Stowarzyszenie Macierz

Stowarzyszenie MACIERZ powstało jako organizacja zajmująca się ochroną Praw Człowieka, ekologią, promocją zdrowego odżywiania i funkcjonowania, działalnością charytatywną w różnych dziedzinach życia.

Ilość wejść: 2388


Mandriva Linux - problemy z akcjonariuszami i domenami

Mandriva Linux - Firma uratowana tworzy edycję 2012

Dnia 30 kwietnia 2012 roku akcjonariusze Mandrivy zgodzili się na dokapitalizowanie spółki kwotą 4 miliony Euro. Oznacza to, że Mandrivie nie grozi już tak medialnie nagłaśniane bankructwo. Francuska firma Mandriva na przełomie 2011 i 2012 roku stanęła przed kolejną już realną groźbą bankuctwa. Teraz Ash Le Dombos bez zdradzania szczegółów informuje, że główny problem spółki został rozwiązany. Problemy finansowe Mandrivy zaczęły się pod koniec 2011 roku z powodu fochów jednego z akcjonariuszy, firmy LinLux. Prezes spółki Dominic Loucougain poinformował akcjonariuszy, że aby firma mogła dalej funkcjonować, potrzebne jest jej dokapitalizowanie w wysokości 4 milionów euro. Udziałowcy jednak nie wyrazili na to zgody, podobnie jak na przejęcie Mandrivy S.A. przez zewnętrznego inwestora. Przyszłość producenta dystrybucji stanęła pod znakiem zapytania, trojańskim koniem jest nikomu w zasadzie nieznana spółka widmo o nazwie LinLux. 

Wygląda to wszystko, jakby jeden z udziałowców firmy Mandriva SA specjalnie robił fochy, aby osłabić pozycję dystrybucji lub rozbić Mandrivę na kilka mniejszych nie wiele znaczących i ogólowi nie znanych odmian Linuksa. Wiadomo, że robi to konkurencja, a także łapówki od pewnej znanej konkurencji Linuksa oraz spółek zależnych. Wszyscy wiedzą zatem kto, ale nikt nie chce pokazać winnego palcem, bo większość ludzi boi się reperkusji bogatej konkurencji. Przykład problemów Mandrivy SA pokazuje, że dla wolnego oprogramowania takiego jak GNU Linux najważniejszym jest dobra i sprawna społeczność zorganizowana w fundacje lub stowarzyszenia dotowane, a nie w biznesowe spółki komercyjne, które najbardziej tylko swoimi fochami akcjonarskimi, kolejnymi już, jedynie szkodzą każdemu Linuksowi. 

Pieniądze na dalszy rozwój Mandrivy SA mieli wyłożyć inwestorzy posiadający większą ilość udziałów — rosyjski TownArea Trading Investments oraz francuski LinLux. Ten pierwszy, w którego rękach znajduje się większościowy pakiet, zgodził się na operację (dodając, że gotów jest całą kwotę wyłożyć samemu), zablokował ją jednak posiadający 42 procent udziałów LinLux. W takiej sytuacji prezes MDV S.A. Dominic Loucougain postawił ultimatum: albo akcjonariusze do 16 stycznia 2012 zgodzą się na dofinansowanie Mandrivy, albo firma ogłosi bankructwo, jednak francuski udziałowiec pozostał tępo nieugięty. Tymczasem jeden z zewnętrznych inwestorów wyraził zainteresowanie kupnem części akcji, co również wymagałoby zgody głównych udziałowców tej linuksowej firmy. W związku z propozycją dwukrotnie przesuwano termin bankructwa — najpierw do 23, następnie do 27 stycznia 2012. I tę operację LinLux zablokował, ale sytuacja finansowa Mandrivy SA okazała się lepsza niż początkowo przypuszczano —  spółka miała jeszcze kilka tygodni. LinLux lubi robić pata, a Mandriva traci! 

Ostatnią próbę uratowania Mandrivy zaplanowano na walne zgromadzenie akcjonariuszy, które odbyło się 30 kwietnia 2012 roku. W jego trakcie główni udziałowcy spółki zmienili zdanie i zgodzili się dokapitalizować Mandrivę SA. Ponadto dyskutowano m.in. nad oddaniem rozwoju dystrybucji w ręce społeczności. W tej kwestii jednak nie osiągnięto ostatecznego porozumienia. Ostatecznie wszystko wskazuje na to, że Mandrivie udało się przetrwać kryzys spowodowany pazernością LinLux na dywidendy z akcji oraz nieprzewidywalnymi fochami firmy LinLux. Na oficjalnym forum Ash Le Dombos poinformował, że wprawdzie część problemów pozostaje aktualnych, lecz ten główny czyli finansowy udało się rozwiązać. Na razie nie może zdradzić żadnych szczegółów, ale przyszłość firmy rysuje się jasnych barwach. Zapowiedział, że za parę tygodni można spodziewać się bardzo interesującej nowiny odnośnie Mandrivy. W odczuciu zwykłych użytkowników działalność spekulacyjna takich akcjonariuszy jak LinLux to tylko osłabianie dystrybucji Mandriva i szkodzenie całej społeczności, zarówno deweloperów jak i użytkowników. Może warto, aby użytkownicy sami wykupili po kilka akcji Mandriva SA na giełdzie i przejęli kontrolę nad firmą Mandriva raz na zawsze? Pozostaje pytanie, czy to tylko zwykła chciwość na dywidendy, czy też ktoś znowu wziął łapówkę od bogatej konkurencji, żeby Mandrivę uwalić, rozbić, osłabić. Wszyscy wiedzą, że konkurencja jest, także wydaje swoją nową odmianę, a nowoczesny Linux Mandriva jedynie odbiera tej konkurencji miliony klientów. 

Mandriva 2012 - projekt rozpoczęty 

Podczas gdy właściciele firmy Mandriva SA kontemplują swoją przyszłość finansową, społeczność związana z projektem rozpoczęła od początku maja 2012 roku przygotowania do wydania edycji Mandriva 2012. Pierwszy technologiczny przegląd dla projektu Mandriva 2012 zaplanowany jest na około 31 maja 2012. Aktyw społeczności rozwijającej dystrybucję czeka na oficjalne zaaprobowanie wstępnego projektu, gdyż ruchy właścicieli i udziałowców firmy są dosyć powolne i leniwe. Jak wiadomo w ostatniech latach powstały trzy forki na bazie Mandrivy, jeden to XtremeOS rozwijany głównie w Polsce przez poznańską spółkę Amazis, drugi to projekt Mageia, a trzeci to rosyjski ROSA Marathon. Wszystkie te boczne odgałęzienia pokazują, że Mandriva potrzebuje pilnie edycji LTS, o długim, wieloletnim wsparciu, przez 5-7 lat, a może i dłużej, przez 10 lat, jako że znamy osoby ciągle używające starutkiego już Mandrake 10.2.

Udaną edycję, taką jak Mandriva 2010.2, która stała się podstawą dla forka Mageia, powinno się wspierać, podtrzymywać i rozwijać przez wiele lat, skoro tak wielu użytkowników uważa, że jest dobra i chce jej używać. RHEL czyli Red Hat z którego Mandriva pochodzi jako fork, także doszedł już do tego, że wielu klientów, szczególnie w biznesie potrzebuje dystrybucji wspieranej nawet przez 10 lat i tak długo będzie wspierać zarówno RHEL 5 jak i RHEL 6. Warto uświadamiać to liderom spółki Mandriva SA, jeśli ktoś zna język angielki, francuski czy brazylijską odmianę portugalskiego. Im więcej osób zabierze głos na forum mandriva.com lub wyśle emaila do firmy - tym przyszłość Mandrivy jako dystrybucji będzie jaśniejsza. 

W każdym bądź razie, wiki projektu Mandriva 2012 zaczęło zbierać propozycje dla wersji 2012.0. 

Wśród pomysłów społeczności znajdują się m.in.: 

- przejście z GLIBC na EGLIBC,

- dodanie do systemu Bumblebee, aby poprawić obsługę techologii NVIDIA Optimus,

- dobra integracja środowiska Razor-Qt,

- napisanie narzędzia pozwalającego na łatwą zmianę konfiguracji X, gdy ten nie uruchomi się.

Kolejne nowe pomysły można znaleźć na wiki projektu Mandriva. 

Propozycje usprawnień: 

http://wiki.mandriva.com/en/2012.0_specs_proposal

Pomysły: 

http://wiki.mandriva.com/en/Ideas_Mandriva_2012.0 

Per Øyvind Karlsen (aka proyvind) będzie pełnić funkcję lidera projektu dla rozwoju edycji Mandriva Linux 2012, wspólnie z Bernhard Rosenkränzer (aka bero) oraz Matthew Dawkins (aka mdawkins) jako menadżerami edycji Mandriva 2012. 

 

Jak domenę mandriva-linux.pl podstępnie podebrano 

W firmach linuksowych w Polsce zdarzają się także przykre incydenty szkodzące samemu linuksowi, jak i dystrybucji Mandriva Linux. We wrześniu 2011 roku domena "mandriva-linux.pl" została przejęta przez Stowarzyszenie w wyniku cesji od poprzedniego właściciela. Stowarzyszenie założyło blogostronę pod domeną "http://mandriva-linux.pl" na własnym serwerze. Wszystko było dobrze, aż do długiego weekendu z maja 2012 roku. Nagle w dniu 16 maja okazuje się, że domena nie istnieje, jest wystawiona na sprzedaż przez podrzędnego polskiego dostawcę domen z firmy Linuxpl.com czyli komercyjnej firmy używającej nazwy Linux w swoim szyldzie. 

Strona http://mandriva-linux.pl jeszcze w 25 kwietnia 2012 roku była na siódmym miejscu w rankingu Google na hasło "mandriva"! Czyżby to łakomy kąsek dla wszelkiej maści oszustów i złodziei domen grasujących w internecie oraz dla nie całkiem uczciwych firm balansujących na granicy prawa? Strona dobrze wypozycjonowana, bywała wcześniej nawet na piątej pozycji, ale zmiany właścicieli domen robią swoje w Google'u. Okazuje się, że właściciel domeny i bloga zarazem, czyli Stowarzyszenie, nie zostało ani poinformowane przez dostawcę domeny o terminie płatności, ani nie przesłało faktury za usługę na adres email, ani na podany adres siedziby Stowarzyszenia, ani nie raczyło skontaktować się z abonentem domeny telefonicznie. 

A przecież na koncie klienta, w panelu klienta, mieli i mają wszystkie adresy i telefon, i po to są wymagane, żeby z kontaktem nie było problemów! Nawet Statut Stowarzyszenie musi dostarczyć przy cesji domeny, bo wymaga tego prawo. Cicho sza i nagle się okazuje, że domena "mandriva-linux.pl" została sprzedana, chociaż ustawowo, dotychczasowy właściciel abonamentu nazwy w postaci domeny ma prawo do pierwokupu swojego towaru, a sam NASK na wypowiedzenia sugeruje okres zgodny z prawem czyli 3 miesiące, jak to stoi zapisane w Kodeksie Cywilnym. Niefrasobliwość i nieodpowiedzialność firmy http://linuxpl.com jest ogromna. Niszczy pracę tych, którzy stronkę i bloga zbudowali pod tą domeną, w zasadzie kradnie tę pracę włącznie z wysiłkiem wypozycjonowania strony na 7 miejsce w Google'ach. 

Specyficzny podstęp ze strony firmy http://linuxpl.com jest tutaj interesujący z punktu widzenia pokrzywdzonych adminów i użytkowników tej domeny. Firma nie raczy poinformować, że konieczna jest opłata za kolejny okres abonamentowy, nie wysyła faktury, a bez faktury Stowarzyszenie nie ma jak zapłacić za usługę, dostawca domeny nie raczy się w żaden sposób skontaktować z właścicielem domeny, tylko sprzedaje domenę nieomal natychmiast jakiejś firmie spekulującej domenami za Euro. Widać firma http://linuxpl.com musiała mieć jakąś korzyść z pozbycia się domeny, inaczej zadbała by o to, aby klient mógł zapłacić jej te prawie 80 złotych rocznie za domenę czyli niewiele. Gdyby firma chciała podwyżki za wynajem domeny, zawsze mogła negocjować nową cenę i wysłać takową propozycję. Uczciwa firma linuksowa na pewno tak by zrobiła, a nie niszczyła stronę o dystrybucji Mandriva Linux w polskiej sieci. 

Nie lubimy spiskowych teorii dziejów, ale w handlu domenami i w kradzieży domen różne cuda się zdarzają. Nikt normalny nie wynajmuje mieszkania nowemu lokatorowi, kiedy poprzedni jeszcze mieszka pod tym adresem, podobnie jest z wynajmem domen. Gwarantowane przez NASK prawo pierwokupu dotychczasowym najemcom i jakikolwiek okres wypowiedzenia nie zostały zachowane, a firmie http://linuxpl.com można jedynie nagwizdać, a przynajmniej tak można wywnioskować z wymiany korespondencji, pomiędzy rozgoryczonymi tym stanem rzeczy członkami Stowarzyszenia, a firmą z Rzeszowa. 

Jesteśmy ciekawi co na to odpisze NASK, UOKiK oraz inne podmioty badające przekręty, którym Stowarzyszenie zmuszone jest przesłać informacje na temat tego bardzo przykrego incydentu, który dla mnie personalnie jest jawnym oszustwem. A przy okazji, komu zależy na tym, aby dystrybucje Mandriva Linux udupić w internecie w marnym celu pohandlowania domenami? Na razie domena widnieje jako własność do sprzedania za Euro w firmie www.realtime.at zajmującej się spekulacją nazwami domen. I tyle o moralnosci biznesowej firmy rzekomo linuksowej polskiej z Rzeszowa http://linuxpl.com i zobaczymy co dalej.

Czy ta firma Linuxpl.com co tak podstępnie wyrolowała Stowarzyszenie, nie wstydzi się swojego postępowania, które z punktu biznesu etycznym na pewno nie jest, a i z prawem mocno "na bakier"!? Może jednak incydent przyda się do lepszego zrozumienia tematu jak komercyjne firmy, nawet pod szyldem Linuksa, działają na szkodę Linuksa, udupiają Linuksa w internecie, a wszystko dla wątpliwego zarobku i spekulacji. No chyba, że jeszcze czegoś tutaj nie wiem, ale może wiedzieć powinienem i ktoś mnie uświadomi. 

 

Opracowanie tematu: Dharman 

Licznik odwiedzin: 7411832 Ostatnia aktualizacja strony: 2017-09-25 15:35:24