Stowarzyszenie Macierz

Stowarzyszenie MACIERZ powstało jako organizacja zajmująca się ochroną Praw Człowieka, ekologią, promocją zdrowego odżywiania i funkcjonowania, działalnością charytatywną w różnych dziedzinach życia.

Ilość wejść: 3544


BHAGAWAN Sathya Sai Baba - Wywiady z Awatarem dla Dziennikarzy

Wywiady z Sathya Sai Babą: Karanjii z 1976 roku, gdzie Swami Sathya Sai Baba obszernie i dobitnie mówi o sobie i swojej duchowej misji, Korbu (1990) oraz ogólny wywiad dla dziennikarzy w 1999 roku. Razem dużo ciekawych informacji o tej postaci wydobytych w dziennkarskim stylu. Liczbę wielbicieli Sathya Sai Baba ocenia się na 50 milionów ludzi z całego świata (dane na 2005 rok) . 

W strachu i zwątpieniu módl się do Mnie.
Dostrój się do Mojej potężnej mocy;
w porównaniu do mocy Słońca,
które umieściłem na niebie,
jest ona niczym tajfun do oddechu dziecka.
— Baba        


Wywiad z Sai Babą


przeprowadzony przez redaktora czasopisma Blitz,
R.K. Karanjię, we wrześniu 1976 r.



Russy Khursheed Karanjia (ur. 1912) jest seniorem hinduskiego dziennikarstwa. Swoją karierę zaczynał w Times of India. W 1941 r. zaczął ukazywać się cotygodniowy brukowiec Blitz, w którym Karanjia bezlitośnie demaskował różnorodne wypaczenia. Jako redaktor naczelny tego pisma stał się pionierem dziennikarstwa dochodzeniowego; tą działalnością wywołał setki skandali. Wyróżnił się licznymi wywiadami z przywódcami światowego formatu, m.in. z Nehru, Naserem, Chruszczowem, Castro i Arafatem. Jest autorem tuzina książek. W 1976 r., kiedy Śri Sathya Sai Baba znalazł się w centrum burzy rozpętanej przez swoich przeciwników, Karanjia przeprowadził z Nim 2,5-godzinny wywiad — najdłuższy, jaki Baba kiedykolwiek udzielił dziennikarzowi — prosząc o odpowiedzi na pytania i zarzuty sceptyków i krytyków.


Pytanie:  Na wstępie, Swamidźi, chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś o twojej potrójnej inkarnacji — byłej, obecnej i przyszłej — to jest, od Śirdi Sai Baby do Sathya Sai Baby i mającej nadejść, zgodnie z twoją przepowiednią, Prema Sai Baby.

Awatara Sathya Sai Baba
Baba:   Przede wszystkim, musicie uchwycić pełną jedność tych trzech inkarnacji z czasów współczesnych z tymi z przeszłości, jak Rama i Kriszna. Jest to trudne zadanie. Kiedy ludzie nie mogą zrozumieć współczesności, jak mogą pojąć przeszłość? Każda inkarnacja jest pełna i kompletna w odniesieniu do czasów, sytuacji i zadań. Nie ma różnicy między rozmaitymi objawieniami Boga, takimi jak Rama, Kriszna czy Sai.
    Rama przyszedł, by zasilić korzenie prawdy i prawości, następnie Kriszna — by pielęgnować posiew pokoju i miłości. Obecnie tym świętym zasadom grozi niebezpieczeństwo hurtowej destrukcji z powodu ludzkiej słabości, pod jarzmem sił zła. Przezwyciężają one dobro, duchowość i boskość w człowieku. Oto dlaczego obecny Awatar przyszedł wyposażony w pełnię kosmicznej mocy, koniecznej do ratowania dharmy (prawości) przed adharmą(nieprawością).

Pytanie:   Przez obecnego Awatara Swamidźi rozumie Sai Babę?

Baba:   Tak, inkarnuję się od wieku do wieku, od czasu do czasu, aby ratować dharmę przed  adharmą. Kiedykolwiek spory, niezgoda i dysharmonia opanowują świat, Bóg inkarnuje się w ludzkiej postaci, by wskazać rodzajowi ludzkiemu drogę miłości, harmonii i pokoju.

Pytanie:   Jest to zrozumiałe. Ale sceptycy dziwią się, dlaczego Bóg miałby przyjmować ludzką formę?

Baba:   Ponieważ jest to jedyny sposób inkarnacji Boga w człowieku. Awatar przybiera ludzką formę i zachowuje się po ludzku — tak, by ludzkość mogła odczuwać pokrewieństwo z boskością. Jednocześnie wznosi się na niebiańskie wyżyny — tak, że rodzaj ludzki również może aspirować do osiągnięcia Boga. Realizacja wewnętrznego Boga jako napędu życia jest zadaniem, dla którego Awatar pojawił się w ludzkiej formie.
    Poprzedni Awatarzy, tacy jak Rama i Kriszna, musieli zniszczyć kilka indywiduów, których można było zidentyfikować jako wrogów boskiej drogi życia, i w ten sposób odtworzyć ścieżkę dharmy. Dziś jednakże niegodziwość zaraziła tak wielu ludzi, że ludzkość jako taka stoi przed widmem zagłady. Dlatego przyszedłem, w postaci obecnego Awatara, uzbrojony w pełnię mocy bezpostaciowego Boga, by naprawić rodzaj ludzki, pobudzić ludzką świadomość i naprowadzić ludzi ponownie na właściwą drogę prawdy, prawości, pokoju i miłości, drogę prowadzącą do świętości.

Pytanie:   Dlaczego to zadanie musiało być rozdzielone na trzy oddzielne inkarnacje Śirdi, Sathya i Prema Baby?

Baba:   One nie są oddzielne. Już wspomniałem pełną jedność tej trójki w aspekcie ostatecznego celu misji. Dam ci przykład. Weźmy kilogram gur (słodka substancja). Całość ma słodki smak. Rozbij to na małe kawałki. Każdy z nich jest słodki. Wreszcie, rozbij je dalej na małe ziarna. Znajdziesz w nich tę samą słodycz. Różnica jest tylko w ilości, a nie w jakości. Tak samo jest z Awatarami. Ich zadania i niezbędne im moce różnią się zależnie od czasów, sytuacji i otoczenia. Ale wszystkie one należą i wywodzą się z jednej i tej samej dharma swarupy czyli boskiego ciała.
    Weźmy jako przykład owoc. Bierze on początek z nasienia, które wyrasta w drzewo, a z tego przychodzi owoc. Pracę można porównać do nasienia, oddawanie czci — do drzewa, a mądrość — do owocu.
    Poprzedni Awatar, Śirdi Baba, położył fundamenty świeckiej integracji i przekazał rodzajowi ludzkiemu posłanie obowiązku pracy. Misją obecnego Awatara jest spowodowanie, by każdy uświadomił sobie, że ten sam Bóg albo świętość mieszka w każdym. Ludzie powinni szanować się, kochać się i pomagać sobie nawzajem niezależnie od koloru skóry i wyznania. W ten sposób, wszelka praca może stać się rodzajem oddawania czci, wielbieniem. Wreszcie, Prema Sai, trzeci Awatar, wypromuje ewangeliczną nowinę, iż nie tylko że Bóg rzeczywiście mieszka w każdym, lecz że każdy jest Bogiem. Będzie to ostateczna mądrość, która umożliwi każdemu mężczyźnie i każdej kobiecie dojście do Boga. Tych trzech Awatarów niesie potrójne posłanie pracy, wielbienia i mądrości.

Pytanie:   Taka jest więc święta misja i boski cel tej potrójnej inkarnacji?

Baba:   Zjednoczyć cały rodzaj ludzki w jednej kaście albo rodzinie w ustanawianiu jedności — to znaczy, realizacji atmicznej — w każdym mężczyźnie i kobiecie, co jest podstawą, na której spoczywa kosmiczny plan. Kiedy to zostanie zrealizowane, powszechne boskie dziedzictwo, które wiąże człowieka z człowiekiem i człowieka z Bogiem, stanie się widoczne i miłość zapanuje jako przewodnie światło wszechświata.
    W pierwszym rzędzie, człowiek musi rozwinąć się w rodzaj ludzki w pełni swego scalonego potencjału. Obecnie, rodzaj ludzki jako taki jest nieobecny w świecie. Nie ma spójności pomiędzy myślą, słowem i uczynkiem. Człowiek dzisiaj myśli jedno, mówi coś innego, a postępuje całkowicie przeciwnie. Tak, że to co mamy jest indywidualnym człowiekiem, dezorientowanym, niszczonym i bombardowanym sprzecznymi myślami. To zaś, czego brakuje, to odzwierciedlenie w nim człowieczeństwa motywowanego dobrymi myślami, dobrym słowem i dobrymi czynami. Musimy spowodować, że zrealizuje on w sobie Boga i rozwinie spójność myśli, słowa i czynu.
    Kiedy ta podstawowa lekcja będzie nauczana w rodzinie, szkole, na uczelni, przez towarzystwa, w miastach, państwach, narodach świata, wtedy człowiek stanie się świadomy faktu, że cały rodzaj ludzki należy do jednej rodziny. Jak głosił Chrystus: wszyscy są jednym, bądź taki sam dla wszystkich. Witalnym zagadnieniem jest jedność: jednakasta, jedna klasa, jedna wiara ludzkości; a można to osiągnąć tylko przez poddanie własnego ja albo ego czystej, bezinteresownej, uniwersalnej miłości i wielbieniu. Miłość jest podstawą, wspólnym mianownikiem, a poświęcenie boską iskrą, cementującym, jednoczącym, integrującym czynnikiem pomiędzy człowiekiem i człowiekiem, oraz człowiekiem i Bogiem.
    Zilustruję ci to. 
(Pomiędzy nami na ziemi Baba rozkłada chusteczkę). Jest tu kawałek materiału. Jak widzisz, jest on wykonany całkowicie z nici. Jeśli powyciągać nitki osobno, materiał staje się słaby. Złożone razem czynią go trwałym i mocnym. Tak samo jest z rodzajem ludzkim. Miłość wiąże go jak milion, miliard nici w materiale, a wielbienie łączy go na powrót z Bogiem. Ucieleśniam zatem miłość i wykorzystuję ją jako instrument do odbudowy człowieka i stworzenia braterstwa rodzaju ludzkiego poprzez jego wielbienie. Ciągle powtarzam: Rozpoczynaj dzień od miłości. Wypełniaj dzień miłością. Kończ dzień na miłości. Jest to najszybszy sposób, najpewniejsza droga do Boga.

 

Życie jest miłością, ciesz się nią;
Życie jest wyzwaniem, przyjmij je;
Życie jest pieśnią, śpiewaj ją;
Życie jest marzeniem, zrealizuj je;
Życie jest grą, baw się nią.

Pytanie:   Czy Śirdi Baba rzeczywiście twierdził, że urodzi się osiem lat po swej śmierci [która nastąpiła] w 1918 r.?

Baba:   Tak. Zostało to odnotowane przez Kakę Dikshita, jak również przez wielu innych wielbicieli, którzy przebywali z Śirdi Babą.

Pytanie:   Co, Swamidźi, czyni cię tak pewnym tego, że jesteś inkarnacją Śirdi Baby?

Baba:   Znajomość mego własnego autentycznego doświadczenia, oczywiście. Ponieważ nikt z tych, co znali Śirdi Babę dziś nie żyje, nie ma innych dowodów poza moją własną wiedzą i doświadczeniem. Dowodzi tego sam fakt, że ogłosiłem iż jestem Śirdi Babą 40 lat temu, kiedy miałem 10 lat i kiedy nikt w tej części Południa [Indii] nie znał, albo nawet nie słyszał o Śirdi Babie.

Pytanie:   Obecna sytuacja, w której siły zła prowadzą świat do destrukcji — jak słusznie Baba ją zanalizował — zdaje się sugerować nieuchronność kolejnej wojny typu Mahabharaty (epos zawierający m.in. opis bitwy na polu Kurukszetra). Czy oznacza to, że zbawienie, nad którym pracujesz, może być osiągnięte tylko po destrukcyjnej wojnie?

Baba:   Zło musi być i będzie usunięte zanim taka katastrofa nastąpi. Będą pomniejsze wojny i potyczki, oczywiście; tych nie da się uniknąć przy istniejącym stanie rzeczy. Wojna Mahabharaty była całkiem inną kwestią. Pan Kriszna zadecydował o niej i w samej rzeczy poprowadził Ardźunę na pole walki w celu uwolnienia świata od złych ludzi i sił grzechu.
    Dzisiaj, jak już ci mówiłem, zło jest tak rozpowszechnione, że w przypadku wojny światowej sama ludzkość zniszczyłaby siebie w konflikcie jądrowym. To właśnie dla zapobieżenia takiej katastrofie ten Awatar przyszedł, by wznieść ludzką świadomość ponad istniejący syndrom złości, nienawiści, przemocy i wojny i uchronić świat od katastrofy. Można to osiągnąć jedynie za pomocą odtworzenia braterstwa rodzaju ludzkiego — poprzez Wedy, Śastry(pisma święte) i wszystkie religie z ich ewangeliami dharmy — w celu uwolnienia rasy ludzkiej z łańcuchów karmy(skutków przeszłych czynów). Zawsze powiadam: Niechaj różnorakie wiary istnieją, niech się rozwijają, niech chwała Boga będzie wyśpiewywana we wszystkich narzeczach w rozmaitości tonacji. Winien być to ideał. Szanujcie różnice wyznaniowe i uznajcie inne wierzenia dopóki nie wygaszają one płomienia jedności.

Pytanie:   Z tego, co Baba powiedział, wydaje się, że nie ma znacznej różnicy czy dychotomii między Bogiem i człowiekiem. Czy mam rację?

Baba:   Całkowicie. Bóg jest człowiekiem, a człowiek Bogiem. Wszyscy mamy coś z Boga, boską iskrę wewnątrz siebie. Wszyscy ludzie są boscy tak jak ja, z duchem wcielonym w postacie ludzi z mięśni i kości. Jedyna różnica to ta, że są oni nieświadomi tej Boskości. Doszli do tego karmicznego więzienia poprzez błędy wielu żywotów. Ja zaś przyjąłem tę śmiertelną formę z własnej wolnej woli. Są oni ograniczeni przez ciało, podczas gdy ja jestem wolny od tych więzów. Główna różnica polega na tym, że są oni rzucani tu i tam przez pragnienia, a ja nie mam żadnych pragnień z wyjątkiem tego najwyższego — by uczynić ich bezpragnieniowymi.
    Weźmy dla ilustracji paddy czyli ryż. Każde ziarno ryżu jest zamknięte w łusce. Musisz usunąć łuskę, by otrzymać ziarno ryżu. Zarówno łuska, jak i ryż pochodzą z tego samego nasienia. Ryż jest odpowiednikiem Boga w człowieku, podczas gdy łuska może być porównana do pragnienia, które redukuje Boga do człowieka. Stąd moja formuła wygląda tak:

 

ŻYCIE + PRAGNIENIA = CZŁOWIEK
ŻYCIE – PRAGNIENIA = BÓG.

Pytanie:   W jaki sposób życie bez pragnień może uczynić z ludzi Bogów?

Baba:   Życie bez pragnień oznacza realizację czystego, szczerego ja, jaźni, która jest atmą. Jaźń ograniczona przez pragnienia degeneruje się do samolubstwa. Atma zamienia się w ego. Droga do samorealizacji prowadzi przez oczyszczenie ja z owego ego samolubstwa. Wtedy osiąga się stan świadomości ponad umysłem czy intelektem odsłaniając prawdziwe ja, które jest Bogiem. Umysł jest jak ubranie, które zakrywa i dławi świadomość, a którego nićmi są pragnienia. Jeśli porzucimy pragnienia, nici opadną i zniknie okrycie odsłaniając naszą prawdziwą naturę. Jest to tym, co stoi za wezwaniem Wedanty (część świętych Wed zawierająca odwieczne mądrości) do pozbycia się ego w celu samorealizacji.

Pytanie:   Uważasz, Swamidźi, że umysł człowieka jako taki tworzy blokadę pomiędzy człowiekiem i Bogiem?

Baba:   Tak. Trzeba rozróżnić pomiędzy umysłem, który jest ego, a prawdziwym ja, które jest świadomością. Ta ostatnia umożliwia nam przełamanie granicy ego-umysłu i zdanie sobie sprawy z własnego ja jako świadka prawdy. Normalnie naukowiec ,,umysłowy'' szuka na zewnątrz tego, co może być postrzegane przez zmysły, które istnieją w świecie umysłu, zapytując: Co to jest? Z drugiej strony, naukowiec ,,świadomościowy'' zawsze patrzy do wewnątrz tego, co jest poza zasięgiem zmysłów lub pojmowania umysłu, zapytując: Co tamto jest?
    Zatem, trzeba wznieść się ponad umysł do świadomości, by osiągnąć samorealizację. Aby zyskać nieskończoną, uniwersalną atmę, ucieleśnione ja musi wyłamać się z marnej, skończonej celi więzienia indywidualności. Pragnienie należy do zmysłów, mózgu, umysłu; kiedy tylko się od niego uwolnisz, zrealizujesz własne ja, jaźń, atmę, świadomość, oświecenie, i staniesz się jednym z mocą kosmiczną. Samorealizacja jest realizacją Boga. W ten sposób człowiek osiąga Boga.

Pytanie:   Jakie znaczenie ma wibhuti (święty popiół) i błyskotki, które Baba materializuje i rozdaje ludziom? Czy Bóg-człowiek ma jakąś potrzebę demonstrowania takich cudów, które byle magik może wyczarować?

Baba:   O ile o mnie chodzi, jest to świadectwo mej boskości. W żadnym wypadku nie jest to wystawianie boskości na pokaz. Wszystkie pokazy magiczne — jak wiesz — czynione są dla zysku. Są to triki zawodu kuglarza. Stanowią one rodzaj legalnego oszustwa, przenoszenie przedmiotu z jednego miejsca na inne dzięki zręczności rąk, które uchodzi uwadze widza. Nie wchodzi tu w grę żadna siddhi (jogiczna moc) ani cudowna zdolność.
    To co ja robię jest zupełnie inne, jest aktem kreacji. Nie jest to ani magia, ani zdolność siddhi. Z jednej strony, nie oczekuję wzajemności. Z drugiej, nie oszukuję ludzi przez przemieszczanie przedmiotów, lecz stwarzam je. I znów, robię tak nie z powodu jakiejkolwiek potrzeby lub pragnienia wykazania mych mocy. Dla mnie jest to rodzaj wizytówki dla przekonania ludzi o mojej miłości do nich i w zamian zdobycia ich oddania. Ponieważ sama miłość jest bezpostaciowa, materializuję na świadectwo mej miłości. Jest to jedynie symbol.

Pytanie:   Ciągle jednak nie rozumiem, Swamidźi, dlaczego miałbyś materializować pierścionki, bransoletki, zegarki i tego typu błyskotki.

Baba:   Większość ludzi pragnie talizmanów symbolizujących moje wsparcie. Więc dostarczam ich. Kiedy znajdują się w kłopotach, ucisk pierścionka, bransoletki lub zegarka przypomina im o mnie i wołają mnie na ratunek tak, że mogę im pomóc. Z drugiej strony, jeśli dam im coś, czego nie mogą nosić, prawdopodobnie położą to gdzieś i zapomną.
    Główną rzeczą dotyczącą tych świecidełek czy talizmanów, jakkolwiek je nazwiesz, jest to, że dają ludziom poczucie bezpieczeństwa i ochrony, których potrzebują w chwilach kłopotów czy kryzysu, oraz tworzą symboliczne łącze pokrywające te ogromne odległości między nimi a mną. Kiedy wielbiciele potrzebują mnie, przedmioty te sygnalizują ich wołanie niczym nadajnik radiowy, a ja natychmiast idę im z pomocą.

Pytanie:   Przepraszam za natarczywość, Swamidźi, ale czy podarunek zegarka Omegi lub HMT nie jest oszukiwaniem firmy lub złamaniem praw patentowych?

Baba:   Zapewniam cię, że nie ma czegoś takiego. Oszukiwałbym kompanię lub łamałbym patent, gdyby to był przypadek transferu zegarka z jednego czy drugiego miejsca. Ja jednak nie przemieszczam; ja dosłownie kreuję. Czegokolwiek zapragnę, to się natychmiast materializuje. Nie wiem o żadnej kompanii, która skarżyłaby się na łamanie patentu.

Pytanie:   A co z wibhuti, które materializujesz? Chcielibyśmy poznać jego znaczenie ponieważ twoi krytycy próbują cię zdyskredytować przez rozsyłanie magików, którzy wytwarzają dokładne repliki wibhuti.

Baba:   To co materializuję jest manifestacją boskości o wielkiej doniosłości jak również symbolizmie. Jest to symbol kosmicznej, nieśmiertelnej i nieskończonej natury wszelkich postaci Boga, atmy albo ducha — tj. tego co pozostaje, gdy wszystko światowe, przemijające i zmienne wypali się.
    Mówiłem ci o konieczności życia bezpragnieniowego. Śiwa po spaleniu Boga pragnień Kamy w kupkę popiołu przyozdobił się tym popiołem, by jaśnieć jako pogromca pragnienia. Kiedy Kama został zniszczony, Prema zapanowała jako Bogini miłości. Takie jest znaczenie popiołu.
    W pierwszym rzędzie, jest on symbolem cyklu życie-śmierć, w którym ostatecznie wszystko redukuje się do popiołu. ,,Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz". Popiół lub proch jest ostatecznym stanem rzeczy. Nie może już dalej ulegać zmianom. W duchowym kontekście, stanowi on ostrzeżenie dla odbiorcy, by porzucił pragnienia, spalił wszystkie namiętności, przywiązania i pokusy, i czyni go czystym w myślach, mowie i czynach. To właśnie w celu wpojenia tej nauki materializuję popiół dla tych, którzy przychodzą do mnie z miłością i oddaniem. Podobnie jak inne materializacje, ta też działa jako talizman lecząc chorych i dając bezpieczeństwo potrzebującym go.
    Jest to symbol boskości, całkowicie różny od sztuczek magików, o których wspomniałeś.

Pytanie:   Baba, wierzy się, że dokonywałeś cudownych uleczeń — aż do wskrzeszania zmarłych. Powtarzają się przypadki, w których w odległych miejscach ratowałeś ludzi od utonięcia i innych wypadków. Eksperci medycyny poświadczyli przeprowadzoną przez ciebie operację na odległość. Jak to robisz?

Baba:   Za pomocą mojej sankalpy — tj. boskiej woli i mocy. Moc ta jest wewnętrzna, przyrodzona, pełna i naturalna w stosunku do mej, jako Awatara, woli i decyzji. Nie potrzebuję żadnej mantry (mistycznej formułki), żadnej sadhany(praktyki duchowej), żadnej tantry (świętego pisma) i żadnych jantr (pielgrzymek), by dokonywać tzw. cudów, które są naturalnymi dla mojego stanu. Moce moje są po prostu wyrazem albo potwierdzeniem realności boskości, która stapia mnie ze wszystkim, wszędzie, we wszystkich czasach i miejscach. Cuda takie przynależą do nieograniczonej mocy Boga.
    Przechodząc do istoty twojego pytania, ten fenomen uzdrowień ma dualistyczny aspekt. Mogę leczyć, ratować, nawet wskrzeszać ludzi pod warunkiem, że są oni w stanie duchowej podatności. To jest tak, jak z dodatnimi i ujemnymi prądami elektrycznymi. Moją zdolność uzdrawiania można porównać do dodatniego prądu. Twoje oddanie dla mnie jest prądem ujemnym. Kiedy oba się spotkają, oddanie sprawia to, co nazywa się cudem uzdrowienia.
    W rzeczywistości, to umysł człowieka jest odpowiedzialny za jego chorobę lub zdrowie. Człowiek sam jest przyczyną albo napędem obu. Tak więc, gdy idzie o uzdrawianie lub leczenie, w jego umyśle musi być wytworzona niezbędna dla tego celu wiara. Wszystko, co robię, jest wyposażaniem go w zaufanie, wolę i moc wyleczenia siebie samego. To moja wylewna miłość odwzajemniona przez wielbiciela intensywnością wiary we mnie czyni pożądany rezultat.

Pytanie:   Zatem nie są to moce siddhiczne (jogiczne, tajemne) ani magiczne sztuczki, jak to sugerują krytykanci?

Baba:   Nie są to ani magiczne sztuczki, ani siddhiczne moce, które może posiąść każdy po właściwej dyscyplinie i ćwiczeniach jogi, podczas gdy moje moce ochraniania, uzdrawiania i ratowania ludzi oraz materializowania przedmiotów pochodzą od Boga i mogą być użyte jedynie przez Awatara. W żaden sposób nie są one wypracowane, zdobyte dyscypliną ani rozwinięte, lecz płyną z mocy kosmicznej.

Pytanie:   Niektórzy mówią, że kierujesz niewidzialnymi duchami, które mogą przenosić przedmioty z jednego miejsca na drugie na twój rozkaz.

Baba:   Nie mam potrzeby kierować niewidzialnymi duchami ponieważ moja własna boska wola materializuje przedmioty. Jestem wszystkim, wszędzie, wszechwiedzący, wszechmocny i wszechobecny; tak, że czegokolwiek chcę, to się natychmiast staje. Podobie jak przymioty prawdy, miłości i pokoju, te cechy wytwarzają poza wszechświatem atmiczne (boskie) albo kosmiczne siły.

Pytanie:   Twoi wielbiciele w kraju, jak również za granicą, stwierdzają obecność Baby w głębiach ich serc. Niektórzy pisali o tobie jako zamieszkującym w nich ich Bogu. Jakie jest wyjaśnienie tego fenomenu?

Baba:   Jest to łaska zrodzona z mej miłości do nich odwzajemnionej ich oddaniem. Mimo wszystko — jak ciągle mówię — wszyscy podlegamy temu samemu boskiemu pierwiastkowi. Boskość, którą posiada każdy w postaci małej iskierki, istnieje we mnie jako pełny płomień, a moją misją jest rozwinąć każdą z iskierek Boga w każdym do pełni świętego płomienia.
    Pierwszym wymogiem tego rozwoju jest dostarczenie przez odbiorcę tej łaski oddania niezbędnego do spełnienia. Ci, którzy noszą obecność Baby w swych sercach jako trwale zamieszkującego Boga, należą do tego rodzaju wielbicieli. Przychodzą do mnie, oglądają i słuchają mnie, doświadczają mej miłości do nich i odbierają ją z oddaniem. Tak stają się częścią mnie i mojej boskości.
    Dla wątpiących lub zdezorientowanych mam taką oto ilustrację. Ci, którzy chcą zbierać perły z morza, muszą w tym celu głęboko nurkować. Na nic zdaje się pluskanie w płytkich przybrzeżnych falach więc powiadają, że morze nie ma pereł, a wszystkie opowieści o nich są fałszywe. Podobnie, jeśli dana osoba chce osiągnąć miłość i łaskę Awatara, musi głęboko nurkować i zanurzać się w Sai Babie. Wtedy, i tylko wtedy, stanie się ona jednym ze mną i nosić mnie będzie w najgłębszych pokładach swego serca.

Pytanie:   Krytycy Swamidźiego pytają dlaczego Sai Baba nie pomaga ludziom w nieszczęściach przez sprowadzanie deszczów w czasach suszy albo stwarzanie żywności tam, gdzie panuje głód, za pomocą swej sankalpa śakti (boskiej mocy, siły woli). Czy Awatar nie może pomóc ludzkości zapanować nad siłami natury i zapobiec klęskom żywiołowym takim jak trzęsienia ziemi, powodzie, susze, głód i epidemie?

Baba:   Dokładnie to robię poprzez inkarnowanie wewnętrznego Boga w człowieku w celu przezwyciężenia takich klęsk. Są dwa sposoby na jakie Awatar może pomagać ludziom: rozwiązanie natychmiastowe albo przeciwnie — rozwlekłe w czasie.
    Natychmiastowe rozwiązanie byłoby wbrew fundamentalnej cesze samej natury, jak również karmicznemu prawu przyczyny i skutku. Większość ludzi żyje w materialnym świecie swych pragnień i ego, którymi to prawo rządzi. Zbierają oni owoce swych pragnień. Pociąga to za sobą ich ewolucję lub inwolucję. Gdyby Awatar interweniował w celu natychmiastowego rozwiązania ich problemów, wstrzymałoby to wszelkie działanie, rozwój, a nawet ewolucję. Rozwiązanie takie można odrzucić ponieważ totalnie przeczy ono naturalnym prawom.
    Drugą, bardziej efektywną alternatywę stanowi rozwiązanie długoterminowe, w którym Awatar prowadzi samych ludzi na wyższy poziom świadomości w celu umożliwienia im zrozumienia prawdy praw duchowych, tak by zwrócili się w kierunku prawej wytrwałej pracy dla zdobycia lepszych warunków. Związałoby to ich na powrót z naturą i karmicznym prawem przyczynowości. Mogliby wtedy pokonać cykl przyczyny i skutku, w którym dziś są uwiązani jako ofiary, a przez to kierować i kontrolować siły natury, a to umożliwia zapobieżenie klęskom, o których wspomniałeś.

Pytanie:   Twierdzisz, że obecnie podnosisz świadomość rodzaju ludzkiego do boskiego stanu dla umożliwienia mu pokierowania swym własnym przeznaczeniem?

Baba:   Dokładnie tak. Ludzie staliby się współposiadaczami mojej sankalpa śakti (boskiej mocy, siły woli). Muszę nad nimi pracować, pobudzać w nich wewnętrznego Boga i wyewoluować ich do wyższej rzeczywistości w celu umożliwienia im opanowania praw i sił natury. Gdybym naprawił wszystko natychmiastowo, pozostawiając ludzi na ich obecnym poziomie świadomości, wkrótce popsuliby wszystko i rzuciliby się sobie ponownie do gardeł z takim skutkiem, że w świecie rozwinęłaby się ta sama chaotyczna sytuacja.
    Cierpienie i nędza są nieuchronnym aktem kosmicznego dramatu. Bóg nie zrządza tych klęsk, ale człowiek sam przyciąga je jako odpłatę za własne złe czyny. Jest to korygująca kara, która zmusza rodzaj ludzki do porzucenia niewłaściwej ścieżki i do powrotu na właściwą — tak, żeby mógł odczuwać boski stan sat-ćit-anandę czyli trwanie w mądrości i szczęściu. Wszystko to jest częścią wielkiej syntezy, w której negatywy służą gloryfikacji pozytywów. W takim znaczeniu śmierć gloryfikuje nieśmiertelność, ignorancja gloryfikuje mądrość, nędza gloryfikuje szczęście, noc gloryfikuje świt.
    Ostatecznie zatem, jeśli Awatar spowoduje natychmiastowe zakończenie wspomnianych przez ciebie klęsk, co mogę zrobić, i robię kiedy zachodzi wielka potrzeba, cały dramat stworzenia wraz ze swoim karmicznym prawem zawala się. Pamiętaj, że te klęski pojawiają się nie z powodu tego, co Bóg zrobił z człowiekiem, lecz naprawdę z tego co człowiek zrobił z człowieka. Dlatego też, człowiek musi zostać rozłożony i odbudowany z jego ego zniszczonym i zastąpionym przez transcendentną (pozadoświadczalną) świadomość, tak by mógł panować wyniesiony ponad karmę.

Pytanie:   Czy udało ci się doprowadzić do takiej syntezy, Swamidźi, w szczególności w odniesieniu do klasy zamożnych i posiadających władzę?

Baba:   Nie dotarłem do nich wszystkich jako klasy ale, uwzględniając stopień w jakim mogę dotrzeć do nich indywidualnie, wyniki są zachęcające. W materii przemiany ludzie zamożni i posiadający władzę stanowią, oczywiście, trudny problem. Wymagają specjalnego podejścia. Z drugiej strony, ludzie biedniejsi bardzo chętnie współpracują. Ci rozumieją, doceniają i pomagają w mych planach i ideach.

Pytanie:   Jakie widzisz rozwiązanie tego narastającego konfliktu pomiędzy zamożnością i władzą z jednej strony, a biedotą i słabością — z drugiej?

Baba:   Transformacja obu klas w pojedyncze braterstwo współpracujące na zasadach równości bez rywalizacji czy konfliktu. Może to być jedynie wynikiem prawdy i miłości. Główną sprawą jest stopić te dwie klasy w jedną pojedynczą klasę. Problemem jest jednak sprowadzenie ich razem na wspólną podstawę czy platformę. Ludzie zamożni żyją izolowani w pewnym stanie czy warunkach. Biedota także jest podobnie odizolowana w innym stanie czy warunkach. Jak ich zebrać razem?
    Robię to na wiele subtelnych sposobów poprzez łamanie barier bogactwa i biedy oraz tworzenie poczucia równości i jedności pomiędzy biednymi i bogatymi. W tym aśramie (duchowej wspólnocie) znajdziesz ich mieszkających i pracujących razem, wykonujących nawet poślednie prace na zasadach całkowitnej równości. Tutaj nie ma jakichkolwiek rozróżnień, ani żadnych specjalnych udogodnień dla bogatych. Żyją oni, jedzą, pracują, wielbią i śpią tak samo, jak ubodzy. Wszyscy żyją jako wspólnota pracowników dzielących powszechną surowość aśramu.
    Pomimo naszej ścisłej dyscypliny, przemysłowcy i biznesmeni chcą tu przyjeżdżać. Dlaczego? Ponieważ osiągają spokój umysłu przerastający fizyczną wygodę, a którego nie mogą dać żadne bogactwa ani władza na ziemi.
    Otwieramy zatem przed nimi cudowny nowy świat skarbów duchowych, oni zaś muszą poświęcić zachcianki i wygody materialne. Moją misją jest wskazanie im drogi do pokoju umysłu, którego pragnie każdy — tak samo człowiek ubogi jak i zamożny. W tym procesie duchowej ewolucji, poszukujący uczy się, że tego stanu szczęścia nie można kupić za pieniądze w sklepie, ani otrzymać w darze od nikogo prócz siebie samego. Stan ten może przyjść jedynie z uniwersalnego źródła boskości wewnętrznego Boga, który zamieszkuje tak samo w biedakach jak i bogaczach.
    Koncepcja taka stwarza między bogatym i biednym wspólnotę wzajemności, braterstwo dawania i brania. Ci, którzy posiadają w nadmiarze, zobowiązani są porzucić swe niepotrzebne zachcianki, podczas gdy ci, którzy mają za mało, uzyskują zaspokojenie swych potrzeb.
    Z duchowego punktu widzenia, mimo wszystko, cały rodzaj ludzki należy do jednej i tej samej klasy, kasty czy religii. Boskie zasady u każdego i we wszystkich pochodzą od jednego i tego samego Boga. Ta fundamentalna jedność musi im zostać zamanifestowana poprzez bezpośredni kontakt z duchowymi realiami oraz przekonującą ekspandującą moc miłości, aż nie staną się częścią uniwersalnej religii pracy, oddawania czci i mądrości.

Pytanie:   Wszystko to byłoby dla biednych prostą i mile widzianą ewangelią (dobrą nowiną), ponieważ w twojej filozofii nie tracą oni nic a zyskują wszystko, ale co z bogatymi, którzy straciliby wszystko, gdyby się jej podporządkowali?

Baba:   Jest to sedno problemu. Muszą oni po prostu pozbyć się, poddać, utopić swoje fałszywe wartości, jeśli chcą mej łaski. Dopóki ludzie pozostają niewolnikami materialistycznego pojmowania zamożności i ubóstwa, dopóty nie może być rozwiązania. Próbuję zatem przestawić ich umysły i serca na wartości duchowe i prawdę.
    Któż, pomijając wszystko, jest najbogatszym człowiekiem? Czy ten, który ma największe potrzeby, a zatem kłopoty i zmartwienia? Czy ten, którego zadowalają zwykłe potrzeby życia, a zatem jest bardziej lub mniej bezpragnieniowy i względnie szczęśliwy? Sądząc według tego kryterium szczęścia, ubodzy są duchowo bogaci, podczas gdy bogaci są duchowo ubodzy. W ostatecznym rozrachunku, nie materialne lecz duchowe zadowolenie czyni życie wartym przeżycia.
    Jak powiedziałem przedtem, życie bez pragnień przynosi człowiekowi boskość; ci, którzy szukają mojej łaski muszą porzucić pragnienia i chciwość. Bogactwo stanowi fatalną pokusę. Jest ono źródłem i przyczyną ludzkiej niewoli. Pragnienie podwyższenia standardu życia nigdy nie może być zaspokojone. Prowadzi ono do mnożenia potrzeb, a w konsekwencji do kłopotów i frustracji.
    Rozwiązanie leży w naszej emfazie na jakość życia — w przeciwieństwie do standardu życia — na wzniosłe myślenie i skromne życie. Umysł jest koniem wzniosłego myślenia w zaprzęgu pojazdu fizycznej wygody.

Pytanie:   Jest to przekonująca filozofia, lecz jak ją wprowadzić do praktyki?

Baba:   Bogaci na równi z biednymi przychodzą do Sai Baby, by szukać miłości, pokoju i uwolnienia z ich problemów i kłopotów. Mam dla nich receptę bezwzględnej bezinteresowności i bezpragnieniowości. Dla biednego jest to naturalny stan czy warunki. Stąd, miłość moja wypływa ku ich oddaniu. W ten sposób otrzymują moją łaskę.
    Bogaci, z drugiej strony, nie mogą zapewnić sobie tej łaski bez porzucenia swych materialistycznych zapatrywań i samolubnych przywiązań. Tak więc, ich obowiązkiem staje się poświęcenie materialnej chciwości, jeśli chcą otrzymać duchową łaskę. Mówię im:

 

Ego żyje z otrzymywania i zapominania,
Miłość żyje z dawania i przebaczania.

W taki sposób zmieniam ich mentalne nastawienie. Przekształcam ich małpie mentalności w umysły kochające, dające i przebaczające.

Pytanie:   Małpie mentalności, Babo — co masz na myśli?

Baba:   Jest to ten rodzaj mentalności, który wieśniacy wykorzystują do łapania i zwalczania małp. Kiedy wieśniak chce złapać małpę, jako potrzasku używa dużego naczynia z wąską szyjką. Wkłada do naczynia jadło, za którym małpy przepadają. Małpa, znalazłszy naczynie, sięga łapą do środka, by zagarnąć tyle przysmaku, ile da się uchwycić. Kiedy to już zrobi, nie może wyjąć łapy przez wąską szyjkę naczynia. Wyobraża sobie, że ktoś w środku naczynia trzyma jej łapę, więc walczy i próbuje uciec z naczyniem, lecz nie daje rady i zostaje złapana. Nikt nie trzyma małpy; wpadła w sidła własnej chciwości. Gdyby tylko wypuściła z łapy żywność, uwolniłaby się z więzów.
    Bogatym mówię, że tak samo człowiek jest kuszony przez dostatek, przyjemności i pragnienia tego świata. Kiedy zagubi się w takich przywiązaniach i cierpi konsekwencje łakomstwa, myśli że coś ściąga go w dół, łapie, niszczy go. Nie zdaje sobie sprawy, że on sam jest odpowiedzialny za te więzy. W chwili, gdy porzuci dobra materialne i pragnienia, będzie wolny. Powoduję, że zdaje on sobie sprawę z przywiązania do małpiej mentalności i uwalnia się.

Pytanie:   Baba zdaje się proponować rodzaj duchowego socjalizmu opartego na konwersji zamożności na kuratelę w celu usunięcia biedy.

Baba:   Tak, kuratelę opartą na miłości, współpracy i braterstwie. Cóż innego można zrobić? Zmiana musi wyrastać z serca; nie może być narzucona z zewnątrz. Wszystkie doktryny materialistyczne zawiodły w wprowadzeniu jakiejkolwiek rzeczywistej transformacji. Nigdzie nie ma równości. Tylko duchowa przemiana na bezpragnieniową mentalność jest zdolna przeprowadzić niezbędną rewolucję w ludzkiej świadomości. Jedynie z niej mogą wyrastać oczekiwane zmiany.
    Musimy przekształcić społeczeństwo z wartości fałszywych na rzeczywiste. Musimy przekonać ludzi, że ideał wysokiego standardu życia jest zły. Musi on zostać wymieniony na wysoki poziom życia i myślenie na gruncie pokory, moralności, współczucia i nieprzywiązania, w odróżnieniu od istniejącej dążności do konkurencyjnego luksusu i przesadnej konsumpcji. Ludzie muszą zostać przekonani, że jedynym sposobem na obudzenie uśpionej w nich boskości jest opanowanie pragnień i pokonanie chciwości w odniesieniu do przyjemności i luksusu, zamiast pozostawanie niewolnikiem tych materialistycznych wartości.

Pytanie:   Przyjmuję więc, że przeróżne organizacje edukacyjne i służebne prowadzone przez Babę — w sumie jakieś 3000 — mają na celu stworzenie kadr potrzebnych do zrealizowania oczekiwanej zmiany socjoekonomicznej na drodze miłości i przekonywania?

Baba:   Ich celem jest sprowadzenie nowego pokolenia na drogę Sai — ścieżkę prawdy, prawości, pokoju, miłości i zaniechania przemocy. Ich motto — praca jest oddawaniem czci, a obowiązek jest Bogiem — zmierza do wprowadzenia nowego porządku socjalnego związanego z satją dharmą, to jest prawdą i prawym postępowaniem.

Pytanie:   Indie opisywano jako bogaty kraj biednych ludzi. Mamy dobra całego świata zamknięte w łonie naszej dobrej ziemi. Mimo to naród pozostaje ekonomicznie biedny i zacofany. Czy Baba ma jakiś sposób na uzdrowienie naszej ekonomii?

Baba:   Twoja analiza jest poprawna. Rozwiązanie problemu, który przedstawiłeś leży w ciężkiej pracy i zwiększonej produkcji na bazie kooperacji. Aby to osiągnąć, trzeba pozbawić ludzi choroby indywidualizmu, chciwości i samolubstwa. Każdy z osobna musi zostać nauczony myślenia i pracy w szerszym ujęciu społeczeństwa i jego potrzeb. Kiedy to zostanie już zrobione, będzie mniej mówienia, więcej pracy.
    I znowu, jest to ścieżka duchowa, która może uchronić nasz kraj i świat od błędów materialistycznego porządku. To, czego potrzebujemy, jest syntezą duchowych i materialnych aspektów życia. Da to ludziom społeczne sumienie i ducha współpracy konieczne do stworzenia narodowej zamożności i dobrobytu poprzez pracę bezinteresowną, w kooperacji.

Pytanie:   Bardzo dobra rada, Swamidźi — problem tkwi jednak w tym, że dobra uzyskane z pracy zdają się trafiać do kieszeni bogatej i posiadającej władzę mniejszości. Czy masz duchowy przepis na tę nierówność?

Baba:   Nie ma wątpliwości, że podział dóbr nie odbywa się właściwie. Istniejące doktryny równości, socjalizmu itp., nie osiągnęły powodzenia w dochodzeniu do równości rozdziału dóbr i własności. Trudność polega na tym, że możesz zrównać dobra, ziemię i posiadłości przez rozporządzenia legislacyjne, lecz czy prawo może zapewnić równość pragnień ludzi? Wymaga to uzdrawiającego dotyku duchowości.
    Na początek, trzeba wykorzenić pragnienia i ich złe następstwa. Musimy przekonać bogatych, że pragnienia i ich zaspokajanie w postaci materialnych zachcianek jest aspektem małpiej mentalności, która może im tylko zaszkodzić i doprowadzić ich do zniewolenia. Samo to rozwiąże problem nierówności i niewłaściwego rozdziału.
    Bogaci porzucą swe rozrzutne wymagania, biedni otrzymają to, czego potrzebują i jeszcze trochę; a proces ten przyniesie bardziej sprawiedliwy podział.

Pytanie:   By zamknąć ten temat, Swamidźi, czy zechciałbyś podsumować główne przyczyny społecznego i ekonomicznego zacofania Indii?

Baba:   Z czysto materialnego punktu widzenia, jest to kwestia podaży i popytu. Z powodu przeceniania wartości materialnych w naszym społeczeństwie, popyt rośnie i rośnie, podczas gdy podaż pozostaje taka sama lub maleje. Oczywistym rozwiązaniem jest zwiększenie podaży lub zmniejszenie popytu. Dalej mamy jeszcze, oczywiście, problem przeludnienia. Ten trójkąt ekonomicznej nierównowagi musi być uduchowiony, jeśli ma być znalezione efektywne rozwiązanie.
    W tym miejscu nasze naleganie na bezpragnieniowe życie, w którym ludzkie wymagania redukuje się do minimum potrzeb, przychodzi z ratunkiem jako jedyna możliwa droga do odtworzenia równowagi socjalnej i ekonomicznej. Trzymaj w cuglach swe pragnienia, zredukuj swe wymagania, żyj w duchowej surowości, a dostępna substancja okaże się wystarczająca dla całej ludzkości. Więcej nawet, naciski rywalizujących systemów socjoekonomicznych rozpłyną się i przywrócony zostanie spokój umysłu.
    Życie jest jak podróż w pojeździe między narodzinami i śmiercią. Ciało jest tym pojazdem, którym jedziesz do śmierci. Im mniej weźmiesz bagażu tym lepiej. Po cóż obciążać się światowymi bogactwami i materialnymi wygodami, kiedy być może będziesz musiał zmienić kurs albo nawet stawić czoło zwichnięciu lub wypadkowi, w każdym razie zaś na końcu podróży trzeba będzie pozostawić za sobą wszelkie posiadłości z wyjątkiem własnej atmy? Czy nie byłoby lepiej zadbać o nieśmiertelnego ducha zamiast marnować czas, który umyka na zdobywaniu dostatku i zabezpieczaniu wygód?
    Oto logika duchowości, za pomocą której staram się zmienić nastawienie ludzi.

Pytanie:   Baba wyjaśnił już większość ze spraw podniesionych przez dr Narasimhiaha i innych krytyków. Niektóre jednak pozostają bez odpowiedzi. Narasimhiah pyta dlaczego nie materializujesz dyni lub ogórka, albo zegarka ze szczególnym znakiem dowodzącym, że jest to twój wyrób, a nie transfer (przemieszczenie) czyjegoś produktu?

Baba:   Dynie i ogórki można zmaterializować tak samo łatwo, jak pierścienie albo inne przedmioty. Są to jednak rzeczy łatwo psujące się, a cała idea materializacji — jak już wyjaśniałem — leży w ich trwałości. Oto dlaczego pierścienie lub zegarki stają się bardziej użyteczne jako talizmany lub środki kontaktu i komunikacji między Awatarem i jego wielbicielami.
    Chodzi im o to, że dużych przedmiotów, takich jak dynie, nie można niepostrzeżenie przemycać, gdy małe — jak pierścionki — można. Lecz, jak wielokrotnie mówiłem, ja nie przemieszczam przedmiotów wykorzystując zręczność. Stwarzam je, by służyły jako talizmany.
    Przechodząc do twojego pytania o pierścień lub zegarek ze szczególnym znakiem świadczącym, że jest to mój własny wytwór, czy chciałbyś żebym zmaterializował coś dla ciebie?

Pytanie:   O tak, Swamidźi; oczywiście, chciałbym.

Baba machnął ręką w powietrzu, pokazał srebrny pierścień z inskrypcją OM w środku i Sai Ram po bokach i ujął moją prawą rękę, by delikatnie włożyć go na trzeci palec. Pasował dokładnie, był precyzyjnie tym, czego chciałem od Baby.

Pytanie:   Dziękuję Babo, odpowiedziałeś na moje pytanie przepięknie. Przejdźmy teraz do nie poruszanej jeszcze sprawy Narasimhiaha dotyczącej fałszywego Sai Kriszny albo Pandavapury przedstawionego przez jego komitet jako fałszerstwo czy oszustwo. Utrzymuje on, że chłopiec miał twój patronat.

Baba:   Mogę cię zapewnić, że nie ma absolutnie żadnego związku między nim i mną. Jego ludzie kilkakrotnie próbowali zorganizować spotkanie między nami lecz odrzuciliśmy ich prośby. Oczywiście, tysiące ludzi — jak widziałeś dziś rano — przybywa tu po darśan. Są też inni, którzy podają się za moich uczniów lub zbijają pieniądze używając mego imienia. Ponieważ zdarza się to nie tylko tutaj, ale także w innych stanach, a nawet za granicą, nic nie możemy na to poradzić. Wcześniej czy później zdemaskują się sami, jak stało się to z tym chłopcem. Nie mam absolutnie żadnego związku czy pokrewieństwa z takimi ludźmi.

Pytanie:   Komitet Narasimhiaha chciał badać cuda Baby naukowo, w kontrolowanych warunkach, jak to ujęli. Baba ich propozycję odrzucił. Czy mógłby skomentować tę kontrowersję?

Baba:   Jak nauka, która związana jest z fizycznym i materialistycznym światopoglądem, może badać zjawiska transcendentalne (pozadoświadczalne) znajdujące się poza jej obszarem działania, zasięgiem czy pojmowaniem? Już na pierwszy rzut oka jest to chybione zamierzenie. Jedno przynależy do płaszczyzny materialnej, a drugie — do duchowej. Nauka musi ograniczyć swe badania jedynie do rzeczy należących do ludzkich zmysłów, podczas gdy duchowość przekracza zmysły. Jeśli chcesz zrozumieć naturę mocy duchowej, możesz to zrobić jedynie na duchowej ścieżce, a nie poprzez naukę. To co nauka zdołała odkryć jest zaledwie ułamkiem zjawisk kosmicznych; jednakże ma ona tendencję do wyolbrzymiania swojego wkładu.

Pytanie:   To prawda, Swamidźi, lecz nauka cały czas się rozwija, tak że wczorajsza metafizyka staje się dzisiejszą fizyką.

Baba:   Całkiem słusznie, ale jest ona ciągle ślepa na rozległy i niewidzialny świat świadomości. Sam fakt, że nauka ciągle się zmienia dowodzi jej niezdolności badania ostatecznej i absolutnej prawdy. Do pewnego czasu naukowcy utrzymywali, że atomu nie da się rozbić lecz niedawno zdołali tego dokonać. Są oni ciągle nieświadomi realności siły pranicznej w atomie, która jest najmniejszym z jego składników.
    Nauka jest zaledwie robaczkiem świętojańskim w świetle i splendorze słońca. To prawda, że może ona badać, odkrywać i zbierać duże ilości informacji o przyrodzie i jej materialnych funkcjach oraz wykorzystywać je do rozwoju światowych rzeczy. Duchowość, z drugiej strony, panuje na polu kosmicznym, gdzie nie ma miejsca dla nauki. Oto dlaczego jedne odkrycia nauki są pożyteczne, gdy inne mogą być katastrofalne.
    Jak powiedziałem wcześniej, dr Narasimhiah i jego grupa są jak ludzie Telugu, którzy idą do kina, by obejrzeć film tamilski1. Zobaczą jedynie tańce, walki i przemoc, bohaterów i nikczemników, gwiazdę o pięknej twarzy i tego typu powierzchowne rzeczy, lecz stracą oni subtelniejsze aspekty — takie, jak muzyka i poezja, akcja, dialogi, żarty itp.
    Jednakże — jak już wielokrotnie powtarzałem — ci, którzy chcą mnie zrozumieć, są tu mile widziani. Ważny jest duch badań. Zagraniczni parapsycholodzy przyjechali tu i badali mnie w duchu bardzo pozytywnym i konstruktywnym. Widziałeś ich sprawozdanie. Nie piszą listów, ani nie wysuwają publicznych żądań.
    Podejście Narasimhiaha było niewłaściwe, dlatego odrzuciłem je. Gdyby było inaczej, byłby mile widziany. Nie zapraszam tutaj ludzi, by mogli pokłonić się Bogu. Chcę, by tu przybyli, zobaczyli, usłyszeli, studiowali, obserwowali, doświadczali i realizowali Boga. Tylko wtedy mnie zrozumieją i uznają Awatara

Pytanie:   Dr Narasimhiah utrzymuje, że zgodnie z nauką ,,Nic nie może być stworzone z niczego''. Baba dowodnie zanegował to prawo nauki za pomocą transcendentalnego przepisu na kontrolowanie energii kosmicznej i wytwarzanie paranormalnej mocy. Czy możesz wyjaśnić tę tajemnicę?

Baba:   Twierdzenie, że nic nie może być stworzone z niczego jest właściwe dla ograniczonego obszaru i wymiarów nauki. Nie stosuje się ono w ogóle na transcendentalnym polu i w wymiarach duchowości. Na tym ostatnim polu wszystko może zostać stworzone przez najwyższą wolę. Można spowodować, by dowolna istniejąca rzecz znikła, a pojawiło się to, co nie istnieje.
    Nasza historia i tradycja, pisma święte, jak również literatura, pełne są takich zdarzeń nazywanych przez nie cudami. Prawa materii i formuły po prostu nie stosują się do boskości. Dla mnie nie jest to sprawa jakiejkolwiek tajemnicy czy mistyki. Czego zapragnę, to się zdarza; czego zażądam, to się zmaterializuje.

Pytanie:   Wicekanclerz zdaje się kpić z twojego stwierdzenia, że ,,Bóg jest w nas wszystkich''. Pyta on: ,,Czyż nie jest to czysty eskapizm2? Jakże Bóg może być tak niepewny siebie?'' Proszę o replikę.

Baba:   Jego pytania przeczą samej podstawie indyjskiej filozofii, jak również większości religii. Wszystkie nasze pisma święte twierdzą, że Bóg jest obecny w każdym. Zgodnie z Wiwekanandą, ,,Bóg jest obecny we wszystkich''. Jedyna rzecz, która przejawia się i jest powszechna w całym świecie i faktycznie rządzi i kieruje całym wszechświatem, to boskość. Nic innego w istocie nie istnieje prócz boskości.
    Nie eskapism, lecz fundamentalna i wieczna prawda należą do mnie. Mówię tak nie dlatego, że jestem niepewny mej własnej boskości. To moja ufność w absolutną i pełną autentyczność skłania mnie do afirmacji tego faktu. To ci naukowcy są tak niepewni siebie, że zadowalają się eskapicznymi teoriami.
    Przykładowo, mówią oni, że księżyc jest bez życia. Jednocześnie utrzymują, że wszelka materia składa się z poruszających się atomów! Czyż księżyc nie jest również konglomeratem takich samych ruchliwych atomów? Jakże więc może być bez życia? Nie ma materii, która nie składałaby się z atomów, elektronów, neutronów i protonów, z których wszystkie pozostają w ciągłym ruchu. Także ta energia jest Bogiem.
    Podobnie, nie ma ludzkiej istoty, w której nie ma boskości. Powiedzieć, że nie ma Boga w człowieku jest jak twierdzić, że nie ma atomów na księżycu albo w dowolnym dużym skupisku materii. Wszechobecność Boga została opisana w naszych starożytnych tekstach tak: ,,ano banijam mahato manijam'' (Bóg jest małą cząstką w najmniejszej cząstce i wielką masą w największej z mas). W tym kontekście, jak ktokolwiek może mówić, że Boga nie ma w człowieku?

Pytanie:   Inną zasadną kwestią podnoszoną przez krytykę Swamidźiego jest to, że wykazuje on preferencje dla ludzi zamożnych i posiadających władzę, w przeciwieństwie do biednych i słabych, w zakresie boskich podarunków, cudownych wyleczeń i indywidualnych darśanów. Czy to prawda? A jeśli tak, to dlaczego?

Baba:   To nieprawda. Nigdy nie dostrzegam ani nie robię żadnego rozróżnienia między bogatymi i biednymi. Patrzę na nich jedynie z punktu widzenia ich oddania, ich pragnień, poświęceń, na które są gotowi, i ich trosk. Byłeś tutaj dzisiejszego ranka i widziałeś setki ludzi — kilku bogatych, większość biednych. Czy zauważyłeś, że robię jakieś rozróżnienie? Wszyscy, których przyprowadziłem ze sobą do tego pomieszczenia byli biedni i słabi, chorzy lub strapieni.
    Z mojego punktu widzenia ci, którzy dla świata wydają się osobami zamożnymi i u władzy, w rzeczywistości przynoszą do mnie strapione serca i chore umysły. Leczę ich prosząc o porzucenie dóbr materialnych i władzy na rzecz spokoju i łaski duchowej.

Pytanie:   Z tego, co Baba dotąd powiedział, wydaje się, że jego misją jest umożliwienie rodzajowi ludzkiemu ponowne odkrycie i inkarnowanie jego utraconej boskości. Czy mam rację?

Baba:   Masz rację. Kiedy człowiek zwróci się do wewnątrz, by realizować swoje prawdziwe ja, wtedy Bóg mu się objawi. Samorealizacja jest realizacją Boga. W prostych słowach, jest to uświadomienie sobie, że nie jest się tylko ciałem i umysłem z fizycznymi organami, lecz że jest w środku jaźń — ,,ja'', atma, która jest Bogiem — różna od tych nietrwałych rzeczy. Jest ona wszechmocna, wszechobecna i wszechwiedząca. Zrozumienie tej prawdy ustawia cię na właściwej drodze do realizacji Boga.

Pytanie:   Tak więc, cel Baby można podsumować jako braterstwo ludzkości mające być osiągnięte poprzez doktrynę miłości?

Baba:   Tak, cóż innego może uchronić świat przed termonuklearnym ogniem? Wszystko wskazuje na grozę tej zbliżającej się pożogi, a misją moją jest pierwokup tego ognia poprzez ponowne ustanowienie dharmy i praw duchowych jednego Boga, jednej religii, jednego języka obejmującego całą ludzkość.
    Głoszę tylko jedną religię miłości dla wszystkich, co już samo może zintegrować rasę ludzką w braterstwo człowieka pod patronatem Boga. Znam tylko język serca ponad umysłem czy intelektem, który łączy człowieka z człowiekiem, a rodzaj ludzki z Bogiem, tworząc przez to wzajemne zrozumienie, współpracę i wspólnotę życia w pokoju i harmonii. Na tej podstawie chcę zbudować jedną ludzkość bez żadnych religijnych, kastowych czy innych barier w uniwersalnym cesarstwie miłości, co umożliwiłoby mym wielbicielom odbieranie całego świata jako własnej rodziny.

Pytanie:   Dobrze powiedziane, Babo — ale czy ta dharma ze swoją hinduską orientacją nie wejdzie w konflikt z ustalonymi religiami?

Baba:   Nie, nie stanie się nic w tym rodzaju, ponieważ moim celem jest ustanowienie sanathany dharmy (odwiecznej ścieżki prawości) uznającej jednego Boga, którego głosili założyciele wszystkich religii. Zatem nikt nie musi porzucać swojej religii czy bóstwa, lecz za ich pośrednictwem oddawać cześć jednemu Bogu we wszystkim. Przyszedłem nie po to, by burzyć czy niszczyć, lecz by utwierdzać i chronić każdego w jego własnym wyznaniu.

Pytanie:   Ale jak ma to powstrzymać nuklearny holokaust?

Baba:   Poprzez usunięcie wszystkich przyczyn, źródeł, barier oraz klasowych, kastowych, wyznaniowych, związanych z kolorem skóry i rasowych zadrażnień, i zastąpienie istniejących nienawiści i przemocy przez miłość i niekrzywdzenie. Chcę dostarczyć ludzkości ewangelię pokojowej współpracy w miejsce obecnej eskalacji zmierzającej do śmierci przez wzajemną destrukcję.

R.K. Karanjia:   Dziękuję, Swamidźi. Jestem ci wdzięczny tym bardziej, że w rzeczywistości nie liczyłem, że odpowiesz na całą tę długą listę moich pytań. 


       Przypisy: 
1Tamilowie zamieszkują w południowych Indiach i na Cejlonie i mają język (tamilski) różny niż Telugu (telugu) zamieszkujący w stanie Andhra Pradeś.
2Eskapizm jest określeniem na zwyczaj lub tendencję ucieczki od nieprzyjemnych realiów do fantazjowania lub rozrywki, opartych na samo-okłamywaniu się.

[tłum.: KMB, Toruń, 1992 r.; poprawione: 2002 r.]


File translated from TEX by TTH, version 3.12 on 10 Jul 2002.


 

Wywiad z Bhagawanem

 

Wywiad z Sathya Sai Babą zaczerpnięty z drugiej książki nieżyjącego już prof. Abdula Razaka Korbu pt. Satya Sai Satya Sakha, co znaczy Sathya Sai — Prawdziwy Przyjaciel (w archiwach Sai-Netu umieścił go Bala Subramanian). Cała książka dostępna jest też w internecie (w angielskim tłumaczeniu z marati opublikowanym w 2002 r.).

 

     We wrześniu 1990 r. udało mi się namówić moich przyjaciół do wyjazdu do Whitefield. Udaliśmy się tam grupą liczącą dwadzieścia pięć osób obu płci. Po obiedzie w stołówce i odpoczynku pod drzewem, kwadrans przed czwartą zebraliśmy się na placu.

            Tak jak było uzgodnione, poszedłem do pokoju kierownika akademika, gdzie pod drzwiami czekał już jeden z ochotników.  Kierownik wyszedł i powiedział: „Sai Ram. Chodźmy.” We trójkę skierowaliśmy się przez tłum ku rezydencji Baby.

            Nareszcie ten wielki wywiad dochodził do skutku! Miałem świadomość, że zdania Baby były precyzyjne i miały postać maksym.

 

Baba: Jak się masz, sir.

(O Boże! Takie zwracanie się (per sir) Baby jest podpowiedzią, że moje ego rośnie. Cóż, muszę znów dokonać introspekcji.)

Ja: Świetnie.

Baba: Jaki masz plan?

Ja: Baba, mam zaćmę w obu oczach. Ulecz mnie, proszę.

Baba: Wiem. Ale żadnych cudów dla dojrzałych wielbicieli. Poddaj się operacji. Twoje oczy będą zdrowe. Następne?

Ja: Gdy przyjechałem tu poprzednim razem, widziałem wielu mężczyzn i wiele kobiet. Czy oni wszyscy są twoimi prawdziwymi wielbicielami?

Baba: Niewielu z nich. Ale tęsknią za mną. Tacy biedni ludzie są łatwi do kształtowania. Jeśli chodzi o bogatych – trudno jest wykorzenić ich zarozumiałość, ich przywiązania, ich fałszywy styl życia i ich życie na pokaz. Dlatego muszę przyciągnąć ich nieco bliżej niż innych, by osiągnąć to samo. Są to osoby, które ścigają się po doczesne szczęście i docierają dokładnie tam, gdzie szczęścia nie ma. Czyż ci nie są także ludźmi? Gdy zaczną się poprawiać, staną się pomocni dla mojej misji. Zamożność nie jest grzechem!

Ja: Baba, tysiące nas biednych, ciężko pracujących i szczerych wielbicieli nie rozumie. W rzeczywistości niewielu z takich przyjmujesz. Nie otrzymują niczego, oprócz twojego darśanu, ale i to z bardzo daleka i z dużą trudnością.

Baba: Jedynie takim osobom bacznie się przyglądam. Zawsze jestem w sercach moich zwykłych wielbicieli. Nie spuszczam ich z oka nawet na chwilę. Rozumiem ich potrzeby i zaspokajam je. Ale nie spełniam ich życzeń i żądań! Życzenia wielu z wielbicieli wynikają z żądzy bogactwa i z zazdrości. Gdybym dał im to, czego chcą, byłoby to tak, jakby pozwolić im utonąć w oceanie zmartwień i nieszczęścia. Byliby po tym podobni do tych wielbicieli, którzy tu przychodzą. Ci, którzy są biedni materialnie, mogą pozostać biedni. Wielu zaś z bogatych w rzeczywistości jest żebrakami. Chodzą trzymając kosztowne miski żebracze żebrząc o pokój i szczęście. Jakże więc miałbym wystawiać moich biednych wielbicieli na cierpienie, czyniąc ich jedynie majętnymi?

Ja: Mam odczucie, że trudno będzie tym ubogim wielbicielom zrozumieć i zgodzić się na takie rozróżnienie.

Baba: Czy przynajmniej ty rozumiesz?

Ja: Teraz rozumiem.

Baba: A co wy ludzie robicie w świecie? Tylko opowiadacie i próbujecie popisywać się tym, jak bliskimi wielbicielami Sai Baby jesteście. Przełamcie to ego. Dla mnie wszyscy wielbiciele są tacy sami. Dystans między mną i nimi wszystkimi jest taki sam. W rzeczywistości nie ma żadnego dystansu. Wy ludzie potraficie patrzeć tylko geograficznie i porównywać różnice. Zadaniem starszych wielbicieli jest czuwać i usuwać takie nieporozumienia. Ty, na przykład – co  zrobiłeś w tym kierunku?

Ja: Bardzo dużo im tłumaczę. Ale myślę, że nie wszyscy są przekonani.

Baba: To twoja wina. Nie masz siły przekonywania. W porównaniu do bogaczy, u ludzi ubogich świadomość i rozumienie są bardzo elastyczne. Zawsze mów każdemu, że jestem w nich cały czas. Gdy ich tu przyciągam, moim celem jest podładować ich duchowe baterie. Przestań tylko rozróżniać między wielbicielami dalekimi i bliskimi. Oddania nie można porównywać. Oddanie tworzy się samo, zaś co do jakości samo w sobie jest pełne. Następne?

Ja: Dzisiaj w Indiach, a także innych krajach, wzmaga się grzeszność, przestępstwo, przekupstwo, morderstwo, żądza władzy itd. Giną niewinni ludzie. Gdzie są zbawiciele, Awatarzy – dlaczego nie naprawiasz tego stanu rzeczy? My, wielbiciele, mamy również dylemat wobec takich pytań. Powiedz coś, proszę, na ten temat.

Baba: Grzech i zasługa, dobro i zło, szczęście i zgryzota, życie i śmierć, dzień i noc nie stoją we wzajemnej sprzeczności. Zawsze współistnieją. Są nieodłącznymi częściami tego samego – wzajemnie się uzupełniają. Gdy jedno się przejawia, drugiego nie widać. Tak jak dwie strony medalu – czy, gdy widać jedną stronę medalu, możesz mówić, że drugiej nie ma? Tak samo jest z ludzkim życiem. Jego narodziny wynikają z miłości. Miłość jest jego pierwotną naturą. Miłość jest jego religią. Jeśli uznasz miłość za dzień, wtedy brak miłości może być nocą. Brak zasług jest grzechem. Brak dobroci jest złem. Brak szczęścia jest nieszczęściem. Brak dobrego zachowania jest złym zachowaniem. Oto dlaczego te na pozór złe cechy nie są podstawowymi cechami istoty ludzkiej. Są jej negatywnymi częściami. Jeśli z jakichś powodów jej podstawowa natura miłości zostanie przesłonięta i dobre cechy przestaną być widoczne, ten okres jest nocą zła i przewin. Od zarania cywilizacji do dzisiaj, a nawet w czasach Awatarów, dobrzy ludzie byli zawsze w mniejszości. Takie jest prawo natury. W Bhagawad Gicie wspomina się, że należy ochraniać dobrych ludzi. Kogo chronić i przed kim? Mniejszość trzeba chronić przed większością. Większość, czyli złe cechy, będąc silna, nie obawia się mniejszości, czyli dobrych cech. Z istotą ludzką jest tak samo. Dobro i zło są razem i stanowią jedność. Gdyby wszyscy byli dobrzy, jak można by ich porównywać i nagradzać? W charakterze noża jest cięcie. Lekarz tnie, by ratować życie, rzeźnik tnie, by zabrać życie. Obaj są istotami ludzkimi. Każda osoba posiada swoje wrodzone podstawowe pierwiastki i instynkty. Gdy te cechy ulegną rozdęciu do większych rozmiarów, powstają sytuacje, o których wspomniałeś. Ale jest to faza przejściowa. Rodzaj wyładowania. To leży także w naturze przyrody (prakriti). A człowiek jest małą cząstką tej przyrody. Żadna osoba nie może być w stu procentach dobra albo w stu procentach zła. Ludzie są tacy sami. Jedynie ta część, którą widać, zmienia się. To, co widać, może się zmienić lub poprawić.

Ja: Twoi wielbiciele nie są stuprocentowo dobrzy?

Baba: Każdy jest przestępcą. Tylko to, co widać lub jest pokazywane, różni się od osoby do osoby.

Ja: Nie bardzo rozumiem.

Baba: Jesteś dyrektorem koledżu prawa. Skończyłeś studia prawnicze i jesteś w tej dziedzinie biegły. Załóżmy, że jutro twój syn coś skradnie i ty o tym wiesz. Policja aresztuje go. Ty go wyciągniesz za kaucją, nieprawdaż? Czy, gdy sprawa stanie przed sądem, najmiesz dla niego obrońcę, czy nie? Nie zaprzeczaj. Zrobisz to, nie bacząc na koszty. W tej sytuacji ty też będziesz przestępcą! Ale za to przestępstwo nie karze się! Bronienie kryminalisty w oparciu o prawo z powodu przywiązania w świetle prawa nie jest przestępstwem. Mam wielu wielbicieli, którzy posiadają oba rodzaje cech – oddanie i jednoczesne przywiązanie do rzeczy doczesnych. Jednak nie odrzucę ich. Będę próbował usunąć ich przywiązanie.

Ja: Ale dlaczego nie zmienisz dzisiejszej chaotycznej i nieszczęsnej sytuacji?

Baba: Każdy Awatar działał jak magnes. W polu swojej aury mimowolnie przyciąga wszystkie żelazne rzeczy. Jego ograniczenia nie są geograficzne lecz stanowione oddaniem. Wielu ludzi, którzy zbliżą się do mnie, pozostają blisko mnie w Puttaparthi lub na zewnątrz. Ci, którzy nie idą za mną, krytykują. Jak można ująć mój stosunek do nich? Tych, którzy są zardzewiali pod względem umysłu i zachowania ten magnes nie przyciąga. No ale jeśli będziesz próbował usunąć tę rdzę, albo przynajmniej zapragniesz tego w sercu, ten magnes potrafi zewsząd przyciągnąć żelazne cząstki.

     Natura dała każdemu całkowitą swobodę wyboru zachowania. Kim jestem, by zmieniać prawa natury? Awatar nigdy nie działa sprzecznie z prawami natury.

            Chociaż Awatar jest dla zwykłych ludzi i sam jest podobny do zwykłego człowieka, jednak różni się bardzo i jest potężny. By ludzi przekonać, że tak jest, w wyjątkowych przypadkach okazuje swoje nadprzyrodzone moce – to także dzieje się w ramach praw natury. W każdym ciele płynie siła życiowa, naturalny prąd wszechmocnego Boga. W moim przypadku napięcie związane z tym prądem jest o wiele wyższe.

            Mówiłeś, że przybyło przestępstw i grzechów. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? W porównaniu do czego? Czy nie jest to dowodem na to, że w tym społeczeństwie gdzieś istnieje moralność i cnotliwi ludzie? Nie ma innego sposobu na sprawdzenie czy zmierzenie.

     Ciemności nie można zobaczyć bez najmniejszej choćby lampki czy latarki. Jest społeczna ciemność i widać ją. Znaczy to, że pali się gdzieś jakaś lampka cnót. Do mnie należy zachowanie jej.

Ja: Kiedy zmieni się dzisiejsza przerażająca sytuacja?

Baba: Zamiast pytać, kiedy zmieni się sytuacja, zapytaj mnie kiedy zmieni się człowiek. Powiadam ci, człowiek na pewno się zmieni. Obecnie w tym świecie jego podstawowy pierwiastek, cnota miłości, jest przesłonięty, ale nie zanikł. Jednocześnie na tej ziemi jeszcze tlą się żywe lampki miłości. Ponieważ są małe, noc zdaje się niezmiernie ciemna i przerażająca. W rzeczywistości nie ma nocy. Jedyną prawdą jest światło. Gdy nadejdzie pora, światło rozejdzie się wszędzie. Takie jest odwieczne prawo natury – ciągle płynąć.

Ja: Przynajmniej dla powstrzymania zabijania niewinnych ludzi mógłbyś...

Baba: Dlaczego przykładasz tak wielką wagę do śmierci? Życie, żyć, oznaki życia są zawsze, są wieczne, zaś śmierć jest przerwą na kilka chwil. Śmiercią jest odstęp czasu pomiędzy dwoma urodzeniami! Powinna to być pomyślna chwila. Twoje pytanie ma źródło w namiętnym przywiązaniu do życia. Jest to ignoranckie pytanie. W takich naturalnych katastrofach jak wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, huragany, powodzie i inne, giną setki tysięcy ludzi, zwierząt i ptaków. Czy wtedy pytasz, dlaczego się to dzieje?

            Każdy uważa śmierć za smutne zdarzenie. Ale w kontekście naturalnego prawa 'nieustającej zmiany' jest ona nieunikniona. Wzrastają prymitywne instynkty ludzi. Już niedługo uspokoją się. Wtedy wszystko zmieni się na korzyść pomyślności ludzkości. Dokonam wszystkiego, co mam do osiągnięcia w 'Erze Sai.' Następne?

Ja: Dlaczego kłótnie religijne stały się mordercze?

Baba: Nie da się pogodzić religii z kłótnią. Tam gdzie jest religia, tam nie ma kłótni ani wojny. Obowiązkiem każdej religii jest powstrzymywać kłótnie, wykorzeniać je. Tylko takie religie są prawdziwe.

            Religia jest rzeczą osobistą, a nie społeczną. Jest domowa, a nie na handel. Gdy religia stanie się osobista i domowa, wówczas będą jedynie ludzkie stosunki. W przeciwnym przypadku ludzkość pozostanie tylko tłumem ludzi rozpychających się wzajemnie łokciami.

Ja: Co Baba rozumie przez religię osobistą?

Baba: Osobista religia to wrodzona natura każdej istoty ludzkiej czyli miłość bez egoizmu, bez żadnej odpłaty. Dla takiej religii nie ma innej nazwy jak miłość. Żaden Awatar swoich nauk nie nazwał religią. Boskie nauki są wszechobecne i wieczne, bez jakichkolwiek granic geograficznych czy publicznych!

     Takie obecne nazwy jak hinduska, muzułmańska, chrześcijańska, sikhijska, nie są nazwami prawdziwych religii. Powstały one z ego tych społeczności. Dzisiejsze spory i wojny nie są religijne – są to spory i wojny ego. Brak miłości oznacza wrogość, zawiść, nienawiść, samolubstwo i morderstwa. Gdy miłość zostaje przesłonięta, społeczność jest przesłonięta i cierpi.

Ja: Baba, jaka na to rada?

Baba: Zburz obecne religie (różnice), a człowiek będzie prawdziwie religijny.

Ja: Czy zdołasz tego dokonać?

Baba: Oczywiście. Tylko to robię. Wielbiciele Sai nie mają innej religii oprócz religii miłości.

Ja: Dlaczego więc głosisz wszystkie religie? Czy nie wystarczyłyby same twoje nauki? Czy w swoim nauczaniu nie wspierasz wszystkich religii?

Baba: Dlatego wszystkie religie, że one głoszą tylko jedną rzecz – Miłość! Jeśli ktoś rozumie 'Miłość,' nie potrzebuje podpory religii. Gdy osiągniesz drugi brzeg rzeki, dlaczego miałbyś pompatycznie maszerować z łódką na głowie? Zebrałem razem wszystkie religie, by wykorzenić różnice między nimi, by rozpuściły się w sobie wzajemnie i stały się jedną religią miłości! Nie uczę niczego innego, niczego swojego. Żaden Awatar jak dotąd tego nie robił. Wszyscy uczyli tylko jednej wewnętrznej religii miłości.

     Matematyka jest pojedynczym przedmiotem. Chociaż jest wielu nauczycieli uczących jej na swój sposób, matematyka pozostaje ta sama. Nie pomnaża się.

Ja: Czy rząd zaniedbuje szukania środków zaradczych?

Baba: Gdzie jest rząd? Jest tylko wyzysk. Czy skończyłeś?

Ja: Ostatnie pytanie, Baba. Jeśli jesteś reinkarnacją Awatara Śirdi Baby, dlaczego nigdy nie odwiedziłeś miejsca swojego poprzedniego pobytu?

Baba: Jestem wszechobecny. To obejmuje także Shirdi. Skoro już tam jestem, gdzie jest kwestia odwiedzin?

Ja: Jesteś tam w tej postaci, czy postaci Śirdi Baby?

Baba: Oczywiście, tylko w tej postaci. Witalność Śirdi Baby scaliła się ze mną. Jak więc postać Śirdi miałaby być żywa? Dzisiejszą postacią Śirdy Baby jestem tylko ja.

Ja: To znaczy, że bez twojej witalności nie ma tam Śirdi Baby. Tylko ty tam jesteś.

Baba: I ty nie potrafisz zrozumieć tak prostej rzeczy. Czy nie wierzysz w reinkarnację?

Ja: Oczywiście że wierzę, gdyż reinkarnacja jest prawdą naukową.

Baba: Czy zgadzasz się, że ja w tym ciele jestem reinkarnacją Śirdi Baby?

Ja: W stu procentach.

Baba: Zatem, zgodnie z regułą odradzania, jak  w tym samym czasie jedno życie może być w dwóch postaciach czy ciałach? Opierając się na tej regule, zawsze mówię „Jestem we wszystkich Awatarach i wszyscy Awatarowie są we mnie.” Form jest wiele, fizycznych okryw jest wiele, lecz witalność życia jest tylko jedna. Jest to jedyna wieczna religia, wieczna prawda!

Ja: Czy znaczy to, że jeżdżenie twoich wielbicieli do Shirdi jest bezcelowe?

Baba: Znów złe pytanie. Jedź do Shirdi, albo chodź do mandiru Ramy, albo Kriszny, albo meczetu, albo kościoła. Idź tam, gdzie czujesz się lepiej. Jestem wszędzie, w każdym. Jestem wszechobecny. Gdy ci, którzy mi nie wierzą, a wierzą Śirdi Babie, odwiedzają Shirdi i widzą Śirdi Babę, przyjmuję tamtą postać, by ich zadowolić. Dla wielbicieli Śiwy, staję się Śiwą. Podobnie staję się Ramą, Jezusem i Mahometem. Jestem w nich wszystkich. Jest to prawda odwiecznej niedwoistości. Jest to jedyna religia na świecie, religia miłości.

Ja: Ale wtedy...?

Baba: Dosyć już. Za dużo mówisz.

Ja: Ostatnia wątpliwość. Powiedziałeś, że jesteś w tamtej postaci w Shirdi. Jak to się więc dzieje, że dopuszcza się, by w Shirdi były pięciogwiazdkowe hotele, luksusowe pokoje do wynajęcia, hazard i niewłaściwe zachowania? Dlaczego wielbiciele za twój darśan muszą tam płacić robiąc abhiszekę [ablucje], otrzymując prasad [święcone pożywienie] itd. Jeśli jest to całkowicie w porządku tam, czemu tak się nie robi w Puttaparthi ani tutaj? Dlaczego w Shirdi nie można dostać twoich zdjęć i książek? Tutaj widzę zdjęcia, i inne artykuły związane z Śirdi Babą. 

Baba: Jest to wynik niewłaściwego zarządzania, a nie wina Śirdi Sai, czy moja lub wielbicieli. Ci, którzy na to pozwalają i ci, którzy w tym uczestniczą poniosą konsekwencje i przejdą cykl prób i kłopotów. Prawdziwy wielbiciel tak nie postępuje. W zatłoczonych miejscach wraz z prawdziwymi monetami w obiegu są też fałszywe. Takie rzeczy dzieją się też we wszystkich miejscach pielgrzymek. Oni poniosą konsekwencje. Chociaż jestem wszędzie, tutaj jestem w ludzkiej postaci. W innych miejscach płyną tylko moje boskie fale. To też jest moja natura.

Nie powinieneś też czynić różnic mówiąc 'senior Sai,' 'junior Sai' itd. Zrozum Ostateczną prawdę niedwoistości. Tą prawdą jest miłość. Miłość jest jedna, bez drugiej. 

Tu Baba wstał. Pośpiesznie pokłoniłem się mu do stóp i wyszedłem. Wywiad trwał ponad półtorej godziny. Na zewnątrz moi przyjaciele ciągle siedzieli i czekali z niecierpliwością. Spytali: „Dla nas nie będzie audiencji?” Odpowiedziałem: „Dzisiaj Baba udzielił audiencji nie tylko dla was, ale dla całego świata! Chodźmy.”

[dla ŚM tłum. KMB; 2005.05.07]          


 

 

Wywiad Bhagawana Baby


Śri Sathya Sai Baba jest niewątpliwie jednym z najpopularniejszych przywódców duchowych współczesnych Indii. Przyciągnął dziesiątki milionów wielbicieli wywodzących się z różnych kast, regionów i narodów oraz mówiących różnymi językami. Stał się sławny za sprawą czynionych przez siebie cudów, w szczególności dzięki zdolności materializacji świętego popiołu i innych rzeczy.

Racjonaliści konsekwentnie brali go na celownik. Ale kontrowersje te tylko umacniały pozycję Baby, jak go ze czcią i uczuciem nazywają wielbiciele. Dzisiaj 74-letni Baba znany jest z cudów innego rodzaju, takich jak szpital superspecjalistyczny świadczący bezpłatne usługi medyczne, ogromny program pitnej wody w wysuszonych rejonach śródlądowej części stanu Andhra Pradeś czy wielki kompleks placówek oświatowych.

Wpływowe osobistości tego kraju przyjeżdżają do niego, by dotknąć jego stóp i otrzymać błogosławieństwa; podobnie czynią zwykli ludzie ze wszystkich sfer życia. Wszystkich ich Baba darzy posłaniem miłości. W ostatnich 25 latach nie udzielił wywiadu żadnemu dziennikarzowi, ale ostatnio rozmawiał z S. Balakrishnanem i grupą dziennikarzy z Mumbai (Bombaju) w małym pokoju w swoim aśramie w Puttaparthi (Andhra Pradeś).

Pytanie: Co cię łączy z Sai Babą z Shirdi?

Swami: To ciało nie widziało go.

Pytanie: Hindusi coraz częściej zwracają się ku męskim i żeńskim boskim inkarnacjom. Czy jest to oznaka ich niepewności? A może czegoś innego?

Swami: Zasadniczo jest to poszukiwanie Boga. Boskość tkwi w każdej osobie. Poszukują tej boskości. Realizowania Boga nie można postrzegać jako oznakę niepewności. Jest to pozytywna aspiracja do jedności z Bogiem. Jest to dobry znak.

Pytanie: Mimo że ludzie nieustannie poszukują Boga, spotykają ich coraz większe nieszczęścia. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy?

Swami: Podstawową przyczyną wszelkiego cierpienia i nędzy jest przywiązanie do ciała. Gdy kończy się to przywiązanie, wówczas można doświadczyć boskiej Błogości. Co do tego nie ma wątpliwości. Ponieważ Bóg nie ma żadnego przywiązania do ciała, nie przywiązuje żadnego znaczenia do cierpienia Swojego ciała.

Pytanie: Jak najlepiej służyć Bogu?

Swami: Służ biedakowi, człowiekowi słabemu, sponiewieranemu i społecznie upośledzonemu. Boskość jest w każdym z nas, zatem kochaj i służ bezinteresownie bliźniemu. Darz ludzi z otoczenia czystą miłością. Religię najlepiej praktykować według pewnika: "Dil mein Ram, Haath mein Kaam*."

Jest tylko jedna religia – religia miłości;
jedna kasta – kasta ludzkości;
jeden język – język serca;
jedno prawo – prawo karmy;
i jest tylko jeden Bóg – jest On wszechobecny.

Wszyscy powinniśmy pamiętać te proste a jednak głębokie prawdy. Prawdy te wiodą nas do Boga.

Pytanie: Czy nie ma ucieczki od ludzkich nieszczęść?

Swami: Wszystko to jest karmą. Istnieje potrzeba pójścia ścieżką prawości. Należy poddać się Wszechmogącemu.

Pytanie: Dlaczego dokonujesz cudów w rodzaju materializacji pierścieni, medalionów, naszyjników, wibhuti i innych przedmiotów?

Swami: Ćamatkar czyli zadziwiające sztuczki to mierne określenie na to, co ja robię. Magik pokazuje swoje sztuczki, by zarobić na życie i zdobyć światową sławę. Ja jednak materializuję te talizmany jako swoje wizytówki, jako dowód że boskość może przemienić żywioł ziemi w powietrze i odwrotnie. Wątpić w to oznacza zdradzać niezdolność pojmowania wspaniałości wszechświata. Czerpię wiele satysfakcji z rozdawania tych talizmanów moim wielbicielom.

Pytanie: Zjeżdżają do ciebie miliony cierpiących ludzi. Chcą przekazać ci swoje problemy i cierpienia. Ile z tych cierpień możesz przejąć?

Swami: Wykonuję tylko Boską misję.

Pytanie: Jak spędzasz swój dzień?

Swami: Mój dzień zaczyna się od udzielenia wielbicielom darśanu i audiencji. Potem są bhadźany i zajmowanie się wszystkimi projektami podjętymi dla dobra ludzi. Ten sam cykl powtarza się od popołudnia do wieczora. Chociaż znam zawartość otrzymywanych listów, czytam je wszystkie dla tripticzyli satysfakcji moich wielbicieli.

Unikam mleka, zielonych owoców, suchych owoców, słodyczy, ghi [klarowanego masła], masła, herbaty, kawy itd. Spożywam skąpy posiłek z ragi[gatunek zboża] i zielonych ziaren strączkowych [ang. green grams]. Przez ostatnie 60 lat ważyłem niezmiennie 108 funtów [ok. 50 kg]. Kiedy świat śpi, udaję się do moich wielbicieli, udzielam im wizji, dodaję otuchy, pocieszam i rozwiązuję ich problemy. Chętnie biorę na siebie cierpienia moich wielbicieli.

Pytanie: Czy wyjeżdżałeś kiedykolwiek za granicę?

Swami: Tak, ale tylko raz – do wschodniej Afryki – i to tylko z powodu czystej miłości pewnego wielbiciela, który już nie żyje. Nie pojechałem na zaproszenie rządu.

Pytanie: Czy planujesz odwiedziny innych narodów i głoszenie tam swojego przesłania?

Swami: Nie. Tam gdzie jest cukier, przychodzą mrówki; cukier nie ugania się za mrówkami. Moim pierwszym zadaniem jest oczyszczenie naszego kraju, potem udam się do innych krajów.

Pytanie: Posiadasz ogromny wpływ na najwyższych polityków tego kraju. Dlaczego nie uzmysłowisz im potrzeby wpajania wartości w życie publiczne? Gdyby to zrobić, Indie stałyby się o wiele lepsze.

Swami: Politycy mają możliwość wyboru dobrego rządzenia lub złego. Oni szaleńczo pałają żądzą władzy. Ja im mówię:

Polityka bez zasad,
Nauka bez człowieczeństwa,
Edukacja bez charakteru
I handel bez moralności
Są nie tylko bezcelowe
Ale mogą okazać się wręcz niebezpieczne
I szkodzić ogółowi ludzi.

Pytanie: Czy czytasz gazety?

Swami: Nigdy ich nie czytam. Chociaż nie czytam żadnych gazet, wiem o wszystkim, co dzieje się na świecie. Dzisiaj trzeba, by gazety bardziej zważały i były bardziej odpowiedzialne w swoich doniesieniach. Należy unikać publikowania sensacyjnych i bezpodstawnych wiadomości. Nie powinno się pisać negatywnych i bezpodstawnych doniesień, szczególnie o ludziach u steru władzy w tym kraju, gdyż są one źródłem licznych reperkusji za granicą. Jeśli są jakieś wątpliwości, powinny zostać wyjaśnione w nieskrępowanych i szczerych rozmowach z osobami, których one dotyczą. W żadnym wypadku prawda nie powinna być narażana na szwank.

Pytanie: Jesteś rektorem Uniwersytetu Sathya Sai i przykładasz ogromną wagę do kształcenia. Dlaczego uważasz, że edukacja w Indiach stała się procesem mechanicznym?

Swami: Stało się tak dlatego, że kształcenie oddzielono od wartości. Edukacja bez wartości jest bezsensowna. Istnieje potrzeba przywrócenia wartości kształceniu.

Pytanie: Co sądzisz o różnych partiach politycznych w Indiach?

Swami: Wszystkie partie wykonują dobrą pracę, jak również złą; problem tkwi w nas. Powinniśmy upierać się przy zasadach.

Pytanie: Kto po tobie poprowadzi ruch Sathya Sai?

Swami: Moi wielbiciele. Bóg dalej będzie ich prowadził.

[Z The Times of India, 12 marca 1999, tłum. KMB; 2006.04.22]    


*

W języku hindi: "Bóg (Ram) mieszka w sercu, a ręce służą do pracy," co Hindusi interpretują tak, że 'religii nie należy mieszać z innymi rzeczami' (przyp. KMB w oparciu o podpowiedź Archany P.)

Oryginał tekstu jak i więcej przekładów znajdziesz na stronie;

http://kazik1.republika.pl/kb-Sai-nauki.htm

________________________

OD REDAKCJI

ARTYKUŁ był w roku 2007 opublikowany na portalu eioba.pl jednakże został usunięty wskutek agresywnych nacisków członków pedofilskiej mafii pospołu z działaczami pseudonauki czyli teologii z katolickich uczelni pokroju UKSW w Warszawie. Sathya Sai Baba zajmuje się m.in. zwalczaniem pedofilskiej mafii w Indii oraz Południowej Azji, czego polska mafia pedofilska znieść nie może, podobnie jak i zdrowej nauki filozoficznej prezentowanej przez tego wybitnego filozofa, etyka i uczonego indyjskiego jakim Sathya Sai Baba jest.

Artykuł usunięto z eioba.pl z adnotacją: "Artykuł został usunięty przez administrację EIOBA. Artykuł zawierał niedozwolone treści." Redakcja portalu eioba.pl zapomniała jednak napisać jakie to rzekomo niedozwolone treści artykuł zawiera! Taka jest wolność publikacji na rzekomo wolnościowych ale skatoliczałych i pedofilskich mafioso wspierających portalach. Tak w Polsce represjonowani i dyskryminowani są wszyscy, którzy publikują nauki filozoficzne, psychologiczne czy religijne rodem ze Wschodu...

Licznik odwiedzin: 7455149 Ostatnia aktualizacja strony: 2017-10-22 17:20:48