Ilość wejść: 50554
Całujcie mnie wszyscy w dupę! - Wiersz Juliana Tuwima

Większość osób pomimo ukończenia szkoły, a nawet studiów wyższych nie zna twórczości Juliana Tuwima. Pewnie Julian Tuwim przewraca się w grobie, gdy usiłuje się go wcisnąć w ramy rzekomego wierszoklety dla dzieci. Tymczasem twórczość Juliana Tuwima to właśnie takie utwory, rodzynki w swym rodzaju, a nie tylko "Lokomotywa". Szkoda, że młodzież szkolna nie rozważa na lekcjach kiedy, o czym i dlaczego poeta napisał taki piękny utworek. Szkoda, że brakuje takiego utworu na maturze z języka polskiego.
"Całujcie mnie wszyscy w dupę", to wiersz prawdziwy pisany bez zbędnych konwenansów, w którym odbiorcy są ściśle określeni, a nawet zdefiniowani. Sztuczność, megalomania, żigolactwo, życie na pokaz dla osób, których dotyczą te cechy są wstępem do zaprezentowania tytułowego gestu w stronę normalnego, niezależnego człowieka o którym wspomniał w przytoczonym wierszu Julian Tuwim. Poeta Tuwim pisząc ten wiersz był już ewidentnie u kresu wszechwnerwienia na otaczającą go rzeczywistość i układy społeczeństwa kolesiów, dodajmy złodziejskich kolesiów.
Wiersz doskonale ilustruje stopień atomizacji polskiego społeczeństwa splątanego jak kołtun przyziemnymi interesami, ociekajacymi obłudą, klerykalizmem, fałszem i zboczeniem. Pokazuje totalny deficyt tolerancji i miłości, ma klimat dzikiego balu w operze. Aby lepiej zrozumieć poezje autora wystarczy przypomnieć fraszkę Tuwima zatytułowaną:
"Na pewnego endeka":
"Próżnoś repliki się spodziewał
Nie dam ci prztyczka ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je*ał
Bo to mezalians byłby dla psa"
Po tym można rozpoznać prawdziwego poetę, że nie unika trudnych i różnorodnych tematów. O pewnych sprawach po prostu nie można pisać "grzecznym językiem", ani rozwodzić się w sposób polityczny, który uniemożliwiałby zrozumienie co autor miał na myśli.
Jak niski jest poziom polskiego szkolnictwa niechaj świadczy historia opisana zresztą w internecie przez ucznia pewnej szkoły publicznej. W pewnej polskiej szkole na konkursie recytatorskim uczeń przedstawił, czyli zarecytował właśnie ten oto wiersz, grono pedagogiczne chciało go zawiesić w prawach ucznia, dopiero kiedy pani polonistka wyjaśniła uczenie, że to jednak wiersz Juliana Tuwima uczeń dostał jedynie naganę na szkolnym apelu i "jedynkę" czyli pałę z j.polskiego. Takie pały pedagogiczne zajmują się w paranoidalnie skatoliczałej Polsce edukacją publiczną! Uczeń ma jeszcze maturę do zdania, zatem adres szkoły pomijamy. Wiersz ten to podobnież swobodna interpretacja stylu Françoisa de Montcorbier (des Loges) czy po prostu Villona, według przekładów Boya.
"Całujcie mnie wszyscy w dupę"
Julian Tuwim
Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Izraelitcy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę !
Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Werzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy… wileński
(Pan wie już za co, profesorze !)
I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Item Syjontki palestyńskie,
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,
I wszechsłowiańscy marzyciele,
Zebrani w malowniczą trupę
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
I ty fortuny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
Item ględziarze i bajdury,
Ciągnący z nieba grubą rętę,
O, łapiduchy z Jasnej Góry,
Z Góry Kalwarii parchy święte,
I ty, księżuniu, co kutasa
Zawiązanego masz na supeł,
Żeby ci czasem nie pohasał,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę!…
Wiersz ten powstał jako odpowiedź Juliana Tuwima na to jak potraktowali go bliscy ludzie, których uważał za swoich przyjaciół. No cóż, w chwili gdy poeta potrzebował wsparcia i pomocy - zostawili go i odwrócili się od niego - pokazując swoje prawdziwe - świńskie - oblicze. Tak to się poznaje przyjaciół w chwili biedy i potrzeby i tak to swoich pseudo przyjaciół poznał Julian Tuwim. I za to im w tym wierszu pięknie dziękuje.

2008.png)