 

Tomasz Teluk, Libertarianizm. Teoria Państwa. 

Murray Rothbard, O nową wolność. Manifest libertariański

David Boaz, Libertarianizm. (po angielsku "Libertarianism: a primer")

Frank Chodorov, O szkodliwości podatku dochodowego; FIJORR Publishing Company.

 

Autorstwo, opracowanie i redakcja: P.D. 

Licznik odwiedzin: 7186296 Ostatnia aktualizacja strony: 2017-05-29 05:54:12