Ilość wejść: 1305
Joga, Medytacja, OBE, Tantra i Seks, Reinkarnacja - Dobrem dla Zachodu
JOGA - TANTRA - OBE - TAO - SEKS - REINKARNACJA - MEDYTACJA - ASANY - MUDRY
Ludzie na Zachodzie myśląc o jodze mają na myśli zwykle ćwiczenia fizyczne takie jak asany czy mudry, jednak prawdziwa joga to także medytacje, ćwiczenia parapsychiczne znane jako eksterioryzacje czy lewitacja, tantryczna miłość w harmonijnym związku kobiety i mężczyzny, a także wiele innych zagadnień. Joga w każdym jej aspekcie jest dobra i pożyteczna dla ludzi Zachodu i ich wzrostu duchowego. Trzeba tylko szczerze i uczciwie praktykować każdy aspekt jogi aby osiągnąć powodzenie, doświadczyć sfery duchowej, a także siddhi. Każdy kto praktykował jogę pod okiem dobrego nauczyciela może jedynie każdą chwilą życia okazywać chwałę jogi. Nie ma końca sekretów tajemnej wiedzy Królewskich Jogów z sekretnych aśramów w Tybecie, Nepalu i Kaszmirze...
JOGA - jej pochodzenie i historia!
Słowo joga można przetłumaczyć jako zjednoczenie, unia, jedność. W swym wewnętrznym sensie joga oznacza zjednoczenie świadomości z podświadomością i nadświadomością, ale najgłębszym sensem słowa joga jest zjednoczenie duszy z Bogiem. Joga jest systemem duchowym, który powstał albo jak chcą inni istniał od zawsze w obrębie oddziaływanie na siebie dwóch wielkich kultur: arjańskiej (aryjskiej) i drawidyjskiej.Kultura i wpływy Drawidów obecnie bardziej przetrwały na południu Indii, gdzie ludność ma nieco ciemniejszą karnację skóry. Arjanie (Aryan) to plemiona pochodzące z rejonów północnej Indii, z Krainy Śang Śung jak nazywają ją starożytne pisma, które rozprzestrzeniły się od Armenii do Syberii, które emigrowały po Wielkiej Indii (Maha-Bharata) już około 2.000- 3.000 lat przed erą chrześcijańską (p.e.ch).
Kraina Śang Śung to obszar Zachodnich Himalajów, dzisiejszy Kaszmir i Afganistan. Ich cera jest jaśniejsza i etnicznie ludzie pochodzenia aryjskiego i jaśniejszej cerze dominują w części północnej kraju Bharata, w obszarze himalajskim. Joga jak wiemy istniała wcześniej w obszarze występowania obu tych kultur, chociaż niedouczeni badacze wiążą czasem mylnie okres migrujących Arjan z powstaniem jogi. Migracja ludów miała swoją przyczynę w wyschnięciu doliny Indusu, a zatem spowodowała ją trwająca ponad 300 lat wielka susza. Należy pamiętać, że migracje ludów Wielkiej Indii siegnęły wyspy Jawa w dzisiejszej Indonezji oraz Filipin, a nie tylko Birmy czy Khmerii i Wietnamu. Pierwsza migracja Arjan ku Europie to osadnictwo celtyckie z okresy około 1 tysiąca lat p.e.ch. W rzeczywistości uczniem jogi był Gopala Krishna już ponad 3102 roku p.e.ch., a z rozprzestrzenieniem Arjan spisano wiele dawnych dzieł na temat jogi i tantry.
Kulturę wedyjską tworzyli ryszi (rishi), kapłani pochodzenia arjańskiego. Jest to wyższa forma szamanizmu tantrycznego - nakierowana nie tyle na bóstwa przyrody, ile na wyższe istoty niebiańskie, archanioły. Wczesne Wedy to zazwyczaj opisy psalmów i rytuałów do nawiązywania kontaktu z tymi bóstwami, pojmowanymi jako aspekty Absolutu. Rygweda jednakże zawiera opisy konstelacji w postaci takiej jakie wedle naukowych wyliczeń miały miejsce około 4.500 lat p.e.ch. oraz w innym wypadku około 3.200 lat przed erą chrzescijańską. Tak stare są zatem te jak to się mówi "aryjskie" dzieła i ich kultura, co warto zauważyć, są starsze od Biblii i wyznaczonego przez Biblię literalnie początku istnienia ludzi, jak to się jeszcze tu i ówdzie wierzy.
Niektórzy uważają, że dopiero z czasem, głęboka ofiara ognia staje się medytacją - rytuał zewnętrzny przekształca się w proces wewnętrzny, jednak nauki o tym spotykamy już u Śiva Yogeśvara 8-9 tysięcy lat p.e.ch. Uważa się w literaturze religioznawczej - jak u Eliade - że bardzo istotnie do tej przemiany przyczyniła się kultura miejscowych Drawidów. Kultura Arjanu była bardziej patriarchalna, kapłańska i nakierowana na działanie i ekspansję, miała więcej cech osiadłego trybu życia. Kultura Drawidów zaś miała więcej cech koczowniczego trybu życia, nastawionego na harmonię z rymami przyrody i wędrówek, a najlepszym przykładem są Romowie (Cyganie) którzy rozprzestrzenili się z drawidyjskiego Tamil Nadu po całym świecie.
Mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej to też przykład migracji drawidyjskiej. Nie jest prawdą, jak twierdzą pseudobadacze, że to pod wpływem zmieszania się tych dwóch trendów z czasem rodziła się joga - jako połączenie aktywnej postawy dążenia do doskonałości, z pełną spokoju akceptacją tego co jest. Joga istniała dużo wcześniej i była kultywowana w obszarze gór Himalajów i Pamiru, w całym Hindukuszu. Odkrycie z końcem XX wieku osady w Mehrgarh na obszarze Hindukuszu w Indii, która jest stale zamieszkiwana przez tysiąclecia od 7000 p.e.ch, czyli w sumie przez ponad 9 tysięcy lat zmusza do rewizji nie tylko wcześniejszych poglądów na kulturę Indii, ale i na całą historię ludzkości.
Joga to ścieżka duchowa prowadząca do doskonałości ciała, umysłu i ducha. Ma ona zalecenia moralne, zdrowotne, oddechowe, jak i dotyczące sposobów medytacji - osiągania wyższych form poznania. W okresie, kiedy dominowało podejście bardziej patriarchalne (męskie) - przeważał w kulturze Indii bardziej rytuał zewnętrzny. Inwokacja do bóstw dawała moc kontroli, nieco podobnie jak w kulturze Starego Testamentu, gdzie rytuały do Jahwe (JHWH, Jahvah) miały dawać Izraelitom panowanie nad sąsiednimi plemionami, z tym, że w Indiach dominowały ofiary bezkrwawe - z nasion, pachnideł i innych składników roślinnych oraz ceniono suszone krowie łajno - nawóz, stosowane do dzisiaj w ofierze Agnihotry. Dzięki rodzimym wpływom matriarchalnym, sprzyjającym podejściu bardziej tantrycznemu, które szanuje także pierwiastek żeński i ziemski - pojawia się coraz bardziej postawa nakierowana na medytację, poznanie wnętrza i poznanie wewnętrznego wymiaru rzeczywistości.
Badacze zachodni ciągle myślą w kategoriach ewolucjonizmu dialektycznego, jednak wiedza wedyjska o cyklach czasu kiedyś wyprowadzi ich z błędu. Najpierw była głęboka duchowość złotego wieku prawdy, potem w miarę schodzenia świadomości w każdej z Yug w dół, duchowość była dostosowywana przez mędrców i proroków do aktualnego stanu ludzkości. W czasach Gopala Krishna, zakończonych około 3102 roku p.e.ch. nastąpiła modyfikacja nauczania jogi i tantry, a także wszelkiej magii i ezoteryki do potrzeb nowego cyklu wchodzącej epoki zwanej Kali Yuga! Jest to epoka Bogini Kali [Kaalii], tej która rozpuszcza i kontroluje wszelkie żądze oraz namiętności.
Zapewne kultury Arjan (Arya/n) i Drawidów - dwóch głównych plemion zamieszkujących dawne Indie - nie są jedynym źródłem jogi. Pokrewne praktyki duchowe mogły występować w wielu innych sąsiadujących kulturach - zarówno na północy-wschód, jak i północny-zachód. Ponadto warto jeszcze zwrócić uwagę na kwestię - jaką rolę odgrywa w jodze wysiłek i zmaganie woli. Otóż podejście bardziej męskie, patriarchalne podkreśla rolę potęgi woli, rozwijanej m.in. poprzez bardzo mocną ascezę (Tapas). Natomiast ujęcie bardziej matriarchalne większy nacisk kładzie na współpracę, na zrozumienie, a także na pracę grupową w społeczności. Dotyczy to także postawy wobec ciała - nie forsujemy go nieustannie swoją silną wolą, ale także wsłuchujemy się w jego potrzeby i współpracujemy z nim. Zarówno w nauczaniu Rishis (Ryszich), jak i późniejszych Upaniszadach coraz bardziej jasny staje się pogląd, że faktyczna droga duchowa leży poza dwoma skrajnościami - poza postawą surowej ascezy, jak i pobłażania sobie.
Wielu ludzi myli filozofię nauczaną przez Gautama Buddha z duchowością jogi i tradycją wedyjską, a trzeba wiedzieć, że do dzisiejszego dnia oryginalna nauka Buddha została przez późniejszych adeptów znacząco zdeformowana i zniekształcona, podobnie jak to się stało z nauką Jezusa Chrystusa. Przyjście Avatara Śiva Śankara w VII wieku e.ch. spowodowało ostateczne przywrócenie duchowości wedyjskiej zwanej dzisiaj Hindu Dharmą lub Bharata Dharmą, a buddyzm z jego licznymi już błędami doktrynalnymi z Indii zginął i jakoś nie widać aby miał jak do Indii powrócić! Wielu mistrzów z rejonu gór Himalajów uważa buddyzm za boczną odnogę tradycji wedyjskiej czy ściślej bramińskiej, sugerując aby zajmować się buddyjskimi naukami jedynie w kontekście głębszych studiów nauk jogi i tantry, w kontekście nauk o Brahman, Bogu-Wszechduchu.
Obecnie kiedy używa się słowa "joga" bardzo często błędnie ma się na myśli same "asany" - postawy ciała wchodzące w skład wstępnych ćwiczeń systemu hatha- joga. Samo słowo "ha- tha" oznacza "słońce i księżyc", inaczej mówiąc równowagę między energią solarną (słoneczną, męską) a lunarną (księżycową, żeńską). Czyli inaczej hatha joga ma doprowadzić do równowagi energii w ciele, odpowiadającej harmonii która panuje w kosmosie. Hatha joga nie jest żadnym etapem systemu "radża joga", który zawiera ponadto ćwiczenia oddechowe, koncentracje i medytację, jak się wydaje nieukom, którzy nie wiedzą o istnieniu Dwunastu linii nauczania jogi zainicjowanych przez Avatara Śiva Yogeśvara.
Ćwiczenia hatha jogi, jak i radża jogi powinno wykonywać się w stanie pogłębionej relaksacji, wtedy mogą stać się zarówno ścieżką wzmacniającą zdrowie, jak i pogłębiającą naszą harmonię psychiczną i rozwijającą nas duchowo. Osoba może zacząć praktykowanie radża jogi dopiero wówczas, kiedy jest zdolna wykonywać ćwiczenia duchowe w pozycji pełnego lotosu, w padmasanam. Radża Joga nazywana jest inaczej Padma- Unmani, Jogą Lotosu, czy raczej Umysłem Lotosu. To świadomość praktykowania w pozycji lotosowej otwiera bramę do praktyki królewskiej jogi radża.
Oprócz linii przekazu radża jogi rozwinęło się w Indiach także szereg innych Sampradayas - zależnie od predyspozycji danej osoby. Osoby o dużych skłonnościach do działania na rzecz innych ludzi mogą praktykować karma jogę - jogę bezinteresownego działania dla innych, która jest przygotowawczym pierwszym stopniem do praktykowania właściwej radża jogi – królewskiej jogi pozycji lotosu. Osoby o wielkiej sile serca - mogą praktykować bhakti - jogę miłości i oddania, drugi stopień królewskiej radża jogi.
Jeżeli ktoś przykładowo ma predyspozycje do bardzo szybkiego osiągnięcia oświecenia - wglądu w duchową naturę rzeczywistości - może praktykować bardziej dżniana jogę (jnana, dźńana, ścieżkę mądrości), która jest trzecim stopniem linii radża joga. Oprócz tego do podstawowych należą szkoły mantra jogi oraz laja jogi (związanej z czakrami), krija jogi czy ścieżkę sahadża jogi (spontanicznego wglądu). Cztery wielkie systemy, mantra joga, hatha joga, laja joga i radża joga tworzą wprowadzający system tak zwanej asztanga joga, koła dharmy o ośmiu poziomach. Radża joga uchodzi za najtrudniejszą, chociażby z powodu konieczności opanowania zdolności siedzenia w pozycji lotosowej i lotosowych serii asan.
Medytacja: Odczuwanie i Skupianie
Medytacja (Ćintana) - najkrócej mówiąc - to rozwój samopoznania, lepszy kontakt ze sobą, ale także i z otoczeniem, poznawanie swojego prawdziwego, wyższego "ja". Słowo medytacja pochodzi od łacińskiego meditatio (w językach zachodnich, bo na Wschodzie używa się zazwyczaj dhyana), co oznacza "rozważanie, zagłębianie się w myślach". W praktyce jednak medytacja może się zaczynać od ćwiczeń w rozważaniu i koncentracji, doskonaleniu funkcji umysłowych - mentalnych, ale po jakimś czasie staje doświadczaniem własnej duchowości, gdyż sfera duchowa jest kolejnym poziomem świadomości: ciało-emocje-umysł-duch. Ludzie zachodu zwykle nie osiągają stanu Dhyana/m, jako że jest to życie w boskim świetle, płynięcie przez życie w strumieniu boskiego światła, a dosłownie jest to Pojazd Światła od słowa Dhi znaczącego Światło i Yana oznaczającego Pojazd, Rydwan.
Ludzie zachodu z trudem osiągają poziom Pratyaya (Pierwotne Odczuwanie, Czucie) i Satkara (Skupienie, Skupione Myślenie). Mówienie o medytacji na stopniu Dhyana bywa nawet u ćwiczących jakąś jogę bardzo wielką przesadą, a wszelkie procesy czuciowo-myślowe jakie są ćwiczone na kursach i obozach 'euromeryko' jogi ledwie sięgają wcześniejszego stopnia Pratyahara. Rozmyślania i rozważania to Ćintana, albo Upasana, a nie tam zaraz Dhyana do której potrzeba poważnej transformacji co najmniej w postać Upadeva, Półboga, a najlepiej w postać Deva (Bóg, Anioł, Istota Świetlista). Dhyanibuddhas to Przebudzeni Światłem, świetliste istoty!
Medytacja (rozmyślanie) zasadniczo nie należy do jakiegoś jednego systemu religijnego i sama w sobie nie wymaga przyjęcia jakiejś jednej wiary i religii. Dobrym zdefiniowaniem byłoby powiedzenie, że medytacja dotyka sedna i esencji wszystkich religii, gdyż wszystkie dojrzalsze duchowo religie mają na celu zainspirowanie człowieka do odkrycia swojego wymiaru duchowego. W praktyce medytacje spotyka się zarówno w religiach Wschodu, jak i u mistyków chrześcijańskich (medytacja chrześcijańska) oraz jako skuteczną metodę w psychoterapii.
Trzeba jednak nadmienić, że medytacje chrześcijańskie powstały pod wpływem inspiracji wschodnich i bez nich nie istniały, jako że sam Jezus uczył się ich w Indii i Persji oraz w Tybecie w najwyższych górach - Himalajach. Praktykuje się ją zarówno w celach zdrowotnych, w celach psychoterapeutycznych, jak i w celach bardziej duchowych - przykładowo w celu osiągnięcia oświecenia, zespolenia z Absolutem/Bogiem, czyli z Brahmanem prościej mówiąc, w celu przezwyciężenia lęku przed śmiercią, czy wreszcie w celu rozwinięcia mistrzostwa w jakiejś sztuce.
Ponieważ medytacja rozwija coraz większą kontrolę nad własnym umysłem, gdyż jest ona niejako duchowym mięśniem, za pomocą którego zarządzamy swoim umysłem, a także emocjami i zdarza się, że również ciałem, często praktykuje się ją obok jakiejś innej sztuki, aby posiąść w niej doskonałość - tak w sztukach walki, w sztuce kaligrafii czy parzeniu herbaty itd. To praktykowanie medytacji niejako obok jakiejś sztuki, a nie w niej samej jest podstawowym błędem dającym wiele wewnętrznych problemów. Wynika to z tego, że podczas medytacji doświadcza się faktycznego zapanowania nad swoim umysłem i przekroczenia jego ograniczeń - odkrywamy, że sfera duchowa, dusza-jaźń faktycznie odgórnie zarządza zarówno umysłem i myśleniem, jak i emocjami oraz ciałem i strumieniem życia. Jednak nie jest to zarządzanie typowe dla indywidualnego poziomu ego, ale raczej oparte na poczuciu uniwersalnej harmonii i realizowaniu odwiecznych praw natury takich jak prawo zwrotu karmicznego czy reinkarnacji. Mistrzowie uważają, że nie należy oddzielać sztuki medytacji od innych aktywności i rodzajów treningu duchowego.
Podstawową techniką medytacji jest Pratyaya – odczuwanie, doświadczanie pełnej obecności - uwaga skierowana jest na tego, który doświadcza – na to kim jest ten, który doświadcza wszystkiego. Zazwyczaj, co zrozumiałe, bardzo wiele spraw jest dla nas ważne, ale istotne jest pytanie "kim jest ten, dla kogo te wszystkie sprawy są ważne?" W stanie medytacji doświadcza się jakiegoś jądra siebie, istoty swojej świadomości, sedna naszej obecności, najgłębszej istoty naszej tożsamości. Niektórzy porównują to do lustra, bo lustro odbija obrazy, ale nimi nie jest - jego najbardziej podstawową cechą jest zdolność odbijania obrazów. Podobnie my, możemy myśleć o wielu sprawach i doświadczać wielu sytuacji oraz emocji, ale w istocie jesteśmy tym, który potrafi doświadczać czegoś i myśleć o czymś - nie jesteśmy jedynie treściami doświadczeń i myśli. Jesteśmy pełnią obecności, w której pojawiają się nasze doświadczenia. Właśnie uświadomieniu sobie tego faktu służy często wstępny proces medytacji – wglądu w siebie. Bycie teraz- trzeba jednak pamiętać - musi rozciągać się na całą oś czasu, a nie zawężać do wąskiej chwili i jej ulotności, jak się wielu osobom początkującym raczy czasem wydawać.
Wcześniej identyfikujemy się z treścią naszych myśli. Myślimy przykładowo "jestem beznadziejny" i wydaje się nam to czymś bardzo obiektywnym i rzeczywistym. Potem odkrywamy, że jesteśmy tym, który myśli "jestem beznadziejny". Równie dobrze możemy zacząć myśleć "jestem wspaniały" lub na chwilę przestać myśleć i jedynie być obecnym, czujnym przytomnym jako Duch Boży. Dzięki medytacji znika konieczność ciągłego jałowego "przerabiania czegoś w myślach", przypadkowego i chaotycznego myślenia. Wcześniej nasz umysł po prostu nie potrafił się zatrzymać - dzięki medytacji - włączamy i wyłączamy go wtedy, kiedy chcemy. Odkrywamy, że nie jesteśmy umysłem - jesteśmy tym, kto posiada umysł, tym kto wytwarza daną myśl. Inaczej mówiąc - medytacja jest pełniejszym doświadczaniem siebie. Nie są w niej ważne dogmaty, czy fundamenty teoretyczne w postaci jakiejś teologii, wiary. Niezależnie jak nazywasz swój stan pełniejszej obecności - ma to wartość duchową. Wiara jest w jodze od podstaw wiarą w siebie, samozaufaniem, wiarą w boską duszę, w jaźń wewnętrzną. Możemy powiedzieć o dwóch podstawowych typach medytacji: Pratyaya i Satkara, tak jak są omawiane w podręcznikach jogi i tantry na Wschodzie. Satkara to Medytacja koncentracji, skupienia, a Pratyaya - Medytacja uważności, czuciowiedzy.
Chociaż medytacja uważności, kiedy doświadczamy coraz pełniej swojego stanu obecności, jest sednem i jakby podsumowaniem medytacji, to jednak zazwyczaj potrzebujemy pewnego treningu w medytacji koncentracji, aby móc swobodnie uprawiać medytację uważności. Wynika to z faktu, że medytacja koncentracji doskonali nasz poziom mentalny (umysł), podczas gdy medytacja uważności pracuje z poziomem wyższym - ze sferą duchową - doświadcza się w niej pełni obecności, świetlistości i przestrzeni ducha. Tak w jodze którą jest indyjski system wewnętrznego doskonalenia się, etapem przygotowującym jest zarówno hatha-joga, jak i technika koncentracji, którą jest Dharana (przykucie uwagi).
Samadhi (siódmy etap w radża-jodze) w systemie jogi jest analogią do medytacji uważności. Niektóre szkoły medytacji takie, jak zen (dhyana) rozpoczynają od razu od medytacji uważności i potem w trakcie praktyki doskonalą zdolność koncentracji. Wynika to z faktu, że tak naprawdę wszyscy posiadamy potencjalnie wrodzoną nam sferę duchową i u różnych osób może się to doświadczenie pojawić w różnym czasie. Taki lider szkoły zen - Szósty Patriarcha Hui Neng, doświadczył pełni obecności po usłyszeniu jednego zdania ze świętego pisma buddyjskiego, które recytował pewien mnich. Wcześniej Hui Neng nie praktykował technik medytacji, ani nie studiował żadnej teorii na ten temat, gdyż był analfabetą. Z czasem naturalnie doskonalił się on w technikach medytacyjnych.
1. Medytacja koncentracji (Satkara)
Dla medytacji koncentracji charakterystyczne jest to, że podczas jej uprawiania mocno skupiamy się na celu - na tym, że chcemy osiągnąć jakiś rezultat, którym jest doskonałość i doskonalenie się. Chęć doskonalenia się jest bardziej typowa dla medytacji koncentracji, jako że jest to faza mentalnego doskonalenia się. To skupienie, koncentracja na celu jest przyczyną stawania się zdarzeń i zjawisk, albowiem staje się to na czym skupiamy swoją uwagę. Ludzie muszą nauczyć się skupiać, koncentrować na tym, co chcą osiągnąć, co chcą aby się rzeczywiście wydarzyło. Koncentracja jest przyspieszaczem zdarzeń i kreatorem losu. Trzeba tylko trochę pracy włożyć w zrozumienie mechanizmów skojarzeń i magnetyzmu emocji. Staje się to, na czym człowiek skupia swoją uwagę, ale też dzieje się to czego człowiek się obawia. Łódź życia podąża tam, gdzie biegną silne myśli i wyobrażania, stąd ludzkość myślą skupioną tworzy swoje przeznaczenie. Istnieją mistrzowie i grupy jogiczne, gdzie można się dostać tylko przez usilne, skoncentrowanie dążenie, gdyż dla profanów czy ludzi słabego ducha są to wspólnoty zamknięte, hermetyczne czy ezoteryczne.
2. Medytacja uważności (Pratyaya)
Jednakże dla medytacji uważności bardziej właściwym charakterystycznym objawem i doświadczeniem, jest doznawanie pełni naturalności, bowiem rozwój sfery Ducha dokonuje się poprzez rozluźnianie napięć emocjonalnych i mentalnych, czasem bardzo wewnętrznych. Zatem, chociaż osiągamy wtedy coraz większą doskonałość, nie lgniemy do myśli, że chcemy jej osiągać i dzięki temu możemy się coraz pełniej rozwijać. Rozwój następuje tutaj poprzez bycie nierozproszonym ale i przekroczony zostaje wysiłek z poziomu mentalnego. W etapie medytacji uważności - po prostu otwieramy się na duchowość i pozwalamy, aby ona nas prowadziła. Przypomina to nieco chrześcijańską naukę o łasce uświęcającej z tym, że to doświadczenie wykracza poza wszelkie koncepcje. W medytacji uważności powinniśmy zintegrować ze stanem obecności wszystkie pozostałe poziomy - nasz umysł, nasze emocje oraz nasze ciało. Całe nasze życie powinno stać się niczym ciągła medytacja uważności, odbiorczości, myśloczucia.
Medytacja – Ćwiczenia Cząstkowe
Rozumienie, że sednem podstaw praktykowania jest medytacja uważności i pełnia obecności, nie wyklucza stosowania technik wspierających opartych bardziej na koncentracji. Mogą to być np.:
- praca z ciałem - typu asany, tai-chi i qi-gong, taniec, a także uprawianie w stanie relaksu joggingu, pływania, czy ćwiczeń z ciężarkami;
- skupienie się na oddechu, po prostu śledzenie lub liczenie oddechów, albo: pranajamy, oddychanie w tai chi i qi gong, czy też taoistyczna joga oddechowa;
- skupienie się na modlitwie i wibracji dźwięku, utrzymywanie koncentracji poprzez mantram (skupienie się na recytacji mantramu);
- inne techniki mentalne jak koncentracja mentalna na wybranej części ciała, ćwiczenia wpatrywania się w punkt (trataka), czy skupienie się na dobiegających do nas dźwiękach przyrody;
- skupienie się na wizualizowanym obrazie, skupienie się na sztuce i aktywności artystycznej, i inne metody.
Medytacja - Bhp – Zasady Bezpiecznej Praktyki
Medytacja jest metodą bezpieczną pod warunkiem uczenia się i praktykowania pod kierunkiem dobrego Guru – Mistrza Duchowego, choć z ilością technik koncentracji nie należy na początku przesadzać - powinniśmy nie przetrenowywać umysłu, podobnie jak nie zaleca się przetrenowania ciała w sporcie. W przypadku poważniejszych zaburzeń psychicznych takich jak schizofrenia, cyklofrenia czy też obsesyjne zaburzenia osobowości, bardziej wskazana może być wcześniejsza długotrwała psychoterapia. Chodzi o to, że medytacja ma być zapanowaniem nad swoim umysłem, a następnie przekroczeniem go poprzez m.in. wyciszenie umysłu zaś osoby o wspomnianych zaburzeniach mogą nadmiernie ulegać swoim wadliwym i chorym aktywnościom mentalnym powodując traktowanie zaburzeń umysłowych jako wizji pochodzenia boskiego, nie umiejąc przekroczyć ich i zdystansować się do nich. Częściej jednak jest odwrotnie, gdyż osoby mające boskie wizje uważano za umysłowo pomylonych jak to było nawet wobec Jezusa Chrystusa. Pomocne może być w takim przypadku przejście treningu psychoterapii transpersonalnej i nauczenia się medytacji wyciszającej. Osoby chore psychicznie zwykle bardzo źle znoszą konieczność uczenia się pod kierunkiem Guru/h, chcą medytować samodzielnie i zwalczają wszelką korektę ich błędnych interpretacji zjawisk i chorych poglądów jakie lęgną się im pod wpływem ich w swej istocie pseudomedytacji. Tymczasem wiele materiału jaki się pojawia jest bezwartościowym śmieciem, który nie daje żadnego pożytku. Prawidłowego myślenia trzeba uczyć się tak z pism wedyjskich jak i z ust żywego mistrza duchowego jakim jest Śri Guru/h! Można powiedzieć, że odrzucanie reprymendy i korekty od Guru jest już wyraźną oznaką poważnych zaburzeń psychicznych, czasem także opętań i posesji przez złe duchy.
Medytacja ma przecież oczyścić poziom mentalny, a przy okazji także emocjonalny i duchowy, by bardziej wyraźnie pojawił się poziom duchowy. Jeżeli ktoś - z powodu zaburzeń osobowości - jeszcze bardziej zakłóca i zanieczyszcza poziom mentalny, to tego typu postępowanie błędnie nazywane medytacją raczej nie poprawia jego samopoczucia i ogólnej kondycji. Są to dość częste na Zachodzie ekstremalne przypadki, gdy nie zaleca się zbytniego wchodzenia w odmienne stany świadomości ponieważ osoba zamiast wchodzić w świadomość duchową, rozwija zakłócenia sfery mentalnej, takie jak zazdrość, katastrofizmy czy obawy. Zdarza się jednak, że jakiś mistrz - osoba wysoko zaawansowana w medytacji - jest w stanie pozytywnie wpłynąć na człowieka o poważnym schorzeniu psychicznym i nauczyć go metod, którymi sobie pomoże. W światowych badaniach nad medytacją stwierdzono szereg jej dobroczynnych skutków. Stwierdzono m.in., że medytacja: zwiększa poczucie harmonii umysłu, akceptację i pewność siebie, zwiększa łatwość bycia "tu i teraz", zmniejsza podatność na stres, obniża poziom lęku, zwiększa empatię i spontaniczność, zwiększa niezależność od narkotyków i innych środków uzależniających. Ponadto pomaga przy wielu dolegliwościach psychosomatycznych, takich jak: nadciśnienie, arytmia serca, migrena, bezsenność, niepokój i napięcie wewnętrzne, chroniczny ból, bezpłodność nieznanego pochodzenia itp. Osoby bardzo chore psychiczne, co się czasem zdarza, poznać po tym, że agresywnie porzucają Mistrza, Guru, albo tak jak się namiętnie angażowały najpierw w praktykowanie i ścieżkę, tak potem praktyki i nauki zwalczają z dużą siłą, co jedynie pokazuje ciężar ich choroby czy silnych zaburzeń psychicznych, urojeń lub fobii.
Interesujące są także coraz bardziej popularne na świecie badania i eksperymenty nad wartościami terapeutycznymi i resocjalizującymi medytacji przeprowadzane na więźniach w niektórych więzieniach. Okazuje się, że zazwyczaj zastosowanie medytacji w więzieniach dawało wyraźnie zauważalne efekty objawiające się polepszeniem kontaktów więźnia z personelem oraz zmniejszenia poziomu agresji i napięcia wewnętrznego u więźniów. W Indii zdarzają się mistrzowie, którzy zamieszkują w tamtejszych miasteczkach więziennych po to, aby odnajdować zagubione dusze i wprowadzać je na Ścieżkę Bożą. W USA czy Japonii prowadzi się regularne zajęcia jogicznych medytacji i relaksacji w wielu więzieniach z bardzo dobrym skutkiem dla wszystkich, którzy w takich procesach wewnętrznych uczestniczą.
To zastanawiające, że na spotykanej w Polsce (Europie) jodze w sensie ćwiczeń fizycznych tak rzadko mówi się o filozofii i psychologii całego tego zjawiska. Ludzie po kilka/naście lat ćwiczą jogę (a w rzeczywistości asany, ćwiczenia oddechowe, mantry, koncentracje) – i często u początku odczuwają niedosyt związany z brakiem lub nierzetelnością wprowadzenia w stronę filozoficzną i psychologiczną zagadnienia. Jednakże bywają też tacy, którzy twierdzą, że niekoniecznie jest im to potrzebne, a spotyka się jednostki wręcz wrogo usposobione do tematów duchowych, chociaż akceptują asany. Fakt, że fizyczne ćwiczenia połączone są ściśle z pracą z umysłem i duchowością powoduje, że z czasem zaczyna się myśleć w końcu o ciele jako o przedłużeniu ducha i również poprzez ciało doskonalić się duchowo. Chodzi o to, aby przełamać ten dualizm, w którym utwierdza ludzi cała tak zwana „kultura chrześcijańska”, chodzi o pogodzenie pierwiastka męskiego i żeńskiego, aktywności zewnętrznej i wewnętrznych poszukiwań - a nie tylko joga i ale cała kultura Indii - pokazuje właśnie to pogodzenie rozwoju filozofii Indii - w kierunku złotego środka. Straszliwie upraszczając - asany widzimy jako jeden ze sposobów na rozwój duchowy, podobnie znaczenie mudr w tańcu świątynnym, Kalaripayattu - technika walki opierająca się na wiedzy o przepływie energii w organizmie, gestach z tańca świątynnego, jodze, cała kultura życia seksualnego itd itp. Wszystko się przenika i jest całkowita równowaga ducha i ciała, a dla wszystkich, szczególnie zaś dla europejczyków, uświęcenie ciała - w poszukiwaniu równowagi - wydaje się być niezwykle cenne.
Ludzie czytają wiele różnych publikacji na temat medytacji, tego czym jest, jak ją stosować, o co w niej chodzi, do czego ma prowadzić, a ich małym sukcesem jest stan bycia punktem, który sobie niesamowicie mogą cenić. Dobrze jak często udaje się praktykującym po prostu być w małym punkcie za oczami czy w sercu lub dole brzucha i patrzeć. Człowiek sam zwykle nie wie, jak do tego doszedł, nie wie co to tak naprawdę jest, na tym się zatrzymuje i nie szuka niczego więcej - bo może liczy na to, że samo przyjdzie w swoim czasie. Ten cudowny taki stan bycia nawet nie w ciele - bo ciała po prostu się nie czuje, tylko się wie, że się w nim jest, jak w za dużym kokonie, brak emocji, odczuć i to uczucie bycia punktem – jest na przykład w autobusie, przy zmywaniu, czasem w trakcie rozmowy. To właśnie jest cenne we wschodniej filozofii, szeroko nazwanej wedyjską, że można zacząć od mądrości zawartych w jej księgach, można się w niej zaczytywać i medytować o jej strofach, ale najbardziej genialne jest w niej to, że jest prosta, naturalna i w odczuciu milionów adeptów jest punktem dojścia. Idą ludzie z pozoru różnymi ścieżkami - ale myśli, które tkwią na ich końcu - są tylko kolejnymi drogowskazami na Wschód. Do tych oczywistości trzeba po prostu dojrzeć - a chyba najważniejszy jest efekt a nie sposób w jaki się go osiągnie - taką miejmy nadzieję.
TANTRA - KRÓLEWSKA DUCHOWOŚĆ WSCHODU
Tantra jest ścieżką duchową rozwijającą pełny potencjał wewnętrznej mocy człowieka. Tantra koncentruje się zarówno na najwyższych duchowych wymiarach rzeczywistości, jak i na pracy z umysłem, emocjami i ciałem. Zasadniczo wyróżnia się tantrę hinduską i tantrę tybetańską (buddyjską), ale jest to zupełnie niepotrzebne dzielenie, gdyż Tantra tybetańska niczym się od hinduistycznej nie różni w swej istocie, gdyż sama powstała dopiero w VIII-IX wieku e.ch. kiedy traktaty tantryczne przetłumaczono na język tybetański. Ta druga koncentruje się zarówno na wymiarze energii emocjonalnym, astralnym, mentalnym, jak i na tym, co w naukach buddyjskich nazywa się "naturą umysłu", czyli na doznaniu przestrzeni i esencjonalnej obecności wykraczającej poza kategorie myślowe. Tantra hinduska natomiast bardziej eksponuje aspekt jedności Śiva i Śakti, Bóstwa i Bogini także jako energii, wewnętrznej mocy, siły doznawania. Niektórzy badacze źródeł tantryzmu dopatrują się w bardzo dawnych religiach indyjskich - w kulturze Drawidów, funkcjonującej jeszcze przed inwazją Aryan ponad 2 tys. lat p.e.ch., która to inwazja narodziła w Indiach epokę zwana kulturę bramińską (Epoką Byka).
Słowo Tantra niekiedy wyjaśnia się obrazowo jako "ciągłość", co zasadniczo odnosi się do świadomości. Chodzi o to, że cały wszechświat, wszystko co istnieje, jest nieoddzielne od świadomości. Zwykłe postrzeganie (percepcja, widzenie świata) jest dualistyczne - doświadczamy oddzielenia podmiotu i przedmiotu, doświadczamy dualizmu świadomości i świata. Tantra jest poszerzeniem percepcji - odkrywamy że cala manifestacja wszechświata w istocie zawsze była nieoddzielna od świadomości, odkrywamy, że istnieje stała ciągłość tej jedności. Dlatego niekiedy słowo tantra wyjaśnia się obrazowo także jako 'sieć' - łączność pomiędzy świadomością, niezależnie czy jest to świadomość poznającego, czy jakaś absolutna świadomość, a światem, całą materią, przyrównuje się do tak mocnej więzi jak nici sieci. Niedualność, advaitam rozumie się jako życie w relacji zamiast w izolacji, jako życie w harmonii i jedności z przyrodą i wszechświatem, czyli jako istnienie bezegoistyczne, bo ego oddziela tworząc dwoistość.
Tantra to zatem w filozofii Advaita ciągłość świadomości, że zwykły świat i umysł oświecenie są od siebie nieoddzielne - niczym dwie nici splecione w jedno płótno. Dlatego właśnie w tantrze nie wyklucza się żadnego przejawu życia jako elementu który może być zastosowany na drodze do osiągnięcia poszerzonego stanu świadomości i pełnego oświecenia. Stąd też wiele osób słyszało iż elementem tantry jest świadome podejście do seksualności, które można by nazwać jogą sublimowania erotyzmu. Ponadto tantra stosuje także medytację, pracę z koncentracją i wizualizacją, czy elementy magii, rozumianej jako pozytywne przekształcanie swojego otoczenia, uwalnianie się od negatywności jakie dopływają do nas z zewnątrz. Można by powiedzieć, że tantra jest mocą i wiedzą do pozytywnego przekształcania swojego życia, przy jednoczesnym doznawaniu harmonii i wewnętrznej wolności. Daje szereg narzędzi, które pozwalają na pomaganie sobie i innym - metod wypływających z właściwości umysłu, a jednocześnie uczy wykroczenia poza umysł celem doznawania naszej duchowej esencji, boskiej duszy, Atmapuruszy.
JEDNOŚĆ UMYSŁU I ENERGII
Jedną z ważniejszych metod jogiczno-tantrycznych jest praktykowanie jedności myśli (umysłu) i oddechu (energii). Nasz oddech ma bardzo silny związek z naszymi emocjami i myślami - gdy doprowadzamy do harmonii nasz oddech, wtedy także nasze emocje i odczuwanie świata, siebie i innych, staje się harmonijne. Doświadczamy więcej spokoju, życzliwości i wiary w siebie. Nasze myśli są natomiast drugim ważnym wyznacznikiem jakości naszego życia. Nasze emocje i myśli to bardzo zasadnicze siły kształtujące nasz wewnętrzny i zewnętrzny świat, wpływające na naszą rzeczywistość. W praktyce tantrycznej uczymy się jednoczesnego doświadczania tych dwóch sił. Ćwiczymy się regularnie w doznawaniu jedności powtarzanej myśli i swojego oddechu - jednocześnie świadomie powtarzamy jakąś myśl i w tym czasie śledzimy oddech. Po pewnym czasie zaczynamy rozumieć w jaki sposób nasze myśli i nasze emocje kształtują nasze życie. Przykładem może być tu wykonywanie przez jakiś czas śledzenia swojego oddechu, w którym wyobrażamy sobie, że wdychane i wydychane powietrze ma kolor świetliście zielony, niczym świeża wiosenna zieleń roślin. Śledzenie oddechu reprezentuje tutaj właśnie odczuwanie swojej energii i stanu emocji, zaś wyobrażanie sobie świeżej wiosennej zieleni - wyraża działanie naszego umysłu, naturę naszych myśli. Oddychamy przez pewien czas będąc otwarci na jednoczesne odczuwanie umysłu i energii - wyobrażanie sobie zieleni i odczuwanie oddechu jest jednoczesne - tak, jakby stawały się one jednym. Ćwiczenie to ma także moc oczyszczania i uzdrawiania wątroby oraz woreczka żółciowego, działa relaksująco.
Tantra oferuje nam pomocne metody poszerzające naszą świadomość w wielu aspektach naszego życia. Jednym z takich obszarów psychiki, gdzie jej metody mogą być pomocne, jest nasza intymna sensualność. W podejściu tantrycznym traktuje się erotyzm płci jako siłę funkcjonującą pomiędzy ciałem fizycznym a duchowością, siłę mogącą rozwijać naszą świadomość. Aktywność seksualna w ujęciu tantrycznym nie służy zasadniczo rozładowaniu napięcia seksualnego, ale budowaniu głębokiej, wielopoziomowej więzi między partnerami, uzdrawianiu psychiki i ciała oraz doznawaniu wyższych poziomów świadomości. Uwaga dwojga partnerów skupiona jest tu zasadniczo na wzajemnym kontakcie, na byciu świadomymi własnej energii psychicznej, jak i na oddechu i poszerzonej świadomości ciała oraz czucia. Po pewnym czasie praktykowania współżycia tantrycznego mężczyzna uczy się doznawania długotrwałego orgazmu bez ejakulacji, bez emisji nasienia, a kobieta może doznawać orgazmu wielokrotnego. Osnową takiego podejścia jest wzajemna głęboka więź psychiczna i duchowa partnerów, a sama sfera seksualności wyniesiona jest ponad doznania czysto fizyczne, co właśnie pogłębia intensywność doznań także fizycznych.
Tantra może zatem pomóc współczesnemu człowiekowi odnaleźć integrację wszystkich poziomów jego wnętrza, może pomóc znaleźć równowagę pomiędzy ciałem, emocjami, umysłem i duchem. Źródłem tej wiedzy i praktycznych metod są starożytne Indie i Tybet, Kraina Himalaya. Kiedy jednak oddzielimy na chwilę tantryczną jogę od wszystkich tajemniczo brzmiących nazw, to pozostaną nam bardzo przejrzyste zasady praktycznego postępowania - ścieżka, w której doznanie przyjemności nie jest oddzielone od duchowego aspektu rzeczywistości - Przyjemność i Duch są jednym, Rozkosz/Błogość i Pustka są nieoddzielne. Tantryczne partnerki są na ikonach i rycinach Orientu nieodłączną częścią wizerunku bóstw, a boskie pary są odzwierciedleniem ludzkiej wiedzy o wyższych i doskonalszych światach w kosmosie. Ludzie w Europie i Ameryce muszą się nauczyć, że oprócz aniołów istnieją też anielice, a boskie istoty występują parami, zaś dobrze rozwinięty, świadomy erotyki związek miłosny bywa wstępem na Drogę do Niebios prowadzącą. Stały związek monogamiczny to praktyka tantrycznej sublimacji i jednoczenia się dwóch istot w jedną potężniejszą świadomość hermafrodycznego typu, w parę bliźniaczych płomieni. Bo tak naprawdę łatwiej stworzyć związek bliźniaczych dusz przez odpowiednio zdeterminowaną pracę w związku niźli znaleźć rzekomo zagubioną połówkę, która gdzieś tam być może jest, jeśli w ogóle jest!
TANTRA - Trzy poziomy świadomości w alchemii seksualnej
Tantryczna alchemia seksualna, nazywana inaczej Kama-Tantrą (Tao Seksu) pochodzi z wedyjskiej Śakti-Tantry, a zajmuje się świadomym posługiwaniem się własną witalną energią podniecenia w celu wzmocnienia stanu zdrowia jednostki, poprawy jej relacji z partnerem i otaczającym światem oraz zbudowania lepszego fundamentu pod rozwój duchowy. Praktykowanie Kama-Tantry (Tao Seksu) działa uzdrawiająco na relację personalną pomiędzy partnerem i partnerką, ponieważ przekształca i doskonali ich energię emocjonalną, transformując ją na wyższy, mniej uwarunkowany poziom.
Interesujące jest jednak to, że przy pomocy metod Kama-Tantry (Tao Seksu) możliwe jest także transformowanie i doskonalenie własnej energii seksualnej, bez faktycznych kontaktów seksualnych z partnerem. Inaczej mówiąc metody orientalnej alchemii seksualnej mogą być praktykowane zarówno przez osoby będące z związku, jak i przez osoby samotne - żyjące w celibacie. Stan taki możliwy jest dlatego, że każdy ludzki organizm posiada jakiś wrodzony poziom energii seksualnej, nazywanej w tantrze Apana Praną, w taoizmie jing-chi, a lepsze, bardziej świadome jej skanalizowanie, owocuje zwiększeniem poziomu wewnętrznej radości i jasności, a także zwiększeniem harmonii z otaczającą nas rzeczywistością. Inaczej można by powiedzieć, że lepsze uświadomienie sobie funkcjonowania własnej energii seksualnej i świadome jej skanalizowanie sprzyja udrożnieniu przepływu energii życiowej w organizmie, zwiększając ogólną witalność, wzmacnia w człowieku jego energię miłości i stan dojrzałości emocjonalnej oraz sprzyja wyostrzeniu i wzmocnieniu percepcji duchowych aspektów rzeczywistości.
Zgodnie z bardziej zaawansowanymi systemami indyjskimi oraz chińskimi - możemy mówić o trzech poziomach odczuwania i postrzegania naszych wewnętrznych wymiarów: poziomie witalnym, poziomie miłości, poziomie duchowym. Indyjscy mistrzowie Tantry, a podobnie i chińscy mistrzowie Tao stosowali w tym miejscu swoją własną terminologię mówiąc o trzech Lingamach (Dan Tien). Trzy Lingamy (Dan Tien) to centra energii i świadomości - odpowiednio w naszym: brzuchu, sercu, głowie. Na każdym z tych poziomów możliwe jest postrzeganie i doskonalenie swojej energii i każdy z tych poziomów wyraża inne jej aspekty. Zostanie to w skrócie zaprezentowane poniżej.
Energia witalna - dolny zbiornik
Svayambhu Lingam (Dan Tien (jing))
Dolny Lingam (Dan Tien) to miejsce ulokowane jest poniżej pępka, około 4 palce poniżej pępka - ale bardziej w pobliżu kręgosłupa i rdzenia kręgowego. Nie należy o nim zasadniczo myśleć jak o jednym punkcie, co bardziej jak o rejonie ciała, czy też o pewnej sferze. Dolny Lingam (Dan Tien) wyobrażany też jako waza, czara czy dzban wyraża naszą energię życia, naszą witalność. W praktyce - jeżeli chcemy odczuwać w sobie bardziej swobodny przepływ siły życia, to mięśnie, cała tkanka mięśniowa ludzkiego ciała, powinny być jak najczęściej naturalnie rozluźnione. Oznacza to stan naturalnej sprężystości mięśni, kiedy nie są one usztywnione nadmiarem stresów i negatywnych przeżyć. Stan napięcia mięśni i stan energii życiowej ma bardzo bezpośredni związek z ludzkimi i zwierzęcymi emocjami. Kiedy energia życiowa przepływa w człowieku właściwie, bez zakłóceń spowodowanych nadmiernymi napięciami i zablokowaniami, wtedy odczuwa się w sobie naturalną radość życia. Z kolei zaburzenia przepływu energii życiowej korespondują z negatywnymi emocjami - takimi jak obawy, lek, strach, złość, gniew, drażliwość, zazdrość, zawiść, pycha, buta, zła żądza czy brak tolerancji. Odpowiednio mocny dolny Lingam (Dan Tien) powoduje zatem, że czujemy sprężystość i elastyczność mięśni, czujemy w sobie dużo witalności i radości życia. Mogą istnieć zarówno seksualne, jak i inne metody wzmacniania dolnego Lingamu (Dan Tien). W obu przypadkach mają one duży związek ze zrelaksowanym sposobem oddychania i rozluźnieniem napięć w tkance mięśniowej organizmu oraz poprawą jej sprężystości.
Techniki tantrycznej jak i taoistycznej alchemii seksualnej na poziomie dolnego Lingamu (Dan Tien) to m.in.:
• wzmacnianie energetyczne gonad, jajników i jąder, poprzez odpowiednie metody oddychania i bandhy;
• wzmocnienie grupy mięśni bezpośrednio związanych z funkcjami seksualnymi, co dotyczy zwłaszcza mięśni otaczających okolice narządów płciowych;
• nauka przekształcania orgazmu powierzchniowego w orgazm głęboki, wewnętrzny i bezstresowy.
Energetyczny stan ludzkiego układu endokrynologicznego czyli wszystkich gruczołów dokrewnych - takich jak jajniki/jądra, nadnercza, trzustka, grasica, tarczyca, przysadka mózgowa i szyszynka, ma bardzo istotny wpływ zarówno na psychosomatykę człowieka, którą jest biologiczna sprawność poszczególnych układów wewnętrznych: trawiennego, wydalniczego, płciowego, krążenia czy oddechowego oraz ich powiązania z emocjami oraz na to, co nazwalibyśmy duszą, czyli zewnętrzną i głębszą strukturę indywidualnej osobowości. W aspekcie witalności biologicznej szczególnie istotny jest stan energetyczny gonad. Dlatego w technikach tantrycznych i taoistycznych transformujących energię seksualną dużo miejsca poświęca się oddechowi do jajników i jąder. Jest to technika zbliżona do ogólnych technik oddechowych, z tym że za swój obiekt skupienia bierze sobie gruczoły płciowe - jajniki/jądra.
Przykładowo, mężczyzna robiąc wdech skupia się na doznaniu, że oddech i energia schodzą aż do jego jąder i podczas tego wdechu jądra minimalnie podnoszą się do góry. Podczas wydechu mężczyzna odpręża się odprężając także jądra, które naturalnie jakby obniżają się w dół - powracając do pozycji wyjściowej. Mięśnie bezpośrednio związane z funkcjami seksualnymi to u mężczyzny: mięśnie odbytu, mięśnie otaczające prostatę i mięśnie otaczające podstawę prącia. U kobiety są to mięśnie odbytu, mięśnie okolicy sromu i mięśnie pochwy. W obu przypadkach można powiedzieć że cała ta grupa mięśni tworzy swoim kształtem jakby "ósemkę" czyli kształt cyfry "8" - pomiędzy otworem odbytniczym (jedna część ósemki) a ujściem cewki moczowej (druga część ósemki – gdzie u kobiet jest także ujście pochwy).
Przykładem ćwiczeń doskonalących siłę, sprawność i energię tej grupy mięśni może być naprzemienne napinanie i rozluźnianie ich, odczuwając zwłaszcza zaciskanie odbytu, kilka razy w ciągu dnia, typowo to trzy razy dziennie po kilkanaście, zwykle 21 skurczów. Jest to prosta wersja tak zwanej Aśvini-Mudra. Innym wariantem jest zaciskanie cewki moczowej podczas wydalania moczu - czyli kilkakrotne kilku sekundowe przerywanie emisji moczu. Pracują wtedy mięśnie, których na co dzień prawie wcale nie używamy i których jesteśmy świadomi w bardzo małym stopniu.
Przekształcanie orgazmu powierzchniowego w głęboki związane jest ze specjalną techniką oddychania i skupienia. W zwykłym stosunku seksualnym energia rozładowuje się w okolicy narządów płciowych. Człowiek odczuwa wtedy przyjemność, ale jednocześnie zazwyczaj traci wtedy sporo energii witalnej, stąd częste obniżenie nastroju po stosunku. Istotną rekompensatą energetyczną jest przypadek, gdy pomiędzy partnerami zachodzi wzajemna relacja miłości. W tej metodzie natomiast cała energia życiowa zostaje zachowana i rozprowadzona po całym organizmie. Ma to związek ze skierowaniem narastającej energii seksualnej na orbitę mikrokosmosu - połączenie dwóch kanałów energii - tylnego kanału biegnącego z tylu pleców i przedniego z przodu ciała, które obiegają Suszumnę i przy okazji narządy płciowe człowieka.
Choć początkowo brzmi to dosyć egzotycznie, to jednak jest to naturalnie wrodzona ludzkiemu organizmowi funkcja, która zazwyczaj nie zostaje odkryta, bez pewnego treningu. Gromadzenie energii seksualnej, jakie dokonuje się w tej metodzie, bardzo istotnie wpływa na budowanie i doskonalenie dobrej relacji między partnerami. Konwencjonalna utrata energii w zwykłym orgazmie, bardzo często wywołuje nieuświadomioną i narastającą niechęć pomiędzy partnerami, bo podświadomie ich wzajemny kontakt kojarzy im się ze stratą, szczególnie przez mężczyzn, a tutaj natomiast zjawisko to nie zachodzi. Zwiększający się poziom wewnętrznej radości i szczęśliwości sprzyja tworzeniu dobrych relacji i porozumienia. Techniki i metody na tym poziomie dolnego Lingamu (Dan Tien) mają zasadniczo na celu zwiększenie naszej biologicznej siły życiowej, przyczyniają się do zwiększenia mocy i wydolności materialnego czy ziemskiego aspektu naszej egzystencji. Traktuje się je także jako metody mogące wydłużać życie jednostki poprzez zwiększenie zdolności do przetrwania. Ich uboczną funkcją jest także zwiększanie poziomu przyjemności fizycznej egzystencji w tym przyjemności z obcowania płciowego.
Bana-Lingam - Energia Miłości
Serce i Środkowy Lingam (Dan Tien (Chi))
Wspomniana powyżej metoda doskonalenie seksualnej energii Apana-Prana/h (jing-chi) za pomocą orbity mikrokosmosu czyli inaczej podnoszenie energii seksualnej do góry może być zaklasyfikowana zarówno jako technika budująca poziom dolnego Lingamu (Dan Tien), jak i środkowego Lingamu (Bańa-Lingam, Dan Tien). Jest tak dlatego, że zarówno gromadzi ona dużą ilość energii życiowej w organizmie, jak i jednocześnie buduje ona miłość erotyczną i porozumienie pomiędzy partnerami. Do grupy tej należą metody wzmacniające przepływ energii miłości pomiędzy partnerem, a partnerką. Spontaniczne odczuwanie swoich serc i wczuwanie się w siebie wzajemnie jest jakąś dobrą intuicyjną podstawą do praktykowania ożywiania i rozwoju miłowania.
W ujęciu tantrycznym i taoistycznym energię ogólnie dzieli się na poziom Fohat (jing, bio-, biologiczno-witalny), Prana/h (chi, qi, psychiczny) i Kundalini (szen, duchowy). Wzmacnianie dolnego Lingamu (Dan Tien) odnosi się zwłaszcza do wzmacniania aspektu Fohat (jing), który wzmacnia też Apana-Pran/h. Rozwój Środkowego Lingamu Serca (Dan Tien), budowanie miłości, dobrej relacji i harmonii, odnosi się do energii Prana/h, do Prana-Vayu (chi, qi). Energia Prana/h (Chi) to nasza energia psychiczna, inaczej nazywana energią wewnętrzną. W zachodniej terminologii i sposobie ujmowania świata w jakimś sensie moglibyśmy przyrównać ją do "wymiaru duszy". Wejście w pogłębiony odbiór siebie i budowanie na tym fundamencie relacji intymnej jest kultywacją środkowego Lingamu, Bańa-Lingi (Dan Tien) i energii Prana-Vayu (Chi, qi).
Samotny praktykujący mógłby w tym miejscu wykonywać medytację, w której skupia się, że z każdym wydechem wysyła ze swojego serca miłość w postaci różowego światła, co często polecają mistrzowie jogi i tantry. To wysyłanie zanurza go coraz bardziej w stan kontemplacji i harmonii z kosmosem, a ściślej z aurą planety. Prawdziwe dawanie jest poza wysiłkiem i poczuciem tracenia czegoś. Partner i partnerka na tym poziomie kultywacji energii powinni skupiać się na metodach przepływu znanych z poziomu dolnego Lingamu (Dan Tien), ale jednocześnie powinni bardziej żywo odczuwać serce, ośrodek Anahata i budzącą się w ich wnętrzu energię Prana/h (Chi). Ten aspekt rozwijania subtelnej energii miłości w ośrodku świadomości w sercu bardzo mocne akcentują techniki tantryczne. Poleca się codzienną medytację w pozycji Yab-Yum, gdzie partnerka siedzi na kolanach partnera, przodem do niego i obejmuje jego biodra nogami wraz z różowym światłem serca.
Zdarza się w życiu codziennym, że partnerzy odczuwający między sobą miłość spontanicznie doznają wiele światła i radości podczas kontaktu intymnego, co jest oczywiście bardzo korzystne. Pomocne jest jednak kultywowanie napełniania dolnego Lingamu (Dan Tien), gdyż jeżeli rozwijanie serca nie jest równoważone stabilizacją energii w dolnym Lingamie (Dan Tien) - może dochodzić do pewnych zakłóceń, w wyniku których trudno jest utrzymywać taki stan miłości na dłuższą metę. Ujmując to tantrycznie i taoistycznie - samo rozwinięcie serca, bez kultywacji dolnego Lingamu (Dan Tien) - może wyzwalać pewne przegrzanie energii jak brak dopełniającego ogień elementu wody, w którym zaczynamy się jakby "dusić". Można wtedy po jakimś czasie odczuwać irytację, ból w klatce piersiowej, nadmierne gorąco w żołądku, zgagę i różne inne objawy niezrównoważonej energii. Antidotum na taki stan rzeczy jest mocniejsze ustabilizowanie swojej energii życiowej w ośrodku dolnym, w Svayambhu Lingam (Dan Tien).
Itara-Lingam - Poziom Duchowy
Górny Lingam (Szen, Dan Tien)
Kultywacja poziomu umysłu-ducha, Manas (szen) uważana jest w taoizmie za podsumowanie i główny cel procesu wyższego rozwoju. Wcześniej jednak pomaga w tym rozwinięcie Svayambhu Lingi (jing, dolnego Dan Tien) i Prana/h (chi, energii wewnętrznej, psychicznej). Górny Lingam (Dan Tien) to jakby odpowiednik indyjskiej Adźni (tzw. "trzeciego oka"), a ściślej składnik systemu Adźna (Adżna, Adźńa), zbiornik energii Trzeciego Oka. W procesie rozwoju chodzi o udrożnienie całego Kanału Centralnego, Suszumna/h, w którym to procesie równoważone są trzy Lingamy (Dan Tien) czyli inaczej aspekty: ziemski, ludzki i niebiański - odpowiednio m. in. nasze: ciało, osobowość i duchowa intuicja. Ten zrównoważony wewnętrznie człowiek powinien odnaleźć harmonię zarówno ze społecznością ludzką, jak i z otoczeniem przyrody i z Marga/h (Droga, Niebiańska Ścieżka, Tao). W tym miejscu Marga/h, Tao oznacza nie tylko przyrodę Kosmosu, ale zwłaszcza źródło rzeczywistości, nie dające się określić słowami, czyli tak Drogę jak i Cel Drogi Niebios.
Mówiąc bardziej praktycznie i pragmatycznie, techniki z poziomu umysłu-ducha (szen) polegają na odnalezieniu pewnej wewnętrznej przestrzeni, która powstaje podczas wzajemnego kontaktu i wymiany energii witalnej. Życie i miłość manifestują się w pewnej przestrzeni. Co jest tą przestrzenią? Tego smaku Marga/h (Tao) możemy doznać m. in. poprzez doświadczenie w kontakcie intymnym nieporuszonego wymiaru umysłu. Kontakt z udziałem trzeciego, górnego Lingamu (Dan Tien), to nie tylko intensywność i miłość, ale także głęboki spokój i odprężenie kojące całe nasze wnętrze. Silne ciało i stabilna osobowość mogą przyjąć doznanie potężnego, nie dającego określić się w słowach Związku Ścieżki, Tao - doznanie Ducha, doznanie pozaczasowej wieczności.
Ujmując to metodycznie - w doznaniu tego aspektu rzeczywistości pomaga ludziom z jednaj strony udrożnienie orbity mikrokosmosu, połączenia kanału tylnego i przedniego - osiągane m. in. poprzez zetknięcie języka z nasadą podniebienia - punktu połączenia tych meridianów (Marmas), a jednocześnie odczucie pełni świadomości w naszym Kanale Centralnym (Sushumna/h). Jest to równowaga Ziemi i Nieba (Prithivi i Dyaus), poczucie, że życie i światło są we wzajemnej dopełniającej się harmonii. Jest to równowaga pomiędzy siłą witalności i zrozumieniem.
REINKARNACJA – Ponowne Wcielanie Duszy
Reinkarnacja to jedno z najczęściej używanych słów wśród ludzi interesujących się jogą, tantrą czy Dalekim Wschodem. Spotykamy się jednak z różnymi czasem nieco sprzecznymi naukami dotyczącymi tego pojęcia, mimo że padały one z ust ludzi, którzy posiadali dość sporą wiedzę w zakresie filozofii Wschodu. Poniżej postaramy się jak najlepiej przedstawić ideał reinkarnacji opierając się głównie na naukach mistrzów Dalekiego Wschodu. Każda joga naucza dużo, czasem wręcz bardzo dużo o reinkarnacji, o wcieleniach i wędrówkach duszy, a czasem i o metampsychozie. Dusza ludzka rzadko cofa się do stadium zwierzęcego ale może się to zdarzyć, jednak częściej mamy do czynienia z duszami, które stały się już ludzkimi, ale jeszcze w poprzednim wcieleniu były duszami w ciałach zwierzęcych inkarnowanymi. W istocie prymitywizm i barbarzyństwo to zjawiska w dużej mierze napędzane przez ludzi, którzy są w swym środku człekozwierzami jeszcze. Można nawet z twarzy wyczytać z jakich gatunków zwierząt pochodzą.
Jak zapewne wiadomo każda czująca istota posiada świadomość (ćittam), która jest niezniszczalna i wieczna i to właśnie w niej "gromadzi się" naszą karmę czy karman, wynikający z tego, co czyniliśmy w poprzednich wcieleniach. Zależnie od tego, jaka karma u nas przeważa, po pewnym czasie odradzamy się znowu zwykle w jednym z sześciu światów, zgodnie z ideałem koła życia prezentowanym przez Boga Śiva Mahakala. Reinkarnowanie się Atma-Puruszy, duszy zwykłych ludzi biegnie razem z przemianami ludzkich społeczności i cywilizacji, czyli w myśl karmana dużych grup ludzkich, tak aby zgromadzona wzajemnie karma mogła się wypalać i wyczerpywać tworząc dramat egzystencji. Bywa, że zwykli ludzie odradzają się epokami, co około 700 czy co około 1200 lat, ale są też krótsze jak i dłuższe okresy, a te rytmy są jedynie pewnymi częstszymi średnimi z obserwacji dusz ludzi. Jest dobrze znanym, że samobójcy żyją zwykle w ciele eterycznym tak długo aż wyczerpie się długość ich życia jakie przewidziano dla nich na planie materialnym. Samobójcy w tej fazie postrzegają jedynie plan fizyczny, ale nie mają łatwego kontaktu z fizycznymi krewnymi, jedynie straszą lub się niczym banici włóczą bez celu w stanie gorszym od poprzedniego jaki mieli za życia w ciele fizycznym.
W buddyzmie Tybetu dużo się mówi o odradzaniu tak zwanych Bodhisatwów, ale są to zjawiska raczej wyjątkowe niż typowe dla zjawiska reinkarnacji, choć cenne bo świadome. Zgodnie z filozofią orientalną nawet, gdy osiągniemy już wyzwolenie od samsary (koła wcieleń) możemy wracać na Ziemię by pomagać innym w osiągnięciu wolności. W duchowości Indii istnieje nauka o Avatarach, które zstępują z Niebios na Ziemię poprzez ludzkie narodziny, aby pomagać w rozwoju ludzkości. Często słyszy się o Avatarach, którzy poprzez długoletnie praktyki związane z koncentracją na czakrach (centrach energetycznych) i nadi (kanałach przepływu energii) osiągnęli wyższy poziom świadomości, który najsilniej przejawia się w momentach poprzedzających śmierć, a są to różne dziwne przypadki za przykład można podać brak rozkładu ciała nawet po wielu dniach od śmierci. W duchowości tybetańskiej istnieją wyżsi lamowie, tulku, znani z podobnych zjawisk i metod funkcjonowania jak awatarowie jogi, czy ściślej jak avadhutowie, co dokładnie odpowiada pojęciu tulku i bodhisatwów.
Według Tybetańczyków reinkarnacja wysokich Tulku następuje od roku do 3 lat, od chwili śmierci wcielającego się, ale znane są zaplanowane wcześniej odrodziny Lama Lodo nawet po 500 latach. Dzięki tym praktykom w rzadkich przypadkach tulku są w stanie wskazać, gdzie wcielą się ponownie, najczęściej wyszukuje się ich poprzez specjalne znaki, które miały miejsce przy narodzinach, a decydującą rolę odgrywa rozpoznanie przedmiotów poprzedniej inkarnacji przez nowo narodzonego. Często dzieci te pamiętają święte teksty wyuczone w poprzednich wcieleniach i bezbłędnie je recytują! Jako przykład tulku może posłużyć obecny Sathya Sai Baba (odrodził się po 8 latach), Karmapa czy Dalajlama. Jego poprzednik będąc jasnowidzem powiedział że na swoje przyszłe wcielenie wybierze dziecko, które będzie w stanie sprostać ciężkim czasom, jakie spadną na Tybet. Jak widać jego słowa się sprawdziły, a zjawisko wcieleń w nowe ludzkie ciało jest generalnie powszechnym prawem w przyrodzie, a nie kwestią czyichś wierzeń.
AJURWEDA – Orientalna Medycyna Naturalna (OMN)
Ajurweda - medycyna wedyjska czy indyjska jest tradycyjnym, starohinduskim sposobem uzdrawiania praktykowanym od tysięcy lat. Podstawową zasadą nauki Ajurwedy jest zdolność każdego człowieka do samoleczenia. Oznacza to, że dzięki zachowaniu właściwej równowagi wszystkich energii ciała można wyraźnie ograniczyć procesy degeneracyjne i choroby. Medycyna ajurwedyjska opiera się na obserwacji, że wszystkie choroby mają swój początek bądź w umyśle bądź w układzie pokarmowym, a powoduje je albo złe trawienie pokarmu, albo dieta niedostosowana do dośa, czyli do biotypu psychofizycznego człowieka. Ajurweda ma liczne odgałęzienia, ponieważ dotyczy wielu aspektów zdrowia i uzdrawiania. Składają się na nią na przykład dieta, czyli odpowiednie odżywianie się, ale także masaż, gimnastyka, stosowanie kolorów, kryształów, ziół i przypraw. Dzięki rozpoznaniu swej dośa i zrozumieniu, jak żyć w zgodzie ze swoją prawdziwą naturą, każdy może uzdrawiać swoje vikriti - aktualny stan zdrowia emocjonalny, fizyczny i psychiczny - za pomocą najlepszych metod ajurwedyjskich, włącznie z modlitwami i inwokacjami do Bóstw Medycyny jak Dhanvantari. Trzeba wiedzieć, że prawdziwi mistrzowie jogi czy tantry są także biegli w metodach leczniczych i naukach medycyny Ajurwedy. Nie ma jogi bez ajurwedy.
Seremetyzm i Opętania Demoniczne
Seremetyzm, główny problem współczesnej ezoteryki nie polega na tym, że ktoś próbuje nauczać innych, jak się czasem głupkowato sugeruje. Problem polega na tym, że pomimo bardzo dobrze dostępnej wiedzy nawet, jeśli ktoś pozbiera to do kupy i powie, jak jest - co czyni dziś już naprawdę wiele osób - ludzie uważają, że "nic nie wiadomo" i nawet nie próbują analizować jego słów. Seremectwo – to pisanie o czymś w czym nie ma się fachowej wiedzy, a na domiar złego pomija się wszelkie faktyczne autorytety duchowe, pisząc brednie i domysły oraz własne wymysły zamiast wiedzy rzetelnej z pewnego źródła! Problem ten widać we wręcz wulgarnej postaci na rozmaitych 'ezoterrycznych' forach i stronach 'naukomistrzów', gdzie niestety nie ma ani jednego zdania z autentycznych duchowych źródeł jakimi są Guru/h, a za to jest jakaś pseudoezoteryczna i pseudoduchowa papka wskazująca, że autorzy wywodu nie tylko, że nic nie umieją, ale i nie chcą się nauczyć. Seremetyzm najlepiej widać w dziedzinie OBE i podobnych zjawisk, ale też w apologetycznych serwisach o sektach, regresingach, terapiach duchowych uzależnień czy mniejszych grupach religijnych w krzywym zwierciadle postrzeganych przez sekciarską większość.
Dobrym przykładem seremetystycznego pomylenia jest Jan Witold Suliga, który z własnego wyboru raczył się zajmować demonicznymi rodzajami tarota, czyli popadł w satanizm i czarną magię demonów, a potem szukał pomocy przed nieuchronnie następującym opętaniem w charyzmatycznych grupach chrześcijańskich. Aby obraz głupoty i pomylenia dopełnić, trzeba powiedzieć, że zaczął w następstwie pomieszania tworzyć pseudoterapię, polegającą na rzekomym uwalnianiu ludzi z uzależnień duchowych. Ten antyduchowy ślepiec sterowany ciągle przez częściowo opętujące go demony nie jest w stanie o własnych siłach dostrzec posesji samego siebie przez demony satanicznego rodzaju, a przecież jednym z objawów opętania jest apologetyczne zwalczanie wszelkiego rodzaju grup duchowych jakie czyni pod pozorem uwalniania ludzi z sideł sekt, uzależnień i co gorsza pod pozorem duchowego uwalniania. Duchowość nikogo nigdy nie uzależnia, a takie bujdy przeciwko metodom rozwoju duchowego, jogi czy tantry produkują jedynie osoby opętane przez demony i z powodu opętania psychicznie chore. Satanista pokroju Suligi jest wyjątkowo wdzięcznym narzędziem jakim posługują się demony satanicznego typu (piśaća), bo nabył sporej wiedzy i autorytatywnie zaświadcza o rzekomej szkodliwości rzekomych uzależnień duchowych, chociaż w swej istocie facet na poruszane tematy bredzi, nie mając pojęcia, że wynika to z jego opętania, z choroby duszy.
Innym przykładem pomieszania jest regresing z Leszkiem Żądło, który w istocie jest imitacją rebirthingu. Jest to przykład jak osoba niezdolna do porządnego nauczenia się rebirthingu i niezdolna do przyjęcia metod duchowej praktyki oferowanych przez Leonarda Orra i jego Źródeł takich jak Babaji z Haidhakan w swej istocie kradnie metodę, trochę ją modyfikuje i naucza jako własnego systemu. Tego rodzaju wynalazki są jednak przez Mistrzów Wschodu określane mianem Ku-Dharma, czyli jednoznacznie pokazane jest, że jest to rodzaj antyduchowego falsyfikatu, oszustwa, fałszu. Rzecz charakterystyczna dla demonicznych zwiedzeń, oszustw i podróbek, że zwykle zajmują się wiele wmawianiem ludziom jakoby musieli się uwolnić od wszelkich „innych” szkół duchowych, linii przekazu, inicjacji czy święceń. Jest to typowe pasożytowanie na autentycznych, sukcesyjnych i uznanych szkołach duchowego rozwoju, wykradanie Dharmy i wykradanie uczniów, pozowanie na Guru i bajanie, że się guru żadnym być nie chce, a tylko się innych leczy z jakiegoś tam syndromu uzależnienia od wszelkich Guru. Najśmieszniejsze to jest w tym demonicznym oszukiwaniu ludzi to, że sama nazwa „regresing” oznacza w swej istocie „uwstecznienie”, „cofanie się w rozwoju”, „zastój” i jawnie zdradza charakter ukradzionej i zmodyfikowanej metody. Wygląda jak dawne socjologiczne eksperymenta służb specjalnych niektórych krajów.
Prawda jest taka, że do świata istot oświeconych czy lepiej wyzwolonych zawsze jakiś wyzwolony i oświecony Guru, Mistrz Przewodnik, wprowadza nowe dusze, a może to uczynić tylko wtedy, kiedy więź Guru-Uczeń jest czysta i trwała. Demony lubią atakować i niszczyć więź pomiędzy uczniami i boskim Guru, a w tym celu wykorzystują osoby psychicznie skrzywione, zaćpane, opętane lub podatne na czasowe opętania! Więź z Guru uczniowie muszą z jednej strony umacniać, a z drugiej oczyszczać ze wszelkich negatywności i nietrwałości, gdyż inaczej nie osiągną oświecenia, a jedynie pomylenie sataniczne podobne jak pułapka diaboliczna w jaką był wpadł niejaki tarocista Suliga ze swymi diabolicznymi kartami tarota. Pseudoliderzy bez rzetelnych źródeł i doświadczenia, tacy jak Żądło czy Suliga są poważnym problemem dla ezoteryki i duchowości, gdyż doprowadzają nawet tysiące ludzi do kompletnego pomylenia drogi w dziedzinach subtelnych. Aby coś wiedzieć o relacji Guru – Uczeń wystarczy ze zrozumieniem przeczytać wielokrotnie Bhagawad Gitę, gdzie w pozycji Guru występuje Gopala Krishna, a w pozycji Ucznia jest Arjuna (Ardźuńa). Całe mnóstwo wiedzy duchowej, która wyzwala z głupoty i pomylenia produkowanego przez opętańców i nawróceńców. Zanim ktoś popadnie w syndrom guru i zacznie imitować, podrabiać prawdziwych mistrzów i nauczycieli duchowych ludzkości, powinien sobie poczytać chociażby wyznania Leonarda Orra jak się świadomie zmaga z żądzą bycia guru, chociaż świadomie wie, że daleko mu do prawdziwie wielkich mistrzów! Lektura pisma świętego jakim jest Śri Guru Gita też jest wskazana!
OBE - Out of Body Experience - Eksterioryzacja
Generalnie, sam fakt podróży poza ciało siłą rzeczy zakłada istnienie innych niż fizyczne, ciał. Opieramy sie na modelu zaczerpniętym z Jogi, który wyróżnia Pięć Powłok Atmapuruszy (Jaźni). Poza ciałem fizycznym istnieją także, kolejno: ciało eteryczne, astralne, mentalne i duchowe. Ciało eteryczne, czyli Linga-Śarira (Prana-Maya-Mana-Kośa) jest najbliższe fizycznemu. W trakcie snu to ono otwiera się i czerpie energię z zewnątrz, a także podróżuje we wszystkich snach i odlotach w których mamy obrazy znane ze świata fizycznego jak własny pokój, podwórko, znajomych, rodzinę, obiad, spacer po lesie czy sceny erotyczne ze znajomymi. Posiada kształt najbardziej zbliżony do fizycznego, a raczej to ciało fizyczne jest kopią powłoki eterycznej. Osoby widzące aurę mogą również dostrzegać je jako 2-5 centymetrowej grubości kolorową poświatę wystająca z ciała fizycznego. Powłoka eteryczna obejmuje bowiem obszar o promieniu kilku centymetrów wokół ciała każdego człowieka. Element na którym opiera się każda podróż OBE to ciało eteryczne, a nie jak mniemają ignoranci ciało astralne (Kama-Śarira). Każda podróż czy wyjście które odbywamy odbywa się za pośrednictwem ciała eterycznego, które ma cztery stany subtelności i czasem jest wyraźnie mylone z ciałem astralnym, które nie ma już cech fizykalnej postaci Sthulla-Śarira.
Możemy swobodnie opuszczać ciało fizyczne, jeśli karman lub umiejętności na to pozwalają. Tylko od naszej świadomości zależy czy jesteśmy w stanie to zrobić i dokąd jesteśmy w stanie dotrzeć. Podróżując po świecie fizycznym oglądamy wydarzenia w czasie rzeczywistym. Generalnie jesteśmy w stanie dotrzeć wszędzie dokąd tylko sięga nasza wyobraźnia. Doświadczenia w czasie śmierci klinicznej to zwykle wyjścia w ciele eterycznych z zachowaniem części wspomnień i doznań, zaś piękne postaci, światła i głosy jakie się spotyka, to zwykle pierwszy świadomy kontakt z jednym z aniołów śmierci jakie przychodzą.
Podróże astralne - Kama-Manas:
Ciało Astralno-mentalne, Astromental, Astral i Projekcje
Podróże astralne czy raczej astro-mentalne odbywają się tak jak klasyczne opuszczanie ciała poza jednym wyjątkiem, ciało astralne podróżuje nie po świecie fizycznym a po płaszczyźnie astralnej. Czym ona tak w zasadzie jest? Jest wymiarem najbliższym światu fizycznemu, ale dalszym niż świat eteryczny. Zawiera fantazje, sny, marzenia i uczucia każdej żywej istoty. Materiał zawarty w tym świecie, na mocy prawa podobieństwa (podobne przyciąga podobne), rozwarstwia się i tworzy osobne warstwy lub skupiska. Te skupiska myśli są zwane potocznie planami astralnymi, światami astralnymi lub rzeczywistościami astralnymi. Materia astralna to najprościej ujmując to co w umyśle. Poprzez myśl kształtuje się materię astralną, a trwałość owych tworów zależy w dużej mierze od siły wyobraźni istoty lub istot. Tak więc podróżując w astralu możemy spotkać absolutnie wszystko. Kryje się w tym pewne niebezpieczeństwo. Po pierwsze myśli nie zawsze są przyjemne. Kiedy udajemy się w taką podróż musimy mieć świadomość, że możemy natknąć się również na projekcje czyichś nieprzyjemnych emocji lub przeżyć. Z reguły poradzenie sobie z nimi nie jest zbyt trudne. Plastyczność materii astralnej pozwala na stworzenie wyobrażeń barier, przeciwnych emocji, etc. które są w stanie zneutralizować ich działanie. Nieco trudniejsze jest poradzenie sobie z groźnymi lub nieprzyjemnymi tworami umieszczonymi tam intencjonalnie.
Larwy astralne
To typy istot które zostały zwykle stworzone przez kogoś, czasem świadomie. Mogą być również niemalże pozbawionymi energii bytami które potrzebują uzupełniać ją, żerując na pewnych określonych negatywnych emocjach w taki sposób, że najczęściej potęgują ich działanie jednocześnie karmiąc się cudzym bólem, złością, nienawiścią czy strachem. Są dosyć prymitywnymi istotami, choć zdarza się, że wykazują w kontakcie jakieś minimum inteligencji. Mogą po dłuższym czasie żerowania na kimś doprowadzać żywiciela do depresji i prób samobójczych, czasem niestety udanych. Larwy astralne napędzają wiele patologi jak alkoholizm, nikotynizm, narkomania, depresje, choroby psychiczne, awanturnictwo wojenne i barbarzyństwo. Cała polityczno-wojenna paranoja to skutek opętania polityków przez larwy astralne! Larwy astralne bywają produkowane przez istoty demoniczne celem szkodzenia ludzkości, skłócania ludzi, podjudzania do wojny, odwetu, zemsty czy zbrodni inkwizycji.
Serwitory (Służalcy)
Są świadomie tworzonymi przez magów i złe demony istotami które otrzymują z reguły do wykonanie pewne zadanie choć zasada ich funkcjonowania jest w zasadzie podobna larwom astralnym. Z reguły jednak „odczepiają się” od żywiciela kiedy osiągną wyznaczony dla nich cel, chyba, że jest nim doprowadzenie do śmierci danej osoby. Z reguły jednak nie zajmują się przypadkowymi przechodniami i zajmują się tylko swoją ofiarą. Może się jednak zdarzyć, że przypadkowo natykając się na taką istotę zostaniemy przez nią zaatakowani. Często powodują nagłe zasłabnięcia, silne bóle czy wrażenie umierania, bo demony i czarni magowie chcą w ten sposób zniechęcić Pielgrzymów do podążania Ścieżką Światła. Serwitory to takie eteryczne lub astralne golemy stworzone dla osiągnięcia doraźnych celów, coś jak roboty w przełożeniu na język materialnego świata, gdyż wykonują ściśle zadany program. Można je jednak też przechwycić i przeprogramować tak, aby neutralizowały swojego twórce i niszczyły właściciela!
Świadome śnienie
W trakcie snu opuszczamy ciało fizyczne, sthulla-śarira spontanicznie, a ciało eteryczne (linga-śarira) otwiera się aby przyjąć energię, w tym czasie natomiast ciało astralne (Kama-Manas) opuszcza nasze ciało fizyczne i unosi się ponad nim kiedy śpimy. Tak najczęściej przebiega sen u przeciętnego człowieka, który nie ma zbyt rozwiniętej samoświadomości. Ciało astralne może również podróżować bez udziału naszej świadomości, zarówno po świecie fizycznym jak i wymiarze astralnym. Jest jeszcze jedna możliwość, kiedy może ono udać się czytać z Księgi Kronik Akaśa! W to miejsce pojęcia Akaśa (Akasza) nie można wstawiać wszystkich innych określeń, które dotyczą teorii mówiących o istnieniu gdzieś zapisanej kroniki wszechświata, jakkolwiek się ją nazywa oraz wszystkie formy widzenia we śnie przyszłości, jakby chcieli dyletanci, gdyż Akaśa oznacza konkretną bibliotekę duchową i pamięć planety stworzoną przez wspólną świadomość wszystkich oświeconych mistrzów duchowych, mędrców Bożych, Rishis. Świadome śnienie ma na celu kontrolowanie miejsca, czasu i celu naszych snów, jest to eksterioryzacja w czasie snu.
Wyjścia spontaniczne
Zdarzają się kiedy ludzie są pod wpływem silnych emocji lub dużego bólu, często w wyniku strachu, szoku. Mogą opuścić wtedy ciało na kilka/naście sekund z reguły, ale w wypadku chociażby porodów taka sytuacja może utrzymywać się znacznie dłużej. Troszkę temat zamieszany jest w literaturze, to nieco sprostujemy - opierając się na własnej wiedzy i doświadczeniach, jak również na fachowej, autorytatywnej nauce mistrzów duchowych. Wiele osób boi się tego spontanicznego doświadczenia, ale i nie wie, że najlepiej wtedy udać się do któregoś z boskich guru, aby uzyskać wiedzę i metody co z tym dalej zrobić. W bardziej uduchowionych światach, tak na wyższych planach bytu jak i na planetach materialnych w kosmosie, całe społeczeństwo ma wiedzę o swoich guru i może bez trudu uzyskać duchową pomoc!
OBE czyli eksterioryzacja
To nic innego jak podróż w ciele eterycznym (pierwsza warstwa aury), czyli podróż po świecie fizycznym w ciele o bardzo niewielkiej gęstości i masie która jest ona różna u różnych osób i może zmieniać się w czasie wyjść, co wyjaśnia wypadki gdy podróżnik eteryczny nie może choćby przekroczyć ściany, mimo, iż normalnie czyni to bez problemu. Eter to wibracyjnie najbliższa materii forma energii, która tworzy też formy i obiekty, jest żywiołową matrycą bytów dla materialnego planu. Etap na którym osoba uczy się w czasie eksterioryzacji spadać z wysoka bez strachu czy przenikać przez „zamknięte” na planie materialnym drzwi lub ściany jest bardzo poznawczym i otwierającym. Istnieją całe eteryczne cywilizacje, a idee tak zwanej fizycznej nieśmiertelności odnoszą się do utrzymywania eterycznego ciała przez duszę nawet i przez miriadę lat, tak, że kolejne inkarnacje następują w bardzo świadomy sposób lub istota może się pojawiać komu chce i gdzie chce wprost z eterycznego planu bytu.
Projekcja astralna - przejrzyste, jasne śnienie
To zasadniczo jedno i to samo; podróż po planie astralnym, oczywiście w astralnym ciele; warstwa 3. Aczkolwiek należy zauważyć, ze "projekcja" implikuje wychodzenie celowe i świadome, zaś uzyskanie świadomości podczas snu, który to oczywiście jest niczym innym jak podrożą astralną którą odbywamy każdej niemal nocy - co należy podkreślić, jako że wiedza na ten temat jest dość rzadko przekazywana w internecie, mimo, iż wywołuje ten sam efekt, przebiega nieco inaczej.
Zgodnie jednak z odwieczną wiedzą Jogi w wypadku kiedy ciało eteryczne rozstałoby się z ciałem fizycznym, tamto niewątpliwie zaczęłoby umierać, ponieważ to ciało eteryczne dostarcza energii subtelnej, prany, ciału fizycznemu. W ezoterycznym półświatku satanistycznym bardzo rzadko spotykamy się z twierdzeniem jakoby to ciało eteryczne podróżowało natomiast powszechnie spotyka się twierdzenie jakoby to ciało astralne podróżowało. Tak jest u demonów, co ciała fizycznego nie mają, a najniższe ciało jest ciałem eterycznym, stąd wiemy skąd ta fałszywa wiedza. Oczywiście powszechność jakiegoś twierdzenia nie implikuje jego prawdziwości. Nie ma więc pomyłki w tym co piszemy prostując bełkotliwy galimatias astralnych projektorów. Oczywiście wolno ludziom twierdzić, że coś robią inaczej. I być może tak jest, ale nie walczy się o jedną słuszną prawdę którą chce się głosić bo w skromnym mniemaniu mistrzów takiej po prostu nie ma. A to co ludzie mogą robić to jedynie wymieniać się doświadczeniami. I każde jest niewątpliwie cenne, ale, żadne nie jest "prawdziwsze" od drugiego. Mistrzowie często słuchają o ludzkich doświadczeniach i wcale ich nie komentują, chyba że są wytworami intelektualnego pustosłowia.
Widzimy szansę na przyszłość zgadzając się co do tego, że OBE charakteryzują dwa czynniki: świadomość i opuszczenie ciała. To, że uzyskujemy świadomość inaczej nie znaczy jeszcze, że nie zalicza się ono do OBE. Nie wydaje się zatem żeby projekcja astralna była czymś co do OBE się nie zalicza a tak niektóre teorie wydają się być skonstruowane. To, że opisujemy LD i Projekcję tak, a nie inaczej wynika z faktu, iż odbieramy rzeczywistość tak, jakoby Świadome Śnienie było niczym innym jak Świadomym Snem, zaś Projekcja - wyprawą w astral. Każdy sen jest wizytą w eteralu, zaś gdy uzyskujemy świadomość podczas niego efekt jest niemal identyczny, jak gdybyśmy wyszli na ten plan świadomie - różni się tylko sposobem dotarcia, który można oczywiście i tak zmienić.
Ciała w Naukach Radża i Kundalini Jogi
Joga Kundalini jak każda joga z tego co powszechnie wiadomo zakłada istnienie siedmiu warstw wokół duszy człowieka. Joga i Tantra podaje taki a nie inny opis ciał czy powłok, a wygląda to tak:
7. Wolitywne (Atma-Purusha)
6. Niebiańskie, Intuicyjne (Budhi-Śarira)
5. Przyczynowe (Eter Kosmiczny Uświęcony, Sutrama-Manas)
4. Mentalne (Manas-Śarira)
3. Astralne (Kama-Śarira)
2. Eteryczne, Praniczne (Linga-Śarira)
1. Fizyczne (Sthulla-Śarira)
Nie jest to jedynie sucha wiedza, jako że idąc w bioenergoterapię widzimy, że 'bioenergo' pracują aktywnie z ciałami 1-2, zaś w poważnych przypadkach potrafią koncentrować się na 3-4, jakkolwiek wciąż idzie im to niewystarczająco dobrze chyba, że sobie znajdą dobrego Guru/h, Mistrza Duchowego, wtedy jest oczywiście o wiele łatwiej. Mało tego, ciała te posiadają określoną, opisaną w świecie bioenergoterapeutów strukturę, którą widać i w wypadku eteralu można zrobić zdjęcia. Różnica pomiędzy bioenergoterapeutami wynika zwykle z korzystania z tylko jednego lub tylko z dwóch na cztery żywioły eteryczne rodzajów siły czy raczej energii subtelnej i nic ponad to. Dobre szkoły terapii energetycznej umożliwiają w procesie inicjacyjnym korzystanie z kanałów i zasobów czterech podplanów czy podprzestrzeni eterycznych zwanych zwykle czterema żywiołami: ziemi, wody, wiatru (drzewa) i ognia!
Nie zaprzeczymy, że OBE różni się tym od Projekcji, że w OBE podróż jest odbywana w czasie rzeczywistym w realnym świecie. Projekcja Astralna, podróż astralna zaś to wypad na Plan Astralny, który jest najbliższym planem (nie zaś wibracją energii) Planowi Eterycznemu. Na ten temat można wiele poczytać - i sprawdzić samemu, jeśli się potrafi. Jako takie zjawiska te różnią się od siebie, i łatwo jest zauważyć, czym, bo nie tylko poziomem wibracji, na jakim znajduje się podróżnik po zaświatach. Jak wiadomo, materia ma wibracje najniższe. Eter jest jedynie pięterko niżej niż astral, a wrażenie odwrotnej kolejności mają osoby udające się do Ósmej Sfery, czyli na astralny podplan demonów (asurów, dżinów)! Potem są jeszcze rzadsze wibracje emocji i umysłu, które są już praktycznie "przedmieściami" mentalu. Nawet jeśli je ominąć, co wielu czyni, jest triada materia/eter/astral - oczywista sprawa dla każdego, kto choć raz wylazł z ciała, jak również dla tego, kto przeczytał wiele publikacji.
Istotę eteryczną dostrzec bardzo łatwo, a istotę astralną już nie, choć można wyczuć, szczególnie jeśli stara się wywrzeć jakiś wpływ. Wtedy jednak i tak obniża swoje wibracje, by wejść w korelację ze światem fizycznym. Doświadczenie poza ciałem implikuje podróże eteryczne w ogóle, to fakt, aczkolwiek odkąd powstał termin "projekcji" co bystrzejsi zaczęli odnosić jedno do eteru, drugie do astrala, co zupełnie nie ma sensu, bo tak czy owak są to podróże. Co do jogi, to Srebrny Sznur łączy nas z ciałem fizycznym i nie pozwala na urwanie się eterycznej powłoki od ciała, chociaż istnieją demony które potrafią czasem porwać duszę i opętać ciało przejmując je w posiadanie. Osoby tak opętane zwykle poznać po tym, że zawracają gwałtownie z Drogi Duchowej i zaczynają tępić duchowość, guru czy mistrzów w sposób inkwizytorski. Śniący człowiek zawsze wyłazi z ciała tylko i wyłącznie eterycznie, ciało wtedy rozszerza się i lepiej pobiera energię acz to wyjście jednakże to dosłownie centymetry. Ciało astralne wychodzi w świat snów, których ludzie często już nie pamiętają, które są abstrakcyjne, nie z tego świata.
Wiedza, jaką prezentujemy nie jest naszą własną i jedyną, a jest to wiedza sprawdzona przez wiele pokoleń praktykujących i tych, którzy przebywają w zaświatach. Nawet po przeczytaniu jakieś ilości dobrych publikacji można dojść do pewnych wniosków, które poparte dowodami empirycznymi swoimi i wielu innych dają do myślenia. Dziesiątki badań przeprowadzonych przez zupełnie niezależne organy czy nawet przez instytuty badania eksterioryzacji, snów, OBE działające współcześnie to jest dowód dla nauki! Jeśli masz jakiekolwiek pytania – śmiało idź do boskiego Guru/h i pytaj. Guru/h Potrafi powiedzieć na ten temat dużo tak, że ludzie zaczynają szybko dostrzegać układającą się pajęczynę wiedzy, w której wszystkie elementy do siebie pasują. Do tego wiele z tych elementów będzie własnymi doświadczeniami i wiedzą uczniów duchowej Drogi. Cztery energetyczne żywioły: ziemia, woda, wiatr i ogień wyznaczają w subtelnej sferze bytu dokładnie cztery podplany eterycznego istnienia, których nie należy mylić ze światem astralu!
Pokora nie jest potrzebna, gdy chce się coś przekazać innym ludziom. Jedyne, co robimy to przedstawiamy wiedzę, która jest właściwą, zresztą nie jako teoria, a jako sprawdzona praktyka - Sadhana. Ujednolicone nazewnictwo, zrozumienie przyczynowości. Zachęcamy do czystego spojrzenia na prezentowane fakty – i chodzi tu o ogół, gdyż wielu jest ludzi mających coś do przekazania, tylko że ich się przeważnie nie słucha. Trzeba powiedzieć, że ludzie to czują i odbierają zupełnie inaczej. Projekcja eteryczna - wtedy - kiedy wychodzą z ciała i podróżują - na płaszczyźnie eterycznej, przy świecie realnym, to w każdym przypadku pierwsze "warstwy" eterala, które są bezpośrednim odbiciem świata rzeczywistego - dlatego niektóre ściany są nie do przejścia - bo składają sie na rysunek idei domu czy też ściany - np. ściany u osoby, która pracuje nad integralnością pokoju, ryzuje "linie" dusze domów - jeśli wiecie co mamy na myśli. Nazywanie eterycznego wyjścia projekcją astralną jest jedynie językowym lapsusem i mąci i tak niedouczonym ludziom w głowach. Najpierw opanowuje się świat eteryczny i poruszanie w nim przez wiele lat, a dopiero potem rodzi się możliwość astralnych śnień i podróży.
Eteryczny odnosi się do zjawisk energii przenikających plan materialny, takich jak aury, wspomnienia, sny prorocze. Astralny odnosi się do kosmosu i gwiazd czy raczej innych planet, do światów, które nijak nie są podobne do materialnej Ziemi. Świadome śnienie - kiedy śpiąc, śniąc, staje się osoba świadoma tego że śni. Możemy w tym momencie przejść do projekcji eterycznej i mieć OBE jak wyżej, poruszając sie po eteralu i próbując np. skontaktować z kolegą mieszkającym ileś tam kilometrów stąd, co nie jest możliwe w astralu bo się jest w zupełnie innej przestrzeni, w innych wymiarach bytu! Zazwyczaj, kiedy śnimy nie podróżujemy po świecie astralnym, o nie, wręcz inaczej - zagłębiamy się w mikrokosmos, jakim jesteśmy sami, jakim jest nasz umysł - podróżujemy po światach odległych, po światach możliwych dla wyobraźni - istnieją tam odbicia widzianych i percepowanych przez nas przedmiotów, rzeczy i ludzi - ale są konstruktami podświadomości lub innymi przestrzeniami bytu. Działając w świadomym śnie możemy zgłębić tajemnice własnego "ja" i mieć większy kontakt z pod i nadświadomością. Stąd u ludzi "kończenie snów" - kiedy sen o jakiejś dziwnej, "pokręconej" fabule kończy się - przykładowo - zaskakującą pointą, którą się wręcz wypowiada na głos, a która może się odnosić do sytuacji w której się znajdujmy i najczęściej robimy to zdumiewająco.
Eksterioryzacja: Inspirujące Doświadczenia OBE
Podróże Eteryczne
Istnieje wiele dobrych spójnych teorii duchowych na temat zjawiska OBE, eksterioryzacji. Ci, którzy go doświadczają, używają sformułowań typu "umysł poza ciałem", "wyjście duszy z ciała" lub "podróże ciała astralnego". Mamy co najmniej kilka różnych określeń tego, "co" opuszcza ciało fizyczne podczas tego rodzaju doświadczeń wewnętrznych - umysł, ciało eteryczne, ciało astralne, dusza. Wbrew pozorom rozróżnienie takie jest bardzo ważne, ponieważ każde z nich oznacza zwykle zupełnie inny typ zjawisk. Umysł poza ciałem - oznacza, że nic fizycznego, a za takie należy uważać także duszę i ciało astralne, nie opuszcza ciała materialnego. Mamy zatem do czynienia z rodzajem zdalnej percepcji, czyli odbioru bodźców niedostępnych w danej chwili dla zmysłów fizycznego ciała, za pomocą "szóstego zmysłu". Tego typu doznanie należy jednak w większości relacji o OBE wykluczyć. Często bowiem powtarza się fakt, iż dwie osoby znajdujące się w OBE kontaktują się ze sobą, przemieszczają razem, odbywają "fizyczne kontakty", tacy podróżnicy bywają także zauważani przez osoby będące w "normalnym" stanie, a wykazujące się zdolnościami widzenia aury, lub innymi zdolnościami tego typu. Wreszcie, rzecz najważniejsza - każde OBE charakteryzuje się zaobserwowaniem przez "wychodzącego" "srebrnego sznura" łączącego ciało materialne i tę część, która je opuszcza.
Wyjście duszy – Atmapuruszy z ciała to zjawisko w którym rozróżnienie doświadczeń jest znacznie trudniejsze. Możemy jedynie oprzeć się na przekazach o charakterze mistycznym, religijnym i na doznaniach z dziedziny śmierci klinicznej. Wschodnie systemy religijne dzielą człowieka na wiele części składowych, a jego częścią najważniejszą jest dusza, Atmapurusza. Jest to istota na dobrą sprawę "esencjonalna" względem ciała fizycznego - nie łączy jej z nim żadna szczególna i trwała więź psychiczno-materialna. Dusza, Atman przychodzi na ten świat i odchodzi, zmienia ciała w cyklu reinkarnacji i nie zabiera ze sobą niczego, co związane jest z ciałem, tak jak nie jest jej potrzebne nic, co niezbędne jest dla ciała. Dusza zbiera informacje, zbiera mądrość doświadczenia, przenosi pamięć karmana i wcieleń. Inaczej sprawa ma się z ciałami eterycznym i astralnym o czym poniżej.
Wyjściem duszy z ciała niewątpliwie jest stan śmierci klinicznej i śmierć w ogólności. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że dusza (jaźń) na spotkanie aniołów śmierci wychodzi zwykle w eterycznej powłoce zwanej Linga Śarirą. Król Aniołów Śmierci nadzorujący proces rozwoju duszy poprzez wcielenia posyła dwoje swoich przedstawicieli, aby weszli w kontakt z duszą na pograniczu życia i śmierci ciała. Na Wschodzie Anioł Śmierci zwany jest Yamaraja lub Dharmaraja. Oprócz wielu charakterystycznych objawów tego stanu należy wyróżnić te, które zasadniczo różnią go od OBE:
Dusza nigdy nie jest połączona w żaden materialny sposób z ciałem fizycznym, a to raczej ciało jest najbardziej zewnętrzną powłoką duszy żyjącej w tym świecie, niczym skafander dla nurka;
Od pewnego momentu dusza nie może samodzielnie kierować swoim postępowaniem, gdyż najpierw jest wciągana w "świetlisty tunel", a potem - wbrew swojej woli - jest wtłaczana z powrotem do ciała fizycznego przez moc sprawczą aniołów śmierci;
Wyjście zawsze następuje na skutek zatrzymania czynności życiowych ciała, niespodziewanie i nie z woli osoby doznającej tego zjawiska.
Wygląda więc na to, że ten rodzaj doznań możemy chwilowo odłożyć na bok zajmując się OBE i podróżami w subtelniejszych powłokach bytu w jakie zapakowana jest dusza. Jednakże dla wielu osób jedynym rodzajem OBE jaki w życiu doświadczyli była śmierć kliniczna i jest to zwykle przeżycie kluczowe!
Jeśli chodzi o podróże ciała astralnego to religie wschodu rozróżniają kilka ciał astralnych, a raczej astro-mentalnych, jakby warstw łupin otaczających cebulę, którą jest właściwa dusza – Atman, Purusza. Są ściśle związane z ciałem fizycznym, nie mogą istnieć bez wielu czynników, które mają także istotny wpływ na ciało fizyczne. Prawie zawsze opisuje się ciała eteryczne i astralne jako "kopie" ciała fizycznego połączone z oryginałem za pomocą różnych więzi o charakterze przewodu czy nici, sznura. Ciało eteryczne nie jest nieśmiertelne, podobnie i ciało astralne czy mentalne. Ulegają one degradacji w jakiś czas po śmierci ciała fizycznego, najszybciej zaś obumiera ciało eteryczne. Mówi się, że tak, jak choroby fizyczne wpływają na obraz ciała eterycznego, tak i bywa na odwrót. Samo zaś ciało eteryczne jest jakby pośrednikiem między duszą, a ciałem fizycznym, które jest zbyt "toporne", aby mieć łączność bezpośrednią z duszą-jaźnią, z Atmanem, Puruszą. Mówi się też, że duchy, czy zjawy, jakie często pojawiają się podczas seansów spirytystycznych, to właśnie ciała eteryczne lub astralne uprawiające swego rodzaju "energetyczny wampiryzm" - korzystające z energii miejsc, czy osób, w pobliżu których się pojawiają. Zostawmy jednak religijne i teozoficzne dywagacje skupiając się na najważniejszych aspektach.:
oddzielenie ciała eterycznego może nastąpić w sposób świadomy i kontrolowany mocą woli;
jako kopia ciała materialnego podlega wielu jego ograniczeniom, posiada też większość jego cech;
zawsze połączone jest w jakiś sposób z ciałem materialnym za pomocą "srebrnego sznura".
Za pomocą podstaw duchowej wiedzy mistyków ustaliliśmy naturę zjawiska „wyjść eterycznych”. Pora na opis OBE i towarzyszących mu zjawisk. OBE, „wyjście poza ciało” uzyskuje się za pomocą długotrwałych ćwiczeń opartych na bazie medytacji i relaksacji. Ich natura nie jest ludziom współczesnym dokładnie znana, chociaż wiedza w tym zakresie mogłaby pomóc w bardzo wielu problemach psychicznych. Pierwsze doświadczenia mają często postać "wibracji" w okolicach głowy i poczucia "rozwarstwiania się" ciała. Przeważnie jako pierwsza "odrywa się" głowa, często też dłonie, albo stopy lub wydłuża się ręka. Wielu początkujących w tym właśnie momencie wpada w panikę lub euforię. Panika często skutkuje niepotrzebną wizytą człowieka u psychiatry, który nie mając pojęcia o zjawisku niszczy pacjentowi system nerwowy z pomocą psychotropów. Zarówno panika, jak i euforia powoduje zwykle przerwanie zjawiska i konieczność rozpoczynania od nowa. Kiedy już udaje się "opuścić ciało" całkowicie, przeważnie dominuje obawa o "niemożność powrotu". Najczęściej jest to przyczyną szybkiego zakończenia eksperymentu.
Po wielu próbach z eksterioryzacją ludzie zaczynają czuć się coraz pewniej, a ich wypady stają się oraz dłuższe. Okazuje się, że nie istnieje żadne realne zagrożenie ludzkiego życia. Niektórzy co prawda w początkowych okresach prób widują jakieś "demony", czy inne "potwory" próbujące dokonać zamachu na ich życie, rychło jednak okazuje się, że to tylko senna projekcja ich lęków. Wystarczy je zignorować i zabezpieczyć się przed nimi, by znikły na dobre. Jeśli w OBE znajdują się dwie osoby nawet na dwóch krańcach kraju - mogą się spotkać, rozmawiać, a nawet uprawiać eteryczny sex. Opis takiego kontaktu erotycznego znajdziemy u wielu poważnych autorów opisujących eksterioryzację. Jest to przeżycie niezapomniane, chociaż niektórzy miewają przykre doświadczenia erotycznego napastowania w świecie eterycznym. Dwie eteryczne istoty zlewają się w jedno, ale cały proces zespolenia następuje na poziomie umysłu. To właśnie poczucie wzajemnej miłości powoduje pewnego rodzaju sprzężenie zwrotne powodujące takie narastanie pozytywnych uczuć, że następuje "psychiczny orgazm". Jednak, jak widać z niniejszego opisu, nie dozna tego para nie darząca się miłością.
Eteryczni podróżnicy bywają czasem obserwowani przez media, przez osoby medialne. Niezwykle rzadkie też jest zjawisko wpływania ciała eterycznego na materię, choć jest znane ze zjawisk spirytystycznych. Zdecydowana większość eksperymentujących ogranicza się do podróżowania w obrębie swojego miasta, kraju, czy Ziemi. Niezwykle rzadko spotyka się śmiałków opuszczających naszą planetę, a podróż na księżyc jest najłatwiejsza do opanowania. Jest to spowodowane ciągłym strachem przed śmiercią u ludzi, a także innymi ograniczeniami, jak specyfika eterycznej podprzestrzeni. Sam fakt bycia poza ciałem jakąś cząstką nie podlega jednak jakimkolwiek wątpliwościom, zbyt często relacje wielu ludzi dotyczą zdarzeń, których świadkami nie mogli być w żaden inny sposób. Zjawisko słyszenia melodyjki, śpiewu czy muzyki ze sfer nieziemskich w relaksie czy tuż przed zaśnięciem, jeśli następuje w sposób spontaniczny, jest wskazówką, że dana osoba jest bliska eksterioryzacji i eterycznej podróży po subtelnym planie Ziemi. Osoby, które wywoływały duchy, służyły za spirytystyczne media, dużo medytowały w tym czy też w poprzednich żywotach, mogą bardzo łatwo słyszeć głosy, melodyjki czy muzykę sfer i nie powinny szukać lekarza psychiatry, ale powinny pod czujnym okiem autentycznego boskiego Guru rozwijać swe zdolności.
Fragmenty z zapisanych wykładów i nauk z kursów na różne tematy duchowe: PremaDharmin
Materiał opublikowany także w formie artykułu na portalu eioba.pl

2008.png)